poniedziałek, 3 marca 2008

Chrystus był feministką?

Ostatnio przeczytałem ciekawy news na stronie wolnorynkowego portalu www.korespondent.pl

Znana wojująca feministka, Magdalena Środa przekonywała europosła Macieja Giertycha, że Chrystus była kobietą. No może niezupełnie tak, ale prawie.

Od czasu, kiedy Jezus Chrystus powiedział, że ludzie są równi, próbujemy wprowadzić tę równość w życie - mówiła Środa i spierała się z Giertychem, że z biologii absolutnie nie wynika to, że kobieta ma zmywać naczynia.

Pewnie że nie wynika, ale nie da się ukryć, że jeśli logicznie pomyślimy i uznamy iż to kobieta rodzi dzieci i w większości wypadków w naturalny sposób pojawia się u niej instynkt macierzyński, który jest zupełnie czym innym niż instynkt ojcowski, to siłą rzeczy znaczna większość kobiet wolałaby go realizować nie będąc zmuszaną przez warunki ekonomiczne do pracy na dwóch etatach - w pracy zawodowej i w domu.

W każdym razie o ile wiem Chrystus nie nauczał tego kto ma zmywać gary. Może dlatego że w Jego czasach nie było feministek, które próbowałyby walczyć z naturalnymi predyspozycjami psychicznymi kobiet i mężczyzn poprzez np. parytety płciowe wśród apostołów, powoływanie rzecznika praw niewiast przy królu Herodzie, albo żądanie dostępu kobiet do wykonywania zawodu rzymskiego pretorianina. Andrzej Orkowski, Środa z Chrystusem na ustach,

1 komentarz:

  1. Pawle! CO rozumiesz przez "naturalne predyspozycje psychiczne kobiet"? Dla kobiety praca zawodowa nie musi być koniecznością, przymusem i katorgą. Kobieta powinna realizować się również poza domem, właśnie po to, by być dobra matką i żoną. Nie ma nic gorszego niż sfrustrowana pani domu, która swoją złość na cały świat wyładowuje właśnie na najbliższych, a z czasem popada w nerwicę lub depresję. A kiedy pójdzie do pracy, to wcale nie musi pracować na dwa etaty, bo ten domowy można podzielić na dwie osoby, a z czasem, jak dzieci (również synowie) dorastają, możne także im przekazać część obowiązków.

    OdpowiedzUsuń