wtorek, 29 grudnia 2009

Kultura jest uzewnętrznieniem religii

Kultura i sztuka są w znaczniej mierze uzewnętrznieniem religii w danym społeczeństwie.

Jeśli uważasz się za osobę wierzącą i jednocześnie narzekasz na pesymizm, hedonizm, relatywizm moralny, kryzys rodziny i nihilizm obecne w naszej kulturze to pomyśl ile razy wypowiedziałeś zdanie, że Biblia nie jest podręcznikiem (i nie wypowiada się na temat) historii, biologii, edukacji, ekonomii, polityki i etyki.

2 komentarze:

  1. A dlaczego nie na odwrót? Religia może być przecież funkcją kultury i mentalności danego społeczeństwa.

    Gdyby było tak jak pastor napisał - różnice kulturowe między, np. katolickimi krajami, byłyby znikome. A nie są. Formy przeżywania religijności potrafią się bardzo różnić, szczególnie jeśli porówna się katolicyzm po polsku, irlandzku i powiedzmy - peruwiańsku.

    Nie jestem osobą wierzącą. Interesuje mnie za to bardzo, jak wyobraża sobie pastor rolę Biblii w edukacji... ;-/

    OdpowiedzUsuń
  2. W dużej mierze masz rację. Bywa tak, że kultura "wchłania" religię dopasowując ją do mentalności społeczeństwa.

    To jednak wciąż nie przeczy (a może nawet potwierdza) ogólnej zasadzie, że kultura jest uzewnętrznieniem, w tym przypadku, jałowej i impotentnej religii, która nie potrafi, nie jest zainteresowana wpływaniem na kształtowanie kultury.

    Jeśli chodzi o rolę Biblii w edukacji - wyobrażam sobie ją w sposób zarysowany w krótkim artykule pt. "Bibliocentryzm w edukacji" - Douglasa Wilsona.

    Tutaj: http://www.gdansk.reformacja.pl/czytelnia/rodzina/140542.html

    OdpowiedzUsuń