sobota, 10 listopada 2012

Ewangelia utwierdza Prawo

Osobiście należę do tych chrześcijan, którzy po nawróceniu do Boga zadawali sobie pytanie: skoro Bóg zbawił mnie z łaski to teraz czym mam się kierować w moim chrześcijańskim życiu? Czy Prawo Boże jest aktualne czy też mam się zdać na bliżej nieokreślone "prowadzenie Ducha"?

Jaki jest więc status Bożego Prawa? Chrystus mówi wyraźnie, że ono stoi, zachowuje ważność i ponadczasowość. "Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie. Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios" (Mt 5:18-19).

Jedną z największych zagrożeń dla chrześcijanina jest przekonanie, że powinniśmy być “nowotestamentowymi”, a nie “biblijnymi” chrześcijanami. Oddzielamy drastycznie Stary Testament od Nowego tak jakby były to dwie różne książki o dwóch różnych Bogach, dwóch różnych religiach, dwóch różnych drogach zbawienia. Oczywiście takie przekonania nie biorą się ani z czytania Nowego ani Starego Testamentu. Niewiele rzeczy jest dobitniej nauczanych w Nowym Testamencie niż kontynuacja i wzmocnienie autorytetu Starego.

Człowiek musi żyć każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych – Mt 4:4. Jesteśmy zachęcani abyśmy czerpali nadzieję z Pism ST – Rzym 15:4, one nas obdarzają mocą ku zbawieniu - 2 Tym 3:15 i wyposażają w kompletny sposób do służby – 2 Tm 3:16-17. Uczymy się z nich o przymierzach, których dziedzicami jesteśmy: Ef 2:12-13; NT przywołuje nam przykłady ludzi ze Starego Testamentu, których postawy powinniśmy unikać - 1 Kor 10:11 i których, których życie mamy naśladować - Hbr 11. Jest podstawą przyjęcia ewangelii – Dz. Ap. 17:11.

Ci, którzy zaprzeczają aktualności Prawa będą nazwani ostatnimi w Królestwie Bożym. Co więc oznaczają słowa, że Chrystus przyszedł wypełnić Prawo i proroków, a nie rozwiązać? Wypełnił je w ten sposób, że swoimi czynami wskazywał na wszystko, co o Nim było mówione wcześniej.To co się zmieniło to fakt, że Prawo nie jest już dla nas aktem oskarżenia. Chrystus wziął na siebie przekleństwo wynikające z naszego złamania Prawa. W tym sensie nie jesteśmy "pod prawem". Prawo jest obecnie dla nas drogowskazem do pobożnego, dobrego, bogobojnego życia, a nie oskarżycielem.

Świat podlega zmianom, ale nie Boże Prawo. Ono jest pewnym gruntem pod naszymi nogami. Możesz mieć pewność, że zmienią się jeszcze nie raz paradygmaty nauki, twoje uczucia i deklaracje, zmienia się kultura i cywilizacje. Jednak Słowo Boże jest od wieków to samo. Dlatego nie głosimy bezkrytycznego zaufania nauce, hołdu dla cywilizacyjnego postępu, ideałów humanizmu. Niejednokrotnie ludzie przekonali się, że nie posiadają trwałych fundamentów jeśli nie są oparte na Bożym Słowie. Głosimy Słowo Chrystusa, które jest niezmienne. Bóg jest wczoraj, dziś i na wieki ten sam.

Prawda, że Bóg się nie zmienia to wspaniała pociecha dla nas. To ogromny komfort szczególnie dzisiaj – gdy wszystko w bardzo szybkim tempie podlega zmianom. Mimo iż nadal są zwolennicy telefonów Nokia sprzed 15 lat, to najczęściej to co było w tamtym czasie technologiczną nowinką obecnie jest ukazywane nieomal jak muzealny eksponat.

Biblijna prawda o tym, że jesteśmy zbawieni z Bożej łaski przez wiarę nie znosi Prawa (Rzym 3:31). Gdyby bowiem Prawo nie obowiązywało wszystkich to nie bylibyśmy grzesznikami. Czym bowiem jest grzech? Jest złamaniem Prawa. Nie prawa cywilnego, ale Prawa Bożego. Jeśli nie jesteśmy grzesznikami (bo Prawo nas rzekomo nie obowiązuje) to nie potrzebujemy ani przebaczenia, ani Zbawiciela! Zauważmy więc druzgoczące konsekwencje odrzucenia autorytetu i aktualności Prawa.

Dlaczego potrzebny był krzyż chrystusowy? Właśnie dlatego, że wymagań łamanego Prawa nie można było po prostu oddalić! Wymogi sprawiedliwości musiały zostać spełnione. To się stało kiedy niewinny Zastępca umarł w miejsce winnych grzeszników.  Jezus został ukrzyżowany ponieważ Prawo ciążyło nad nami i nie sposób było go ominąć. Jeśli więc mówimy, że nie było innego sposobu zbawienia, utwierdzamy Prawo, potwierdzamy jego aktualność. Wciąż grzeszymy, nieprawdaż? Prawo więc wciąż nas obowiązuje. Wciąż głosimy potrzebę nawrócenia człowieka do Boga, prawda? Dlaczego? Ponieważ podlegamy Prawu.

Ewangelia nie jest wrogiem Prawa. Ewangelia mówi, że Chrystus wypełnił wymogi Prawa: zarówno poprzez swoje życie, jak i śmierć. Jednak w ten sposób nie spowodował, że od 2 tysięcy lat Prawo jest nieaktualne. Jego ofiara wciąż jest aktualna ponieważ wciąż człowiek łamie Boże Prawo i potrzebuje odkupienia.

Ewangelia nie działa więc w odizolowaniu. Nie mówi jedynie o tym jak uzyskać zbawienie. Ewangelia prowadzi do zmienionego życia, zmienionego świata. Nie możemy więc mówić o krzyżu pomijając nauczanie, które się z tym wiąże. I tu mamy rolę Prawa, które wskazuje nam na czym polega Boża świętość, czym jest sprawiedliwe życie i jak mamy żyć w naszych rodzinach, jako kościół i społeczeństwo.

10 komentarzy:

  1. adwentyści by powiedzieli ON MA RACJE ZGADZA SIE ON POTWIERDZA ŻE SABAT JEST WAŻNY :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak. Co jedynie pokazuje, że nie zrozumieli Prawa.

    Faryzeusze sądzili, że przykazanie "Nie zabijaj" wiąże się jedynie z zakrwawionym nożem, a "Nie cudzołóż" z łóżkiem cudzej żony. Nie rozumieli "ducha" Prawa i światła, które na Prawo rzuca przyjście, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewangelia utwierdza Prawo, ale jakie prawo Pastorze?
    Powiem czego nie rozumiem:
    1.Jaki cel miała ofiara Jezusa skoro człowiek dostępował przebaczenia win wobec Boga od samego początku?
    Było to nawet liturgicznie usankcjonowane. Przecież Święto Pojednania (Jom Kippur)było ustanowione przez samego Boga.
    2.Prawo i przebaczenie win wobec Boga było dostępne również nieżydom od samego początku. Całą ludzkość obowiązuje Siedem Praw Noego (szczerze mówiąc to niewiele), a depozytariuszy Objawienia trochę więcej (:. Nic nie stoi na przeszkodzie by stać się takim depozytariuszem (ale nie ma obowiązku) - konwersja na judaizm.
    Na koniec Noachidzi (sprawiedliwi przestrzegający 7 praw Noego) mogli normalnie składać ofiary w Świątyni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Napisałem trochę bez ładu i składu.
    Krótko. Nie rozumiem jakie prawo wypełnił Jezus. Jego ofiara nic nie wniosła nowego do Objawienia. Rozumiem, że chrześcijanie postrzegają Ją(ofiarę) jako obraz miłości Boga do człowieka. Jeśli nawet Jezus wypełniał Prawo (choć popełniał wykroczenia) to i tak chrześcijanie nie stosują się do całego Prawa, ale tylko do Przykazań Noachidzkich. Warto to uznać, a nie wybiórczo stosować Prawo nadane na Synaju.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ani jedna kreska nie, ale jedno słowo można zmienić w Prawie, prawda? Katolicy posunęli się jeszcze dalej i nie tylko zmienili jedno słowo w 4 przykazaniu, ale wyrzucili cale 2 przykazanie. I też mają dobry powód, mianowicie, że 2 przykazanie mieści się w pierwszym.
    Świecimy niedzielę na pamiątkę zmartwychwstania Jezusa. Jakże piękny powód. Pan Jezus tak bardzo pragnął, aby w ten sposób chrześcijanie pamiętali o Jego zmartwychwstaniu, że aż zapomniał wspomnieć chociaż jednym słówkiem o tym swoim naśladowcom. Dokładnie pouczył apostołów jak mają wspominać śmierć Pańską (Wieczerza Pańska), a o niedzieli zapomniał. Ale ludzie przecież doskonale nadrobili niedopatrzenie Jezusa i wszystko gra. Dobrze, że Pan Jezus ma na ziemi takich pomocników.
    Wiele rzeczy ze ST było obrazem tego, co miało swe wypełnienie w NT i zostało dokładnie opisane w Piśmie Świętym. Zastanawiam się dlaczego nie ma żadnej wzmianki, że sabat ST był obrazem niedzieli NT. Czy ktoś może mnie uświadomić w tym temacie?

    OdpowiedzUsuń
  6. To - celne uwagi. Wezmę sobie do przemyślenia. Aczkolwiek nie trudno dostrzec że w Biblii mamy Prawo i prawo. Trudno dziś na serio dywagować np. o przepisie zakazującym wiązania pyska wołu który młóci... (choć niektórzy w ten sposób usprawiedliwiają wynoszenie z zakładu pracy tego i owego).

    Jakubie - jak zdarta płyta jesteś - udowadniam Ci w wielu miejscach bezsens twoich zarzutów a Ty w kółko to samo.

    OdpowiedzUsuń
  7. @makroman
    W chrześcijaństwie jest kilka cennych rzeczy. np. Pewien specyficzny obraz Boga. Gdy pada pytanie gdzie jest Bóg skoro dzieje się tyle zła. Chrześcijanie mogą odpowiedzieć: umarł/umiera na krzyżu. Dobry wspolcierpiacy Bóg zostaje zabity przez swoje Stworzenie. Tzn. nie jest obojętny na nasze cierpienie. On bardzo
    go doświadczył.....Porażające.

    OdpowiedzUsuń
  8. To - Niestety nic z chrześcijaństwa nie rozumiesz.
    Owszem Bóg umarł na krzyżu,ale jednocześnie żył, żyje i żyć będzie.

    A pytanie "gdzie jest Bóg skoro dzieje się tyle zła" powinni sobie zadawać np Żydzi. Bo skoro są narodem wybranym, to to co ich spotkało jest trudne do wytłumaczenia.
    Dla Chrześcijanina zaś, wszystko co nas spotyka ma swoją przyczynę w naszych wyborach. Bóg dał nam wolną wolę i teraz każdorazowy akt boskiej interwencji stanowił by jej ograniczenie.
    Z drugiej strony - to co człowiek w swoich ograniczonych zdolnościach poznawczych nazywa "złem" wcale takie złe być nie musi.

    OdpowiedzUsuń
  9. makroman,
    napisałeś, ze Jakub jest jak zdarta płyta, chociaż nie widzę tutaj żadnego komentarza Jakuba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Był Kornelu - ręczę Ci, ale prawdopodobnie został usunięty przez Pastora - słusznie zresztą bo niczego sensownego nie wnosił.

    OdpowiedzUsuń