piątek, 18 września 2026

Po latach bycia w Kościele

- James Bell

Uczyniliśmy z obecności w Kościele główny sposób mierzenia tego, kto jest „dobrym chrześcijaninem”. 

Możesz przez lata słuchać dobrego zwiastowania i nadal się nie zmieniać. 

W każdą niedzielę możesz śpiewać o łasce, a jednocześnie odmawiać przebaczenia. 

Hojnie dawać, a mimo to wciąż być pod kontrolą pieniędzy. 

Znać Biblię na tyle dobrze, by wiedzieć, co jest nie tak z każdym innym, a jednocześnie nie dostrzegać własnej pychy. 

Właśnie dlatego sama „obecność w kościele” może być niebezpieczna. 

Przyzwyczajenie może zacząć nam się wydawać dojrzałością. 

Dlatego po latach bycia w Kościele może warto zadać sobie lepsze pytania: 

Czy szybciej potrafię powiedzieć: „To ja się myliłem”? 
Czy szybciej potrafię powiedzieć: „Przebaczam ci”? 
Czy trudniej przychodzi mi się gniewać? 
Czy jestem bardziej cierpliwy wobec swojej rodziny? 
Czy okazuję więcej łaski ludziom, którzy mnie zranili? 
Czy coraz rzadziej jestem przekonany, że w każdym konflikcie to ja jestem niewinną stroną? 

Czy po prostu stałem się lepszy w byciu „kościelnym człowiekiem”, czy rzeczywiście stałem się bardziej podobny do Jezusa?