wtorek, 29 grudnia 2009

Smoki, bestie i olbrzymy

Moim świątecznym prezentem jest ładnie wydana seria 7 części "Opowieści z Narnii" C. S. Lewisa.

Myślę, że problemem niektórych chrześcijan jest fakt iż mają małą wyobraźnię i nie lubią symboli (lub nie potrafią ich zrozumieć). Z tego powodu traktują wspaniałe, baśniowe opowieści, takie jak "Opowieści z Narnii" (C.S. Lewisa) lub "Władcę Pierścieni" (J.R.R. Tolkiena) z wielką podejrzliwością, a nawet niechęcią. Uważają, że Biblia wymaga od nas mówienia prawdy dlatego czymś szkodliwym (i uczeniem kłamstwa o świecie) jest opowiadanie dzieciom historii o walkach ze smokami, potworami i groźnych olbrzymach.

Tymczasem Biblia uczy czegoś dokładnie odwrotnego. Sama przesiąknięta jest historiami o smokach, olbrzymach oraz dzikich bestiach. Pismo Św. nie tylko pozwala opowiadać o Chrystusie i Ewangelii używając historii dzielnego Frodo i Sama, Króla Aragorna, Saurona, Lwa Aslana czy Białej Czarownicy, ale wręcz nakazuje nam to robić. W ten sposób sam Bóg opowiada nam - Jego dzieciom - historię Wielkiej Wojny, w którą (jako rasa ludzka) jesteśmy zaangażowani od wieków.

Mówi nam np, że jako ludzie upadliśmy (w grzech) ponieważ zostaliśmy omamieni przez Smoka (Węża) - Rdz 3:1. Bóg jednak obiecał posłać Wojownika, który zdepcze głowę potomstwu Węża (Rdz 3:15). Uczynił to poprzez Swojego Syna. W swej esencji sama Ewangelia jest opowiadaniem o walce ze Smokiem i jego okrutną świtą. Dlatego naszą (duchową) zbroją są np. tarcza (wiary), miecz (Słowo Boże) i pancerz (prawda). W międzyczasie - w historii tej Wojny - dzielni wojownicy, królowie i sędziowie niszczyli głowy "olbrzymów" (Goliata, Sysery, Abimelecha) oraz rozrywali ciała dzikich bestii (lwy, niedźwiedzie). Brzmi groźnie? To jest właśnie historia Ewangelii. Nasza historia.

13 komentarzy:

  1. Ciekawi mnie które treści z Biblii są metaforyczne a które nie. Najbardziej zależy mi na Pańskiej odpowiedzi na pytanie: jakimi wyznacznikami kierował się Pan ustalając "treści metaforyczne".

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze: należy CZYTAĆ.

    Po drugie: czytając należy coś niecoś poznać na temat kontekstu historycznego poszczególnych ksiąg oraz języka biblijnego (np. symboliki)

    Po trzecie: jeśli rzeczywiście ciekawi Cię które treści z Biblii są metaforyczne zachęcam do jej studiowania, najlepiej we wspólnocie kościoła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy to stanowi odpowiedź na moje pytanie?: "jakimi wyznacznikami kierował się Pan ustalając "treści metaforyczne"".
    Żadne z "po pierwsze, po drugie i po trzecie" nie jest odpowiedzią na moje pytanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Proszę jaśniej napisać o jaką część wpisu, który komentujesz, Ci chodzi.

    Nie ma w nim stwierdzenia o ujętych przez Ciebie w cudzysłowiu "treściach metaforycznych".

    Co do "treści metaforycznych" w samej Biblii - to jest ich sporo. Może napisz konkretniej czy szczególnie interesuje Cię jakaś księga, rozdział lub fragment.

    Wówczas odpowiem na pytanie: czy oraz dlaczego uważam, że jej treść należy lub nie należy odczytywać metaforycznie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry pomysł... Na której Biblii opiera się Pan? to ułatwi mi zadawanie pytań.
    Ach, jeszcze kwestia ustalenia co będziemy rozumieć pod terminem: "treści alegoryczne".

    OdpowiedzUsuń
  6. 1. Zazwyczaj używam Biblii Warszawskiej, tj. tez. "brytyjki". Od czasu do czasu sięgam po inne tłumaczenia.

    2. Co do terminu "treści alegoryczne" to słucham - co przez to rozumiesz i daj znać, który fragment Pisma interesuje Cię w szczególności. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Po zapoznaniu się z 'brytyjką' zacząłem się obawiać, że treści metaforyczne będą przez bas różnie rozumiane - to chyba wyjdzie w trakcie.
    Zanim przejdę to analizy poszczególnych fragmentów zacznę od dwu pytań (odpowiedź dane na nie pozwoli mi "wczuć się" w Pańskie rozumienie rzeczywistości):
    1. Czy akceptuje Pan pogląd, że rozumienie moralności, jej definiowanie podług postępu technologicznego i filozoficznego stoi w sprzeczności kierowaniu się w swoim życiu poglądami (bądź wierzeniami) sprzed 1000, 2000 czy 5 tysięcy lat temu?,
    2. Czy w "brytyjce" odnalazł Pan treści z którymi się Pan nie zgadza?

    Pozdrawiam i miłego NR!

    OdpowiedzUsuń
  8. 1. Owszem, współczesne rozumienie pewnych aspektów zachowań moralnych stoi w sprzeczności z poglądami na ten temat "sprzed 1000, 2000 czy 5 tysięcy lat". Jednak mnie jako chrześcijanina nie interesuje odrestaurowywanie dawnych norm moralnych. Interesuje mnie to co mówi na ten temat Pismo Św. ponieważ to Bóg (i Jego Słowo) jest źródłem ISTNIENIA oraz ROZPOZNAWANIA moralności.

    2. Nie rozumiem pytania. Pytasz o kwestie związane z tłumaczeniem? Jeśli tak, to "brytyjka" nie jest idealna i ma swoje translatorskie "słabości" - co nie podważa mojego przekonania, że jest to całkiem dobry przekład. Są tłumaczenia lepsze i gorsze, jednak żadnemu z nich nie powinniśmy nadawać miana "doskonałości" i "bezbłędności".

    Nie jestem jednak pewien czy to odpowiada na Twoje pytanie. Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ad 1) Odczuwam duże zakłopotanie czytając "Bóg (i Jego Słowo) jest źródłem ISTNIENIA oraz ROZPOZNAWANIA moralności.", gdyż to co Pismo Św. głosi na temat moralności i jej istnienia nie jest niczym nowym zarówno jak na tamte czasy (a raczej - tysiąclecia) - stąd moje zdziwienie. Nawet przyjmując, że istnienie moralności jest dane odgórnie - jak to się ma rozpoznawalności jej w przeciągu kolejnych tysiącleci?
    Chyba, że niewłaściwie Pana zrozumiałem: czy ma to rozumieć tak: to co głosi Pismo Święte jest dla mnie święte i nie interesuje mnie co było i co będzie.
    Ad 2) Nie chodziło mi o wybór tłumaczenia tylko o "czy odnalazł Pan treści z którymi się Pan nie zgadza", inaczej: czy w "brytyjce" są treści z którymi się Pan nie zgadza, które po w ogóle neguje.

    Dziękuję za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli chodzi Panu o to czy uważam, że Biblia (np. przekład zwany "brytyjką") zawiera błędy jeśli chodzi o literacką treść (fakty, które opisuje) - to odpowiedź brzmi: zdecydowanie NIE!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze raz będę chciał się upewnić:
    "czy ma to rozumieć tak: to co głosi Pismo Święte jest dla mnie święte" - na to Pan nie odpowiedział.

    "inaczej: czy w "brytyjce" są treści z którymi się Pan nie zgadza, które po w ogóle neguje." - Jeszcze raz precyzuję: czy Biblia (np. przekład zwany "brytyjką") zawiera treści z którymi się Pan nie zgadza i dalej: "literacką treść (fakty, które opisuje): - nie o fakty mi chodzi (które interpretuje Pan jak zdarzenia prawdziwe), tylko o czyny, wybory moralne bohaterów Biblii. Czy są takie czyny, słowa, postępowanie - z którym Pan się nie zgadza.
    Dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cóż, znalazłem odpowiedzi na pytania, które zadałem pod adresem: http://rekolekcje2009.blogspot.com/search/label/W%20co%20wierz%C4%85%20Protestanci%3F.

    Proponuję zakończenie tego wątku.

    OdpowiedzUsuń
  13. 1."czy ma to rozumieć tak: to co głosi Pismo Święte jest dla mnie święte"

    Odp. Tak.

    2. Oczywiście, że są wybory "bohaterów Biblii" z którymi się nie zgadzam, a które bardzo często są potępiane w samym Piśmie Św. Np. cudzołóstwo Dawida z Batszebą, wielożeństwo Salomona, zaparcie się Jezusa przez Piotra itp.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń