wtorek, 21 maja 2013

Pan Bóg jest dżentelmenem

Bóg jest dżentelmenem. Jest nim nie dlatego, że szanuje ludzkie wybory i nigdy w nie nie ingeruje. Szczęśliwie dla nas - nie pozostawia nas na pastwę naszej głupoty i grzesznych decyzji. Jest dżentelmenem  z tego względu, że ingerując w życie grzeszników nie pogwałca ich woli, ale ją przemienia, daje ludziom ochotną wolę i mięsiste serce. "Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie" (Flp 2:13). Pan Bóg ratuje nas w ten sposób od wiecznej śmierci i skutków naszych błędnych, grzesznych wyborów. Gdyby pozostawił naszą wieczność w naszych rękach, nietrudno się domyślić jak by się to dla nas skończyło. Nawet gdyby bardzo nalegał na podanie Mu ręki. 

Biblia obfituje w przykłady "nie uszanowania" zbuntowanej woli człowieka przez Boga. Bóg nie uszanował woli Jonasza gdy ten postanowił nie jechać do Niniwy. Nie przyglądał się wyborowi Bileama i posłał Anioła na jego drodze by przeszkodzić mu w planach. "Nie uszanował" woli Szawła gdy jechał aby zgrzeszyć do Damaszku oraz woli Jeremiasza, który wzbraniał się przed prorockim powołaniem mówiąc, że jest jeszcze młody.

Pan Bóg w zasadzie "nie szanuje" zbuntowanej woli żadnego grzesznika, którego postanowił pociągnąć ku Sobie dając mu nowe serce i nowe oczy. Bóg względem swoich wybranych jest jak rodzic, który mówi do dziecka: "Wiem, że bardzo chcesz włożyć rękę do gniazdka elektrycznego, ale gdybym to uszanował, zabiłoby cię to, a ja chcę abyś żył". 

40 komentarzy:

  1. "Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie" (Flp 2:13).
    .
    A w większym kontekście:
    12 “A przeto, umiłowani moi, skoro zawsze byliście posłuszni, zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem nie tylko w mojej obecności, lecz jeszcze bardziej teraz, gdy mnie nie ma.
    13 Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z [Jego] wolą.
    14 Czyńcie wszystko bez szemrań i powątpiewań,
    15 abyście się stali bez zarzutu i bez winy jako nienaganne dzieci Boże pośród narodu zepsutego i przewrotnego. Między nimi jawicie się jako źródła światła w świecie”. (Flp 2, 12-15 BT)
    .
    Tak, to Pan Bóg jest sprawcą i chcenia i działania według Jego woli. Ale właśnie dlatego powinniśmy zabiegać o nasze zbawienie z bojaźnią i drżeniem. Gdyby Flp 2, 13 oznaczało, że nasze chcenie i działanie sprawia Pan Bóg bez naszego udziału, to dlaczego z bojaźnią i drżeniem mielibyśmy zabiegać o własne zbawienie? Raczej sensowne byłoby: odetchnijcie z ulgą, już Pan Bóg zrobi za was wszystko, przecież już jesteście zbawieni, należycie do wybranych, żadna szkoda nie może was spotkać. A ponieważ św. Paweł nie pisze tych rzeczy, to znaczy, że i przesłanie 2, 13 jest inne, niż to chcesz przyjąć. Jeśli św. Paweł chciał powiedzieć, że wszystko sprawia Pan Bóg, to jaki sens mają jego polecenia w wierszach 14 i 15?
    .
    To Pan Bóg uzdalnia nas do chodzenia, dlatego człowieka chodzi – jest to jego sprawność; to Pan Bóg uzdalnia człowieka do myślenia, dlatego człowiek potrafi myśleć, a zatem myślenie jest sprawnością ludzką; to Pan Bóg uzdalnia człowieka do podejmowania decyzji, a to znaczy, że człowiek ma wolną wolę. I właśnie dlatego, że człowiek ma wolną wolę, jest za swoje czyny odpowiedzialny, i konsekwentnie powinien zabiegać o swoje zbawienie z bojaźnią i drżeniem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wg kalwinizmu Bóg zachowuje się jak małe dziecko, które nie wie zupełnie co robi i wkłada od razu losowo jednych do białego pudełka a innych do czarnego pudełka. I zaraz te pudełka zamyka pokrywkami.
    Inna wytłumaczenie to takie, że wg kalwinizmu Bóg decyduje na zasadzie tak, bo tak oraz nie, bo nie. Bo tak mu się podoba.
    Co jeszcze dziwniejsze kalwinizm nie wie dlaczego Pan Bóg nie daje łaski wiary (sic !) i nie wie dlaczego z góry potępia (sic !).

    OdpowiedzUsuń
  3. Placyd,
    człowiek ma wolną wolę. tylko nie wmawiaj ludziom, że to tą wolą osiąga się w życiu Boże standardy.

    Pawle M

    zamiast zwalczać "kalwinizm" (cokolwiek masz na myśli używając tego słowa), ciesz się, że są ludzie, którzy służą Bogu. Jeśli chcesz kogoś "prostować" to najpierw bądź ich przewodnikiem w życiu realnym.. poznaj jakiegoś kalwinistę i rozpocznij z nim społeczność. Szybko przekonasz się, że "ich Bóg" nie jest dla nich, ani wg nich, żadnym małym dzieckiem czy potworem.

    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. @Pawel Ch
    Uwierz mi, że potrafię oddzielić ludzi od indoktrynacji kalwinizmu.

    Gdybyś wczytał się w to, co pisze Kalwin w swoim dziele, to by ci się włos zjeżył na głowie. Wiesz co Kalwin powiedział? Powiedział, że Pan Bóg cieszy się lub robi z to z przyjemnością, że kogoś z góry odsyła na potępienie:

    "We say, then, that Scripture clearly proves this much, that God by his eternal and immutable counsel determined once for all those whom it was his pleasure one day to admit to salvation, and those whom, on the other hand, it was his pleasure to doom to destruction."

    http://www.ccel.org/ccel/calvin/institutes.v.xxii.html

    Wyznawcy nauk kalwina nie są w ogóle świadomi, co niesie ze sobą faktyczna i 100% wiara w kalwinizm.

    Kiedy czytam o kalwiniźmie, to wywołuje ona we mnie złe emocje i powoduje destrukcje mojego umysłu. Wywraca o 180 stopni mój chrześcijański system wartości. Kalwinizm to niejawna indoktrynacja i pranie mózgu. Nie dziwię się, że budzi ona sprzeciw u innych i stara się jej wykazywać jej radykalne złe podejście polegające na przyjęciu błędnych założeń i błędnych wniosków.

    OdpowiedzUsuń
  5. Paweł Ch: "człowiek ma wolną wolę."

    Autor tego bloga ma inne zdanie na ten temat. On wierzy w wolę, ale nie w wolną wolę.
    PS. Dyskutuję z kalwinistami od lat i dlatego wiem, że żaden z nich nie przyjmuje klasycznej definicji wolnej woli. Możesz ją znaleźć tutaj: http://www.granicenauki.pl/index.php/pl/granice-nauki/umysl/162-wolna-wola-czyli-od-filozofii-do-nauki-i-z-powrotem

    OdpowiedzUsuń
  6. link nie działa - proszę sprawdz poprawnośc, chętnie przeczytam czym jest wg ciebie wolna wola.

    Pawle M,

    jeśli ktoś wywraca o 180 stopni twój światopogląd to nic dziwnego, że wyzwala to w tobie złe emocje. To jednak w niczym nie dowodzi braku słuszności w dziełach Kalwina.
    Wiesz, ja też odczuwałem spory dyskomfort, kiedy katecheta próbował mi wmówić, że moje zbawienie zależy ode mnie.. bo ja znam siebie.

    OdpowiedzUsuń
  7. ok, jednak link działa :)
    przeczytałem.

    Placyd

    nie będę się wypowiadał za autora bloga, jednak on sam o tym pisał, inni tez: człowiek posiada wolną wolę, jednak jest ona częścią naszej grzesznej natury. Zatem słowo "wolność" rozumiem jako wolność do podejmowania decyzji, ale nie wolność od wpływu na te decyzje. Czy nie doświadczasz w życiu wpływu różnych czynników na podejmowane przez siebie decyzje? Czy uważasz, że Bóg nie może na nie wpływać? Ja wierzę, że Bóg wpływa na naszą wolę właśnie dlatego, żeby "nie stracić" ani jednego z odkupionych swoją krwią ludzi. Gdyby nie wpływał na naszą wolę to ja jestem przekonany, że przynajmniej jednego by stracił - mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Link działa. Trzeba skopiować go i wstawić do wyszukiwarki.

    Wolna wola to możliwość dokonywania wyborów, w tym także i przede wszystkim moralnych. Dla przykładu: mam wolną wolę, dlatego mogę Ci odpisać, jeśli tak zechcę, a jeśli nie zechcę pozostawię Twój post bez odpowiedzi. To ja decyduję o tym. I ja jestem za to odpowiedzialny, bo to jest mój czyn (czy powstrzymanie się od tego czynu).

    OdpowiedzUsuń
  9. @Pawel Ch

    To należy tylko ubolewać nad katecheta, który nie wie o czy mówi. Wiele katechetów popełnia błąd mówiąc, że każdy człowiek swoimi uczynkami zapracują na zbawienie. Katecheci powinni mówić o wolnej woli i roli łaski Boga, a nie o zniewolonej woli człowieka, co podkreśla kalwinizm. Innej woli nie ma - jest albo wolna albo zniewolona.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też wierzę, że Pan Bóg wpływa na nasze decyzje, ale nie w ten sposób, że zawiesza nasz udział w podejmowaniu owych decyzji. Tak, więc masz możność powiedzenia Bogu "Tak", i masz możność powiedzenia Bogu "Nie". Jeśli zaś wierzysz, że niektórzy ludzie (wybrani) mogę Mu powiedzieć tylko "Tak", podczas gdy inni (nie-wybrani) - tylko "Nie" - to znaczy, że zaprzeczasz wolnej woli.

    OdpowiedzUsuń
  11. Koledzy,

    Pan Bóg nie zawiesza naszego udziału w podejmowaniu decyzji.

    Możemy dokonywać wyboru i dlatego każdego dnia bierzemy się z "życiem za bary" i raz mówi "tak", innym razem "nie" (niestety). To widać gołym okiem: jedni stają się "lepszymi" uczniami Chrystusa inni są "słabsi".. przecież nie dlatego, że Bóg chce aby ktoś był słabszy! :D

    Dlatego jeśli brakuje nam mądrości/miłości - możemy o nią prosić i ją dostajemy! Dlatego musimy zabiegać o nasze uświęcenie, o to byśmy coraz lepsze owoce wydawali. Nie robimy tego ze strachu przed piekłem ale z wdzięczności za odkupienie i jego miłość oraz dlatego, że znając wielkość Boga i naszą marność - żadna inna postawa nie będzie przez nas pożądana. Bunt właściwy starej naturze będziemy zwalczać pokorą do końca naszego życia TU. I chwała Bogu - On nam w tym zawsze dopomoże.

    Zatem musimy zabiegać o ten "wpływ" Boga na naszą wolę. Jeśli już owocujemy to musimy o to dbać i niejednokrotnie robimy to z wielkim poświęceniem - nie ma lekko! Ja osobiście nie znam żadnego "kalwinisty", który położy się z buteleczką na słońcu i powie: "wszystko za mnie Bóg zrobi i nawet chcieć nie muszę" :)

    Wierzę jednak, że Bóg poprzez ten "wpływ" o którym mówimy - prowadzi nas ku zbawieniu i Bóg nie zaniecha tego wpływu do "końca" - doprowadzi nas tam bezpiecznie i On sam to gwarantuje!

    Jego wolą jest nie stracić nikogo z nas! i właśnie tej woli jesteśmy niewolnikami. Ta "niewola" to najlepsze co mogło nas spotkać, chyba że znacie lepszy scenariusz? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Paweł Ch: "Wierzę jednak, że Bóg poprzez ten 'wpływ' o którym mówimy - prowadzi nas ku zbawieniu i Bóg nie zaniecha tego wpływu do 'końca' - doprowadzi nas tam bezpiecznie i On sam to gwarantuje!"

    Pan Bóg go z pewnością nie zaniecha. Ale pozostaje udział człowieka, którego słusznie się obawiasz mówiąc o sobie. I właśnie dlatego, że jest ten udział człowieka, św. Paweł pisząc: "Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie" (Flp 2:13), pisze w tym kontekście: "zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem". Ty zaś odwołując się do tych słów mówisz o "bezpieczeństwie". To coś więcej niż tylko "poprawianie" Apostoła. To dwa przeciwstawne wnioski.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wg kalwinizmu Bóg zachowuje się jak małe dziecko, które nie wie zupełnie co robi i wkłada od razu losowo jednych do białego pudełka a innych do czarnego pudełka. I zaraz te pudełka zamyka pokrywkami.

    a mi się wydaje, że to ty zachowujesz się jak małe dziecko tupiące nóżką. Twoja interpretacja jest przegłęboka.

    p

    OdpowiedzUsuń
  14. Placyd,

    Ja nie poprawiam apostoła, nie mówiąc już o niczym więcej.

    Napisałem czym jest, moim zdaniem, udział człowieka a czym udział Boga.

    Mój udział polega na aktywnym współdziałaniu z Bogiem odnośnie pielęgnowania i zabiegania o Boże błogosławieństwo i jakość mojego uczniostwa.

    Udział Boga to Jego przymierze i gwarancja, że mimo moich możliwości - jego wola się wypełni.

    Tym samym nie zaprzeczam cytowanemu fragmentowi.

    nic do dodania.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Paweł M., Placyd Koń,

    Ktoś z Was przeczytał uważnie i z wiarą 9 rozdział Listu do Rzymian (Rzym 9:13-25)?

    OdpowiedzUsuń
  16. Autor tego bloga ma inne zdanie na ten temat. On wierzy w wolę, ale nie w wolną wolę.
    PS. Dyskutuję z kalwinistami od lat i dlatego wiem, że żaden z nich nie przyjmuje klasycznej definicji


    "wolna wola" człowieka w deterministycznym świecie godzi w Bożą wszechwiedzę.
    Miliardy takich żyjących "wolnych wól" nijak się mają do biblijnych wskazówek - że wypełnia się zamysł Boga jako jedynego suwerena.

    p

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Paweł Bartosik: "Ktoś z Was przeczytał uważnie i z wiarą 9 rozdział Listu do Rzymian (Rzym 9:13-25)? "

    Pawle, przygotowuje wpis na ten temat. Jeśli Pan Bóg pozwoli, opublikuję go w najbliższych dniach (tak do dwóch tygodni).

    OdpowiedzUsuń
  19. Taka obserwacja tekstu biblijnego. Pytanie do zwolenników Kalwina. Dlaczego przy "naczyniach gniewu przeznaczonych na zagładę" NIE MA określenia "uprzednio", ale przy "naczyniach zmiłowania" JEST określenie "uprzednio" przygotował"? Czyżby Pan Bóg się pomylił a Kalwin miał rację?

    (21) Albo czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły ulepić jedno naczynie kosztowne, a drugie pospolite? (22) A cóż, jeśli Bóg, chcąc okazać gniew i objawić moc swoją, znosił w wielkiej cierpliwości naczynia gniewu [mój przypisek - brakuprzednio] przeznaczone na zagładę , (23) a uczynił tak, aby objawić bogactwo chwały swojej nad naczyniami zmiłowania, które uprzednio przygotował ku chwale, (24) takimi naczyniami jesteśmy i my, których powołał, nie tylko z Żydów, ale i z pogan,"

    OdpowiedzUsuń
  20. Kluczem jest greka.

    W Rz 9:22 jest użyte greckie słowo katartizō i ma różne znaczenia (m. in. naprawiać, pasować, przygotować, umocnić),

    a w

    Rz 9:23 jest użyte greckie słowo proetoimazō - oznacza tylko i wyłącznie przygotowanie uprzednio, z góry.
    To słowo jest użyte tylko w 2 miejscach: w Rz 9:23 oraz w Ef 2:10

    OdpowiedzUsuń
  21. Pawle M,

    Odnośnie cytowanego fragmentu: Bóg nie przeznaczył uprzednio nikogo do zagłady. Zagłada jest konsekwencją grzechu człowieka w ogrodzie Eden. Natomiast przeznaczył uprzednio do zbawienia wybranych.

    Parafrazując: sam zdecydował kto przeznaczony jest do zbawienia, kto natomiast bez tego zbawienia zostanie potępiony. Potępienie nie na mocy dekretu ale za zasłużone winy.

    Twój problem w przyjęciu tej nauki polega na tym, że nie możesz się pogodzić, że Bóg suwerennie wybrał jednych a innych nie. I jeśli miałbyś się z tym zgodzić to musiał byś wiedzieć dlaczego Bóg podjął taką decyzję. Ale Bóg się tobie tłumaczył nie będzie ze swojej decyzji. Wyobraź sobie jednak, że On wie wszystko i nie potrzebuje czekać z nadzieją, że jakiś człowiek go pewnego dnia mile zaskoczy i jednak zasłuży na zbawienie.

    OdpowiedzUsuń
  22. @Pawel Ch

    Kalwin mówi jednak co innego niż ty mówisz z definicji predestynacji:

    By predestination we mean the eternal decree of God, by which he determined with himself whatever he wished to happen with regard to every man. All are not created on equal terms, but some are preordained to eternal life, others to eternal damnation; and, accordingly, as each has been created for one or other of these ends, we say that he has been predestinated to life or to death.

    OdpowiedzUsuń
  23. A czy z tym co ja napisałem się zgadzasz?

    OdpowiedzUsuń
  24. Co w przetłumaczeniu na polski brzmi:

    "Przez predestynację rozumiemy wieczny dekret Boga, którym sam zadecydował, co ma się stać w odniesieniu do każdego człowieka. Wszyscy nie są stworzeni na tych samych warunkach, ale cześć jest przeznaczona do życia wiecznego, inni na potępienie; i konsekwentnie, jako taki został stworzony dla jednego lub drugiego przeznaczenia, mówimy, że został przeznaczony do życia lub do śmierci." (Kalwin, "Instytuty", księga III, rozdz. 21, punkt 5).

    OdpowiedzUsuń
  25. @Pawel Ch

    Wniosek jest taki, że wiecznym dekretem skierował zarówno ludzi na zbawienie jak i wiecznym dekretem skierował ludzi na potępienie. To oczywisty opis tego, co rozumie Kalwin przez predestynację.

    OdpowiedzUsuń
  26. bolą was konkretnie użyte sformułowania czy sens tego, że Bóg sam decyduje?


    OdpowiedzUsuń
  27. Konsekwencje twierdzeń Kalwina:
    http://www.fronda.pl/blogi/okruchy/grzesznosc-kalwinizmu,14185.html

    OdpowiedzUsuń
  28. Wszystko co postanowił Bóg jest nieskończenie dobre. Dlatego nie rozumiem co cię boli w tym, że Bóg podejmuje te decyzje i będzie je egzekwował z "przyjemnością"? Tym bardziej, że owa "przyjemność" jest tylko językową próbą określenia czegoś co nie jest ludzkie tylko Boskie. Jeśli jest to próba w twoich mniemaniu nieudana i ci to słowo przeszkadza to lepiej poszukaj sensu w tych słowach zamiast "wylewać dziecko z kąpielą".

    Dotykasz tematów, których nigdy nie zrozumiesz, bo twoje emocje, uczucia i rozum nie są tożsame z Boskimi. Krytykujesz przesłanie Kalwina, ponieważ nie potrafisz go emocjonalnie przeżyć. Szkoda tylko, że rodzi to w tobie bunt i potrzebę tworzenia niebiblijnych nauk. Rozumiem, że łatwiej jest "ulepić" Boga, którego motywy i decyzje są w twoim świecie racjonalne i na dodatek zgodne z twoimi - tak jest wygodniej.

    OdpowiedzUsuń
  29. @pawel Ch

    Uciekasz od racjonalnej odpowiedzi na tekst Placyda, a kierujesz się jedynie tylko emocjami i oburzeniem. To sugeruje, że zostałeś wyprowadzony z równowagi i nie wiesz jak się do tego racjonalnie ustosunkować. Twoja obroną jest tylko powiedzenie, że się ty nie znasz, ty nie rozumiesz, a ja wiem lepiej. Wygląda na to, że nie masz jakichkolwiek argumentów, które byś mógł nam racjonalnie przedstawić. Na tym nie polega dyskusja.

    My przedstawiamy ci racjonalne zarzuty odnośnie koncepcji kalwinizmu z naszej strony. Dodatkowo poznajemy jaki macie faktyczny stosunek do kalwinizmu i czy rzeczywiście jesteście świadomi w to, co wierzycie. Dodatkowo zawsze poznajemy opinie innych i zawsze coś nowego na temat kalwinizmu poznajemy.

    OdpowiedzUsuń
  30. Moja próba przetłumaczenia początku 5 punktu (Kalwin, "Instytuty", księga III, rozdz. 21, punkt 5).

    Predestynacja dzięki której Bóg adoptuje jednych do nadziei życia oraz wydaje decyzję ostateczną pozostałym do wiecznej śmierci jest taka,
    że żaden człowiek (nikt) nie może głęboko myśleć w to, że swoim niepewnym działaniem, może się temu po prostu sprzeciwić.
    Ale nie mają prawa mieć wyrzutów zwłaszcza tamci (potepieni chyba), którzy próbują poprawnie poznać prawidłową przyszłą wiedzę (przedwiedzę, wszechwiedzę)
    (prescience) na temat jej przyczyny.
    Rzeczywiście my przypisujemy zarówno wszechwiedzą na temat przyszłości (prescience) jak i predestynację Bogu, ale mówimy, że absurdem jest
    by predestynacja miała być zdeprecjonowana do przedwiedzy.
    Gdy przypisujemy przedwiedzę Bogu mamy na myśli rzeczy które działy się i dalej dzieją się pod jego okiem (kontrolą);
    jego wiedza nie ma przeszłości bądź przyszłości, ale wszystkie rzeczy są teraźniejsze.
    To nie jest bynajmniej taka koncepcja, że te rzeczy wydarzyły się przed nim (jak obiekty, które są utrwalone w naszej pamięci)
    ale On prawdziwie widzi i rozważa te rzeczy jako bieżące i są pod jego natychmiastową kontrolą.
    Wszechwiedza rozszerza się na cały świat i na wszystkie stworzenia.

    5. The predestination by which God adopts some to the hope of life, and adjudges others to eternal death, no man who would be thought pious
    ventures simply to deny; but it is greatly caviled at, especially by those who make prescience its cause.
    We, indeed, ascribe both prescience and predestination to God; but we say, that it is absurd to make the latter subordinate to the former
    (see chap. 22 sec. 1). When we attribute prescience to God, we mean that all things always were, and ever continue, under his eye;
    that to his knowledge there is no past or future, but all things are present, and indeed so present,
    that it is not merely the idea of them that is before him (as those objects are which we retain in our memory),
    but that he truly sees and contemplates them as actually under his immediate inspection.
    This prescience extends to the whole circuit of the world, and to all creatures.

    Czyli jak rozumienie Kalwin przewiedzę (wszechwiedze) w stosunku do predestynacji.

    OdpowiedzUsuń
  31. Uciekasz od racjonalnej odpowiedzi na tekst Placyda, a kierujesz się jedynie tylko emocjami i oburzeniem. To sugeruje, że zostałeś wyprowadzony z równowagi i nie wiesz jak się do tego racjonalnie ustosunkować.

    nie wiem gdzie ty widzisz emocje i oburzenie? chyba już rozumiem skąd się biorą twoje złe emocje związane z lekturą pism Kalwina. Czytaj ze zrozumieniem. To, że ty nie rozumiesz tego co piszę nie oznacza z automatu, że ja nie wiem jak się ustosunkować.

    My przedstawiamy ci racjonalne zarzuty odnośnie koncepcji kalwinizmu z naszej strony.

    Zgadza się, to właśnie napisałem. Racjonalizujecie wszystko co związane z Bogiem i wsadzacie go w ciasnotę własnego poznania.

    Dodatkowo poznajemy jaki macie faktyczny stosunek do kalwinizmu i czy rzeczywiście jesteście świadomi w to, co wierzycie. Dodatkowo zawsze poznajemy opinie innych i zawsze coś nowego na temat kalwinizmu poznajemy.


    niczego nie poznajesz.. czytając bez zrozumienia projektujesz sobie coś, ale co? chyba nawet nie chcę żebyś mi to wyjaśniał, bo już się popisałeś w innym miejscu plując jadem na lewo i prawo..

    Twoja obroną jest tylko powiedzenie, że się ty nie znasz, ty nie rozumiesz, a ja wiem lepiej.

    Tu ci racjonalnie odpowiem :D tylko w tym jednym zdaniu potwierdzasz, że:
    1)nie czytasz ze zrozumieniem - przeczytaj na spokojnie co pisałem o zrozumieniu Boga - jeśli to nie prawda to napisz co jest prawdą.
    2)dodajesz coś czego nie mówiłem - nie napisałem, że się nie znacie
    3)czytasz wybiórczo - "Twoja obroną jest tylko powiedzenie.." czy naprawdę tylko?

    Wygląda na to, że nie masz jakichkolwiek argumentów, które byś mógł nam racjonalnie przedstawić. Na tym nie polega dyskusja.

    w świetle w/w 3 pkt masz rację.

    My przedstawiamy ci racjonalne zarzuty odnośnie koncepcji kalwinizmu z naszej strony. Dodatkowo poznajemy jaki macie faktyczny stosunek do kalwinizmu i czy rzeczywiście jesteście świadomi w to, co wierzycie. Dodatkowo zawsze poznajemy opinie innych i zawsze coś nowego na temat kalwinizmu poznajemy.

    szkoda tylko, że to niczego nie zmienia. Która to już dyskusja? ile razy musicie usłyszeć to samo? Przecież na wszystkie zarzuty odpowiedzi już padły w poprzednich dyskusjach i to na różne sposoby.

    Nadajesz wypowiedziom, tu dodasz "racjonalne" tam dokleisz "nieracjonalne" - nic w ten sposób nie ugrasz. Uważny czytelnik z pewnością zauważy ile wnoszą do dyskusji twoje słowne sztuczki. :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  32. Konsekwencją wiary w "wolną wolę" i jej absolutną akceptację ze strony Boga są:

    - wiara w zbawienie z uczynków (decyzji, dowodów wiary)
    - wiara w utracalność zbawienia (na podstawie suwerennej decyzji człowieka, jego "wolnej woli")
    - brak pewności zbawienia w horyzoncie wybiegającym poza "tu i teraz"
    - niewiara w bożą skuteczność doprowadzenia do nieba (niezależną od kondycji człowieka)

    efektem jest też:

    -postrzeganie zbawienia w kontekście przyszłości (finał jest nieznany dopóki "wolna wola" może zwątpić)
    -postrzeganie ofiary Jezusa jako potencjalnej możliwości otrzymania zbawienia, zależnej od stanu wiary w momencie zgonu (stąd ostatnie namaszczenia itp.)

    p

    OdpowiedzUsuń
  33. Z poglądu, że człowiek nie ma wolnej woli, wynika, że tylko Pan Bóg jest odpowiedzialny zarówno za zbawienie zbawionych, jak i za potępienie potępionych.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeśli odrzucamy pojęcie "wolnej woli", to pojawia się jeszcze inny problem:

    Dlaczego człowiek, który zawierzył Chrystusowi grzeszy? Skoro nie ma "wolnej woli", a łaska Boża jest nieodparta i nie można jej odrzucić, to człowiek wg kalwinistów może wybrać tylko dobro.

    Skoro "wolna wola" zakłada wybór między dobrem a złem, a kalwinizm wyklucza "wolną wolę", to wówczas człowiek zawierzony Bogu nie może zgrzeszyć. Przeczy temu nasze doświadczenie w wierze, że upadamy i grzeszymy.

    OdpowiedzUsuń
  35. Pan Bóg robi wszystko, aby człowiek wybrał życie, ale nie podejmuje decyzji za człowieka.

    Pan Bóg robił wszystko, aby Jonasz zmienił decyzję, ale to Jonasz podjął decyzję.

    Pan Bóg wpływa na decyzję człowieka poprzez okoliczności, innych ludzi, spektakularne wydarzenia itd. Nie znaczy to, ze podejmuje decyzję za człowieka.

    Niestety również szatan wpływa na decyzje człowieka (kuszenie), ale nie podejmuje decyzji za człowieka.

    Wpływ zarówno Boga, jak i szatana dotyczy każdego człowieka. Bóg chce uratować, a szatan zniszczyć.

    Na szczęście Pan Bóg jest mocniejszy od szatana i może wyratować.

    Jaka jest rola człowieka w tej walce o człowieka?

    Jk 4:7-8 bw "(7) Przeto poddajcie się Bogu, przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was. (8) Zbliżcie się do Boga, a zbliży się do was. Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, ludzie o rozdwojonej duszy."

    1P 5:6-11 bw "(6) Ukórzcie się więc pod mocną rękę Bożą, aby was wywyższył czasu swego. (7) Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie. (8) Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć. (9) Przeciwstawcie mu się, mocni w wierze, wiedząc, że te same cierpienia są udziałem braci waszych w świecie. (10) A Bóg wszelkiej łaski, który was powołał do wiecznej swej chwały w Chrystusie, po krótkotrwałych cierpieniach waszych, sam was do niej przysposobi, utwierdzi, umocni, na trwałym postawi gruncie. (11) Jego jest moc na wieki wieków. Amen!"

    Ps 34:8-9 bw "(8) Anioł Pański zakłada obóz Wokół tych, którzy się go boją, i ratuje ich. (9) Skosztujcie i zobaczcie, że dobry jest Pan: Błogosławiony człowiek, który u niego szuka schronienia!"

    OdpowiedzUsuń
  36. @kornel makaron:

    Jaką definicję "wolnej woli" przyjmujesz? Bo słyszałem już 3 definicje:

    1. "Wolna wola" jako możliwość wyboru dobra lub zła przez człowieka.
    2. "Wolna wola" jako wola człowieka nie zniewolona przez grzech.
    3. "Wolna wola" jako taka wola człowieka, która nie może sprzeciwić się woli Bożej

    OdpowiedzUsuń
  37. 4. "Wolna wola" jako taka, która powoduje szybszy porost włosów w uszach.

    OdpowiedzUsuń
  38. @Pawel Ch:

    4. "Wolna wola" jako taka, która powoduje szybszy porost włosów w uszach ...

    [dodam od siebie]

    u Pawła Ch ;)

    OdpowiedzUsuń