sobota, 13 października 2012

Polski z mamą, matematyka z tatą

W dzisiejszej Rzeczpospolitej ukazał się artykuł o edukacji domowej.

"Wykształcenie swoich dzieci biorą we własne ręce. Lekcje organizują przy domowym stole albo w plenerze. Na szkołach się zawiedli albo uważają, że nikt lepiej od nich nie wychowa pociech
Jesteśmy dobrych 20 kilometrów za miastem. Dom pod lasem, na maszcie powiewa polska flaga, na podwórku skubią trawę konie. W salonie ciepło od rozpalonego właśnie kominka, na parapetach dojrzewają zerwane w ogrodzie malinowe pomidory. Przy dużym stole stos podręczników. Tym razem do matematyki. Lekcji słuchają dziesięcioletni Janek, ośmioletnia Klara i sześcioletnia Łucja".

Fragment artykułu także w internetowej wersji Rzepy.

1 komentarz:

  1. Szkoła jest do bani - to fakt.
    z drugiej strony edukacja pozaszkolna,chroniąc przed złym wpływem rówieśników, nie daje też możliwości uodpornienia się nań...

    OdpowiedzUsuń