sobota, 22 grudnia 2007

Pogańskie drzewko?

Nie zawsze zadajemy sobie pytanie: dlaczego robimy to co robimy? Nie zawsze temu co robimy towarzyszy refleksja nt. sensu i znaczenia naszych działań. Dziś chciałbym się z Wami podzielić przemyśleniami nt. symboliki Świąt Bożego Narodzenia w naszym domu.

Dlaczego stawiamy i ubieramy choinkę?
Pismo Św. wiele razy wspomina o symbolice drzewa. Chrystus jest nazywany "odroślą (oraz korzeniem - BG) z pnia Jessego" (Rzym 15:12). Ksiega Rodzaju mówi o drzewie życia (oraz poznania dobra i zla) w Ogrodzie Eden (1 Mj 3,22). Owo drzewo pojawia się także w Księdze Objawienia Św. Jana. Jego "liście służą do uzdrawiania narodów" (Obj 22,2).
"Zwycięzcy dam spożywać z drzewa żywota, które jest w raju Bożym" (Obj 2,7b).
"Błogosławieni, którzy piorą swoje szaty, aby mieli prawo do drzewa żywota i mogli wejść przez bramy do miasta" (Obj 22,14).


Drzewo symbolizuje błogosławieństwa Boże dla człowieka które utracił wskutek upadku. W Chrystusie zostają one przywrócone. Oto dlaczego w naszym domu mamy przyozdobioną choinkę symbolizującą odnowione błogosławieństwa dane człowiekowi dzięki ofierze Jezusa.

Dlaczego na szczycie choinki znajduje się gwiazda?
1. Gwiazda pojawia się w proroctwie Bileama i symbolizuje Chrystusa nazywanego gwiazdą z Jakuba. "Wzejdzie gwiazda z Jakuba, Powstanie berło z Izraela, I roztrzaska skronie Moabu, Ciemię wszystkich synów Seta" (4 Mj 24,17).

2. Rozświetlała drogę mędrcom i prowadziła ich do miejsca narodzenia Chrystusa. Symbolizowała światłość, która przyszła na świat. Bez blasku i światła owej gwiazdy mędrcy (symbolizujący także pogańskie narody) nie trafiliby do celu. Nikt z nas nie trafiłby do nieba gdyby nie światłość, która nas prowadzi (którą jest Jezus Chrystus). Tą symbolikę wyrażają również lampki (lub świece), które zapalamy na choince lub na świątecznym stole.

3. Gwiazda miała jeszcze jedno znaczenie: W dawnych czasach gdy rodził się następca tronu właśnie światło i fajerwerki oznajmiały ludziom, że rodził się król. Gwiazda mówiła mędrcom, że urodził się ktoś szczególny! Dlatego czytamy słowa z Ew. Mateusza 2:2 skierowane do Heroda przez mędrców: „Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski?" Skąd uczeni wiedzieli, że dziecię, które miało się narodzić będzie królem? Powiedziała im to gwiazda. "Widzieliśmy bowiem gwiazdę Jego na wschodzie i przyszliśmy oddać mu pokłon”. Oto dlaczego wybrali się w długą podróż pragnąc oddać pokłon oraz dary dzieciątku.

Dlaczego obdarowujemy się prezentami?
Mędrcy złożyli przed Jezusem dary (skarby) dostrzegając w Nim nowonarodzonego Króla.
Oto dlaczego dajemy sobie prezenty. Nie składamy ich Jezusowi, jak mędrcy. Jemu nie są one potrzebne. Wskazujemy w ten sposób, że Boże Narodzenie jest największą imprezą urodzinową w całym świecie. Obdarzamy prezentami nie tylko jednego jubilata, lecz wszystkich naszych bliskich, jednocześnie sami jesteśmy hojnie obdarzanymi przez innych. Otrzymywane prezenty powinny nam wskazywać na fakt, że wszystko co posiadamy – pochodzi z Bożej łaski. Sami z siebie nie mamy nic i nie zasłużyliśmy na nic. Hiob wyznał: "Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione" (Job 1,21). Ap. Paweł pisał zaś do Tymoteusza: "Albowiem niczego na świat nie przynieśliśmy, dlatego też niczego wynieść nie możemy" (1 Tym. 6:7). Byliśmy "biedni" żyjąc bez Chrystusa. Lecz w Chrystusie mamy wszelkie duchowe bogactwa oraz doczesne dobra, którymi powinniśmy się cieszyć i przyjmować z wdzięcznością (1 Pt 1,3).

Dlaczego mamy uroczyście zastawiony świąteczny stół?
Ponad 2000 lat temu na świecie narodził się Zbawiciel. Król. Dlatego wspominając to najważniejsze wydarzenie w historii ludzkości chcemy mieć uroczyście zastawiony stół (m.in. tłusty makowiec, kutia, wino – symbole słodyczy, radości i wesela) . Symbolizuje on zmianę w naszym życiu mówiącą, że Jezus z nędzarzy i głodnych - syci nas i czyni swymi przyjaciółmi zapraszając na ucztę w niebie (zadatkiem i zapowiedzią owej uczty jest Wieczerza Pańska). Karmi nas przy tym tłustymi przysmakami, które symbolizują obfitość duchowych błogosławieństw, które przyszły do nas poprzez Chrystusa – Ef 1,3.

Stół w Piśmie Św. to obraz społeczności. Faryzeusze i uczeni w Piśmie widząc Jezusa spożywającego posiłki z grzesznikami i celnikami odbierali ów gest (i słusznie) jako wyraz ich akceptacji przez Zbawiciela. Ten gest powodował oburzenie u żydowskiego establishmentu. Wspólny stół wigilijny to wyraz społeczności i więzi, które mają ze sobą osoby do zasiadające przy nim. W niektórych rodzinach jest miejscem pojednania i przebaczenia. Ojciec przyjął z radością powrót syna marnotrawnego i przebaczając mu nakazał przygotować wielką ucztę przy bogato zastawionym stole.

Dlaczego łamiemy się opłatkiem składając sobie życzenia?
Życzenia są błogosławieństwami wypowiadanymi (lub pisanymi) wobec tych, którym chcemy ofiarować dobre słowo. W kontekście Świąt życzymy sobie zdrowia, pokoju, radości. Naśladujemy w tym Boga, który zostawił nam Swoje Słowo - ku naszej pociesze, pokrzepieniu i nadziei. Bóg jest chętny i skory do błogosławienia Swojemu Ludowi. Dlatego z wielką życzliwością powinniśmy składać życzenia, błogosławiąc w ten sposób naszym bliźnim (w szczególności bliskim).

Życzeniom towarzyszy dzielenie się opłatkiem (lub chlebem). Opłatek wigilijny jest symbolem pojednania i przebaczenia, znakiem przyjaźni i miłości. Sam Chrystus jest chlebem, który przyszedł z nieba. Dzielenie się opłatkiem na początku wieczerzy wigilijnej wyraża chęć bycia razem (zazwyczaj skłóceni ludzie nie zasiadają do wspólnego stołu). Łamiąc go nawiązujemy do słów Modlitwy Pańskiej: "chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj". Modlimy się w ten sposób, aby nigdy go w naszym domu nie zabrakło. Symbolika chleba ma jeszcze inny wymiar: należy być jak chleb dobrym i jak chleb podzielnym.

Dlaczego modlimy się i śpiewamy kolędy?
Modlimy się przed posiłkiem ponieważ chcemy wyrazić w ten sposób wdzięczność i zależność od Boga (niewierzący szuka absolutnej autonomii). Kolędy są śpiewanymi modlitwami wdzięczności za Boży dar i cud Wcielenia Syna Bożego. Autorką pierwszej kolędy jest Maria, która wypowiada ją podczas wizyty u Elżbiety (Łk 1,46-55). Inną wypowiada Zachariasz w Ewangelii Łukasza 1,68-79. Dla wielu chrześcijan słowa wypowiadane przez Marię i Zachariasza wywołują zakłopotanie. "Przecież Jezus nie jest dziś małym dzieciątkiem. Dlaczego mamy śpiewać tkliwe piosenki o małym dzieciątku w żłobie?". I owszem. Chrystus nie pozostał dłużej dzieckiem (choć pozostał człowiekiem). Powinniśmy jednak pamiętać, że nim był. Kolędy o małym Jezusie nie są pieśniami uwielbienia dla Jezusa, który siedzi jako Pan i Król po prawicy Ojca. To są opowiadane historie, które przypominamy sobie i do których wracamy śpiewając o nich. Tak jak w Starym Testamencie Mojżesz i potem Miriam w pieśniach opowiadali historię przejścia przez Morze Czerwone. I czasami właśnie pieśni mają taki wydźwięk: są historiami, pomagają nam pamiętać i wracać do szczególnych chwil w historii zbawienia. Kiedy Mojżesz z radością śpiewa, że „Pan wrzucił rydwany faraona i jego wojsko w morze” to nie wysławia faraona, ale opowiada o cudzie Bożym, który się wydarzył w historii Ludu Wybranego. Tak samo gdy śpiewamy „Cichą noc” czy „Jezu malusieńki” w naszym domu. Robimy to nie dlatego, że wierzymy dziś w małego Jezuska. Ale czynimy to by przypomnieć sobie okoliczności Jego przyjścia i cel narodzenia Króla Królów w ubogiej stajni.

Dlaczego czytamy Pismo Św.?
Jedzenie nie tylko cieszy nas swoimi zapachami, kolorami i smakiem, lecz służy umocnieniu naszych ciał. Fizyczny pokarm jest obrazem pokarmu duchowego. Symbolizuje sposób w jaki Bóg karmi nas poprzez Swoje Słowo i Sakramenty aby zapewnić nam duchowe zdrowie. Zanim pokrzepimy nasze ciała pragniemy najpierw pokrzepić nasze dusze (Łk 9,11-13). W centrum Świąt nie są świąteczne potrawy lecz prawda Bożego Słowa o Wcieleniu Syna Bożego. Dlatego chcemy ją sobie przypominać na samym początku świątecznego ucztowania.

Kiedy wspólnie czytamy Pismo Św. (publicznie czyni to głowa rodziny) wyrażamy w ten sposób prawdę, że Bóg związał się z nami (jako rodziną) miłosną więzią przymierza. Słowo Boże jest fundamentem naszej wzajemnej miłości i społeczności wokół świątecznego stołu.