piątek, 12 października 2012

Prześladowani za co?

"Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie z powodu sprawiedliwości, albowiem ich jest Królestwo Niebios".- Mt 5:10.

Prześladowanie z powodu Chrystusa jest jednym z dowodów na to, że podążamy za Nim. Z powodu Chrystusa i Jego sprawiedliwości nie oznacza np. z powodu niewłaściwych rzeczy, które robimy z imieniem Chrystusa na ustach. Niektórzy chrześcijanie traktują prześladowania o jakimkolwiek podłożu jako dowód tego, że są wierni Bogu. Jezus jednak nie mówi o błogosławieństwie wobec osób, którzy "w imieniu Jezusa" wkładają nogi w futrynę i są przepędzani, są krytykowani za nachalność lub za legalizm.

Chrystus nie mówi o błogosławieństwie dla wszystkich prześladowanych. Nie mówi: „Błogosławieni ci, którzy są prześladowani za bycie nieprzyjemnymi ludźmi.” Nie mówi o prześladowaniu za fanatyzm, za głupotę, za grzech. Jezus mówi o prześladowaniach, które nie są spowodowane przez nasz grzech.

Popełniamy logiczny błąd jeśli myślimy, że skoro sprawiedliwość prowokuje prześladowania, to nic innego nie może ich sprowokować. Prześladowania mogą mieć miejsce na różnym tle: rasowym, seksualnym, narodowym, religijnym. Nie mówimy jednak o błogosławieństwie dla wszystkich prześladowanych. 

1 Pt 4:12-16:

(12) Najmilsi! Nie dziwcie się, jakby was coś niezwykłego spotkało, gdy was pali ogień, który służy doświadczeniu waszemu, (13) ale w tej mierze, jak jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, radujcie się, abyście i podczas objawienia chwały jego radowali się i weselili. (14) Błogosławieni jesteście, jeśli was znieważają dla imienia Chrystusowego, gdyż Duch chwały, Duch Boży, spoczywa na was. (15) A niech nikt z was nie cierpi jako zabójca albo złodziej, albo złoczyńca, albo jako człowiek, który się wtrąca do cudzych spraw. (16) Wszakże jeśli cierpi jako chrześcijanin, niech tego nie uważa za hańbę, niech raczej tym imieniem wielbi Boga.

Zatem Pan Jezus nie mówi o prześladowaniu chrześcijan za ogólnie pojętą „obywatelską dobroć". Taka ogólnie pojęta dobroć jest raczej chwalona. Wielu ludzi mówi o sobie w ten sposób potwierdzając własne przekonanie, że są porządnymi ludźmi, a ludzkość znajduje się w dobrej kondycji duchowej. Humanizm ma bardzo wysokie mniemanie o człowieku i wielu humanistów to całkiem porządni ludzie. Nie o takie bycie „porządnym człowiekiem” nam chodzi. Rzadko kiedy można spotkać prześladowanych chrześcijan za to, że pomagają powodzianom czy odwiedzają chorych.

Wrogość przychodzi kiedy jesteśmy inni, kiedy mówimy o innej sprawiedliwości, której świat nie zna. Rzeczą, która powoduje taką wrogość jest bycie jak Jezus Chrystus - Jn 15:18-20: (18) Jeśli świat was nienawidzi, wiedzcie, że mnie wpierw niż was znienawidził. (19) Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego; że jednak ze świata nie jesteście, ale Ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi. (20) Wspomnijcie na słowo, które do was powiedziałem. Nie jest sługa większy nad pana swego. Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą; jeśli słowo moje zachowali i wasze zachowywać będą. 

Zatem cierpienie jako takie nie jest źródłem błogosławieństwa, podobnie jak ubóstwo. Niekiedy nawet chrześcijanie cierpią całkiem zasłużenie: z powodu grzechu, przestępstwa, głupoty. Nam się oczywiście zawsze wydaje, że jest inaczej. Myślimy, że jeśli cierpimy to znaczy, że dzieje się to niesprawiedliwie. Nie zawsze jednak cierpimy tak jak cierpiał sprawiedliwy Hiob. Wołamy: jestem prześladowany! Kiedy jednak pytam: za co? - niekiedy okazuje się, że za własny grzech i zaniechania.

6 komentarzy:

  1. Bo tu najczęściej znów pokutuje mylenie chrześcijaństwa z moralnością! Owszem chrześcijanin powinien zachowywać się moralnie, ale utożsamianie wiary z moralnością to błąd! w ten sposób dajemy pole do popisu ateistom
    "nie zabijam" - "nie kradnę" - nie wierzę!" i stajemy przed tym wyznaniem zupełnie bezbronni!

    Czemu to takie ważne?
    Właśnie po to by dostrzec kiedy prześladuje się za chrześcijaństwo a kiedy za .... zwykłą ludzką upierdliwość.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak mi się zaraz przypomina pewien katolik. Swego czasu - nie wiem, jak teraz - był bardzo aktywny na forum protestanckim, wciskając wszędzie bzdury, których naucza katolicyzm. Gdy powstało nowe forum, gdzie się przeniosła cześc ludzi i gdzie stworzono zasadę, że nieprotestanci mogą się wypowiadać tylko w jednym dziale, on wszczał awntury, że katolicyzm jest "prześldowany". Bardzo podobnie było też, gdy prowadziłem wcześniejszego bloga - także u mnie wciskał katolicki kit sprawniej nisz szklarz wstawiający szyby, a gdy się temu sprzeciwiłem zaczął się awanturować i obrażać - ot, drobna niedogodność - i znów było, jaki to on ze swoim katolicyzmem jest prześladowany. To nie była zresztą jedyna taka osoba z Kościoła katolickiego. Z drugiej strony zdarzają się także, niestety, tacy protestanci, którzy robią dokładnie tak samo. I każdy uważa, że oto "cierpi dla Chrystusa", gdy "zbiera burzę" za własne mniej lub bardziej niegodziwe postępowanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Katolickie kity" gorsze 'nisz' protestanckie dogmaty...

    OdpowiedzUsuń
  4. I znów prowokujesz do awantury, trollu? :/ Nie ma tak! daruj sobie takie prymitywne zgarywki!

    OdpowiedzUsuń
  5. "katolicki kit" to oczywiście pełen chrześcijański miłosierdzia zwrot, zakładający chęć zrozumienia i zbliżenia stanowisk.

    HIPOKRYTA

    OdpowiedzUsuń
  6. Panowie, apeluję o rzeczową i kulturalną dyskusję :)

    OdpowiedzUsuń