czwartek, 15 grudnia 2011

Światopoglądowy nonsens

Przekonanie, że "państwo powinno być neutralne światopoglądowo" to nonsens logiczny. Samo to stwierdzenie to klasyczny światopogląd!

28 komentarzy:

  1. A jakie powinno być państwo? Takie jak Genewa w 16 wieku?

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy państwo ma kontrolować uczestnictwo w nabożeństwach/mszach? Jak wybrać dominującą relogię? Czy ma być nią chrześcijaństwo? Jeśli tak, to w której wersji? Kto ma o tym decydować? Czy zapisy o kamieniowaniu "cudzołożnic" mają być zapisane w prawie karnym? Czy karać homoseksualistów? Czy sprawdzać ma policja, kto z kim sypia? Czy kobiety mogą chodzić z odkrytą głową i w miniówkach? Co z ludźmi, którzy nie wierzą w bóstwa/boga? Wypędzić? Zabić? Nawracać?

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo iż Pańska wypowiedź zawiera w sobie mnóstwo znaków zapytania to nie wydaje mi się aby Pan naprawdę o to pytał.

    OdpowiedzUsuń
  4. Unika pan odpowiedzi...
    Pytam poważnie, jakie ma być państwo według pana?

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałbym znać odpowiedź na te pytania, ot tak, po prostu...

    OdpowiedzUsuń
  6. ... a może wstydzi się pan swoich odpowiedzi i dlatego nie potrafi pan jasno wyłożyć?

    OdpowiedzUsuń
  7. "ich wyłożyć" - przepraszam

    OdpowiedzUsuń
  8. Państwo powinno być transparentne jak szklana kula w rękach wiedźmy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam wypowiedzi chrześcijan (współpracujących z reformacja.pl), którzy z chęcią wprowadziliby prawo starotestamentowe w Polsce - gdyby jakimś cudem doszli do władzy. Przecież "Ani jedno słowo, Ani jota z Zakonu nie przeminie, dopóki się wszystko nie wypełni."

    Oko za oko, ząb za ząb.

    Niechrześcijanie MUSIELIBY się stosować do prawa bożego (coś jak w państwach islamskich).
    Skóra cierpnie.

    Widać łatwo się w fanatyźmie zapędzić o krok za daleko.

    EvoQ

    OdpowiedzUsuń
  10. A dla rozluźnienia atmosfery świąteczna piosenka:White wine in the sun. Genialna.

    EvoQ

    OdpowiedzUsuń
  11. Pan Jezus powiedział: Co cesarskiego, cesarzowi, a co Bożego, Bogu. Przecież to takie proste.
    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
  12. A co cesarzowi? A co bogu? Konkretniej proszę.

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  13. cesarzowi podatki, Bogu życie

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  14. A reszta spraw, o które pytałem pana Bartosika?

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  15. A jak życia nie będę chciał oddać bogu, bo go nie ma, to co?

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy państwo ma kontrolować uczestnictwo w nabożeństwach/mszach?

    nie

    Jak wybrać dominującą relogię?

    nie wybierać, nie narzucać

    Czy ma być nią chrześcijaństwo?

    chrześcijaństwo nie jest religią w takim kontekście jak Pan rysuje

    Jeśli tak, to w której wersji?

    jak wyżej

    Kto ma o tym decydować?

    decyduje Bóg

    Czy zapisy o kamieniowaniu "cudzołożnic" mają być zapisane w prawie karnym?

    nie

    Czy karać homoseksualistów?

    za co? za sam fakt bycia homoseksualistą? NIE

    Czy sprawdzać ma policja, kto z kim sypia?

    w jakim celu? w celu inwigilacji? NIE

    Czy kobiety mogą chodzić z odkrytą głową i w miniówkach?

    mogą

    Co z ludźmi, którzy nie wierzą w bóstwa/boga? Wypędzić? Zabić? Nawracać?

    crześcijanie mają nakaz Boga aby być światłem dla niewierzących. Światłem odbitym oczywiście - więc mają wskazywać na Boga. Nie wypędzać, nie zabijać, KOCHAĆ

    p

    OdpowiedzUsuń
  17. A jak życia nie będę chciał oddać bogu, bo go nie ma, to co?

    to spędzi Pan wieczność w miejscu gdzie Go nie ma.

    p

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale pan tylko w to miejsce wierzy!!! Proszę dowieść, iż istnieje.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pan zaś w owo miejsce nie wierzy i na Pańskich założeniach to naprawdę nie ma znaczenia o czym tutaj dyskutujemy lub jakie są treści moich wpisów.

    Tymczasem widzę, że jest Pan bardzo przejęty udowadnianiem chrześcijanom, że się mylą. To bardzo zastanawiające, że znów staje Pan na naszej "podłodze" zakładając, że poznanie prawdy w kwestii istnienia Boga, piekła ma znaczenie dla ludzkiego życia!

    Wg Pana światopoglądu takie rozmowy nie powinny mieć ŻADNEGO uzasadnienia ani sensu. Jednak cały czas jest Pan żywym dowodem tego, że mają: dla doczesności i wieczności.

    OdpowiedzUsuń
  20. w tym sęk, że nie muszę niczego dowodzić, na tym polega wolność wyznania, której Pan też broni. Pana światopogląd mówi, że ja po śmierci znikam. Dla mnie to jest straszna wizja, ale daję Panu prawo tak mi mówić i nie każę Panu tego udowadniać. Pan pyta, ja odpowiadam. Ma Pan prawo w to wierzyć lub nie.

    p

    OdpowiedzUsuń
  21. @J. Kania

    Oczywiście - o niczym innym tak nie marzę jak tylko wprowadzenie prawa starotestamentowego :)

    Wydaje mi śię ,iż samo stwierdzenie "państwo neutralne światopoglądowo " jest określeniem niefortunnym .
    Można mówić o państwie świeckim , socjalistycznym , komunistycznym , teokratycznym , demokratycznym - ale czy państwo może być tak naprawdę neutralen światopoglądowo ? Wydaję się to być nonsensem na samej płaszczyźnie językowej.
    Ale tobie Panie Kania radzę strzeż się !! Już niedługo ....

    OdpowiedzUsuń
  22. Panie "p" (Piotrze. We wczesniejszym poście "napisało" mi się "pani", przepraszam):
    Dziękuję za odpowiedzi, oddetchnąłem z ulgą, że są chrześcijanie, którzy nie chcą wprowadzać "biblijnego szariatu".

    cytat: "chrześcijaństwo nie jest religią w takim kontekście jak Pan rysuje."

    Jak pan rozumie mój kontekst? A jaki jest pana?
    I drugie pytanie. Jak zatem osadzić religie/religię w państwie? Czy państwo ma je wspierać, czy być właśnie "neutralne" (choć dla pana Bartasika nic nie jest neutralne :-)).
    Czemu na te pytania nie może odpowiedzieć pan Paweł?

    Panie "OwenFan", a pan jakiego państwa chce? Może teokratycznego?

    OdpowiedzUsuń
  23. p. Kania, Piotr jaki światopogląd powinien być wg Was dominujący w Państwie?

    Jakie spojrzenie na człowieka, znaczenie jego życia, podejście do wolności powinny odzwierciedlać ustawy w państwie (dotyczące życia, kar, własności, dzieci, podatków itp.)?

    Skoro zgadzamy się, że nie ma mowy "neutralności" to jaka ideologia, która etyka powinna być "narzucona" ustawowo?

    OdpowiedzUsuń
  24. Panie "p" (Piotrze. We wczesniejszym poście "napisało" mi się "pani", przepraszam):
    Dziękuję za odpowiedzi,


    nie ma najmniejszego problemu ;)

    cytat: "chrześcijaństwo nie jest religią w takim kontekście jak Pan rysuje."

    Jak pan rozumie mój kontekst?


    Mogę tylko domniemywać, ale bardzo ściśle wiąże Pan chrześcijaństwo z tzw systemem religijnym, a więc po pierwsze z prawem (co wolno, czego nie wolno), po drugie z hierarchią strukturalną (pionową), po trzecie z wpływem religii na ludzi w sensie nakładania i wiązania ludzi spoza kręgu chrześcijan zasadami religijnymi. Do tego wszystkiego ma Pan pełne prawo, bo tak właśnie wygląda kościół, jak sądzę od momentu jego upolitycznienia, a więc małżeństwa kościoła z państwem (Rzym). Wszystkie te czynniki miały i mają do dzisiaj miejsce i to one definiują tzw chrześcijaństwo. I tu jest duży problem, bo Pan je dobrze definiuje w sensie ogólnej normy, ale jest jedno ale: to nie jest chrześcijaństwo w sensie nauczania Jezusa z Nazaretu i jego uczniów.

    A jaki jest pana?

    Teraz kontekst, który ja reprezentuję:

    Chrześcijaństwo jest stylem życia w świadomości zbawienia człowieka od konsekwencji jego własnej upadłej natury. To implikuje życie poszukujące Boga i stosowanie się do Jego zaleceń. To wyklucza wkładanie w buty chrześcijańskie niechrześcijanina. A więc organizacja życia ludzi wierzących jest oderwana od organizacji życia ludzi w ogóle. Kościół ma funkcjonować w państwie według swoich zasad, a państwo ma mu umożliwić życie według ich zasad. To jest zasadnicza różnica. Przykładowo: ja nie mogę zmuszać niechrześcijanina do uczestniczenia w życiu ludzi wierzących, ale dobrze by było gdyby niechrześcijanin nie zabraniał mi praktykować moich zwyczajów - zwykła zasada wolności do wyznania i życia w zgodzie.

    I drugie pytanie. Jak zatem osadzić religie/religię w państwie?

    pozwolić ludziom wierzyć w to co wierzą i nie zabraniać im tego. W przeciwnym wypadku mamy prześladowanie.

    Czy państwo ma je wspierać,

    myślę, że są inicjatywy ludzi wierzących, które państwo może wspierać. Natomiast kościół nie powinien utrzymywać się z krwawicy ludzi, którzy nie chcą na niego łożyć.

    czy być właśnie "neutralne" (choć dla pana Bartasika nic nie jest neutralne :-)).

    być sprawiedliwe w stosunku do chrześcijan i innych religii, więc w pewnym sensie neutralne. Jednak państwo to my, jeśli przyjmujemy zasadę demokracji, to większość będzie popierała te inicjatywy, które uzna za słuszne...czy to dobrze czy nie, to inny temat.

    Dlatego powiedziałbym, że chrześcijaństwo to nie religia, bo słowo to nabrało tak silnego znaczenia w kontekście nieprzystającym do prawdziwego chrześcijaństwa - że chyba lepiej zrezygnować z tego terminu niż spierać się o jego znaczenie, bo to walka muchy ze słoniem.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  25. Pawle,

    państwo to my, dana społeczność mająca wspólny kod kulturowy, historię, więzy krwi. Jeśli większość z nas będzie żyła ideami chrześcijańskimi, to znajdzie to odbicie w ustawach w systemie demokratycznym, w jakim żyjemy. Czy taka odpowiedź jest satysfakcjonująca?

    p

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie :)

    Wielu nie żyje tymi ideami.

    Czy to oznacza, że państwo (rządzący) powinno zezwolić np. na zabijanie nienarodzonych tylko dlatego, że owi niechrześcijanie nie uważają dzieci za ludzi?

    OdpowiedzUsuń
  27. Paweł, a na czym polega demokracja? Z resztą w każdym ustroju jest identycznie - prawo stanowi ten, kto jest u władzy. Zło należy nazywać złem, ale prawo jest prawem. Na szczęście nie trzeba go przestrzegać, można poddać się karze, jeśli ma się przekonanie, że jest ono złe względem nadrzędnego - tj. Boskiego

    rolą crześcijan jest pokazywać i uczyć, a nie zmuszać i narzucać. Przekonajmy większość, że aborcja jest morderstwem, a w ustawie nie będzie na nią zgody - tak działa demokracja. W monarchii wystarczyłoby przekonać jedną osobę.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  28. Ad Vocem P. Kania

    "Czy państwo ma kontrolować uczestnictwo w nabożeństwach/mszach?Jak wybrać dominującą relogię?Czy ma być nią chrześcijaństwo? Jeśli tak, to w której wersji? Kto ma o tym decydować?"

    Państwo nigdy nie jest indyferentne światopoglądowo ustrój polityczny w nim obowiązujący determinuje światopogląd bez względu na to czy jest to państwo faszystowskie, socjalistyczne, demokratyczne, monarchia etc...
    Natomiast prosta obserwacja procesów historycznych i rozwoju cywilizacji człowieka obrazuje, iż najbardziej cywilizowane społeczności zostały zbudowane na rodowodzie judeo-chrześcijańskim ogólnie rzecz ujmując i heteronormatywnym modelu rodziny. Zatem azymut w jakim państwo powinno zmierzać w zakresie stanowionego prawa jest dla mnie oczywisty.

    Zgadzam się z Panem, że państwo nie powinno ingerować w prywatne życie obywatela o ile ów nie łamie zasad w nim obowiązujących. Z natury rzeczy państwo w zależności od ustroju w nim panującego ustala repertuar przywilejów i praw obowiązujących poszczególne jednostki i to jest oczywiste dla człowieka cywilizowanego. Dlatego to czy homoseksualiści "kopulują" w swoim m 4 czy nie, guzik państwo powinno obchodzić tak samo to czy ktoś czci światowida, peruna czy gąskę balbinkę.

    Natomiast państwo nie ma żadnego interesu społecznego w promowaniu dewiacji seksualnych takich jak homoseksualizm, natomiast promowanie modelu rodziny tradycyjnej jak najbardziej ów model zapewnia zastępowalność pokoleniową, która jest konieczna do rozwoju narodu jak również nieobojętna z punktu widzenia ekonomii (system emerytalny, odpowiednia ilość osób czynnych zawodowo)kultury etc...

    "Czy zapisy o kamieniowaniu "cudzołożnic" mają być zapisane w prawie karnym? Czy karać homoseksualistów? Czy sprawdzać ma policja, kto z kim sypia? Czy kobiety mogą chodzić z odkrytą głową i w miniówkach? Co z ludźmi, którzy nie wierzą w bóstwa/boga? Wypędzić? Zabić? Nawracać?"

    Oczywiście, że nie to jest raczej domena państw opartych na lewackiej wizji świata socjalistycznych, faszystowskich które chcą najbardziej intymne sfery ludzkiego życia inwigilować. Zadziwia mnie fakt, iż w dobie szalejącej islamizacji europy szermierze "państwa neutralnego światopoglądowo" większe zagrożenie dostrzegają w chrześcijaństwie które zbudowało ten kontynent i stanowi o jego tożsamości, aniżeli w fali imigrantów z III świata, którzy wykorzystują naszą chrześcijańską gościnność i w perspektywie przyszłości rysują nieciekawą wizję Europy.

    OdpowiedzUsuń