czwartek, 5 marca 2009

Globalne ocieplenie - spór nie tyle naukowy, co ideologiczny

Vaclav Klaus na temat idei "globalnego ocieplenia" i jej ideologicznego podłoża.

Myślę, że Prezydent Czech bardzo słusznie zauważa, że dyskusja toczy się nie tyle na temat faktów naukowych, co raczej ich interpretacji oraz filozoficznych, gospodarczych, politycznych konsekwencji, które podporządkowane są korzyściom, ideologiom pewnych ugrupowań i środowisk.

11 komentarzy:

  1. Może to jest spór ideologiczny, ja nie wiem, nie interesuję się tym zbytnia. Faktem jest jednak to, że społeczeństwa powinny iść w kierunku energii ze źródeł odnawialnych i sukcesywnie zmieniać proporcje. Trochę nie rozumiem tego wywiadu, prezydent Czech krytykuje plan długoterminowy, czyli jakąś strategię i porównuje do pięcioletnich planów z czasów ZSRR i jego wpływów.
    Mówi, żeby ludzie się nie oszukiwali, że nie jest realne wykonać takiego planu na kilkadziesiąt lat. Co chciał przez to powiedzieć? Przecież tego typu proces musi przechodzić powoli, technologie muszą się rozwijać w czasie, im szybciej tym lepiej, ale jak nie da się w 5lat to niech to się stanie w 50 czemu nie?
    Odnawialne źródła energii to przyszłość, której nigdy nie zaakceptują ci co trzymają rękę na gazowym/naftowym biznesie.

    Nie znam szerszego kontekstu tej debaty, nie interesuje mnie to, czy ocieplenie jest związane z emisją CO2 czy nie, to debata naukowa, niech ekspertyzy robią naukowcy. Mnie interesuje kontekst nowych technologii w wytwarzaniu energii i jej magazynowaniu. Co by nie mówić, każdy chyba widzi i czuje jaki wpływ ma na środowisko przemysł w dzisiejszej formie.
    p

    OdpowiedzUsuń
  2. bo plany narzucone przez rzad nie maja sensu, jak wierzysz w plany rzadowe to przeczytaj sobie co to jest (a raczej byla) Strategia Lizbonska -

    inny przyklad: wyobraz sobie, ze jest rok 1995 i rzad chce wdrozyc plan piecioletni kladzenia Internetu - i potem nastepne 5 lat, wiesz jak by sie to zakonczylo, miliardy zlotych i 100 osob podlaczonych do sieci

    a jak rozwinal sie Internet bez rzadowych planow - blyskawicznie !!

    a teraz co do zrodle odnawialnych to wystarczy aby sie rzad nie wtracal - ok, nie wierzysz, ze rzad przeszkadza - no to przyklad kuzyna: czekanie na koncesje na postawienie masztu wiatrowego: 5 lat, rok przed postawieniem i rok po postawieniu dzesiatki tysiecy zł na ornitologa, ktory obeserwowal przeloty ptaszkow obok masztu

    tak wiec spokojnie, technologie rozwina sie w prywatnych firmach aby tylko rzady nie przeszkadzaly,
    i na prawde nie ma aby rzad cos planowal, bo i bez planow to sie rezwinie - bo 99% wynalazkow sie rozwinelo bez rzadowych planow


    "Odnawialne źródła energii to przyszłość, której nigdy nie zaakceptują ci co trzymają rękę na gazowym/naftowym biznesie." - moga se nie akceptowac, ale guzik zrobia, no chyba oprocz wlasnie, naciskow na rzad aby wymagal koncesji na elektrownie wiatrowe

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Tobą, właściwie to nie rozumiem o czym oni dyskutują bo jak już napisałem nie interesowałem się w ogóle tymi strategiami ani planami i być może, że są bzdurne jak piszesz.

    Co do wdrażania nowych technologii, to nie jest do końca tak, że one powstają w przemyśle. Raczej powstają na potrzeby przemysłu w ośrodkach badawczych cywilnych i (częściej) wojskowych - czyli w ośrodkach państwowych. To państwo kładzie finanse na badania naukowe i rozwój technologii - nie tylko w Europie zach, ale i w USA. Przemysł wdraża gotowe rozwiązania, tam nie ma czasu na prototypy i długoletnie badania, przykłady można łatwo sobie wyobrazić. Przykład z internetem właściwie to potwierdza, przemysł zaabsorbował technologię opracowaną do celów wojskowych.

    Zatem jeśli strategie będą dotyczyły nakładów na odpowiednie prace badawcze, to są one słuszne.


    tak wiec spokojnie, technologie rozwina sie w prywatnych firmach aby tylko rzady nie przeszkadzaly,
    i na prawde nie ma aby rzad cos planowal, bo i bez planow to sie rezwinie - bo 99% wynalazkow sie rozwinelo bez rzadowych planow

    Historia o kuzynie to raczej obrazek tego jak rząd przeszkadza we wdrażaniu technologii niż jak nie wspiera w ich opracowywaniu, mi chodziło o to drugie.

    /"Odnawialne źródła energii to przyszłość, której nigdy nie zaakceptują ci co trzymają rękę na gazowym/naftowym biznesie." - moga se nie akceptowac, ale guzik zrobia,/

    Nie do końca tak jest. Przemysł nie zawsze jest za zmianami, za rozwojem w każdej dziedzinie. Szczególnie nie zależy mu na sytuacji, gdy zmienia się diametralnie technologia, wtedy działają mechanizmy obronne, bo trzeba sprzedawać to ca mamy i umiemy robić TERAZ. Aż dziwne, że nadal silniki spalinowe w motoryzacji tak długo się trzymają...

    /no chyba oprocz wlasnie, naciskow na rzad aby wymagal koncesji na elektrownie wiatrowe/

    To jest aspekt biurokratyczny z którym chyba nikt się nie lubi:) Ale to inna troszkę sprawa.
    p

    OdpowiedzUsuń
  4. wojsko wyprzedza nieraz technologicznie prywatne firmy ale tylko dlatego, ze ida tam olbrzymie pieniedze (z naszych podatkow) jest to system niewydolny, ale gora pieniedzy powoduje, ze jakies rezulataty sa

    a po drugie wiekszosc badan naukowych, rozwoju technologi dokonuja (np. w USA) praywatne firmy na zamowienia panstwowe - takie NASA to 70-80% zamawia u firm prywatnaych i ten udzial sie coraz bardziej zwieksza,
    wiec jak popatrzec na to z gory, to jednak wiekszosc robia prywatne firmy,
    przeciez w USA tez nie ma panstwowych firm zborojeniowych, tam sprzet wojskowy robia prywatni producenci

    wiec twoje wnioski o tym, ze to dzieki panstwu mamy rozwuj technologi sa nieprawdziwe


    a przemysl idzie do przodu, i nie moze bronic starych rozwiazan, bo konkurencja nie spi

    silniki spalinowe nadal dominuja, bo nie ma poki co alternatywnej technologi, ogniwa pliwowe drogi i kiepskie, wodoru nie ma jak przechowywac (wycieka nawet przez metal), wiec jak tak piszesz podaj przyklad choc jednej alternatywnej technologi ??

    OdpowiedzUsuń
  5. /wojsko wyprzedza nieraz technologicznie prywatne firmy ale tylko dlatego, ze ida tam olbrzymie pieniedze (z naszych podatkow) jest to system niewydolny, ale gora pieniedzy powoduje, ze jakies rezulataty sa/

    Nie do końca rozumiem co chciałeś przez to powiedzieć. Przecież to oczywiste, że rozwój nowych technologii wymaga nakładów finansowych. Nie rozumiem tej niewydolności w tym kontekście, czy ośrodki wojskowe mają gorszych inżynierów?

    /a po drugie wiekszosc badan naukowych, rozwoju technologi dokonuja (np. w USA) praywatne firmy na zamowienia panstwowe - takie NASA to 70-80% zamawia u firm prywatnaych i ten udzial sie coraz bardziej zwieksza,
    wiec jak popatrzec na to z gory, to jednak wiekszosc robia prywatne firmy,/

    Nie o to mi chodziło. Nie jest ważne, czy wykonawca - czyli jakaś firma będzie spółką państwa czy prywatną (w różnych krajach te proporcje są różne). Chodzi o to - kto finansuje tego typu inwestycję. Są dwie możliwości:

    -finansuje państwo
    -finansuje prywatna firma

    a wykonuje ten kto potrafi i ma możliwości czyli zamawiający może to zrobić w swoich ośrodkach, a może zlecić to na zewnątrz.

    /przeciez w USA tez nie ma panstwowych firm zborojeniowych, tam sprzet wojskowy robia prywatni producenci/

    no jasne, ale kto za to płaci?

    /wiec twoje wnioski o tym, ze to dzieki panstwu mamy rozwuj technologi sa nieprawdziwe/

    nieeee no spokojnie:)
    Zarówno państwo jak i prywatni przedsiębiorcy zamawiają badania i testują nowe technologie. Żeby powiedzieć coś o balansie - czyli kto ile łoży na te cele trzeba mieć jakieś dane statystyczne. Wg mnie (intuicyjnie) więcej się dzieje z zamówienia publicznego, większe nakłady więc więcej rozwoju. Czy to dobrze czy źle, to jest inna sprawa.

    /a przemysl idzie do przodu, i nie moze bronic starych rozwiazan, bo konkurencja nie spi/

    Zależy w jakiej skali oglądamy ten przemysł i w jakich realiach polityczno gospodarczych. W czasie globalizacji jest tak jak mówisz, jedni gonią drugich, ale spokojnie... różnice są nadal. Przemysł idzie do przodu, ale nie wszędzie tak samo. Generalna zasada jest taka, tam gdzie więcej pieniędzy idzie na rozwój technologii (nie ważne z jakiego źródła) tam szybciej się on rozwija. Dlatego Europa zachodnia jeździ pociągami 250-300km/h po nawierzchniach niekonwencjonalnych, a Europa wschodnia 40-160km/h po nawierzchni klasycznej. Przyczyna prosta, nie ma kasy nie ma rozwoju.

    /silniki spalinowe nadal dominuja, bo nie ma poki co alternatywnej technologi, ogniwa pliwowe drogi i kiepskie, wodoru nie ma jak przechowywac (wycieka nawet przez metal), wiec jak tak piszesz podaj przyklad choc jednej alternatywnej technologi ??/

    Alternatywnej technologii nie ma tylko i wyłącznie dlatego, że nie została ona rozwinięta do stanu, w którym mogła by być konkurencją. Z jakich powodów nie została rozwinięta to możemy się domyślać:)
    Nie wiem jak odpowiedzieć na Twoje pytanie... jakby była gotowa technologia to by była wdrażana. Nie ma jej, więc powinno się ją rozwijać, ale na to trzeba wyłożyć pieniądze i cierpliwie czekać na skutki. A jeśli nie wierzysz, że ludziom, którzy trzymają rękę na przemyśle paliwowym nie zależy na takiej zmianie w motoryzacji, to ok, ja na to dowodów nie mam, tak tylko czuję.
    pozdr
    p

    OdpowiedzUsuń
  6. prywatna firma zrobila by wszystko 100 razy taniej niz panstwowa - to pierwsze,

    po drugie, pieniadze panstwo ci musi zabrac w podatach aby potem dac na badania , jak by ci nie zabralo to trafilby do pryawantych firm, ktore te badania by zrobily 100 razy taniej, wiec bylibysmy juz o wiele dalej w rozwoju gdyby to panstwo nie trzymalo lap na badaniach

    widzisz, nie znasz sie na fizyce to nie mow, ze jest jakas sensowna alternatywa teraz - bo nie ma - firmy sobie moga dawac miliardy dolarow na badania ale nie znajdzie sie technologia -
    poczytaj sobie problemach z przechowywaniem wodoru albo o problemach z elektrowniami termojadrowymi (nie mylic z atomowymi) i poucz sie fizyki to zrozumiesz jak trudno o alternatywy,
    albo przeczytaj sobie ile wynosi maksymalne upakowanie energi w przeliczeniu na mase dla obecnych roznego typu akumulatorow a jak to ma sie do paliw chemicznych;
    najblizsza nadzieja sa ogniwa paliwowe, ale na razie maja kiepska wydajnosc i mimo ogromnej konkurencji miedzy firmami aby opracowac jak najbardziej wydajne to na razie nic nie wrozy szybkiego skoku

    "ja na to dowodów nie mam, tak tylko czuję." - mi by bylo wstyd cos takiego napisac, kiedy dyskusja sie toczy o konkretnych sprawach - lepiej milczec, a o czuciu to pisac w kwestiach tylko smaku i zapachu

    "Alternatywnej technologii nie ma tylko i wyłącznie dlatego, że nie została ona rozwinięta do stanu, w którym mogła by być konkurencją." - dowody prosze !!, bo ja widze, raczej konkurencje miedzy firmami, aby taka technologie jak najszybciej stworzyc - no ale to wymaga myslenia, a nie tylko czucia

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciężko się z Tobą rozmawia, ten protekcjonalny ton w stylu poucz się fizyki. No nic- nie ważne.

    /prywatna firma zrobila by wszystko 100 razy taniej niz panstwowa - to pierwsze,/

    wszystko, zawsze i wszędzie.
    Albo nie przeczytałeś tego co napisałem, albo nie zrozumiałeś.
    W badaniach nad nowymi rozwiązaniami uczestniczą ludzie. Ludzie są bardziej lub mniej zdolni i mają lepsze lub gorsze warunki pracy. To czy firma wykonująca jakieś badania jest państwowa czy nie to jest sprawa zupełnie drugorzędowa. Natomiast ważne jest kto zamawia, bo za to trzeba zapłacić.

    /po drugie, pieniadze panstwo ci musi zabrac w podatach aby potem dac na badania , jak by ci nie zabralo to trafilby do pryawantych firm, ktore te badania by zrobily 100 razy taniej/

    Badania mogą wykonywać ośrodki, które mają odpowiednie zaplecze technologiczne i kadrę ludzi, którzy daną rzecz potrafią wykonać. Do takich ośrodków (prywatnych lub państwowych) zwracają się zarówno firmy prywatne jak i publiczne. Jest wolny rynek, jeśli ktoś jest w stanie wykonać usługę 100xtaniej, to można się do niego zgłosić. Państwo też musi ogłaszać przetargi na konkretne usługi związane z wydaniem pieniędzy publicznych.


    /widzisz, nie znasz sie na fizyce to nie mow, ze jest jakas sensowna alternatywa teraz - bo nie ma -/

    Przeczytaj jeszcze raz co napisałem. Nie powiedziałem, że "jest teraz", powiedziałem, że trzeba nad nią pracować i jak dla mnie to nie jest najważniejsze, kto będzie na te badania łożył, ważne, żeby były finansowane, najlepiej jak zarówno z pieniędzy publicznych jak i na zlecenie firm prywatnych.

    /firmy sobie moga dawac miliardy dolarow na badania ale nie znajdzie sie technologia/

    Co???? Czyli wg Ciebie ludzkość osiągnęła kres możliwości w technologiach związanych z energią?

    /poczytaj sobie problemach z przechowywaniem wodoru albo o problemach z elektrowniami termojadrowymi (nie mylic z atomowymi)/

    Kiedyś inżynierowie mieli problemy z różnymi rzeczami, z czasem problemy były rozwiązywane, to kwestia czasu i nakładów na badania.

    /i poucz sie fizyki to zrozumiesz jak trudno o alternatywy/

    Znowu ten ton, nie prowadzimy tu przecież naukowej (fizycznej debaty) więc wybacz, że nie wszystko wiem.

    /"ja na to dowodów nie mam, tak tylko czuję." - mi by bylo wstyd cos takiego napisac, kiedy dyskusja sie toczy o konkretnych sprawach - lepiej milczec, a o czuciu to pisac w kwestiach tylko smaku i zapachu/
    Rozumiem, że wszystko co tu napisałeś jest poparte dowodami i jeszcze sam przeprowadziłeś doświadczenia nad technologiami, które opisujesz i nic nie piszesz na podstawie tego co Ci się wydaje (lub autorom artykułów popularno naukowych).

    Ja wszystkiego nie wiem, nie wszystko sprawdziłem, nad pewnymi rzeczami się zastanawiam i czasem coś mi się wydaje bo nie na wszystko można mieć dowody (najlepiej ze swoich własnych badań) i nie wstydzę się tego.

    Napisałem:
    /"Alternatywnej technologii nie ma tylko i wyłącznie dlatego, że nie została ona rozwinięta do stanu, w którym mogła by być konkurencją."/


    Na co odpowiedziałeś:
    /- dowody prosze !!, bo ja widze, raczej konkurencje miedzy firmami, aby taka technologie jak najszybciej stworzyc/

    Ta odpowiedź nijak się ma do tego co napisałem. Przeczytaj jeszcze raz.

    Przecież właśnie to, że jeszcze nie ma powszechnie stosowanej (w motoryzacji) innej technologii niż silnik spalinowy jest najlepszym dowodem na to, że jeszcze taka technologia nie została opracowana do odpowiedniej fazy (wdrożeniowej). Oczywiście może być jeszcze tak, że technologia jest - tylko czeka na właściwy moment (nie pytaj o dowody, bo to tylko hipoteza).


    /- no ale to wymaga myslenia, a nie tylko czucia/

    Z mojej strony to koniec wątku. Nie miło rozmawia się z kimś kto zarzuca brak myślenia osobie, której nie zna, więc ze względu na poziom, który dyskusja osiągnęła - dziękuję i pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  8. do pienka

    pelne twoje zdanie brzmialo
    "Alternatywnej technologii nie ma tylko i wyłącznie dlatego, że nie została ona rozwinięta do stanu, w którym mogła by być konkurencją. Z jakich powodów nie została rozwinięta to możemy się domyślać:)"

    a nie

    "Alternatywnej technologii nie ma tylko i wyłącznie dlatego, że nie została ona rozwinięta do stanu, w którym mogła by być konkurencją."

    zauwaz, ze drugie zdanie nadaje zupelnie inny sens pierwszemu, czytajac samo pierwsze moze sie wydawac, iz zakladasz, ze nie ma takiech technologi bo jeszcze nie opracowano ale nie z przyczyn 'spiskowych'

    ja ustosunkowalem sie do twojej teori spiskowej, o tym, ze ktos blokuje rozwoj technologi albo, ze technologia jest trzymana pod kluczem


    "Rozumiem, że wszystko co tu napisałeś jest poparte dowodami=" - otoz tak, moge cie odeslac do konkretnych opracowan,


    "Kiedyś inżynierowie mieli problemy z różnymi rzeczami, z czasem problemy były rozwiązywane, to kwestia czasu i nakładów na badania. " -- mozesz sobie wydac miliardy $ a i tak wodor bedzie przez uszczelki przelatywal, w pewnych kwestiach po prostu nie ma sposobu ich rozwiazania, i powolywanie, sie na przypadki z przeszlosci jest bujda, bo sa setki przykladow spraw, ktorych inzynierowie miomo dziesiecileci nie rozwiazali i o kotrych wiadomo, ze sie nie rozwiaze, a my niestety slyszymy tylko o tym co sie udal

    nie zrozumiles mnie tez z kwestia finanowania bada, wiec przyklad, jest 10 ludzi majacych po 100$, przychodzi panstwo i bierze im po 90$ - jedyne co oni moga zrobiec to za te reszte 10$ sie wyzywic,
    gdyby panstwo im nie zabralo aż tyle, to sami by mogli te pieniadze wydac jak by chcieli i czesc wydala by na badania, ale wydali by je bardzo optymalnie,
    natomiast panstwo marnuje wiekszosc pieniedzy,
    wiec w ostatecznosci lepiej by bylo jak by panstwo sie badanimi nie zajmowalo, bo gdyby sie nimi zajmowali prywatni inwestorzy to ostatecznie pieniedzy na badania bylo by wiecej i bylby one lepiej wykrzystane, a wiec dzis bylibysmy juz 20-30 lat do przodu z technologia


    swoja droga to sam napisales, ze niektore rzeczy pisales na zasadzie czucia a nie widzy i myslenia - wiec nie wiem w czym problem

    Tomek

    OdpowiedzUsuń
  9. PS

    do "ministerstwa nauki" zawsze moze przyjsc pan z branzy motoryzacyjnej i powiedziec, masz tu panie 100 000 $ i zamist robic badania nad alternatywnymi zrodlami energi rob pan badania wplywu kurzu domowego na rybki akwariowe, tak samo moze przyjsc do rektora uniwersytetu

    a do prywatnej fimy nie przyjdzie (no chyba, ze z miliardami $), tak wiec rzad zmarnuje miliony na badania rybek w akwarium, i technologia sie nie posunie do przodu, bo pieniadze potencjalnych prywatnych badaczy pojda posrednio poprzez podatki na badania rybek w akwarium

    przyklad z problemami na koncesje na postawienie wiatrakow pokazuje, ze do takich rzeczy zapewne dochodzi, oraz przyklad, ze dochodzi do korupcji we wszystkich innych dziedzinach

    Tomek

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie, że odpisałeś i to w innym tonie:)

    Mówiliśmy o kilku różnych sprawach jednocześnie i stąd nieporozumienia. Mi wydawało się, że w każdym poście zgadzam się z Tobą, po prostu wychodziły różne aspekty przy okazji, a na koniec taka bomba w stylu poucz się fizyki:) Może nie widać tego po mnie, ale akurat fizyki uczę się od dawna do dzisiaj - z racji drogi jaką obrałem. Fakt, że zajmuję się innym działem niż tu poruszony.


    /pelne twoje zdanie brzmialo
    "Alternatywnej technologii nie ma tylko i wyłącznie dlatego, że nie została ona rozwinięta do stanu, w którym mogła by być konkurencją. Z jakich powodów nie została rozwinięta to możemy się domyślać:)"/

    Ok, teraz widzę, w tym kontekście mogłem zostać zrozumiany w ten sposób, że sugeruję iż ktoś naukowców straszy, żeby tylko nie wymyślili czegoś nowego. Możliwe nawet, że taka myśl przemknęła mi przed oczami, ale uwierz, że nie jestem wyznawcą spiskowej teorii i uciekam od niej, choć często się narzuca - bo jest najłatwiejsza.
    Ja też to widzę tak, że przemysł szuka nowych rozwiązań, żeby być konkurencyjnym, jak kilka lat temu usłyszałem o silnikach hybrydowych, to pomyślałem wow, w końcu coś nowego, tylko czekać, aż wejdzie ta technologia powszechnie.

    Mówiąc o ludziach z branży naftowej myślałem nie o koncernach samochodowych, tylko o politykach, którzy trzymają rękę na ropie, nadal twierdzę, że będą oni hamulcowymi bo czemu by im miało zależeć na tym, aby spadł popyt na ich ropę? Technologie atomowe (reakcje rozpadu lub (przyszłościowo) syntezy) gdy będą powszechniejsze zmienią panujący układ - dziś ropa to skarb, może za 100lat już tak nie będzie - hipoteza.

    /ja ustosunkowalem sie do twojej teori spiskowej, o tym, ze ktos blokuje rozwoj technologi albo, ze technologia jest trzymana pod kluczem/

    To, że technologia jest trzymana pod kluczem - to nie spisek. Każdy broni technologii. Świat dowiaduje się o niej dopiero jak jest w fazie gotowej do wdrożenia, wcześniej całe lata jest w fazie testowej i wiemy o niej jedynie z gazet (przecieki). Tak do końca nie wiemy co się testuje w laboratoriach - to nie spisek.


    "Rozumiem, że wszystko co tu napisałeś jest poparte dowodami="

    /- otoz tak, moge cie odeslac do konkretnych opracowan,/

    Miałem na myśli to, że każdy jak coś opiniuje, to powołuje się na własny osąd najczęściej oparty na wiedzy kogoś innego, komu powiedzmy ufa. Ja tobie nie zarzucam braku myślenia Tomku, każdy ma jakiś zasób wiedzy w dziedzinie, którą się interesuje, ale każdy też ma jakiś ogólny pogląd na temat, w którym ściśle "nie siedzi", to nie grzech.


    /"Kiedyś inżynierowie mieli problemy z różnymi rzeczami, z czasem problemy były rozwiązywane, to kwestia czasu i nakładów na badania. " -- mozesz sobie wydac miliardy $ a i tak wodor bedzie przez uszczelki przelatywal, w pewnych kwestiach po prostu nie ma sposobu ich rozwiazania,/

    Ja mówię o zasadzie nie o konkretnym fakcie wyciekania wodoru przez uszczelki. Jeśli jest problem, to trzeba nad nim pracować. Może nie wodór? Może nie uszczelki? Może jeszcze coś innego i w inny sposób? Chodzi o zasadę problem-eliminacja.


    /i powolywanie, sie na przypadki z przeszlosci jest bujda, bo sa setki przykladow spraw, ktorych inzynierowie miomo dziesiecileci nie rozwiazali i o kotrych wiadomo, ze sie nie rozwiaze, a my niestety slyszymy tylko o tym co sie udal/

    Ale przecież na tym polega rozwój, że coś w końcu się udaje. Mówiłeś tyle o fizyce, nie uważasz, że trzeba spojrzeć na to z nieco innej strony? Fizyka jest nauką przyrodniczą o zachowaniu się świata (materialnego). Opisuje w prawach i zasadach to co możemy zaobserwować doświadczalnie. Inną sprawą jest inżynieria, która rozwija technologie na bazie fizyki. Dlatego tylko maniacy próbują stworzyć PM, liczą na to, że pokonają zasady zachowania. Jednak dopóki inżynierowie nie działają wbrew zasadom i prawom fizyki, to wciąż mają duże prawdopodobieństwo sukcesu stworzenia nowych technologii. Rozwija się cały czas inżynieria materiałowa, skąd wiemy, że za 20 lat nie wynajdą takiego materiału, który nada się na uszczelnienie zbiornika z wodorem o dużym ciśnieniu? To są hipotezy, ale przecież tak właśnie jest w inżynierii, że pewne idee czekają po kilkadziesiąt lat na realizację.
    Poza tym inżynierowie (naukowcy) to najczęściej wizjonerzy, którzy widzą szklankę do połowy pełną.

    /nie zrozumiles mnie tez z kwestia finanowania bada,/

    Zrozumiałem, tylko powiedziałem, że to inna kwestia. Potrafię rozróżnić różne sposoby finansowania. Skuteczność tych sposobów (finansowania) jest różna. Zgadzam się też z Tobą, że system państwowy jest najmniej szczelnym, że pieniądze wyciekają (jak wodór:), że są często źle lokowane. Mnie też krew zalewała jak czytałem o priorytetach finansowania pewnych inwestycji i widziałem, że strategie transportowe nie załapały się na wkład własny w celu skorzystania z pewnych funduszy UE. Chodzi mi o to, że rozwój technologii musi być finansowany, potrzebne są pieniądze. Kraje bogate te pieniądze znajdują, biedne nie, dlatego jedne się rozwijają a inne też, tylko wolniej. Mi na prawdę nie zależy, żeby to państwo z pieniędzy publicznych finansowało pewne strategie, mogą to robić indywidualne prywatne firmy. Oczywiście można powiedzieć, że robiły by, gdyby państwo im nie zabierało. Ale to tylko życzenie, jedne by robiły inne nie. Dlatego ta dyskusja o sposobie finansowania jest zupełnie z boku.

    /wiec w ostatecznosci lepiej by bylo jak by panstwo sie badanimi nie zajmowalo, bo gdyby sie nimi zajmowali prywatni inwestorzy to ostatecznie pieniedzy na badania bylo by wiecej i bylby one lepiej wykrzystane, a wiec dzis bylibysmy juz 20-30 lat do przodu z technologia/

    Czy chodzi Ci o to, żeby prywatne firmy finansowały ośrodki naukowe? Zgoda, też bym chciał, żeby nauka w Polsce była lepiej dofinansowywana niż robi to rząd z budżetu.

    /swoja droga to sam napisales, ze niektore rzeczy pisales na zasadzie czucia a nie widzy i myslenia - wiec nie wiem w czym problem/

    Tak czuję=tak mi się wydaje=na podstawie informacji, przemyśleń i obserwacji wyciągam wnioski, nie wszystko mogę poprzeć badaniami. Więc o to mi chodziło, a nie że czuję nosem czy podniebieniem:) Ty również nie masz dostępu do wszystkich programów badawczych związanych z nowymi technologiami, możliwe, że w jakiejś dziedzinie masz (nie znamy się przecież osobiście), ale resztę wniosków opierasz na informacji - nie wiedzy. Informacja to coś innego niż wiedza - informacja się zmienia, jest podatna na zniekształcenia, często dociera z opóźnieniem itp. I ja nie mówię tego złośliwie, że ktoś tu nie myśli i niech się pouczy, taka retoryka jest zbędna.

    Wszystko co pisałem o technologii to są moje życzenia, tak, chciałbym, aby na przykład w mieście samochody napędzane były przy udziale energii elektrycznej, było by czyściej bardziej świeżo. Ty pewnie też byś tego chciał, więc po co się kłócić?

    /Tomek/
    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  11. Co do Ps

    zgadzm sie z Tobą.

    Z tego co ja obserwuję, na uczelniach technicznych w Polsce realizowane są tematy wynikające z zapotrzebowania w przemyśle jednak w dalszym ciągu programy badawcze finansowane są z systemu grantów - czyli pieniędzy publicznych. Nie wiem do końca jakie są proporcje finansowania programów naukowych i projektów w UE i USA, ale na pewno jest różnie. Często u nas jest tak:

    - projekt jest zamówiony przez firmę, ale finansowanie jest z grantu, a firma w jakiś sposób współfinansuje (raczej w mniejszym stopniu)
    - projekt jest nie zamówiony, ale wynika z rozwoju naukowego kadry, wówczas jest finansowany tylko z grantu, a przemysł czeka na wynik i jeśli będzie przydatny to dołączy się do projektu w fazie wdrożeniowej

    Nie chwalę tu systemu grantowego bo wiem jak bzdurne są decyzje o dystrybucji środków finansowych. Na prawdę bym chciał, żeby te proporcje zmieniły się w Polsce. Pewnie tak będzie z czasem, choć zawsze - nawet w najbardziej liberalnym kraju (jak USA) będą projekty rządowe, będą strategie, których badania finansowane będą z kieszeni podatnika i o ile te strategie w przyszłości okażą się być przydatne człowiekowi, to należy się cieszyć, a jeśli to będą badania o wędkarstwie z punktu widzenia przynęty to ci politycy tak się zapiszą w historii.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń