środa, 6 marca 2013

Prezydent Wałęsa, poseł Godson i gejowskie oburzenie

Jak informuje dzisiaj Gość Niedzielny na swojej stronie internetowej:

Dwie organizacje LGBT wnioskują o ukaranie posła przez Komisję Etyki Poselskiej za to, że cytował Pismo Święte. W środę rano poseł John Godson (PO) poinformował na swoim profilu fejsbukowym, że dwie organizacje promujące homoseksualizm wnioskują do Komisji Etyki Poselskiej o ukaranie posła za cytowanie słów Pisma Świętego dotyczących homoseksualizmu.

- Dziś rano pani poseł Kidawa-Błońska poinformowała mnie, że do Komisji wpłynęła taka skarga i zostanę powiadomiony o tym, kiedy Komisja zajmie się tą sprawą - powiedział serwisowi Gosc.pl John Godson. - Chodzi o dwie wypowiedzi. Jedna z nich to cytowanie Listu św. Pawła do Rzymian, konkretnie słów, w których homoseksualizm jest nazwany wypaczeniem. Druga wypowiedź to moje wystąpienie, w których powiedziałem, że znam kilku homoseksualistów, a jeden z nich się nawrócił i przestał praktykować zachowania homoseksualne. Obie wypowiedzi były dla aktywistów gejowskich oburzające - kontynuuje poseł PO.

Bardzo dobrze się stało. Im więcej takich skarg, tym lepiej dla... nas - chrześcijan. 

Po pierwsze: gratulacje, John! Masz przywilej znoszenia kłamliwych obelg dla chwały ewangelii (Mt 5:1-15). Jesteś w moich modlitwach.

Po drugie: To naprawdę wspaniała wiadomość środowiska LGBT upubliczniają przesłanie Pisma Świętego! Bóg ma poczucie humoru. Okazuje się bowiem, że jeszcze więcej osób będzie miało okazję zapoznać się z bardzo klarownymi fragmentami Biblii na temat homoseksualizmu. Na pewno nie każdy oglądał program Tomasza Lista w TVP, gdzie padły te słowa. Warto więc je przypomnieć opinii publicznej. Chwała Bogu, że jako chrześcijanie nie jesteśmy osamotnieni w tych wysiłkach. 

To również doskonała inspiracja dla samych osób homoseksualnych, by zajrzeć do Biblii i zadać pytanie: "Gdzie Pismo Święte tak mówi? Nigdy o tym nie słyszałem! Chcę to sprawdzić! Nie znałem tego fragmentu!" Dla tych, którzy nie wiedzą za cytowanie którego fragmentu Pisma Świętego został zaskarżony poseł Godson, podam odnośnik: List do Rzymian 1:20-32. Zajrzyjcie tam. Koniecznie!

Po trzecie: tego typu działania aktywistów homoerotycznych bardzo dobitnie pokazują o co tu chodzi. Hasła mówiące o "równych prawach", "poszanowaniu dla innej opinii", "tolerancji dla myślących i żyjących inaczej" okazują się być obłudnymi sloganami, służącymi jako narzędzia walki jedynie na początkowym etapie dążenia do dominacji. Nikt już nie powinien mieć wątpliwości, że nie o tolerancję tu chodzi, ale o kulturową rewolucję. Prezydent Wałęsa bardzo dobrze to rozumie i choć swój pogląd wyraził kilka dni temu w mało wyszukanych słowach, to powiedział głośno o tym, o czym wielu Polaków myśli. Komentując liczne reakcje po swojej wypowiedzi były Prezydent stwierdził:"Takiego poparcia i takiego zrozumienia jak teraz chyba nigdy nie miałem, to jest budujące". Homoseksualne lobby wytoczyło działa wobec biblijnej definicji małżeństwa, męskości, kobiecości, piękna i symbolice seksualności. Właśnie zaczynają się orientować, że zajęli mniej pozycji niż im się wcześniej wydawało (lub próbowali wszystkim wmówić, że należą do nich).

Wczorajsze wypowiedzi w radiowej Trójce (w audycji "Za, a nawet przeciw" prowadzonej przez red. Kuby Strzeczkowskiego) na temat postawy i słów Lecha Wałęsy pokazują, że zaszczuci przez "tolerastów" obywatele, odważniej mówią to, co zwolennicy "różnorodnych opinii", starają się tłamsić. Czy popieram język prezydenta? Bynajmniej! Jak to jednak mówi mój znajomy, cytując angielskie przysłowie: "kto sieje wiatr, ten zbiera burzę". Aktywiści gejowscy zbyt szybko porzucili pozycję "tolerancyjni" i zabrali się za zdobywanie pozycji "kneblujący" i "zastraszający" myślących inaczej. Poczuli się zbyt pewnie. Za prędko. Owszem, mają znakomicie opanowaną strategię wynajdywania "homofobów", czyli tych, którzy sądzą, że nie wszystkie otwory w ludzkim ciele zostały przez Boga stworzone do zaspokajania seksualnych popędów. Mają również znakomicie opanowaną sztukę wypełniania dokumentacji (pozwów sądowych, wniosków o karanie posłów za niekanoniczne poglądy, skarg do komisji europejskich itp.). Okazuje się jednak, że jeszcze nie urobione gejowsko polskie społeczeństwo, które wydawało się być skutecznie zaszczute, odważniej podniosło głowę. Jak powiedział Wojciech Cejrowski: "możemy się policzyć". Tego, co Bóg wpisał w naszą naturę nie da się zmazać gejowskimi Pumexami i Sidoluxami, ani biurokratycznymi ustaleniami. Znaczna większość Polaków bardzo dobrze to rozumie. Można nazywać jabłoń - gruszą powołując się na historię notatek Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), ale tylko do czasu pojawienia się owoców.

Po czwarte: to bardzo dobra ilustracja intelektualnego poziomu środowisk LGBT. Wnioski organizacji gejowskich o ukaranie posła PO to w rzeczywistości postulat nałożenia kary za mówienie o... faktach. Czy działacze LGBT mają Biblię z inną wersją Listu do Rzymian? Czy kwestionują fakt znajomości posła Godsona z homoseksualistami, którzy przestali praktykować zachowania homoseksualne? A może chcą zakazać mówienia posłom o osobach, które znają?

Po piąte: ostatnią rzeczą, o którą można posądzić posła Godsona jest nienawiść i pogarda wobec osób homoseksualnych. Reakcja środowisk LGBT pokazuje nieodłączną przypadłość związaną z homoseksualizmem. Jest nią syndrom obrażonego chłopca. Gwałtowność reakcji oraz pielęgnowanie poczucia, że cały świat jest przeciwko nam jest wpisane w homoseksualizm. dr Richard Bledsoe napisał: "Mogę się założyć, że nawet gdybyśmy ukryli się w jaskiniach i dali homoseksualistom wszystko, czego pragną, oni wciąż czuliby się pokrzywdzeni. Myślę, że jest to jeden z argumentów przeciwko legalizacji małżeństw homoseksualnych (nie mówiąc o tym, że trwałe związki homoseksualne to mit), co stanowi ostatnią przeszkodę do pełnej akceptacji. Przekroczenie tej bariery oznaczałoby koniec "łaski powszechnej" dla takiej społeczności i początek jej końca" (Open Book nr 26. www.biblicalhorizons.com).

Po szóste: co na to "najbardziej tolerancyjny" poseł RP - Robert Biedroń? Kto jak kto, ale zawsze uśmiechnięty sejmowy wesołek z pewnością zareaguje przeciwko tak ostrym, nietolerancyjnym reakcjom swoich kolegów i koleżanek z organizacji LGBT wobec osoby, którą niejednokrotnie zapewniał o darzonej sympatii. Prawda, pośle Biedroń?

1 komentarz:

  1. środowiska politseksualne stosują wobec innych kulturkampf, polegający na szantażu intelektualnym, a jak okazuje się on nieskuteczny na zastraszaniu krokami prawnymi - to oburzające.

    OdpowiedzUsuń