poniedziałek, 19 grudnia 2011

Komunia i Boże Narodzenie

Już za kilka dni będziemy cieszyli się nadejściem najbardziej znanych i hucznych Świąt tylko kościoła, ale także w naszej kulturze – Świąt Narodzenia Pańskiego. Możemy narzekać na to, że wielu ludzi nie rozumie znaczenia tych Świąt albo, że przykładają do nich zupełnie inne znaczenie niż powinni. Tak czy siak faktem jest, że 25-26 grudnia każdego roku Urodziny Jezusa są wyszczególnione w kalendarzu i hucznie obchodzone – nawet bez świadomości tych, którzy zasiadają do Stołu Wigilijnego.

Jednym z powodów dla których nasza kultura zdryfowała z właściwego zrozumienia Bożego Narodzenia jest fakt, że Kościół zdryfował z właściwego celebrowania sakramentalnego posiłku - Wieczerzy Pańskiej - czyniąc go czymś smutnym, introspektywnym i bardzo okazjonalnym (raz na miesiąc, kwartał, a nawet rok).

Jako chrześcijanie mamy przywilej świętowania w obecności Boga każdego tygodnia. Jeśli robimy to regularnie z właściwą postawą, to kiedy potem przychodzimy do świętowania innych wydarzeń jak np. Boże Narodzenie czy Wielkanoc nie robimy czegoś zupełnie obcego dla nas. Świętowanie Bożych pamiątek stanie się częścią naszego rytmu życia, bo będziemy je znali i praktykowali.

Oczywiście nie chodzi o to, że komunia jest po prostu "treningiem" dla wydarzeń takich jak Boże Narodzenie. Stół Pański jest raczej centrum, nie zaś dodatkiem, treningiem. Sakramentalny posiłek jest kręgosłupem i wskazuje na nasze odpowiednie zachowanie podczas tygodnia.

Kultura jest uzewnętrznieniem religii w danym społeczeństwie. Jeśli narzekamy na brak religijnej świadomości ludzi, na niewłaściwą postawę podczas Świąt, na świeckość, pesymizm, to pomyślmy o tym jak wygląda nasza wiara, świętowanie, radowanie się Bożymi dobrodziejstwami na co dzień. Czy odróżniamy się od tego na co narzekamy?

W każdą niedzielę uczestniczymy w nabożeństwie gdzie nasza religijność jest kształtowana i formowana. Kształtowanie zwyczajów w naszej kulturze zaczyna się od nabożeństwa i naszej postawy na nim, od realności, praktyczności wiary Bożego Ludu.  Jeśli uważamy, że Boże Narodzenie jest obchodzone w niewłaściwy sposób w naszej kulturze -  upewnijmy się jak wygląda nasze świętowanie – w kościele i poza nim. Dlatego jedzmy i pijmy w wierze w atmosferze oraz postawie wdzięczności.

34 komentarze:

  1. Problem z właściwym podejściem do świętowania wg zaleceń Boga w erze chrześcijańskiej zaczął się w chwili kompromisu z poganami. Od tego czasu zaczęły się problemy, które doprowadziły do wielkiego odstępstwa w czasach średniowiecza. Niestety dzisiaj nie jest lepiej. Chrześcijanie w zdecydowanej większości zapomnieli o Bożym dniu świętym zastępując go "swoimi wymysłami", święcenie niedzieli jako pamiątki zmartwychwstania Pańskiego. Pan Jezus nigdy do tego nie zachęcał. Apostołowie nigdy o tym nie wspominali. Kościół w swej pysze uznał, że wie lepiej od Boga i zmienił święcenie soboty wg 4 przykazania na święcenie niedzieli. Niestety większość kościołów protestanckich idzie tą samą drogą i tak samo absurdalnie uzasadnia tą zmianę. A prawda jest taka, że w IV wieku dokonano połączenia święta pogan na cześć boga słońca, które wypadało w niedzielę z świętem odstępczych chrześcijan na pamiątkę zmartwychwstania Pańskiego. Smutne to prawda? Te wymysły ludzkie to też cała ceremonia świąt Bożego narodzenia i Wielkanocne, w których jest więcej pozostałości pogańskich niż świętowania chrześcijańskiego.
    Apostołowie pamiętali jeszcze, że bardziej należy słuchać Boga niż ludzi. Teraz już niewielu o tym pamięta. Nie dziwmy się zatem, że ateiści mają krytyczne zdanie na temat Boga skoro taki obraz im malujemy.
    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
  2. "... Kościół zdryfował z właściwego celebrowania sakramentalnego posiłku - Wieczerzy Pańskiej - czyniąc go czymś smutnym, introspektywnym i bardzo okazjonalnym ..." to niestety prawda - Msze w KK są nader smętne, pompatyczne i patetyczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jednak w przeciwieństwie do wielu protestantów Kościół Katolicki nadaje komunii duchowe znaczenie. Co prawda w niebiblijny sposób dostrzega przemianę w chlebie i winie zamiast w uczestnikach komunii, ale jednak traktuje Wieczerzę jako coś więcej niż jedzenie i picie w czasie których pamiętamy o Golgocie. Wielu protestantów spłyciło ten sakramentalny posiłek z Ciała Chrystusa z jego Głową do roli zwykłego symbolu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to właściwie jest z tym dniem świątecznym? Sabbath czy Dies Solis?



    IV. Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robic będziesz i będziesz wykonywał wszystkie roboty twoje; ale dnia siódmego sabat Pana, Boga twego, jest: nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty, ty i syn twój, i córka twoja, sługa twój i służebnica twoja, bydlę twoje i gość, który jest między bramami twymi. Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest, a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi sobotniemu i poświęcił go.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do J.
    Kiedy to pierwszy Kościół święcił sobotę? W źródłach historycznych nic na ten temat nie ma.

    Do Motsina
    Czy przykazanie o obrzezaniu (3 Mojż. 12,3) i inne też uważasz za literalnie obowiązujące dzisiaj?

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapomniałem się podpisać we wcześniejszym wpisie.

    Do Motsina
    Pamiętaj, że niedziela jest tak samo dniem Słońca jak szabat dniem bożka Saturna. :)
    Jurek

    OdpowiedzUsuń
  7. co do obrzezania:
    1 Kor. 7:18
    18. Był ktoś w chwili powołania obrzezany? Niech nie ukrywa obrzezania. Był ktoś w chwili powołania nieobrzezany? Niech się nie obrzezuje.
    (BW)
    Źródło: Biblia Warszawaka

    Co do Jom Szabat vs. Dies Solis:
    Konstantyn Wielki, którego rodzina czciła bożka słońca zwanego Sol Invictus, gdy zaczął przewodzić soborom chrześcijańskim, wywyższył specjalnym edyktem pogańskie święto słońca - niedzielę: "W czcigodny dzień Słońca [venerabili die Solis], niech urzędnicy i mieszkańcy miast wypoczywają, zaś wszystkie sklepy i warsztaty niech będą pozamykane."(1)
    Prof. Aleksander Krawczuk trafnie zauważył: "Można rzec bez przesady, że edykt Konstantyna obowiązuje w większości krajów świata aż po dzień dzisiejszy; ów bowiem ' dies Solis' to oczywiście nasza niedziela."(2)
    Do kultu słonecznego wciąż nawiązuje nazwa niedzieli w niektórych językach (np. ang. Sunday, niem. Sonntag). W pierwszych wiekach chrześcijanie święcili siódmy dzień tygodnia - sobotę, zgodnie z IV przykazaniem Bożym (Wyj.20:8-11). Z czasem wielu z nich zaprzestało tego (zwłaszcza w Rzymie), ale nie ze względów teologicznych, lecz aby uniknąć prześladowań skierowanych przeciw Żydom, którzy byli znani ze święcenia sabatu, dlatego też Rzymianie mylili z nimi chrześcijan. Drugą przyczyną była popularność dnia słońca wśród pogan, których Kościół chciał za wszelką cenę pozyskać. Jeszcze jednak w V wieku historyk chrześcijański napisał: "Mimo, że wszystkie kościoły na całym świecie mają nabożeństwo co tydzień w sabat, to chrześcijanie w Aleksandrii i Rzymie, na podstawie jakiejś starodawnej tradycji, zaprzestali tego."(3)

    (1)Kodeks Justyniana, III, 12:3; cyt. w: Philip Schaff, History of the Christian Church, Grand Rapids, Michigan: Eerdmans, 1910, t. 3, s. 380, przypis 1.
    (2)Aleksander Krawczuk, Konstantyn Wielki, Warszawa, 1970, s. 190.
    (3)Sokrates Scholastyk, History of the Church, księga 5:22, w: Nicene and Post-Nicene Fathers of the Christian Church, t. 2, s. 130-134; polskie tłum.: Historia Kościoła, Warszawa: Instytut Wydawniczy PAX, s. 430.
    Źródło: http://www.dekalog.pl/eliasz/goscie/dunkel/herezje.htm

    Dopisek mój: Aczkolwiek w Rosji niedziela została bardzo silnie zaanektowana przez prawosławne chrześcijaństwo, tak, że ma to odbicie w nazwie: Боскресение oznacza dosłownie wskrzeszenie, zmartwychwstanie

    OdpowiedzUsuń
  8. Jurek,

    1. Jeśli Niedziela jest wg Ciebie Dniem Słońca to Sobota (SaturDay) jest Dniem Saturna i obchodzi ją wielu niechrześcijan (judaiści, antytrynitarne grupy badackie itp.). Darujmy więc sobie te uszczypliwości.

    2. Mało mnie interesuje co poganie lub niewierzący robią i kogo czczą w sobotę, w niedzielę lub w czwartek. Interesuje mnie nauczanie Pisma w tym temacie.

    3. Nie ma ANI JEDNEGO przykładu w Piśmie Św. świadczącego o tym, że pierwsi chrześcijanie spotykali się na nabożeństwach kościoła w sobotę.

    4. Biblia mówi, że apostołowie chodzili w sobotę do SYNAGOGI aby głosić Jezusa Żydom, którzy w ten dzień się spotykali. sobota była więc dla nich dniem ewangelizacji wśród nienawróconych rodaków. Natomiast NT kilka razy wyszczególnia "pierwszy dzień po Sabacie" jako:
    - dzień zmartwychwstania Chrystusa
    - dzień zgromadzenia kościoła (Dz.Ap. 20:7)
    - dzień odkładania ofiar przez chrześcijan (1 Kor 16)

    Przypadek? Ot tak, wspomniane bez żadnego celu? Mało znaczący szczegół?

    Trzeba wielkiej "wiary" by starać się przeoczyć te biblijne świadectwa lub by stwierdzić, że są one mało ważne i bez żadnego znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  9. ”Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejsze, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim".

    Czwarte przykazanie wyraźnie mówi o dniu sobotnim. Amen.

    OdpowiedzUsuń
  10. @ Glavothe

    ..to ap. Paweł ma przechlapane.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  11. P.
    To nie ap. Paweł ma przechlapane, tylko ci którzy błędnie interpretują jego listy mają przechlapane.
    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
  12. J.

    ci, o których mówisz oczywiście też;)

    p

    OdpowiedzUsuń
  13. Paweł bartosik - "Jednak w przeciwieństwie do wielu protestantów Kościół Katolicki nadaje komunii duchowe znaczenie." oczywiście.

    Motsin - geneza "dnia wolnego" sięga czasów... egipskich - tyle że oni świętowali co dziesiąty dzień, zwyczaj został zaadoptowany przez Żydów a kształt nadał mu Mojżesz.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pastor Paweł.
    Wyróżnienie niedzieli w Nowym testamencie:
    1. Dzień zmartwychwstania Chrystusa - czy to znaczy, że od teraz sobota nie jest pamiątką stworzenia?
    2. Spotkanie na łamaniu chleba ( spotykali się w tym celu również w inne dni tygodnia) - tylko tyle i aż tyle, ale to nie znaczy, że Bóg się rozmyślił co do soboty i nakazał święcić niedzielę.
    3. Dzień odkładania ofiar - 1 Kor. 16,3 "Pierwszego dnia w tygodniu niech każdy z was odkłada u SIEBIE i przechowuje to, co może zaoszczędzić, żeby składki wnoszono nie dopiero wtedy, kiedy ja przyjdę". Zbierano dary dla wierzących z Jerozolimy, bo tam głodowali i po zbiórce mieli zanieść to do Jerozolimy. Gdzie tutaj wyróżnienie niedzieli jako dnia świętego?
    Trzeba wielkiej wiary, żeby z tych tekstów wnioskować, że chrześcijanie w czasach apostolskich święcili niedzielę, a sobotę uznawali jako zwykły dzień tygodnia.
    A jak pastor odpowie na źródła historyczne mówiące o zmianie soboty na niedzielę w IV wieku o których wspomniał Refael72?
    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
  15. Sabat w Liście do Hebrajczyków.

    Zbawcze znaczenie soboty ma swoje odbicie w Liście do Hebrajczyków. Autor tej księgi zarysowuje istnienie eschatologicznego znaczenia sobotniego odpoczynku. Wiąże Boży odpoczynek siódmego dnia stworzenia (Hbr. 4,4) z wszelkim odpocznieniem i pokojem, jaki Bóg zamierza nadać Swemu ludowi. Łącząc razem dwa fragmenty, mianowicie 1 Moj. 2,2 oraz Psalm 95,7-11, autor wyjaśnia, że Boski odpoczynek obiecany przy stworzeniu nie został wyczerpany, gdy Izraelici pod wodzą Jozuego znaleźli miejsce odpoczynku w Kanaanie. Bóg bowiem ponownie zaoferował Swoje odpocznienie po długim czasie przez Dawida (Hbr. 4,7 por. Psalm 95,7). Tak więc obiecany przez Boga odpoczynek sobotni wciąż czekał pełniejszej realizacji, jaką zapoczątkowało przyjście Chrystusa (Hbr. 4,9). To właśnie przez wiarę w Jezusa Chrystusa lud Boży może w końcu doświadczyć (wejść - Hbr. 4,3.10.11) "dobrej nowiny" Bożego odpocznienia, obiecanego siódmego dnia stworzenia (Hbr. 4,4).
    Odbiorcy Listu (czy to poganie, czy chrześcijańscy Żydzi) byli zafascynowani żydowską liturgią (w której sobota była podstawą), że dla autora było rzeczą niepotrzebną omawianie, czy zachęcanie do jej przestrzegania. To czego trzeba było tym chrześcijanom, kuszonym do powrotu do Judaizmu, to zrozumienie znaczenia postrzegania soboty w świetle przyjścia Chrystusa. Na to znaczenie autor stara się zwrócić uwagę. Fakt, że autor nie jest zaangażowany w polemiczną obronę ważności święcenia soboty, a raczej w zachęcanie do przekonania się o jego błogosławieństwach, jakie wciąż są dla ludu Bożego (Hbr, 4,9), czyni jego świadectwo znacznie bardziej wartościowe, skoro zakłada ono święcenie tego dnia.
    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
  16. Stawiam stówę, że pastor nie przeniesie nabożeństw na sobotę. Choćby dostał 50 dobrych interpretacji na podst. Biblii.

    DENGA

    OdpowiedzUsuń
  17. @ Refael72
    "co do obrzezania:"
    Wobec tego idźmy dalej. Czy przykazanie o załatwianiu potrzeb fizjologicznych za pomocą łopatki (5 Mojż. 23,13-15) uważasz za obowiązujące? Jeśli nie, to dlaczego i skąd taka niekonsekwencja? Nasuwa się tu pytanie, wg jakiego kryterium judaizanci część przykazań z zakonu Mojżeszowego przestrzegają literalnie, a część nie?
    Co do Konstantyna gdyby w jego czasach Kościół obchodził sabat, to ten dekret wyglądałby inaczej. Musiałby się zaczynać od polecenia przesunięcia terminu nabożeństw.
    Co do cytatu z Sokratesa Scholastyka, to jest on wyjęty z kontekstu. Z dalszej lektury możemy dowiedzieć się, że chodziło o nabożeństwa w sobotni wieczór, a więc po szabacie. http://www.scribd.com/doc/16252466/07-Sokrates-Scholastyk-Historia-Kocioa

    @ Glavothe
    W cytacie z MT 5 Jezus nie mówi "ani jedna jota z dekalogu" tylko "ani jedna jota z Prawa". To oznacza, że mówi o wszystkich 613 przykazaniach. Dla mnie jest oczywiste, że są one (wszystkie) cieniem dla NT, wszystkie pokazują na Jezusa i w tej funkcji są cały czas aktualne.

    @J
    Z faktu, że sobota jest pamiątką Bożego odpoczynku po stworzeniu nie wynika, że w każdą sobotę mamy się wstrzymywać od pracy. Poza tym Bóg również w sobotę pracował - 1 Mojż 2,2
    W Hbr 4 nie ma "odpoczynku sobotniego". Przekłady, które tak podają, fałszują oryginał. Chodzi o Hbr 4,9, który należy oddać jako odpocznienie albo dosł. jako szabatowanie, ale nie jako odpoczynek szabatu. W dodatku autor listu posługuje się w tym fragmencie zamiennie dwoma rzeczownikami oznaczającymi odpocznienie, odpoczynek; jeden to wzięty z hebrajskiego sabbatismos, a drugi (występujący m.in. w wersetach 10 i 11) to grecki katapausis.
    Z lektury tego fragmentu wynika, że to odpocznienie nie jest określonym dniem (jak można starać się usilnie, żeby nastała sobota albo inny dzień?) a stanem duchowym chrześcijanina.

    @ DENGA
    "Choćby dostał 50 dobrych interpretacji na podst. Biblii."
    Na razie nie dostał ani jednej.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jurek.
    Czy w takim razie cały dekalog również wypełnił się w Chrystusie i teraz mogę zabijać, kraść i cudzołożyć?
    Gdybyś nie czytał biblii tendencyjnie, zauważyłbyś, że dekalog jest po to, abyśmy widzieli jacy jesteśmy grzeszni i jak bardzo potrzebujemy Zbawiciela.
    Autor listu do Hebrajczyków zachęca, abyśmy przez święcenie sabatu doświadczali namiastkę odpoczynku, który jest możliwy w Chrystusie.
    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
  19. J.
    Oprócz zakonu Mojżeszowego, którego dekalog jest częścią, jest zakon Chrystusowy; to, co czytamy w Nowym Testamencie. Wszystkie przykazania dekalogu (poza jednym) są dosłownie powtórzone w NT. Więc bez dekalogu wiem, że nie mogę zabijać, kraść i cudzołożyć.
    Zauważ, jak bardzo, w kazaniu na Górze, Jezus przeciwstawia swoją naukę m.in. dekalogowi.

    Zdaje się, że za bardzo odeszliśmy od głównego tematu wpisu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jurek.
    Chyba nieuważnie czytasz NT. Pan Jezus raczej rozszerzył spojrzenie na dekalog (zwracając uwagę nie tylko na czyny, ale również na słowa i myśli człowieka), a nie unieważnił prawa. Przeczytaj jeszcze raz piąty rozdział Ewangelii Mateusza.
    Zwróć również uwagę na Mat. 22,37-40. Na tych dwóch przykazaniach opiera się CAŁE prawo i prorocy. Jeżeli całe prawo, to również przykazanie o dniu odpoczynku.
    Czy za bardzo odeszliśmy o głównego tematu wpisu, chyba nie. Zauważ, ze od momentu zmian w dekalogu zaczęło się w kościele wielkie zamieszanie z świętami i świętymi.
    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
  21. J.

    Wciąż pozostają pytania na które nie odpowiedziałeś:
    - W JAKIM CELU Pismo Św. wspomina o konkretnym Dniu zmartwychwstania Jezusa?
    - W JAKIM CELU wspomina o nabożeństwie kościoła w "pierwszym dniu po sabacie" skoro w zasadzie nabożeństwo kościoła wg Ciebie miało miejsce w sabat?
    - W JAKIM celu ap. Paweł o składkach "pierwszy dzień tygodnia"?
    - Gdzie w NT jest mowa o tym, że po zmartwychwstaniu Jezusa kościół spotykał się w sabat na swoich nabożeństwach? Biblia wyraźnie naucza gdzie chodzili apostołowie w sabat (do synagogi)

    Piszesz: "A jak pastor odpowie na źródła historyczne mówiące o zmianie soboty na niedzielę w IV wieku o których wspomniał Refael72?"

    Mówisz o źródłach, które dekretem władcy czynią niedzielę dniem wolnym od pracy, a nie o orzeczeniu kościoła, który postanowił, że odtąd nabożeństwa przestają się odbywać w sobotę. Takiego dekretu NIGDY nie było bowiem kościół od czasów apostolskich spotykał się w "pierwszy dzień po sabacie" (w Jerozolimie chrześcijanie spotykali się codziennie).

    Nie za żadnych świadectw historycznych mówiących cokolwiek innego. Nie ma żadnego świadectwa w Piśmie mówiącego coś przeciwnego.

    Interpretujesz Prawo Boże bez Chrystusa. Jednak to On i Jego dzieło dają nam poznanie Prawa. Ty zaś spoglądasz na 4 przykazanie BEZ Chrystusa i Jego dzieła. To tak jakbyś spoglądał na kapłaństwo, świątynię, ofiary, Paschę, obrzezanie bez wypełnienia tych rzeczy w Chrystusie i rzeczywistości Nowego Przymierza. I nikt nie mówi, że mamy jest odstawić na bok. Nie. One są częścią Pisma. Znalazły jednak nowe wypełnienie, nową treść w rzeczywistości Nowego Przymierza, której Ty zdajesz się nie rozpoznawać. Tkwisz jeszcze w kadzidłach, murowanej świątyni, Passze, sabacie, starotestamentowej diecie itp.

    Hellloł! Obudź się! Chrystus przyszedł na świat!

    OdpowiedzUsuń
  22. Bóg się rodzi
    moc truchleje
    niech się Wam wszystkim
    jak najlepiej dzieje.

    OdpowiedzUsuń
  23. Pastor Paweł.
    Cały czas mieszasz prawo ceremonialne, które miało swój koniec z chwilą śmierci Chrystusa na krzyżu z dekalogiem. Jeżeli tego nie oddzielisz, to zawsze będziesz mógł dowolnie podchodzić do przykazań jak ci będzie pasowało.
    Do twojej argumentacji co do niedzieli na podstawie wzmianki w DZ.ap. o różnych wydarzeniach, które miały miejsce w niedzielę odnosiłem się już niejednokrotnie. Wystarczy uważnie przeczytać. W niedzielę działo się wiele rzeczy, ale żeby z tego powodu przypisywać sobie prawo zmiany w 4 przykazaniu, to już chyba przesada!
    Co do dekretu cesarskiego. Gdyby chrześcijanie święcili niedzielę, to po co dekret nakazujący święcenie właśnie tego dnia? Przecież poganie święcili niedzielę. A co z innymi źródłami historycznymi? Dlaczego KK przyznaje się, że miał prawo zmienię przykazania i kiedy to zrobił?
    Jeżeli nie chcesz abym na tan temat pisał, to uzasadnij logicznie dlaczego święcisz niedzielę. Dlaczego KK tak naucza wiem. Uzurpują sobie prawo do poprawiania Pana Boga. Dlaczego ty pastorze tak nauczasz, nie wiem.
    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
  24. J.: "Pan Jezus raczej rozszerzył spojrzenie na dekalog (zwracając uwagę nie tylko na czyny, ale również na słowa i myśli człowieka), a nie unieważnił prawa."

    Przykładowo, to, co Jezus pisze o prawdziwej nieczystości (Mk 7,14-23) jest zaprzeczeniem koszerności, której zasady są częścią prawa Mojżeszowego. Nie da się tu mówić o rozszerzeniu.

    Nie piszę o unieważnieniu prawa Mojżeszowego, lecz o jego wypełnieniu. Prawo było przewodnikiem do Chrystusa, a gdy przyszła wiara stało się zbędne (Ga 3,19-25). Nie zostało ono anulowane, lecz wypełnione przez Jezusa (Mt 5,17), jako Baranka Bożego, poprzez złożenie doskonałej ofiary na krzyżu (jak widać nie było to literalne wypełnienie żadnego z przykazań PM). Po wypełnieniu, jako nieprzydatne (Hbr 9,9), zostało ono ZAMIENIONE (Hbr 7,12) przez Nowe Prawo – Zakon Chrystusowy (Paweł mówi o nim w 1Kor 9,20-21).
    Współczesne tłumaczenia Hbr 7,12 (Biblia Tysiąclecia i Biblia Warszawska) mówią o "zmianie". W interlinierze NT Popowskiego i Wojciechowskiego rzeczownik metathesis jest oddany jako "zamienienie".

    OdpowiedzUsuń
  25. J: "Cały czas mieszasz prawo ceremonialne, które miało swój koniec z chwilą śmierci Chrystusa na krzyżu z dekalogiem."

    Zawsze, gdy Nowy Testament mówi o wypełnieniu prawa, nie jest ono zróżnicowane na dekalog, prawo ceremonialne, państwowe itd. Autorom NT obca jest myśl o różnicowaniu Prawa. Co więcej, nawet Jezus w kazaniu na Górze traktuje Prawo jako całość.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jurek.
    Cieszę się, że też uważasz, że nie anulowano dekalogu. Paweł tez tak nauczał - Rzym.3,31.
    Zauważ, że cały ceremoniał ofiarny wskazywał na mającego przyjść Mesjasza. Z chwilą śmierci Jezusa na krzyżu zasłona w świątyni rozerwała się, co wskazywało, że już nie potrzeba składać ofiar ponieważ rzeczywista ofiara Chrystusa zastąpiła ofiary ze zwierząt, które były tylko zapowiedzią tej ofiary doskonałej.
    Czy tak samo jest z dekalogiem?
    W jaki sposób wszystkie 10 przykazań zapowiadało Chrystusa i miało swe wypełnienie z przyjściem Mesjasza?
    Paweł nauczał, że przez zakon jest poznanie grzechu. Gdyby nie dekalog, nie wiedziałbym, że jestem grzesznikiem i potrzebuję Zbawiciela. W ten sposób prawo prowadzi do Chrystusa.
    Czytając Nowy Testament z kontekstu wnioskujemy, czy autor mówi o zakonie ceremonialnym, czy o dekalogu. Wspomniane przez ciebie teksty Hbr.7,12 i 9,9 wyraźnie wskazują na ceremoniał świątynny, więc ze zdziwieniem czytam jak odnosisz te teksty do dekalogu.
    10 przykazań to prawo uniwersalne i ponadczasowe i nie można przy nim majstrować. Mat.5,17-20.
    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
  27. do J.

    Proszę określ zasady na jakich dekalog jest "ważny". Bo to, że jest uniwersalny, że jest w nim odbicie bożych standardów - to jest oczywiste, dlatego można powiedzieć, że zakon jest dobry. Ale stare przymierze przeminęło więc określ teraz czym jest funkcjonowanie dekalogu w NT. Możemy pójść na wariant proponowanego przez Ciebie rozdzielenia prawa ceremonialnego i prawa zawartego w dekalogu, jednak i jedno i drugie jest (a raczej było w ST) prawem. Ustosunkuj się proszę do tego.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  28. p
    Przez prawo jest poznanie grzechu - Rz.3,20
    Kto nie zachowa chociaż jednego przykazania jest winny wszystkich - Jk.2,10
    Grzech jest przestępstwem prawa - Jk. 3,4
    Wielu ludzi uważało i wielu uważa nadal, że przez zachowywanie przykazań mogą zasłużyć na zbawienie. Pan Jezus i apostołowie nauczali, że jest to niemożliwe. Dlatego człowiek potrzebuje Zbawiciela, który za niego wypełnił prawo i poniósł skutki przestępstwa prawa. Człowiek może przyjąć ten dar od Chrystusa przez wiarę. (Jan 3,16. Ef.2,8-9).
    Jednak aby zobaczyć swoją grzeszność potrzebujemy przepisów dekalogu, ponieważ w ten sposób jest poznanie grzechu. Zwracając uwagę na wymagania dekalogu widzę jak bardzo jestem grzeszny i jak bardzo potrzebuję Zbawiciela.
    Dekalog jest całością i nie można jednych przykazań akceptować, a innych nie. Nie można twierdzić, że z chwilą przyjścia Jezusa przestały obowiązywać przykazania, ponieważ On powiedział, że nie przyszedł rozwiązać prawa, ale wypełnić.(Mt.5,17). Nie można twierdzić, że któreś z przykazań dekalogu wskazywało w ST na Chrystusa tak jak ceremoniał świątynny, ponieważ nie ma o tym mowy ani w ST, ani w NT. Wiele natomiast jest napisane o służbie świątynnej jako cieniu rzeczywistości, którą jest Chrystus.
    Tak więc chrześcijanin nie polega na uczynkach prawa, jakoby przez to mógł być zbawiony, ale polega na Chrystusie jako Zbawicielu.
    Dekalog prowadzi do Chrystusa, a On zbawia.
    Czy więc zakon unieważniamy przez wiarę? Wręcz przeciwnie, zakon utwierdzamy. - Rz.3,31
    A zatem jak w ST nie było innych bogów oprócz Boga Jahwe, tak i w NT.
    Jak w ST nie czczono obrazów i rzeźb, tak i w NT.
    Jak nie nadużywano imienia Bożego w ST, tak i w NT.
    Jak przez święcenie sabatu pamiętano o Bogu stworzycielu w ST, tak i w NT.
    Jak obdarzano szacunkiem rodziców w ST, tak i w NT.
    Jak nie można zabijać, cudzołożyć, kraść,kłamać i pożądać w ST, tak i w NT.
    Chyba, że się mylę i już można mieć więcej bogów, można zabijać, kraść, kłamać itd.
    A może z chwilą zmartwychwstania Jezusa już nie potrzeba przypominać, że Bóg stwarzał w sześciu dniach, a siódmego odpoczął? Może stworzył tylko Żydów, a pozostałych ludi nie?
    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
  29. do J.
    Dzięki za odpowiedź, czy mogę Cię sparafrazować, żebyśmy doszli do lepszego porozumienia?

    uważasz, że:

    1)zakon mojżeszowy ma dwie główne funkcje do spełnienia - a) pokazuje Boży standard i wprowadza przez to poznanie grzechu. Zatem przekroczenie przykazania jest równoznaczne z grzechem o czym jasno piszesz. b) zakon funkcjonuje jako prawo, więc funkcjonuje w systemie sankcji karnych, ale i nagród - błogosławieństw.

    2) wraz z utwierdzeniem nowego przymierza zakon mojżeszowy nie zmienia swojej funkcji w obydwu aspektach, czyli zarówno wskazuje człowiekowi co jest złe a co dobre, a także jest wiążącym nas prawem. Rozdzielasz natomiast prawo ceremonialne od dekalogu. Ceremonialne nie funkcjonuje już na ziemi, za to spełniane jest przez Pana Jezusa w Niebieskiej Świątyni. Dekalog natomiast jest tą częścią prawa, która pozostała na ziemi i egzystuje w sposób nieodmienny od czasów ST.

    3) Przez wypełnianie prawa człowiek nie ma szans uzyskać zbawienia, bo nie wypełni wszystkich punktów prawa i dlatego potrzebuje zbawiciela, który prawo za niego wypełni. Czyli człowiek musi wypełniać obowiązujące go prawo, ale równocześnie ma kogoś, kto za niego prawo wypełni i wtedy suma summarum stan człowieka jest taki jakby wypełnił cały zakon. Jest to naturalną konsekwencją egzystowania zakonu jako prawa w nowym przymierzu. Prawo jest po to, żeby je wypełniać pod sankcją.

    Ad1) Tak było w ST. W NT jest łaska i dobra wola Boga w kierunku ludzi. Błogosławieństwo płynące od Boga do człowieka odrodzonego nie jest uwarunkowane wypełnianiem prawa, więc prawo traci swoją moc. Nadal wskazuje na Boże standardy, ale nie stanowi dla człowieka prawa w takim znaczeniu jak było to w ST.

    Ad2) prawa ceremonialne wskazujące na rzeczywistość związaną Chrystusem znikają, bo to na co wskazywały już się urzeczywistniło. Apostołowie nauczają o tym, że docelowym typem świątyni ST jest człowiek, w którym zamieszka Bóg. To my jesteśmy tą świątynia, żywymi kamieniami, a kamieniem głównym jest Jezus.
    Dekalog również zmienił swoje znaczenie - nie jest już prawem do wypełniania, choć zawarte są w nim uniwersalne standardy. Piszesz, czy można dziś mieć więcej bogów, czy można zabijać itd? W jakim sensie można/nie można? Człowiek w Chrystusie może wszystko, ale wszystkiego nie będzie robił, przynajmniej nie permanentnie i z upodobaniem - nie dlatego, że prawo tego zabrania, ale dlatego, że jego nowa natura będzie dążyła do Boga i jego standardów.

    Jak w ST nie czczono obrazów i rzeźb, tak i w NT itd.

    No właśnie nie, nie tak samo. Rożnica jest zasadnicza. W ST prawo było nakazem i ludzie niekochający Boga mieli je przestrzegać, bo jak nie to miecz. W nowym ludzie niekochający Boga mogą sobie czcić telewizor plazmowy na ścianie i miecz ich nie dosięga. Dlaczego? Bo w NT w kościele są ludzie odrodzeni, a w ST w kościele byli ludzie przez urodzenie w plemieniu - Izrael etniczny. W Izraelu etnicznym zakon był prawem i nie było ważne czy miałeś serce dla Boga jak Dawid, czy serce przeciw Bogu jak Salomon - nad każdym było prawo. W NT jak nie masz serca dla Boga - to nie ma cię w Izraelu Duchowym. Kończąc - dekalog nie jest prawem. Przykazania wypełniane są przez ludzi kochających Boga nie z pobudek prawnych, a z potrzeby serca. Dekalog nie jest prawem i dlatego wypełnianie/nie wypełnianie nie ma tu kluczowej roli, a zbawienie jest z wiary, która odradza serce ku zbawieniu.

    cdn
    p

    OdpowiedzUsuń
  30. Ad3) Takie rozumowanie jest nie do przyjęcia (mam nadzieję, że dla Ciebie również). To sugeruje, że zbawienie jest przez zakon, tyle, że wypełniony nie przez człowieka, a przez Boga. Jeśli tak by było, śmierć Pana Jezusa byłaby zbędna, bo przecież wypełnił dekalog swoim życiem. Zbawienia potrzebuje osoba upadła, a upadek - grzech - potrzebuje sprawiedliwego potraktowania, tą sprawiedliwość poniósł Syn Boży na krzyżu. I tym samym sprawił, że człowiek odrodzony przez wiarę w Niego, dzięki Jego ofierze jest traktowany przez Boga jako bezgrzeszny/czysty/odkupiony. I to jest powód, dla którego prawa już nad takim człowiekiem nie ma. Skoro jest traktowany przez Boga jako osoba czysta - to jaki sens ma nakładanie na niego prawa, rób to, nie rób tego...Jedyny problem jaki się pojawia, nad którym głównie katolicy nie mogą przejść -
    jest to, że mylą to z zasadą "hulaj dusza - prawa nie ma". Dusza człowieka odrodzonego z definicji nie podda się tej zasadzie, bo to nie jest jej domena. Tak jak człowiek głodny dąży do tego, żeby zjeść, a nie żeby dalej nie jeść, tak dusza odrodzona dąży do Boga, a nie do diabła. Upadki się zdarzają, ale one skutkują smutkiem i żalem, a nie radością.

    Z jednym się zgodzę z Tobą, nie powinno się majstrować przy przykazaniach tylko po to, żeby zabrzmiały tak, żeby nam się zgadzało z tym co robimy. Jeśli jest pamiętaj o sobocie - to znaczy pamiętaj o sobocie, a nie o niedzieli. Dlatego niedzielne świętowanie chrześcijan nie jest literalnym wypełnieniem przykazania z dekalogu, więc nie ma mowy o zamianie soboty na niedzielę. W niedzielę powinniśmy świętować zmartwychwstanie Pana. Nie wynika to bezpośrednio z żadnego przykazania dekalogu, wynika to stąd, że wiemy, że zmartwychwstanie było w niedzielę.
    Czy jesteśmy zobowiązani do tego, żeby czcić sobotę? W sensie prawnym twierdzę, że nie. Czy Bogu się podoba, jak czcisz sobotę odpoczywając? Myślę, że tak. Czy jest to zagadnienie kluczowe w kościele NT, myślę, że nie, kluczowe jest zmartwychwstanie i mam nadzieję, że stawiasz je wyżej nad odpoczywanie od piątku do soboty. Osobiście uważam, że świętowanie zmartwychwstania wraz ze wspominaniem śmierci Pana Jezusa niejako wypiera odpoczynek sobotni, co widać po tym na co kładą akcent apostołowie. Tak jak ofiara Pana Jezusa wyparła w myśleniu apostołów pierwotną symbolikę wieczerzy paschalnej. Oczywiście jedno było cieniem drugiego, ale tak samo należy przyjąć, że odpoczynek sobotni na cześć stworzenia przez Boga świata jest sprzężony z odpoczynkiem jaki daje zmartwychwstały Jezus Chrystus, który zaprasza wszystkich utrudzonych.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  31. J: "W jaki sposób wszystkie 10 przykazań zapowiadało Chrystusa i miało swe wypełnienie z przyjściem Mesjasza?"
    Dobrą odpowiedź znajdziesz tu: http://www.reformacja.pl/index.php/archiwalne-numery/60-nr-01-2008/283-07-01-2008

    J: "Czytając Nowy Testament z kontekstu wnioskujemy, czy autor mówi o zakonie ceremonialnym, czy o dekalogu"
    O dekalogu jest mowa w 2Kor 3,7-9. Tylko, że te słowa są chyba dla ciebie nie do przyjęcia, bo oznaczałyby, że służysz śmierci i potępieniu.
    Czy w takich miejscach jak Łk 16,16 Dz 15,5-21.28-29; Rz 6,14; 7,6; 10,4; Ga 2,19; 3,19-25; 5,18 jest mowa o części zakonu czy o nim całym?
    Wreszcie podział zakonu na dekalog i zakon ceremonialny to błędne uproszczenie. Do której grupy zakwalifikować np. przykazanie o wymordowaniu Amalekitów (5 Mojż. 25,19) albo przykazanie dotyczącym sposobu załatwiania potrzeb fizjologicznych (5Mojż. 23,14-15)?

    OdpowiedzUsuń
  32. Jurek
    2Kor.3,7-9 Paweł pisze o wyższości służby ducha nad służbą litery. To znaczy, że jak przyjmuję Chrystusa do swojego serca, to On poprzez Ducha Świętego pisze dekalog na moim sercu w wyniku czego żyję wg zasad dekalogu. Ewangelia Chrystusa nie unieważnia dekalogu, ale go właściwie ustawia Rz.3,31.
    Łk.16,16 Potwierdzenie tego, co napisałem wyżej. Faryzeusze myśleli, że przez zachowywanie prawa mogą być sprawiedliwi, a Jezus powiedział im, że tylko przyjmując wiarą jego dar łaski mogą być usprawiedliwieni. Przeczytaj szerzej 14-18 wiersz.
    Pozostałe teksty przytoczone przez ciebie potwierdzają, że Jezus i apostołowie sprzeciwiali się poleganiu na zakonie, Nauczali, że Jezus może usprawiedliwić i odnowić serce i umysł, żebyśmy żyli wg jego standardów, które są takie same od początku, ponieważ Bóg jest niezmienny i Jego prawo jest niezmienne. Przeczytaj Ml.3,6 Łk.16,17 Ez.36,26 Rz.12,2. Ap.12,17 Ap.14,12.
    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
  33. J., łamiesz regulamin bloga.

    OdpowiedzUsuń
  34. Wielu pisze w tym miejscu na temat, do którego i ja się ustosunkowuję, a tylko ja wg ciebie łamię regulamin. Dlaczego?
    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń