poniedziałek, 12 listopada 2012

Pan Jezus nie pozostał kawalerem

"Słyszeliście, iż powiedziano: Nie będziesz cudzołożył. A Ja wam powiadam, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim". - Ew. Mateusza 5:27-28.


Pan Jezus w Kazaniu na Górze cytuje Prawo, a następnie je wyjaśnia. I znów: nie przeciwstawia swojego nauczania Prawu, ale jego faryzejskiemu zrozumieniu. Faryzeusze nauczali, że złamanie przykazania "Nie cudzołóż" polega jedynie na spędzeniu nocy w łóżku cudzej żony (Mt 5:27). Nasz Pan idzie dalej. Wskazuje, że prawdziwy problem leży nie tylko w tym co robimy, ale w tym czego pragniemy (Mt 5:28).

Mówisz: Popatrz. Nie zdradzam żony. Sypiam tylko z nią. Jestem tylko jej wierny. Tak mówi forma, litera Prawa. Jednak treść, duch Prawa pyta: Jakie są twoje pragnienia? Kogo tak naprawdę pożądasz? Jakie są twoje myśli w sypialni lub poza nią?

Zatem nie musisz się angażować w fizyczne cudzołóstwo aby złamać VII przykazanie. Łamiesz ja na wiele innych sposobów, np. oglądając pornografię, bawiąc się w grzeszny, niekontrolowany sposób myślami, uczuciami i wyobraźnią, pożądając w myślach osobę, która nie jest twoim mężem lub żoną. Nasz Pan mówi jasno: niekontrolowana pożądliwość prowadzi do samego piekła: 1 Kor 6:9-10, 18-20.

Oczywiście Biblia nie zabrania każdego pożądania seksualnego. Bóg obdarzył człowieka seksualnym pragnieniem już przed upadkiem i jest ono błogosławionym darem. Pismo Świętej jednak naucza, że kontekstem dla naszych seksualnych pragnień powinno być małżeństwo - miłosne towarzystwo męża i żony. 

Grzech oczywiście spowodował, że człowiek szuka seksualnego spełnienia w grzeszny sposób. Wiele rzeczy na temat seksualności moglibyśmy się nauczyć spoglądając na porządek stworzenia. Bóg stwarza świat i wszystko co stworzył określa mianem dobrego. Jednak szóstego dnia stwarza człowieka i mówi: Tu jest jest niedobrego. O czym mowa? O tym, że człowiek jest sam. Czyli pierwsza rzecz: Samotność nie jest dobra ponieważ Bóg nie jest samotny. Jest społecznością kochających się wzajemnie Osób. Po drugie: Adam nie znajduje odpowiedniego towarzystwa wśród zwierząt. Dlatego Stary Testament stanowczo potępia zoofilię. Po trzecie: Bóg stwarza odpowiednie towarzystwo dla Adama. Jednak nie jest to Krzysztof ani Artur. Nie w ramionach drugiego mężczyzny Adam znajduje spełnienie i najbardziej intymną więź, ale u boku kobiety - Ewy, która została wzięta z jego boku. Nie mamy więc ani Krzysztofa, ani trzech Ew. Dlatego nie tylko współżycie homoseksualne jest zabronione w Piśmie, ale i poligamia.

Biblia naucza, że pożądanie seksualne jest dobre o ile jest skierowane na małżonka. Sam Pan Jezus jest Mężem, który ma upodobanie wyłącznie w swojej Oblubienicy. Oczywiście nie jest to więź natury seksualnej lecz powinniśmy zauważyć, że nasz Pan będąc wierny Jednej Kobiecie (kościołowi) nie rozgląda się za innymi (religiami). Nie jest celibatariuszem, lecz monogamistą wiernym swojej Wybrance. Obiecuje, że nigdy jej nie opuści. Troszczy się o nią, poświęca Siebie, zaopatruje, służy, karmi, chroni, naucza. Tą prawdę maluje przed nami Ap. Paweł w Liście do Efezjan 5:22-33 stawiając Chrystusa - Doskonałego Męża jako wzór do naśladowania dla ziemskich mężów. 

Nasz Pan przeciwstawia się więc grzesznemu pragnieniu i pożądaniu. Mówi pożądaniu o cudzej żony, ale zastosowanie dotyczy seksualnego pragnienia ukierunkowanego na  każdą osobę, która nie jest naszym małżonkiem.

3 komentarze:

  1. Osobiście Kazanie na Górze odbieram nie tyle jako drakońskie zaostrzenie Dekalogu, ale jako memento dla tych którzy chcieli by kazuistycznymi sztuczkami oczyścić swoje sumienie.
    wszyscy jesteśmy grzeszni i żaden z nas nie ma prawa czuć się lepszym od innych - czyli prowadzona w ostrym tonie polemika z Faryzeuszami.
    W rzeczy samej Chrystus ma racje - gdyż żadne faryzejskie sztuczki człowieka nie zbawią. jedyna droga zbawienia jest sam Chrystus.

    Argumentacja z zoofilia i homoseksualizmem nieco naciągana - bo człowiek mając się rozmnażać - musiał mieć partnerkę swojego gatunku.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Osobiście Kazanie na Górze odbieram nie tyle jako drakońskie zaostrzenie Dekalogu".

    Nie zaostrzył. Wskazał, że posłuszeństwu Prawo to coś więcej niż zewnętrzne czyny. To także postawa serca i motywacje.

    Faryzeusze zaś OGRANICZALI Prawo tylko do tego pierwszego.

    OdpowiedzUsuń