czwartek, 7 stycznia 2010

Czy szukasz dobrej wróżki?

Ewangelia Łukasza oraz Mateusza zawierają opis powołania uczniów przez Jezusa. Ap. Paweł w swoich listach wielokrotnie naucza, że zostaliśmy powołani do uświęcenia i służby temu, który nas ocalił od wiecznego oddzielenia od Boga.

Oznacza to, że chrześcijaństwo to nie twoje życie, do którego zapraszasz Jezusa. Niekiedy ludzie właśnie w ten sposób patrzą na swoje życie: "Mam pewien cel, ale wiem, że bez pomocy Jezusa nie jestem w stanie go osiągnąć. Bóg jest mi potrzebny w życiu. Bez Boga nie jestem w stanie niczego osiągnąć" itp. Bóg w takim spojrzeniu jest niczym "dobra wróżka", której zadaniem jest "pomagać" ludziom, którzy akurat decydują się korzystać z jego pomocy i "usług".

Wg Pisma Św. to nie uczeń Chrystusa realizuje swoje wizje oraz pomysły z pomocą Jezusa. Raczej powinien pragnąć wykonania Jego celów.

Chrześcijanin jest niczym żołnierz wcielany w szeregi armii by realizować cele dowództwa. To nie dowódcy armii mają spełniać oczekiwania żołnierzy. Jest dokładnie odwrotnie.

Na tym polega bycie uczniem Jezusa. Chrystus włącza nas do kościoła i czyni uczniem po to byśmy realizowali Jego plan dla naszewgo życia, kościoła i świata.

5 komentarzy:

  1. Czy jest coś złego w tym, że mamy jakiś plan i prosimy Boga by nam w tym błogosławił lub odczuwamy, że Bóg nas do czegoś powołuje? Jak mamy niby to wiedzieć, jeśli nie poprzez odczucia?

    OdpowiedzUsuń
  2. przepraszam, nie podpisalem sie.

    pozdrawiam,
    Jarek

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma nic złego w tym, że mamy jakiś plan. Warto jednak najpierw upewnić się, że jest on zgodny z Bożą objawioną wolą - tj. Biblią.

    Przykładowo jeśli chrześcijanin ma zamiar przeprowadzić się do innego miasta, kraju lub zmienić pracę to warto aby kierował się w swojej decyzją mądrością posługując się kryteriami o których mówi Pismo Św.

    Czasami nasze plany są nie tylko niemądre, ale wręcz grzeszne (np. plan poślubienia niechrześcijanina przez chrześcijankę).

    Oczywiście Bóg nie podejmie za nas decyzji. Stworzył nas jako odpowiedzialnych i wolnych w swoich wyborach ludzi. Mamy wzrastać ku dojrzałości, a nie zachowywać się jak dzieci za których wszystko zrobi zatroskany rodzic. Chodzi jednak o to by kryterium, którym powinniśmy się kierować w naszych decyzjach nie były ostatecznie nasze odczucia lecz Boża wola, którą objawił nam w 66 księgach Pisma Św.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Czasami nasze plany są nie tylko niemądre, ale wręcz grzeszne (np. plan poślubienia niechrześcijanina przez chrześcijankę)."

    Dziękuję za to przypomnienie o tym. W myśl Twojej doktryny religijnej mój związek małżeński jest niemądry i grzeszny. Dla mnie jest to dyskryminacja.

    Rezygnuję z uczestnictwa w dyskusjach na Twoim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nomilk.

    Po pierwsze: Nie dyskryminuj mnie i tego bloga za poglądy, które na nim wyrażam i do których zarówno ja jak Pan Bóg mamy prawo.

    Po drugie: Czytaj proszę ze zrozumieniem. Napisałem o "planach" poślubienia niechrześcijanina przez chrześcijankę (i odwrotnie). Żaden uczeń Chrystusa nie powinien poślubiać osoby dla której Chrystus jest obojętny lub "niewygodny".

    Po trzecie: Jak rozumiem z powyższego wpisu Twoja żona jest chrześcijanką. Wg Biblii czymś grzesznym W TEJ SYTUACJI byłoby gdyby jako chrześcijanka chciała zerwać przymierze małżeńskie. Nie nazwałbym Twojego małżeństwa "grzesznym" jeśli zostało zawarte we właściwy i prawnie wiążący sposób.

    Po czwarte: Nie chcę wnikać w szczegóły tego co napisałeś ponieważ wszedłeś na prywatny obszar i być może nie życzysz sobie aby kontynuować tą dyskusję.

    Napisałem bardzo ogólnie. Gdybyś jednak miał jakiekolwiek pytania lub chciał poruszyć kwestie z tym związane - oczywiście służę. Jeśli nie - miło było pogawędzić w kilku wątkach. Dzięki :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń