poniedziałek, 3 marca 2008

Dlaczego noszę koloratkę?

Żyjemy w świecie komunikatów. Porozumiewamy się za pomocą werbalnych i niewerbalnych znaków oraz symboli. Pismo Św. wiele razy wspomina o szatach jako „komunikatach” oraz ich symbolicznym znaczeniu. Przykładowo Stary Testament w szczegółowy sposób opisuje wygląd szat kapłańskich (2 Mj 28), w jaki sposób mają wyróżniać się zewnętrznym wyglądem trędowaci i uważani za nieczystych (3 Mj 13,45-50). Bóg mówi również aby kobieta nie nosiła ubioru męskiego, a mężczyzna nie ubierał szaty kobiecej (5 Mj 22,5). Mężczyzna noszący kobiecy ubiór odrzuca swoją pozycję i powołanie do bycia mężczyzną. Nowy Testament opisuje np. ubiór Jana Chrzciciela (Mt 3,4), uczonych w Piśmie i faryzeuszy (Mt 23,5), czy też osób uczestniczących w niebiańskim nabożeństwie (Obj 7,9). Wszystko to ma swoje symboliczne znaczenie i nie bez przyczny Pismo Św. niejednokrotnie wypowiada się na temat odzienia.

W powszechnym użyciu szata jest bardzo często wyrazem funkcji oraz urzędu, który piastuje nosząca ją osoba. Lekarz ubiera biały kitel, policjant niebieski mundur, zaś biznesmen elegancki garnitur i krawat. Strój nie stawia jednej osoby ponad drugą, lecz symbolizuje pełnioną funkcję. Joseph Campbell zauważył: "Kiedy sędzia wchodzi do sali i wszyscy powstają, to przecież nie wstają na widok tego właśnie faceta, tylko na widok togi, którą nosi, a która symbolizuje funkcję, jaką za chwilę zacznie on pełnić”.[1] Strój liturgiczny w kościele pełni podobne funkcje. Udziela on osobie zakładającej go rodzaj autorytetu. Stąd też zasadnym staje się stwierdzenie o godnym lub niegodnym noszeniu pewnych szat (munduru, togi bądź koszuli z koloratką). Problemem wówczas staje się nie sama szata lecz zachowanie osoby ją noszącej.

Całość - TUTAJ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz