Protestanckie nabożeństwa, które koncentrują się na kazaniu, są jedynie uroczystymi grupami biblijnymi. Z biblijnego punktu widzenia trudno spierać się o to, że kobiety nie mogą nadzorować takich nabożeństw czy nauczać w ich trakcie. No bo czemuż kobiety nie mogłyby uczyć mężczyzn Biblii? Debora przecież nauczała. Jeśli sednem nabożeństwa jest posługa prorocka, a nie kapłańska, to nie ma dobrych przesłanek biblijnych, aby wykluczyć prorokinie z przewodniczenia nabożeństwu. Jeżeli sakramenty postrzega się jako zwykły dodatek do spotkania prorockiego, to trudno znaleźć biblijny powód, żeby kobieta nie przewodniczyła także Wieczerzy Pańskiej.
Z takim sposobem myślenia protestanci nie są w stanie właściwie odczytać biblijnych faktów.
Według Biblii sednem nabożeństwa zawsze są sakramenty, czyli posiłek przymierza. Ten posiłek należy do domeny kapłańskiej, a nie prorockiej. Kiedy pojmiemy to, wtedy stanie się oczywiste, że tylko mężczyźni mogą przewodniczyć posiłkowi odnowienia przymierza".
- James B. Jordan
