wtorek, 30 sierpnia 2011

Niemoralni duchowni

(5) W tym celu zostawiłem cię na Krecie, byś zaległe sprawy należycie załatwił i ustanowił w każdym mieście prezbiterów. Jak ci zarządziłem, [może nim zostać], (6) jeśli ktoś jest nienaganny, mąż jednej żony, mający dzieci wierzące, nie obwiniane o rozpustę lub niekarność. (7) Biskup bowiem winien być, jako włodarz Boży, człowiekiem nienagannym, niezarozumiałym, nieskłonnym do gniewu, nieskorym do pijaństwa i awantur, nie chciwym brudnego zysku, (8) lecz gościnnym, miłującym dobro, rozsądnym, sprawiedliwym, pobożnym, powściągliwym, (9) przestrzegającym niezawodnej wykładni nauki, aby przekazując zdrową naukę, mógł udzielać upomnień i przekonywać opornych. - List do Tytusa 1:5-9 (BT)

Kiedy przyjrzymy się spisie kryteriów dotyczących duchownych kościoła (pastorów, starszych, biskupów, prezbiterów) zapisanych w 1 Liście do Tymoteusza 3 oraz Liśce do Tytusa 1 to zauważymy trzy dziedziny, w których przywódca, pasterz kościoła powinien być wzorem dla owczarni:  
- życie rodzinne, 
- postępowanie (pobożny charakter), 
- znajomość prawd doktrynalnych (zdolność ich obrony).

Oznacza to, że prawdziwego chrześcijańskiego przywódcę odróżnimy od fałszywego nauczyciela jeśli przyjrzymy się jego życiu rodzinnemu, zachowaniu i przekonaniach. Duchowny, który nie spełnia kwalifikacji choćby w jednej z powyższych dziedzin powinien zrezygnować (lub być usunięty) z urzędu.

Przykładowo najbardziej ortodoksyjny w przekonaniach, teologicznie lotny ksiądz lub pastor, uzależniony od pornografii lub alkoholu nie powinien pełnić funkcji księdza/pastora. Podobnie jak duchowny gardzący ludźmi, uprawiający pozamałżeński seks, mający nieślubne lub niewierzące dzieci. Rozwiązaniem nie jest przeniesienie go do innej parafii/zboru ponieważ wg Pisma Św. "prezbiter", "biskup" (ksiądz, pastor) nie jest dożywotnim ("przyklejonym") tytułem lecz funkcją, którą się pełni przy spełnieniu odpowiednich, biblijnych kryteriów.

Jeśli kościół mimo zaniedbań w którejś w powyższych dziedzin (rodzina, postępowanie, doktryny) wyświęca lub pozostawia na urzędzie swoich duchownych - przestaje być latarnią, światłem dla świata lecz upodabnia się do niego gromadząc niemoralną stęchliznę w ciemnej, niedostępnej dla świata i dla światła piwnicy. W taki sposób grzech traktuje... świat. Kościół powinien grzech wywlekać na światło dzienne, sprzeciwiać mu się i wyciągać konsekwencje wobec osób trwających w nim. Zaczynając od siebie.

Brak chęci zerwania z grzechem, brak żalu za jego popełnienie, wyznania go i prośby o wybaczenie jest przejawem niewierzącego serca. Osoby duchowne trwające w grzechu powinny nie tylko być usunięte z urzędu lecz także ekskomunikowane ze społeczności Ludu Bożego w celu upamiętania, nawrócenia i ratunku dla ich duszy.

3 komentarze:

  1. A czy moralnym jest wmawianie swoim owieczkom, że wszechświat ma kilka tysięcy lat? Czyż nie lepiej molczeć niż kłamać?

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem_Który_Jestem1 września 2011 16:55

    Wielu niewierzących nie tyle trwa w grzechu, ile nie uważa pewnych spraw za grzech. Więc ten wywód nie ma do nich zastosowania, chyba że udowodnimy, że Bóg Biblii jest prawdziwy i jedyny, a to jak na razie sie nie udało.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakładając, że Bóg Biblii nie jest prawdziwy i jedyny - nie masz powodu by się oburzać na niektóre nadużycia kleru (pedofilia, homoseksualizm, nieślubne dzieci itp.).

    Wszak to nie grzech (skoro nie ma Boga). Wówczas nawet obłuda nim nie jest.

    OdpowiedzUsuń