piątek, 11 marca 2016

Kiedy przeciwnik nie ma się czego bać

Wspólnotowy śpiew ludu Bożego to Boża strategia walki. 

Wstawszy wcześnie rano, wyruszyli na pustynię Tekoa. A gdy wyruszali, Jehoszafat stanął i rzekł: Słuchajcie mnie, Judejczycy i mieszkańcy Jeruzalemu! Zawierzcie Panu, Bogu waszemu, a ostaniecie się! Zawierzcie jego prorokom, a poszczęści się wam. (21) A naradziwszy się z ludem, wyznaczył śpiewaków dla Pana, którzy odziani w święte szaty mieli kroczyć przed zbrojnymi i śpiewać hymn pochwalny: Wysławiajcie Pana, albowiem na wieki trwa łaska jego. (22) Gdy tylko zaczęli śpiewać radosne pienia pochwalne, Pan nastawił zasadzkę na Ammonitów, Moabitów i mieszkańców pogórza Seir, którzy ruszyli na Judę i zostali pobici. (23) Ammonici i Moabici wystąpili bowiem przeciwko mieszkańcom pogórza Seir, aby ich doszczętnie wytracić, a gdy wybili mieszkańców Seiru, dopomogli sobie nawzajem do zguby. - 2 Ks. Kronik 20:20-23


Dlatego ewangelizacja, bitwa o świat zaczyna się na Nabożeństwie w pierwszy dzień tygodnia. Bitwy rozpoczynają się już w koszarach. 

Jeśli armia rycerzy przed wejściem na pole walki śpiewa hymn cicho, niemrawo i bez wiary, to już wiadomo jak będzie walczyć. Już wiadomo, że przeciwnik nie ma się czego bać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz