wtorek, 18 grudnia 2012

A co jeśli winny jest tylko zabójca?

Przeczytałem właśnie artykuł, który prowokuje do zadania szokującego pytania: a co jeśli nic i nikt nie jest winny zbrodni w Newtown prócz... zabójcy? 

Niemożliwe, prawda? Nie takiej odpowiedzi szukamy. Dlaczego jesteśmy tak urobieni, że zawsze w takich sytuacjach uciekamy od przyznania winy i osobistej odpowiedzialności człowiekowi? 

Czy ktoś dopuszcza w ogóle możliwość, że to nie amerykańskie prawo, gry komputerowe, autyzm, nieodpowiedzialna matka, społeczeństwo są winni śmierci tych dzieci lecz... Adam Lanza?

9 komentarzy:

  1. Znowu dokonuje Pan manipulacji słowami. Nikt nie przeczy, że to A. Lanza jest winny dokonania tej strasznej zbrodni.
    To o czym pisze Pan później, amerykańskie prawo, autyzm, itd., nie jest obejmowane w kategori "wina". To są przyczyny, które doprowadziły do potwornego w skutkach morderstwa. Możemy się spierać, które z tych elementów było mniej lub bardziej istotne, lecz to one, po zsumowaniu doprowadziły do śmierci wielu dzieci.
    Znając przyczyny, możemy unikać lub znacznie ograniczać złe skutki.
    Jednym z takich przyczyn jest zbyt łatwy dostęp do broni palnej... napiszę ponownie, do czego człowiekowi potrzebny jest karabinek M4?

    OdpowiedzUsuń
  2. Idąc za argumentacją wielu komentatorów chyba trzeba napisać, że zabójca był typową ofiarą czynników wychowawczych.

    Był dzieckiem swojej epoki, swojej kultury, swoich gier i każdy z nas w jego sytuacji zrobiłby to samo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej bym kładł nacisk na czynniki osobowościowe mordercy... jeśli je połączy się z "miłością" do broni i dość swobodnym do niej dostępem oraz doda jakieś problemy osobiste, rozczarowanie życiem, itd., to przepis na tragedię mamy gotową.

    Pisałem już kiedyś, że w przedwojennej Polsce dokonywano rocznie więcej morderstw niż, np. w 2010 roku (ponad 2000 w stosunku do ok. 750). I to bez gier komputerowych, internetu, krwawych filmów...
    I dlatego nie każdy po zagraniu w Queka bierze giwerę i rozwala ludzi... tylko chory umysł powiąże gre z rzeczywistością.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Pastor Paweł

    :,,, do czego człowiekowi potrzebny jest karabinek M4?"

    Pastorze, pan Kania zadał Tobie dobre pytanie ? Dlaczego brak jest odpowiedzi ?

    W imię jakich to "wyższych" wartości, osoby tak skrzywione psychicznie jak Adam Lanz mają mieć dostęp do narzędzia śmierci ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Adam Lanz nie miał pozwolenia na broń.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Kobieta, jak się podejrzewa, przenosiła swoje obsesje na syna, dlatego uczyła go strzelać, by dał sobie radę w najtrudniejszych chwilach.

    - Nie rozumiałam tych jej lęków, ale ona mi powtarzała, że gospodarka światowa za chwilę się zawali, że trzeba mieć zapasy - wspomina ciotka Adama Marsha Lanza z Chicago. Moim zdaniem ona jednak miała broń, bo mieszkała sama tylko z synem, bała się napadu - dodaje.

    Jeden z sąsiadów Adama twierdzi, iż jego matka była dumna z tego, że nauczyła swoich synów dobrze strzelać. I - jak na ironię - to właśnie Adam strzelił matce w twarz z broni, którą kobieta miała w domu."

    http://www.polskatimes.pl/artykul/722537,adam-lanza-niesmialy-chlopak-z-syndromem-aspergera-historia,2,id,t,sa.html

    Tak, Panie Pawle, nie miał pozwolenia ... ale miała je (chyba też "walnięta") matka, ogarnięta jakąś paranoją... niestety.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Pastor Paweł
    @Jakub Kania

    "Adam Lanz nie miał pozwolenia na broń. "

    Chyba zaszło drobne nieporozumienie.

    Ja nie twierdziłem ,iż Adam Lanz oraz inne podobnie skrzywione osoby psychicznie, miały legalne zezwolenie na posiadanie broni (które to raczej w obecnej sytuacji w Stanach są tylko kpiną , bo każdy kto chce może w łatwy sposób obejść wszystkie ustawowe ograniczenia i tą broń bez problemu nabyć) , w moim pytaniu stwierdziłem ,iż Adam Lanz miał bezpośredni dostęp do niej.

    Powszechny dostęp do broni , który jest traktowany jako "święte" i "niezbywalne" prawo w efekcie powoduje ,iż tak skrzywione psychicznie osoby jak Adam Lanz mają łatwy do niej dostęp.

    Zwolennicy "świętego" i "niezbywalnego" prawa posiadania broni powinni sobie z tego świetnie zdawać sprawę. I moje pytanie skierowane zwolenników "świętego " i "niezbywalnego" prawa do posiadania broni , jest następujące : będąc w pełni świadomym ,iż powszechny dostęp do broni powoduje ,iż znajdzie się ona w rękach osób nieodpowiedzialnych (np. Pani Lanz) , czy wręcz niepoczytalnych (Adam Lanz) , i w efekcie spowoduje , to tragedie i nieszczęścia , jakie to "wyższe wartości" przyświecają tamu "świętemu" i "niezbywalnemu" prawu ? Czy my mamy naprawdę uwierzyć ,iż to ma być jedyna zapora przed rzekomą tyranią rządu amerykańskiego ?

    Do tej pory jedyną odpowiedzią z jaką się spotykam jest tylko milczenie ....

    OdpowiedzUsuń
  8. @Jakub Kania

    https://www.youtube.com/watch?v=JLJacZ0EHQU

    Tutaj jeden z czołowych współczesnych teologów kalwińskich John Piper wypowiada się na temat posiadania broni.

    OdpowiedzUsuń
  9. "OwenFanie":
    Pełna zgoda... zbyt wiele było tragedi.

    OdpowiedzUsuń