wtorek, 11 maja 2010

Food-Shopy i Sex-Shopy

Jako chrześcijanie co jakiś czas musimy zażywać odtrutkę na kłamstwa na temat seksu, którymi jesteśmy nieomal codziennie bombardowani. Powtarza się np. mit, że pożądanie seksualne niczym nie różnic się od innych pragnień dlatego powinniśmy porzucić nasze stare zdewociałe podejście do seksu związane z jego tłumieniem. Przecież to wpływa negatywnie na psychikę mężczyzn i kobiet, strasznie ich wykrzywia. Tłumienie seksualnych pragnień jest dobre dla ciemnogrodzian.

I rzeczywiście – trzeba to przyznać - czasami chrześcijanie zachowywali się jak ciemnogrodzianie w tej sferze. Byli np. tacy, którzy błędnie nauczali, że seks, ciało czy przyjemność są złe same w sobie. W historii Kościoła niektórzy głosili ideę, że współżycie płciowe w małżeństwie jest jedynie tolerowane przez Boga ze względu na prokreację.

Prawda jest jednak taka, że chrześcijaństwo jest bodajże jedyną religią, która w pełni akceptuje cielesność mówiąc, że materia jest dobra, że sam Bóg przyjął kiedyś ciało i my również otrzymamy wieczne nowe ciała. Chrześcijanin powinien być biblijnym materialistą.

Chrześcijaństwo wyniosło małżeństwo wyżej niż jakakolwiek inna religia, a najwspanialsza poezja miłosna została stworzona nieomal w całości przez chrześcijan. Jeśli ktoś twierdzi, że seks jest sam w sobie zły to chrześcijaństwo natychmiast temu zaprzeczy. Seks jest dobrym darem od Boga. Jego głównym celem jest prokreacja – dlatego kontekstem dla wszelkiej seksualnej aktywności jest małżeństwo. Jednocześnie wiąże się z doświadczaniem przyjemności, co dla świata jest powodem uczynienia z niego komercyjnego towaru przy jednoczesnym obdarciu z celu, któremu ma służyć.

Nam chrześcijanom oczywiście nie chodzi oczywiście o negowanie przyjemności płynącej z seksu. Tak samo nie ma nic złego w przyjemności czerpanej z jedzenia. Chodzi jednak o to, by tej przyjemności nie oddzielać od wszelkich innych związków, które mają towarzyszyć seksualnemu współżyciu. Tak jak nie należy czerpać przyjemności seksualnej bez duchowego, małżeńskiego zjednoczenia, tak samo nie należy czerpać przyjemności z jedzenia bez połykania i trawienia, wyłącznie przeżuwając pokarm i wypluwając go.

Także nie mamy żadnego powodu by negować czy wstydzić się tego, że seks podobnie np. jak jedzenie sprawia nam przyjemność.

Wstydzić należałoby się gdyby połowa ludzkości uczyniła z jedzenia główne życiowe zainteresowanie i bezustannie oglądała jedzenie na fotografiach śliniąc się przy tym i mlaskając. Należałoby się wstydzić gdyby utworzono Food-Shopy lub Food-Kina w których mężczyźni i kobiety chodziliby aby oglądać video filmy o jedzeniu mające na celu wzbudzenie w nich apetytu.

Podobnie należy się wstydzić sytuacji gdy znaczna część ludzi czyni z seksu główne życiowe zainteresowanie, oglądając na fotografiach akty seksualne, chodząc do Sex Shopów czy na erotyczne seanse w celu wzbudzenia seksualnego apetytu.

11 komentarzy:

  1. Pastorze zgadzam się z tym co napisałeś. Ale mam jedno pytanie. Jak ograniczyć pragnienie seksu?Gabrysia

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zawsze trzeba ograniczać. Bożym sposobem realizacji dobrego daru seksualności jest małżeństwo. Jednej kobiety z jednym mężczyzną (żyjemy w czasach gdy trzeba na nowo definiować takie oczywistości).

    Jeśli natomiast chodzi o sposoby zachowania wstrzemięźliwości seksualnej oraz ochrony w tym względzie PRZED ślubem - o tym napiszę wieczorem.

    OdpowiedzUsuń
  3. nietańczący z wilkami11 maja 2010 16:07

    Jak z seksem radzą sobie znani pastorzy kościołów w Hameryce? Proszę zobaczyć ten filmik:

    Jak pastor radzi sobie z seksem

    Filmik tylko dla osób znających angielski.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że środowiska lewicowe robią już nagonkę nie tylko na nas katolików ale też na protestantów.

    Wyciąganie bródów pojedyńczych osób na światło dzienne jest w pop-kulturze i realiach politycznych dzisiejszej europy jak najbardziej zalecane, tymbardziej,że nie trzeba się posługiwać racjonalnymi argumentami-wystarczy urządzić amerykański talk-show na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  5. miałem na myśli oczywiście "brudy" a nie "bródy"

    OdpowiedzUsuń
  6. "Jak z seksem radzą sobie znani pastorzy kościołów w Hameryce?"

    Twój filmik mówi o jednym pastorze, nie wiem nawet skąd go znasz skoro jest dla Ciebie "znany". Ja osobiście pierwszy raz o nim słyszę. Piszesz o innych pastorach. Jeśli robisz takie uogólnienie na podstawie tego incydentu to kiepskie jest Twoje wnioskowanie. Jeśli zaś masz na myśli konkretne "znane" osoby z konkretnych kościołów - napisz proszę ich nazwiska i kościoły w których służą (służyli). Zakładam bowiem, że piszesz o czymś znanym opinii publicznej i masowym zjawisku nadużyć seksualnych wśród "znanych pastorów". Czekam na informacje.

    W ogóle dzięki za ten link. Takie rzeczy powinny być oczywiście ujawniane i piętnowane. Nie sądzę jednak, że jest to coś powszechnego (co sugerujesz) pośród pastorów. Nawet w "Hameryce".

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak walczyć z grzechem nieczystości seksualnej?

    1. Pamiętaj, że każdy rodzaj szczęścia wymaga powściągliwości. Uleganie każdemu pragnieniu prowadzi w oczywisty sposób ku niemocy, chorobie, zazdrości, kłamstwu, skrytości.

    2. Pamiętaj, że końcem folgowania w tej dziedzinie jest śmierć. Przyp 7:22-27

    3. Nie lekceważ tej sfery życia. Pamiętaj, że najsilniejszy mężczyzna – Samson upadł w tej dziedzinie. Najmądrzejszy mężczyzna Salomon upadł w tej dziedzinie. Najbardziej oddany Bogu mężczyzna w ST – Dawid – upadł w tej dziedzinie. Nie uważaj się za silnego.

    4. Nie pozwalaj by to co na patrzysz zagnieżdżało się w Twoim sercu. Patrzenie nie jest czymś neutralnym, czymś zwykłym. Oczy chrześcijanina podobnie jak ręce czy serce należą do Chrystusa. To więc nie jest tak, że wszystko jedno na co patrzysz bo i tak myślisz, że jesteś odporny. Nie trzeba wcale przywoływać badań na których opierają się twórcy reklam. Wystarczy, że znamy dobrze Pismo by widzieć, że musimy uważać na co kierujemy nasz wzrok. Prz 7:8-9 - Upadek młodzieńca zaczął się już w momencie gdy postanowił pójść w stronę gdzie znajdował się dom cudzołożnicy. Pierwszym zabójczym krokiem bardzo często jest ciekawskie spojrzenie w stronę o której WIEMY, że jest niewłaściwa.

    5. Spoglądaj na Trójcę. Trójjedyny Bóg jest społecznością i powołuje nas do społeczności nie tylko z sobą samym, ale i z innymi ludźmi. Koncentruj się nie na sobie, ale budowaniu więzi z ludźmi. Służ im nie skupiając się na sobie. Im bardziej skupiasz się na sobie, na swoich pragnieniach – tym będziesz częściej o nich myślał i konfrontował się z nimi. Częste konfrontacje powodują w końcu osłabienie i uleganie.

    6. Ćwicz się we wszelkiej wstrzemięźliwości. Jan Kasjan napisał: „Nigdy nie zdoła pohamować palących podniet ten, kto nie zdołał pohamować nie umiarkowania w jedzeniu i piciu”.

    7. Co ważne – czystość nie jest możliwa do osiągnięcia samym ludzkim wysiłkiem. Proś o pomoc Boga. I być może nawet wtedy będzie Ci się wydawało, że pomoc jest mizerna lub żadna. To co jest jednak ważne, to to, że po każdej porażce wstań, proś o wybaczenie i próbuj od nowa.

    OdpowiedzUsuń
  8. nietańczący z wilkami12 maja 2010 09:27

    W zasadzie nieważne, czy są znani, każdy z nich ma pod sobą grupę ludzi, którą poucza jak żyć. Jednak im bardziej znany człowiek tym większa hańba. W filmiku wymienione są ich nazwiska. Znani są w USA, nie u nas. Np. Ted Haggard, którego wybryki były szeroko w USA komentowane. Ten człowiek był pastorem jednego z megakościołów. Zabawny filmik o nim. Polecam.

    Dla frajdy przypomnijmy jeszcze Billa Clintona, jednego z najbardziej znanych protestantów. Filmików nie muszę chyba załączać. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nietańczący z wilkami. Masz rację. Kiedy ten, który ma dawać przykład trwa w niemoralności - jest to hańbiące i przykre. Zastanawiam się tylko dlaczego WG CIEBIE jest to coś złego.

    Oczywiście mam świadomość, że na podstawie przykładu, który podałeś zamierzasz dyskredytować protestantyzm jako taki lub sam urząd pastora - co jest zupełnie niedorzecznym wnioskiem.

    Osobiście znam wielu nauczycieli, wykładowców akademickich ateistów, agnostyków trwających w publicznej niemoralności, którzy NADAL nauczają.

    To jednak nie odpowiada na pytanie o prawdziwość/fałszywość ateistycznego światopoglądu.

    OdpowiedzUsuń
  10. nietańczący z wilkami13 maja 2010 08:19

    W zasadzie nie chodzi mi o dyskredytację nikogo, raczej o pokazanie innym, którzy nie natknęli się być może na te materiały, że wielu jest hipokrytów i oszustów w różnych, najbardziej nieprawdopodobnych miejscach. Bo przyznacie chyba, że te materiały nieco szokują. Trzeba sobie też i oym przypominac i nie udawać, że się tego nie widzi. To powinno skłonić do zwiększonej czujności i zastanowienia się. Może twój pastor też jest gejem? Może twój pastor kłamie w żywe oczy? Co mogę zrobić, żeby nie dac się oszukiwać? Może twoja koleżanka z koscioła wcale nie wierzy w to co mówi, że wierzy? Jakie motywacje mają ci hipokryci? Dlaczego pozostają w kościele? Dlaczego potępiali gejów samemu nimi będąc? Czy da się wyleczyć geja, jak sądzą niektórzy? Na jakich podstawach opierasz swoją wiarę? Czy sam nie jesteś w jakiejś ważnej dziedzinie życia hipokrytą? Czy wierzyłbyś nadal w to co wierzysz, gdyby wszyscy dookoła okazali się zwykłymi oszustami chodzącymi do kościoła z przyzwyczajenia (lub innych motywacji)? Czy uczciwość ma dla ciebie znaczenie? Czy może wystarczy ci utwierdzanie w swoich przekonaniach?

    Proszę nie traktowac tego osobiście - to że też jesteś pastorem potraktujmy jako zbieg okoliczności bo nie o to tu chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  11. A Ty naprawdę myślałeś, że w kościołach protestanckich nie ma hipokrytów?!

    Dzięki Bogu to nie ich obecność lub ilość decyduje o tożsamości/prawdziwości danej religii/kościoła.

    Tożsamość ciała poznajemy nie poprzez patrzenie na pryszcze na nim, ale spoglądając na jego głowę.

    OdpowiedzUsuń