czwartek, 28 lipca 2011

Życie Jezusa

Z całego życia Jezusa na ziemi (ok. 33 lata) mamy opisy wydarzeń jedynie 45 dni zliczając opisy wszystkich Ewangelistów. W 89 rozdziałach czterech ewangelii – aż 30 z nich opowiada o ostatnim tygodniu życia naszego Pana. Opis narodzin Jezusa oraz wydarzeń, które miały miejsce gdy miał 12 lat zajmują 4 rozdziały. 30 lat Jego życia nie jest w ogóle opisanych na kartach Pisma Św. Ostatnie 3 lata są przedstawione w 55 rozdziałach, w których jest mowa o 37 dniach z Jego życia. Dlatego powinniśmy dobrze je znać.

Jednak ostatni tydzień, ostatnie trzy dni i wydarzenia, które następują po nich są tak naprawdę sercem całej Biblii. Są one zapowiadane, symbolizowane w Starym Testamencie oraz ogłaszane, zwiastowane w Nowym. Nie zapominajmy więc o tym co jest sercem chrześcijaństwa. Nie moralność, etyka, nie kościół, liturgia czy sakramenty, lecz osoba i dzieło Jezusa Chrystusa. Powyższe rzeczy są cenne i ważne, ale są wtórne i wynikają z tego co Bóg uczynił dla świata i człowieka poprzez Swojego Syna.

Mając Chrystusa – powinniśmy dbać o wierność Bożemu Słowu w naszym postępowaniu,sprawowaniu liturgii, przyjmowaniu sakramentów itd. Natomiast mając chlubną tradycję, piękny kościół, cudowną liturgię lecz nie mając Chrystusa w sercu – nie mielibyśmy tak naprawdę niczego.

1 Koryntian 15:1-5
(1) A przypominam wam, bracia, ewangelię, którą wam zwiastowałem, którą też przyjęliście i w której trwacie, (2) i przez którą zbawieni jesteście, jeśli ją tylko zachowujecie tak, jak wam ją zwiastowałem, chyba że nadaremnie uwierzyliście. (3) Najpierw bowiem podałem wam to, co i ja przejąłem, że Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism (4) i że został pogrzebany, i że dnia trzeciego został z martwych wzbudzony według Pism.

30 komentarzy:

  1. "30 lat Jego życia nie jest w ogóle opisanych na kartach Pisma Św."
    Hm? Skąd taka dziura? Skąd rozbieżności w ewangeliach, co do daty narodzin? Czemu źródła (współczesne Jezusowi) rzymskie nic nie wspominają o nim?

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  2. @J. Kania

    Jezus Chrystus nie istniał ?

    Czyżby kolejny dogmat (nie)wiary ateistycznej ?

    Celsus (178)- poganin , przeciwnik Chrześcijaństwa nie miał żadnych wątpliwości co do jego istnienia ! ( chociaż nie wierzył w jego boskość) .

    Czy ty próbujesz nas Chrześcijan "zewangelizować" do twojej (nie)wiary ?

    OdpowiedzUsuń
  3. @ J. Kania - to nie ma znaczenia. Nawet gdyby był opisany KAŻDY dzień Jezusa stawiłbyś zarzut - "Hm? Skąd taka skrupulatność?"

    Nawet gdyby źródła rzymskie wspominały o tym, zadałbyś pytanie: "Dlaczego źródła egipskie i metopotamskie nie wspominają o tak wspaniałym nauczycielu?" itp.

    Nawiasem mówiąc - ciekawe, że akurat źródła rzymskie, a nie np. macedońskie uważasz za swój autorytet :)

    Problemem oczywiście nie jest treść Pisma Św. Problemem jest zbuntowane serce człowieka, które w swej "twórczości" wynajdzie 1292392 powodów dla których NIE CHCE wierzyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Do p. Bartosika:
    I znów próbuje pan sprytnych językowych sztuczek, przypisując mi jakobym twierdził, iż "taka skrupulatność" też byłaby dla mnie argumentem przeciw historyczności Jezusa. Otóż nie... gdyby jego życie było opisane w tych, czy innych kronikach, itp., to problem historyczności tej postaci zniknąłby całkowicie. Tak, panie Pawle, to takie proste.
    Odpowiedź na drugie pytanie, co do wagi źródeł rzymskich, także jest łatwe... to Imperium władało wtedy Judeą. Spał pan na lekcjach historii? Nawet ta biblia o tym wspomina :-)
    Osobiście przychylam się do opini historyków, że Chrystus istniał naprawdę, ale liczne wątpliwości pozostają. Tak, problemem jest treść biblii. Jest i była dawniej. Ta "dziura" w opisie życiorysu Jezusa nurtowała już pierwszych chrześcijan... co też robił między 12 rokiem życia, a końcowym okresem życia? Tak, tak... wzrastał w mądrości, ale to żadne wytłumaczenie. Powstały zatem te słynne apokryficzne ewangelie zaspakajające "głód wiedzy" o Jezusie. I znów wkrada się tu czynnik ludzki do biblii i subiektywne decyzje, że te a inne fragmenty nie są kanoniczne. Gdzieś wcześniej wspomniałem o naukach KRK o wstawiennictwie umarłych za żywych i twierdzeniu protestantów, że to nie jest biblijna nauka. Katolik powie, iż to ma podstawy w 2 ks. Machabejskiej, która jest w katolickim kanonie, a posługiwali sie nią Żydzi aleksandryjscy. To czynnik ludzki(M. Luter), a nie "boski" zadecydował, iż nie ma jej w kanonie protestanckim. Jak roztrzygnąć, kto ma rację?
    Bunt i innego rodzaju zjawiska psychiczne, emocjonale powstają w mózgu. Serce to tylko (lub aż) pompka :-)

    Do "OwenFana":
    Kelsos żył 150 lat po Chrystusie... szukamy źródeł jemu współczesnych. Proszę nie wspominać o J. Flawiuszu, bo to "podróba" ta jego wstawka o Jezusie.
    Nadal czekam na odpowiedzi z kosmologii i "redshifcie" :-)

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  5. @J. Kania

    Tzn . odpowiadalem tobie na ten temat . To nie sa zadne konkluzywne dowody na wiek wszeswiata gdyz opieraja sie na zalozeniu ,iz wszechswiat zawsze podlegal takim samym procesom , brak jest na to zadnych dowodow.
    Moje pytanie bylo do ciebie : czy czas ulega zalamaniu "zgieciu " w polu grawitacyjnym wedlug ogolnej teorii wzglednosci Einsteina ? Tzn. np na sloncu czas plynie wolniej o jakies osiem minut . Czy mozesz to wyjasnic ?

    OdpowiedzUsuń
  6. @ J. Kania

    Zrodlami wspolczesnymi sa Ewangelie Apostolow napisane przez naocznych swiadkow. Sa one najbardziej wiarygodnymi historycznie dokumentami w dziejach ludzkosci .

    OdpowiedzUsuń
  7. do OwenFan: czas na Słóńcu nie płynie szybciej czy wolniej, a 8 minut które podałeś to czas przelotu światła od Słońca do Ziemi.
    Zresztą nie można powiedzieć,że czas płynie o 8 minut wolniej. Czy te 8 minut gubi co godzinę, co dzień czy co jedne rok ? :)
    Proszę sprawdzaj co piszesz :)

    Do J. Kania, naukowcą "brakuje" obecnie 95% masy wszechświata aby teoria Wielkiego Wybuchu i tempo ekspansji było zgodne z obserwacjami. Wymyślili więc 'ciemną materię' i 'ciemną energię' - gdyby podobnie uczynili kreacjoniści zostali by przez pana pewnie szybko wyśmiani.


    Co do dziury w opisie życia Jezusa to w życiorysie Mojższa jest aż 40 lat w ciągu których "nic nie robił" w/g ciebie, też to podejżane ;) taki wielki Mojżesz a 40 lat pominięto, hmm, pewnie pracował w tym czasie w SB ;)

    a na serio to Jan wyrażnie pisze: "Wiele też innych rzeczy dokonał Jezus, które, gdyby miały być spisane jedna po drugiej, mniemam, że i cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by należało napisać."

    Tom

    OdpowiedzUsuń
  8. PS

    do J. Kania: niezaprzeczalnym faktem jest bardzo duża liczba chrześcijan w I wieku, czy ci ludzi byliby aż tak głupi aby wierzyć w opowieści o jakimś Jezusie, który żył w ich mieście w tym samym czasie co oni a tak na prawdę to wogóle by go nie było ?

    A tak na prawe słusznie napisał Paweł, że niewierzące serce jest w stanie wymyśleć wszystko, ba, nawet wspołcześni Jzusowi widząc choćby jego cuda i słysząc go nie chcieli się nawrócić a ich problemm nie był wcale brak dowodów ale ich serce.

    Tom

    OdpowiedzUsuń
  9. /Hm? Skąd taka dziura?/

    myślę, że można racjonalnie odpowiedzieć sobie na to pytanie.
    Autorami czterech ewangelii są uczniowie Jezusa, którzy z nim chodzili i byli naocznymi świadkami jego służby - którą rozpoczął w konkretnym momencie swojego życia - więc opisali to - czego świadkami byli. Pytanie skąd zatem opis narodzin Jezusa. Myślę, że ewangelie tak miały być właśnie skonstruowane (stworzone były przez Boga, który natchnął tych ludzi do spisania dziejów Jezusa) aby punktem wyjścia było jego narodzenie i historia z tym faktem związana. Nie byli oni świadkami tego faktu, ale znali matkę Jezusa i jego rodzeństwo i ta historia mogła być im opowiedziana. Może się mylę, ale tak mogło być. Co robił Jezus w między czasie? Przecież ewangelia o tym mówi - żył, wzrastał, pomagał ojcu, matce. Więc jest odpowiedź - to nie dziura. Czemu taka dysproporcja szczegółowości opisu zdarzeń? A czemu nie? Służba była tym co miało być opisane skrupulatnie, a dojrzewanie miało być opisane jednym zdaniem. Nie ma liniowego charakteru, ale to nie dziura, jest ciągłość w opisie.

    /Czemu źródła (współczesne Jezusowi) rzymskie nic nie wspominają o nim?/

    na to pytanie nie znajdziemy nigdy odpowiedzi, tu można snuć podejrzenia, ale nikt nam nie powie dlaczego. Może Rzymianie ignorowali to co się działo wśród Żydów, może śmiali się z tego i uważali, że było to nie warte zanotowania, może wolą polityczną przemilczano, bo cesarz zagroził ścięciem głowy, może jedyne dzieło, które o tym mówiło spłonęło w Rzymie może może może. Nie wiem, ale nie jest to dla mnie problemem - przetrwały ewangelie - dzięki determinacji prześladowanych w okrutny sposób pierwszych chrześcijan (arena, stosy, płonące pochodnie itp.).

    /To czynnik ludzki(M. Luter), a nie "boski" zadecydował, iż nie ma jej w kanonie protestanckim. Jak rozstrzygnąć, kto ma rację?/

    Księgi wtórnokanoniczne jak sama nazwa wskazuje są wtórne. zostały dołączone w jakimś celu. Przykład ksiąg machabejskich jako podstawy do wiary we wstawiennictwo świętych jest idealnym przykładem na łatanie dziury w całym. Skoro apostołowie nie nauczali o tym, pierwsi ojcowie kościoła również - nie ma takiej nauki w pierwszym kanonie to znaczy, że jest to dogmat dodany, wtórny - taka łatka. Raptem jakiś werset z dodanej księgi mówi o tym i kościół ma to zaakceptować jako prawdę? A jednak udaje się to. Jak wtórnokanoniczne księgi nie wystarczyły to stworzono dogmaty, które na mocy autorytetu formalnego głowy kościoła stały się obowiązujące. Tych dogmatów jest cała lista i aż się włos na karku jeży jak się je czyta - ale cóż - to działa. Panie Jakubie - wypaczyć można wszystko, ale czy to dowód na to, że nie istnieje oryginał? Pierwszy kanon dla protestantów jest obowiązujący - to co dodawano plus dogmaty papieskie - nie. A kto ma rację? Każdy ma swoją - tak jak Pan mówi, dla katolika ważny jest kanon plus księgi wtórne plus tradycja w sensie dogmatów, protestanci zaś starają się bazować jedynie na pierwszym kanonie. Zakładając, że pierwsi chrześcijanie, przede wszystkim naoczni świadkowie przekazali to co było bezpośrednią wolą Jezusa - wszystko co będzie potem dodawane (a czego nie było pierwotnie) przez ludzi w celu poparcia swoich przekonań - jest czynnikiem ludzkim.
    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  10. @Anonim

    Co do tych osmiu minut i roznicy w czasie. Zadaje pytanie podobne wszystkim fizykom i nie potrafia na odpowiedziec. Bo wedlug tego czas z naszej perspektywy ziemskich plyne inaczej na sloncu a inaczej na Ziemii. Jesli uplyw czasu jeset wzgledny , to jak mozna okreslic w sposob pewny wiek wszechswiata ?

    OdpowiedzUsuń
  11. Panie "OwenFan":
    Zgadza się, czas upływa inaczej na słońcu, a inaczej na naszej planecie. Nie ma czegoś takiego jak uniwersalny czas kosmiczny. Każdy obserwator w kosmosie ma swój własny czas i każdy ma rację, że to jego pomiar jest właściwy. Wiek 13,7 mld lat dotyczy nas ziemian, w innych miejscach wszechświata ta liczba będzie inna. Na tym właśnie polega ta względność. I żadnego fizyka nie powinno to dziwić. Pan myśli kategoriami fizyki klasycznej i stąd to niezrozumienie. Dzisiejsza fizyka jest relatywistyczna, a że jej pan nie akceptuje, cóż ... fizyce i wynalazkom na niej opartym (GPS czy technologia nuklearna) to nie przeszkadza.
    Szczegółowa teoria względności mówi, że dla ciał w ruchu czas płynie wolniej niż dla tych w spoczynku. Sprawdzano to wielokrotnie, np. w 1971 roku umieszczając zegary atomowe na pokładzie samolotów i na powierzchni ziemi. Czas zmierzony po powrotach samolotów i porównany z tymi naziemnymi zegarami wykazał jednoznacznie, że Einstein miał rację, samoloty były bardzo, bardzo niewiele, ale "młodsze". Czas na pokładzie płynął wolniej, ale dla obserwatorów na ziemi!!! To jest ta względność!!!
    Ta sama zasada działa jeśli mówimy o grawitacji - im cięższy obiekt, tym silniejsze zakrzywienie czasoprzestrzeni i tym większa prędkość "upadku" w "studnię" czasoprzestrzenną wytwarzaną przez to ciało, np. planetę, gwiazdę. A więc upływ czasu dla odbiornika GPS jest inny niż dla satelity tego systemu umieszczonego na orbicie. Aby system działał sprawnie te różnice w odmierzaniu czasu muszą być korygowane.
    Proszę nie chwalić się swoją ignorancją, choć ma pan pełno do tego prawo.

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  12. cd.
    A te osiem i pół minuty to czas jaki potrzebuje foton aby dotrzeć z powierzchni naszej gwiazdy do ziemi (ok. 150 mln kilometrów). Mierzony oczywiście według ziemskich standartów.

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  13. pytanie do kreacjonistów, którzy nie zgadzają się z tym, że wszechświat może mieć kilkanaście miliardów (naszych) lat. Czy są jakieś podstawy naukowe do tego żeby nie zgadzać się z tym rzędem wielkości? Poważnie pytam. Nie mam wątpliwości, że za stworzeniem wszechświata stoi Bóg opisany w Biblii. Ale czemu nie mogło to mieć miejsca właśnie tak dawno (w naszej skali)? Księga Genesis mówi o tym jak świat i kosmos powstawał, ale czyj to był czas - owe dni? Może to nie był czas mierzony względem procesów, które my obserwujemy? Może to był boży sposób liczenia czasu? Sposób, którego my nie rozumiemy. Biblia mówi, że u Boga jeden dzień jest jak 1000 lat, a 1000 lat, jak jeden dzień - ja to rozumiem tak, że Jego czas nijak się ma do naszego, nie wiąże go żadna relacja, nie ma funkcji przejścia...jest jakby innej kategorii. Może te obliczenia na podstawie księgi Genesis wprowadzają ludzi w błąd?

    Przecież nie da się dyskutować z fizyką relatywistyczną - to są obserwacje powtarzalne, są tak samo namacalne jak te w fizyce klasycznej, tyle, że dotyczą innego rzędu prędkości, potrzebują lepszych narzędzi i ciut bardziej złożonych równań, żeby przewidywać.

    Gdzie leży problem, jestem ciekawy. Bo to, że pan J. Kania nie wierzy w stwórcę nie jest przecież wynikiem tego, że zna całą prawdę i wie, że "tam" Boga nie ma. On po prostu Go nie spotkał, a na gębę nikomu uwierzyć nie chce i nikt go nie zmusi i nie przekona - zresztą to nie ludzkie zadanie. Ale o fizyce mówi do rzeczy i zgodnie z dzisiejszym stanem wiedzy ma rację - tyle, że nie wstawia jako przyczynę tych zjawisk inteligentnego stwórcy (tylko tyle i aż tyle).

    Czy kreacjoniści nie popełniają grubego błędu w wyliczeniach wieku wszechświata?

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  14. @J. Kania

    Rozumiem ,iż nie będę nigdy w stanie pojąć , ani zrozumieć współczesnej fizyki relatywistycznej. Nie jestem do tego zbyt dojrzały intelektualnie.
    Teraz nagle mówisz ,iż nie ma uniwersalnego czasu kosmicznego. Ale dlaczego Wielcy Kapłani fizycy , nie wyjaśniają temu "ciemnemu " ludowi , gdy mówią o wieku wszechświata ??? Te ustalanie wiek wszeświata opiera się na tak wątłych podstawach.A przedstawiają je "ciemnemu ludowi" jakoby miało to być ostateczna prawda , niezbyti fakt ! Fizyka współczesna stoi przed wielkim dylematem. Z jednej strony mamy do czynienia z fizyką relatywistyczną Einsteina , a z drugiej strony z mechaniką kwantową . Obie te teorię wykluczają sie na wzajem.Obie wyjaśniają pewne zjawiska fizyczne i tyle !
    Co do GPS - tak jest mają one zastosowanie , i bez współczesnej fizyki nie mielbiśmy w stanie mieć wielu wspaniałych rzeczy i wynalazków , który tylk świadczą o tym niezbycie ,iż jesteśmy stworzeni na podobieństwo Pana Boga. Cóż ale wartość fizyki i nauk współczesnych opisuje tylko pewne zjawiska fizyczne i przyrodnicze. Ma to zastosowanie praktyczne i inżynieryjne. Ale nie jest w stanie dać nam żadnej pewności . Nie jest w stanie dać nam całościowego opisu wszeświata ! Nie jest w stanie być teorią wszystkiego. A ty tak się zachowujesz , jakby opis stworzenia wszeświata ,współczesna "naukowa kosmologia" byłaby jakąś ostateczną prawdą . Współczesna fizyka , różni się do tej fizyki z przed 100 lat. Ta z przed 100 lat różniała się zasadniczo od tej z przed 200 lat. Itp. itd. I ty nie wiesz co współczesna fizyka będzie głosiła za następne 50 jeśli chodzi o początek Wszeświata.
    Ja opieram moją wiarę , moją kosmologię na Odwiecznym i Niezmiennym Słowie Bożym . A na czym ty ją opierasz ? Na teoriach fizyków , które zawsze mogą ulec Popperowskiej "falsyfikacji " ?

    OdpowiedzUsuń
  15. @Anonimowy

    Domniemuje ,iż kolega wierzy w Pismo Święte jako Słowo Boże ?
    Moje pytanie jest do kolegi . Czy kolega uważa ,iż można oprzeć na Biblii nauczanie ,iż Ziemia ma 4.6 milliarda lat ?
    Ja też kiedyś byłem tzw. Staroziemnym Kreacjonistą. Teraz jestem pomiędzy. Bardziej skłaniam się do Młodej Ziemi.
    Czy kolega jest Staro Ziemnym kreacjonistą. Co z Adamem ?

    OdpowiedzUsuń
  16. /Ale dlaczego Wielcy Kapłani fizycy , nie wyjaśniają temu "ciemnemu " ludowi , gdy mówią o wieku wszechświata ??? Te ustalanie wiek wszeświata opiera się na tak wątłych podstawach.A przedstawiają je "ciemnemu ludowi" jakoby miało to być ostateczna prawda , niezbyti fakt !/

    nie rozumiem, po co brnąć w takie dysputy. Niuanse relatywizmu są świetnie opisane w literaturze, jest masa wyjaśnień, a jak ktoś nie lubi rachunku różniczkowego i całkowego to jest masa filmików ilustrujących itp... to materiał wykładany pierwszoroczniakom na studiach technicznych...ba może nawet i w ogólniaku, choć teraz nie pamiętam czy na pewno. Po co te docinki o "KAPŁANACH" i "CIEMNYM LUDZIE". Ani fizycy to kapłani, ani ludzie nie muszą być ciemni. Zjawiska relatywistyczne są obserwowane (więc jest to fakt). Szacowanie wieku wszechświata, choć jest narażone na błąd - jest możliwe w oparciu o pomiary i teorie, które są weryfikowalne. Nie rozumiem w czym jest problem. Skoro kwestionujesz osiągnięcia fizyków - to udowodnij im to - wykaż, że jest inaczej, wykaż błąd w pomiarach, udowodnij, że równania są źle wyprowadzone, że nie można na ich podstawie przewidywać itp. A tu tylko słyszę jakieś docinki...nie podoba mi się to osobiście.

    Nie wiem, czy było to do mnie, ale:

    /Domniemuje ,iż kolega wierzy w Pismo Święte jako Słowo Boże ?/

    tak

    /Moje pytanie jest do kolegi . Czy kolega uważa ,iż można oprzeć na Biblii nauczanie ,iż Ziemia ma 4.6 milliarda lat ?/

    Biblia to nie podręcznik fizyki przyjacielu, ona nie skupia się na tym jak opisać matematycznie fizykę tego świata - tylko mówi, że świat został stworzony przez Boga - a jak to zaszło? to słodka tajemnica, którą Pan Bóg pozwala ludziom krok po kroku poznawać. Jedni to poznają i zachwycają się Bogiem jako stwórcą, a inni odkrywając prawdy o świecie mówią, że stwórca jest zbędny w tej bajce.

    /Ja też kiedyś byłem tzw. Staroziemnym Kreacjonistą. Teraz jestem pomiędzy. Bardziej skłaniam się do Młodej Ziemi./

    Bóg w swoim słowie nie kładzie nacisku na to, żebyś był staro czy młodoziemny, tylko żebyś wierzył, że to On stoi za tym stworzeniem, wierzył w to, że przyszykował dla Ciebie świat abyś go odkrywał, że zapewnił Ci życie wieczne poprzez śmierć swojego Syna. Odkrywanie fizyki to nic złego, to poznawanie świata, jedni poświęcili temu życie, inni o tym czytają jako o ciekawostkach..ot co. Nie wolno szydzić z ich CIĘŻKIEJ pracy.

    /Czy kolega jest Staro Ziemnym kreacjonistą. Co z Adamem ?/

    ujmę to krótko: Jestem kreacjonistą TYLKO w tym sensie - że wierzę, że za powstaniem wszechświata stoi Bóg. Jak on to zrobił - nie wiem, fizycy odkrywają przed nami pewne mechanizmy, które możemy obserwować i wnioskować, że tak proces stwórczy przebiegał tzn w takim czasie i w taki sposób. Nigdy nie dowiemy się wszystkiego, bo zawsze napotkamy na pytania natury filozoficznej. Już o tym pisałem w dyskusji z panem J. Kanią.

    Chylę głowę przed naukowcami za ich ciężką pracę w poznawaniu świata, a przed Bogiem chylę ją po stokroć bardziej - bo on jest stwórcą tego co my jako ludzie poznajemy.
    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  17. Do "OwenFana":
    cytat: "Nie jestem do tego zbyt dojrzały intelektualnie."
    No widzisz... sam wystawiasz sobie laurkę swojej ignorancji :-)
    Fizykę można poznać i zrozumieć, nie jest to żadna tajemna wiedza ukryta przed "ciemnym ludem".
    Celnie odpisał ci pan "p", nie będę zatem komentował słów o "wielkich kapłanach".

    cytat: " Teraz nagle mówisz ,iż nie ma uniwersalnego czasu kosmicznego."
    Ja o tym wiedziałem od dawna. Jest to oczywistością dla tych, którzy nawet w stopniu popularnonaukowym interesują się teorią względności.

    cytat: "Fizyka współczesna stoi przed wielkim dylematem. Z jednej strony mamy do czynienia z fizyką relatywistyczną Einsteina , a z drugiej strony z mechaniką kwantową . Obie te teorię wykluczają sie na wzajem.Obie wyjaśniają pewne zjawiska fizyczne i tyle ! "
    Coś tu nie gra, z jednej strony odrzuca pan współczesną fizykę i jej dokonania, z drugiej ją pan krytykuje (bezpodstwnie)z punktu widzenia swojej ignorancji. Czas i przestrzeń są "jeszcze bardziej pokręcone" w fizyce kwantowej niż relatywistycznej (a prawdę mówiąc trudno tam w ogóle mówić o upływie czasu, w naszym ziemskim rozumieniu. Mogę to panu nieco wytłumaczyć.) A pan "tkwi" w newtonowskiej fizyce.

    OdpowiedzUsuń
  18. @J. Kania

    Ja tkwię w Newtonowskiej fizyce, ponieważ jestem tylko inżynierem i mój umysł nie dorasta do tajemnic współczesnej fizyki relatywistycznej.
    Jedyne co chciałem podkreślić ,to iż tenże oszacowany wiek wszeświata nie jest niczym pewnym . A kapłani fizyki przedstawiają to w ten sposób ,iż jest to ostateczny i niezbity fakt. Ale nawet każdy podręcznik fizyki z którego się uczyłem stwierdza już w pierwszym rozdziale ,iż teorie zawsze mogą ulec falsyfikacji.

    Co do rachunku różniczkowego , to już w to się zagłębiłem i dziękuje Panu Bogu ,iż miałem szansę poznać tajemnice Jego Wszeświata ! I am loving it !
    Ja opieram moją wiedzę na temat początków wszeświata na tym co jest Niezmienne i Nieomylne - Słowie Bożym .
    A ty na czym ją opierasz ?

    OdpowiedzUsuń
  19. Panie "OwenFan", zjawisk na poziomie atomowym i subatomowym nie da się wytłumaczyć fizyką newtonowską. Ale po kolei ...
    Do wyznaczania toru lotów pocisków, rakiet, itp. wystarczy fizyka klasyczna. Podobnie z planetami, ich pozycje przez lata wyznaczano dzięki odkryciom Newtona, ale ... ruch Merkurego poprawnie wyjaśnił właśnie Einstein. To na podstawie jego teori względności (ogólnej i szczegółowej) przewidziano wiele zjawisk, np.: soczewkowanie grawitacyjne, czarne dziury, rozszerzanie się Kosmosu, możliwość rozbicia atomu i skorzystania z enrgii nuklearnej.
    Ostatnio OTW przeszła pomyślnie kolejną próbę(czyli zdała test tej wyśmiewanej przez pana falsyfikalności), wysłana w 2004 roku sonda Gravity Probe B, potwierdziła zakrzywienie czasoprzestrzeni wokół ziemi oraz to, iż nasza planeta obracając się "ciągnią" tą czasoprzestrzeń (tzw. wleczenie układów inercyjnych). Podaję link: http://www.nasa.gov/home/hqnews/2011/may/HQ_11-134_Gravity_Probe_B.html

    W mikroświecie rzeczywistość (o ile to słowo tam w ogóle pasuje) jest jeszcze dziwniejsze. Niemożliwym jest np. podanie dokładnej pozycji elektronu (tak w czasie, jak i przestrzeni). Mechanika kwantowa jest podstawą współczesnej elektroniki. Mam o tym panu pisać?

    Ja opieram swoją wiedzę o wszechświecie o naukę i jej osiągnięcia, a nie o mity starożytnych ludów, które pan traktuje dosłownie i twierdzi, że to słowa boga (szkoda, iż nie natchnął pasterzy, aby dokładniej opisali ten moment. No ale wtedy nie byłoby tej dyskusji,hehe). Zapytam też pana, które wersety tej "świętej księgi" podają wiek kosmosu liczonego w tysiącach lat?

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  20. do "OwenFan": też jestem kreacjonistą i to młodoziemskim ale jeśli chodzi o to co piszesz o problemie połączenia fizyki na poziomie mikro i makro, to się mylisz, problem tego połaczenia po pierwsze jest powoli wyjasniany, po drugie co to ma wspolnego z kreacjonizmem w tym sensie, że te problemy naukowców wcale nie dowodzą argumentów za kreacjonizmem, ci naukowcy jak najbardziej słuszeni chcą to wyjaśnić - a jak nie możesz zrozumieć fizyki relatywistycznej i piszesz (wybacz) ale glupoty o tym powolniejszym płynięciu czasu to prosze nie zabieraj w tym temacie głosu - światło od Słońca do Ziemi biegnie 8 min i coś tu strasznie pokręciłeś co też dowodzi tego, że nie rozumiesz tematu - więc prosze zabieraj głos raczej w tematach w któych się orientujesz

    Tom

    OdpowiedzUsuń
  21. @Tom

    Ależ ja od początku przyznaje ,iż nie rozumiem tematu. Nie rozumiem współczesnej fizyki relatiwystycznej. Nie rozumiem koncepcji czarnych dziur. Nie rozumiem koncepcji 10, 11 , 12 może 18 wymiarów w tzw. teorii stringów ( czy tam wstążek) , nie rozumiem koncepcji czarnej materii , czarnej energii. Nie rozumiem fizyki kwanotwej dlatego też prosze Pana Kanię o oświecenie mnie !


    Ale poważnie. Co do Teorii Względności i Fizyki Kwantowej , to jest sprzeczność. Obie teorie wyjaśniają tylko pewny zakres zjawisk . Jedna teoria w skali mikro druga teoria w skali makro. To są tylko pewne teorie. Co do upływu czasu na ziemii i na słońcu nic nie pokręciłem . To jest stwierdzone i dowodzi tego ,iż nie ma jakiegoś "uniwersalnego " czasu kosmicznego , także nie można w sposób definitywny ustalić wieku wszeświata . Są to tylko pewne szacunki. Bo jeśli ileś lat tam temu wszechświat był gęstszy to oznacza to ,iż na skutek innego pola grawitacji czas musiał płynąć inaczej. Jest to pewien dylamet .

    Jedyne co się staram wykazać to to ,iż współczesna nauka nie dysponuje jakimiś ostatecznymi prawdami, ale często fizycy i inni naukowcy zachowują się tak jak be posiadali jakąś ostateczną wiedzę w zakresie kosmologii. Jest to nieprawda i dlatego też ,ironicznie i zgryźliwie nazywam ich Wielkimi Kapłanami.
    Jeśli chodzi o kosmologię to ja opieram ją na tym co nam Pan Bóg zechciał objawić w swoim Słowie. A jaki był wiek Ziemi , dokładnie w latach ? Sam Pan Bóg tylko jest w stanie powiedzieć . My tylko możemy sobie szacować. Ja osobiście stawiam na jakieś 10 tysięcy lat, ale nie będę o to kruszył kopii.
    No ale kluczowe jest twierdzenie ,iż Adam istniał naprawdę a my wszyscy jesteśmy jego potomkami .

    OdpowiedzUsuń
  22. do OwenFan,
    pan Kania nie musi cię oświecać wykładami z fizyki bo można sobie samemu znaleźć wszystko w sieci, teroia relatywistyczna jest jak najbardzije prawdziwa i daje nam o wiele lepszy opis rzeczywistości niż fizyka Newtona, jedynie na razie nie wiemy czy ten opis jest jedynie bliższy rzeczywistości czy też dookładnie jej odpowiada,

    co do stwierdzenia, że czas na Słóńcu płynie 8 minut wolniej to nadal będe twierdził, że jest to bzdura, a jeszcze gorzej jeśli uzywasz tego argumentu w odniesieniu do wieku wszechświata,

    faktem jest, że naukowcy dużo nie wiedzą a wypowiadają się jakby już doskonale wszystko wiedzieli - tylko w tym się z tobą zgodzę - jednak znaczna część teori jest słuszna, szczególnie w fizyce, chemii i innych naukach gdzie fałszywa teoria jest możliwa momentalnie do zweryfikowania

    problem z połączeniem skali mikro z makro jest tak na prawdę pozorny bowiem przez ostatnie 10 lat udawadniono wiele razy, że także obiekt złozone z kilkuset atomów mogą wykazywać właściwości typowo kwantowe -- po prostu przy większych obiektach zjawiaska kwantowe są coraz mniej widoczne

    podsumowując, jeśli sam przyznajesz, że nie znasz się na relatywistce, a jednocześnie głosisz jako kreacjonista argumenty o 8 minutowym opóźnieniu to traci na tym kreacjonizm i w pewnym sensie Biblia i chrześcijańskie zwiastowanie bo wystawiasz jest wtedy na słuszne pośmiewisko ewolucjonistów

    Tom

    OdpowiedzUsuń
  23. @Tom

    Kolego sam Pan Kania przyznal mi racje. Sam Prof. Schroder z MIT , o tym pisal . Profesor z fizyki z ktorym mialem zajecia przyznal mi racje.
    Ja nie podwazam teorii relatiwystycznej , tylko wskazuje na jej powszechnie znane braki.
    Co do skali makro i mikro (OTW versus Fizyka Kwantowa) , to ten dylemat jest powszechnie znany , i wiem to z ksiazek Stephana Hawkingsa , czy tez Briana Greena , ludzi bedacych guru w tym zakresie.
    Ja przyznaje moj ograniczony zakres wiedzy w tej materii. W zandej mierze nie glosze zadnych bzdur i niescslosci. Na poparcie tego moge odeslac cie do prac pana Briana Greena , ktory jest profesorem na Uniwersytecie Kolumbia.
    Podejrzewam ,iz to kolega pierwszy raz slyszy o tym ode mnie .

    OdpowiedzUsuń
  24. Panie "OwenFan":
    Aż miło patrzeć jak jeden kreacjonista wytyka głupoty drugiemu...
    Ale do rzeczy:
    1. Wprowadza pan dziwne i sztuczne zamieszanie z tymi teoriami względnośći. OTW i STW przeszły pozytywnie wszystkie testy ją sprawdzające, o ostatnim GRAVITY PROBE B, pisałem we wcześniejszym komentarzu.
    Pan chyba dalej uważa, iż istnieje jakiś uniwersalny czas kosmiczny i wszystkie wydarzenia we wszechświecie "rozgrywają się" w stosunku do niego. Ludzie, przyzwyczajeni do ziemskiego upływu czasu, rozciągnęli go na cały wszechświat i nadali znamiona uniwersalnego. Einstein wykazał, że tak nie jest, że taki czas nie istnieje. Czas jest nierozerwalnie związany z przestrzenią. Foton pędzący te 300 tys. km/s potrzebuje ok. 8 i pół minuty, aby pokonać dystans słońce ziemia. Ale to jest 8 i pół minuty dla nas, ludzi. Z punktu widzenia fotonu czas stanąłby w miejscu. Lecz obydwa wyniki są właściwe.
    Co do samego wieku ... tutaj stosuje się raczej prawo Hubble'a, a nie równanie Einsteina.
    2. Nie wiem o co chodzi panu z tą dawną gęstością wszechświata i jakimś spowolnieniem czasu. I jaki to ma związek z "proponowanymi" przez kreacjonistów tysiącami lat istnienia kosmosu? Proszę przedstawić wyliczenia, które po twierdzają pańskie 10 tys. lat.
    3. O tym, że OTW "załamuje" się w czasie Plancka wiadomo i nikt z naukowców tego nie kryje (ani nie jest to też argument, że wszechświat ma dziesieć tysięcy lat). Po prostu trzeba szukać dalej i nauka traktuje to jak wyzwanie, a nie koniec poszukiwań. Po okresie Plancka OTW prawidłowo opisuje nasz wszechświat, co potwierdzają obserwacje kosmosu. Jest ogromny i światło potrzebuje wielu lat, aby do nas dotrzeć ... a zatem jest stary.
    3. A cóż za testowalny model daje nam księga genesis? Czy to w ogóle można nazwać modelem? Pisałem już na ten temat z panem Pawłem (udzielił mi jakąś bezsensowną odpowiedź), ale jak pogodzić istnienie światła, które było przed stworzeniem słońca. Ziemia istniejaca przed naszą gwiazdą i księżycem. Itd., itp. Jak bóg stworzył ziemię, jak wyglądało jej powstawanie, jak wyglądało powstawanie pierwiastków, gwiazd, galaktyk, planet. Nic na ten temat nie ma w tej waszej książce. Odpowiedzi te stara się przynieść nauka.
    Panie "OwenFan", z pana wypowiedzi wynika, że chciałby pan mieć idealny świat, uporządkowany, niezmienny, z równo upływającym czasem. Niestety kosmos jest inny... zmienny, względny czasowo i ... ogromnie stary.

    J. kania

    OdpowiedzUsuń
  25. Wiek kosmosu oblicza się jako odwrotność stałej Hubble'a.
    Ale jako znakomity inżynier to pan to wie :-)

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  26. @OwenFan

    /Ja przyznaje moj ograniczony zakres wiedzy w tej materii. W zandej mierze nie glosze zadnych bzdur i niescslosci./

    Nie ma co się prztykać,

    Pomieszałeś czas w jakim dociera foton od Słońca do Ziemi (owe 8 minut) ze zjawiskiem dylatacji czasu.

    Stwierdzenie: "Tzn. np na sloncu czas plynie wolniej o jakies osiem minut" jest ciężkie do zrozumienia. Co chciałeś przez to powiedzieć? Można by wnioskować, że mówisz o jakimś przesunięciu fazowym..

    popatrz - za wikipedią (wartości przybliżone):

    średnia odległość Słońca od Ziemi S=149 600 000km

    prędkość światła ok. c=300000 km/s

    S=c*t więc t=S/c=498,667s co daje 8,3 minuty. Żadnej relatywistki tu nie ma - zgrubny rachunek - ruch jednostajny. Przepraszam za to...na szczęście to nie forum fizyków;)

    Nikt Ci nie przyznał tu racji. Natomiast każdy Ci mówi, że te 8 minut to czas w jakim biegnie informacja w postaci światła a nie różnica w upływie czasu.

    Czyli jakbyś miał pstryczek elektryczek wyłączający na Słońcu światło i wcisnąłbyś bo - to fakt ten odnotowałbyś po 8 minutach dlatego że ostatni foton, który odfrunie od Słońca, tyle czasu by do ciebie biegł przez przestrzeń. Pewnie zbyt to uproszczone, ale tak to sobie wyobrażam. I teraz, jeślibyś nie wiedział, że światło płynie z taka a nie inną prędkością ale dociera do Ciebie natychmiast - to wówczas ten efekt mógłbyś pomylić z przesunięciem zdarzenia zgaszenia światła w czasie o 8 minut i mówić, że wyłączyłeś ale musisz poczekać, bo tam czas wolniej płynie. Efekt ten sam, tylko inne wyjaśnienie.

    Co do różnicy w upływie czasu obserwatora na Słońcu i na Ziemi - to pan J. Kania zgodził się - podpierając się OTW. Ale proszę nie mów, że czas płynie o 8 minut wolniej bo to nie o to chodzi. Jakbyś powiedział 8 razy wolniej (choć chyba to nie ten rząd wielkości) albo czas płynie tak wolniej, że w godzinie obserwuje się utratę 8 minut na Słońcu względem Ziemi - byłbyś precyzyjny (to właśnie próbował Ci powiedzieć Tom).

    Skąd u Ciebie ten Bunt co do teorii? Teoria to nie prawda objawiona ale skrupulatnie przygotowany opis zjawisk, które obserwujemy. Pozwala nam przewidywać zjawiska i w ten sposób kontrolować procesy na nich oparte - wspomniany GPS. To jest rozwój, którego zatrzymać się nie da - bo człowiek jest tak stworzony, że chce więcej wiedzieć i rozumieć. Nauka w sensie zawodu - to zawód jak każdy inny. Społeczeństwo potrzebuje tak samo naukowca jak i poety, oni zaspokajają inne sfery. Po co generalizować i wyszydzać, są naukowcy pokorni i są zadufani w sobie, tak jak poeci pokorni i zadufani w sobie. Rozumiesz co chcę powiedzieć? Jaką misję prowadzisz? Co jest twoim zadaniem jako chrześcijanina? Dyskutować z fizykami o fizyce mówiąc im, że nie mają racji? Oni mają wagon wiedzy więcej w palcu niż my w głowach, bo to ich praca. Ale nie nakręcą pięknego filmu jak Bergman, nie zagrają jak King Crimson, nie kopną z pół obrotu jak Chuck. Przecież śmiszne by było, gdyby jakiś fizyk podszedł do R. Frippa i powiedział mu tytyty, ty to grać nie umisz. Tak samo w drugą stronę Każdy robi co innego i byle by robił to dobrze. Misja chrześcijanina polega nie na obalaniu czyjegoś dzieła tylko na głoszeniu dobrej nowiny. Żeby niewierzący fizyk, menel, poeta, policjant, jak ich grzech przygniecie do podłogi to żeby mogli przypomnieć sobie, że ktoś im opowiedział o Jezusie...wtedy śmiali się z tego, ale może w końcu dotrze do nich, że to jedyny dla niech ratunek, bo każdy kiedyś umrze i spotka się z Bogiem, czy w niego wierzy czy nie.

    A martwić się zacznę wtedy, gdy społeczeństwo mi powie, że nie mogę wierzyć w mojego Boga, muszę głośno potwierdzać, że Boga nie ma, a życie powstało w sposób nie ważne jaki. A do póki pan Kania pozwala mi wierzyć w Boga, a ja mu pozwalam w niego nie wierzyć - jest chyba ok, choć on dziwi się nam, a my jemu.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  27. /Wiek kosmosu oblicza się jako odwrotność stałej Hubble'a.
    Ale jako znakomity inżynier to pan to wie :-)/

    znam wielu dobrych inżynierów, którzy na 99% nie wiedzą co to stała Hubble'a.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  28. do OwenFan po raz kolejny: ci profesorofie przyznali ci rację najprawdopodobniej tylko dlatego, że twoje pytanie brzmiało w ten sposób, że można było na nie odpowiedzieć: 'w pewnym sensie tak jest'. Jak byś nie znał się na samochodach i zepsuła by ci się skrzynia biegów i byś mechanika się zapytał, czy samochód jedzie dzięki posiadaniu skrzyni biegów to by cie odpowiedział, że tak. Ale twoje niezrozumienie tematu by cię doprowadziło do wniosk, że to skrzynia biegów jet najważniejsza a nie np. silnik. Mógłbyś też dojść do wniosku, że samochód jedzie dzięki kluczykowi, no bo każde dziecko wie, że jak nie ma kluczyka w stacyjce to samochód nie jedzie ;)

    Tak jest też w tym wypadku, nie rozumiesz kilku rzeczy z fizyki, ktoś ci coś potwierdził mając pełne zrozumienie a ty w twoim za małym zrozumieniu źle to interpretujesz.

    Wyobraź sobie, jakiś obiekt leżacy nie na płaszczyźnie Układu Słoneczneg, w taki sposób, że jest w równych odległościach od Ziemi i Słóńca, czy jeśli puscimy z niego sygnał do Słońca i Ziemi równocześnie, to czy ten sygnał dotrze do nich równocześnie czy na 8 minut zatrzyma się przed Słońcem i poczeka ;)

    po drugie jeśli z faktu odległości wynika wolniejsze płynięcie czasu to na Plutonie płynie jeszcze wolniej ;)

    już kilka osób zwróciło ci tu uwagę na to, że się mylisz, lepiej ten temat przerób jeszcze raz bo tak tylko kompromitujesz kreacjonizm

    OdpowiedzUsuń
  29. Kreacjonizm (zwłaszcza ten młodoziemski) to kompromitacja sama w sobie.

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  30. Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą.

    do braci kreacjonistów - na pocieszenie. Niewierzący zawsze będą drwić z jednego - z krzyża. To, że ktoś się śmieje z niewiedzy z dziedziny fizyki, biologii, chemii, sztuki, historii - trudno - zawsze można się douczyć jeśli ktoś z nas ma na to czas i chęć. Wg mnie nie ujmuje człowiekowi nic a nic fakt, że nie ma wiedzy. Ważne jest to, ile człowieka jest w człowieku. Głupiec to nie ten kto nie ma trzech doktoratów, ale ten kto gardzi drugim człowiekiem, a gardzić może (jak to się okazuje w życiu) i ten co wie i ten co nie wie, albo myśli, że wie. Więc nie prztykajmy się po nosach ale w miarę możliwości uczmy od siebie i dobrze sobie życzmy. Wiem, że zabrzmiało jak słowo proboszcza przy niedzieli - ale po tej dyskusji taka myśl pompatyczna nasunęła się pierwsza:)

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń