Nawrócenie na "katolicyzm" lub "protestantyzm" zbawia duszę w takim samym stopniu jak nawrócenie na "dietę keto" lub na "prawicowość". A więc w żadnym.
Apostołowie zwiastowali nawrócenie do *osoby* - osoby Jezusa Chrystusa - Boga objawionego w ciele. Tylko przez wiarę *w Niego* możemy zostać pojednani z Bogiem.
Katolicyzm, protestantyzm, organizacja świadków Jehowy, papieże, reformatorzy Kościoła itd. nie posiadają mocy ani kompetencji pojednania z Bogiem, ponieważ sami potrzebują wyznawania win i Bożego zmiłowania.
Jeśli głosisz nawrócenie na "katolicyzm" lub "protestantyzm" - marnujesz czas i nie rozumiesz Ewangelii.
Jedyną drogą, prawdą i życiem jest Jezus (J 14:6). Jedynym imieniem pod niebem, przez które człowiek może zostać zbawiony jest imię Jezusa (Dz 4:12).
Można być członkiem najwspanialszego Kościoła, przyjmować sakramenty, mieć biblijną wiedzę, uczestniczyć we mszy/nabożeństwie, a nie znać Go osobiście jako Pana i Zbawiciela.
Sprawa jest prosta: albo jesteś nawrócony do Chrystusa, albo nie jesteś Bożym dzieckiem.
Jak jest z Tobą? Komu zaufałeś? Na kim/czym opierasz swoją nadzieję?
Nawrócenie na "katolicyzm"? "protestantyzm"?
Proszę, nie rób tego swojej duszy.

