wtorek, 24 sierpnia 2010

Droga przez krzyż czy na skróty?

"Kto nie dźwiga krzyża swojego, a idzie za mną, nie może być uczniem moim" - Ew. Łukasza 14:27

Jest to pierwsza wzmianka o krzyżu w Ew. Łukasza. I co ciekawe mowa o krzyżu uczniów. W historycznym kontekście niesienie krzyża przez uczniów oznaczało dwie rzeczy:
- bycie odrzuconym przez rodzinę z powodu miłości do Jezusa (w.26)
- gotowość do śmierci na rzymskim krzyżu w obronie ewangelii

W odniesieniu do nas niesienie krzyża to metafora wszelkiego poświęcenia i znoszenia trudów codzienności w imieniu Jezusa. To niesienie cierpienia. Każdy z nas może mieć inny krzyż: ktoś może zmagać się z homoseksualnymi skłonnościami, inna osoba z wychowywaniem niepełnosprawnego dziecka, z uciążliwą chorobą, ktoś inny znosząc niesprawiedliwe oskarżenia ze strony bliskich osób, presję niewierzącego męża, żony...

To są nasze krzyże, które musimy wziąć i nieść. Dźwiganie ich łączy się z cierpieniem, bólem; z powracającym pytaniami: W imię czego? Dla jakiej korzyści? Jak długo jeszcze? Czy starczy mi sił? Sądzę, że to wszystko towarzyszyło Jezusowi w jego dźwiganiu krzyża. Jednak doniósł go i oddał na nim życie. Krzyż więc łączy się z oddaniem życia; niekoniecznie fizycznie (jak w przypadku Jezusa) lecz w znaczeniu poświęcenia go dla innych.

Może nieraz myśleliście oglądając tych wydawałoby się „ludzi bez problemów”: Oni nie mają dzieci, więc nie muszą martwić się każdego dnia o problemy z wychowaniem i edukacją, wykramieniem i ubraniem ich; na wszystko mają czas, świetnie się bawią, nie mają problemów z opłaceniem rachunków bo mieszkają sami i zarabiają 5 tys. zł. Są tacy beztroscy...

Jednak szukanie beztroskiego życia to nie jest droga ucznia Jezusa. To droga na skróty i nie prowadząca do chwały. Jest kusząca dlatego, że jest szeroka. Wielu na nią wkracza bo wydaje się być "bezproblemowa".

Biblia uczy, że droga do chwały jest wąska i kręta, a nie prosta. Ta droga prowadzi przez krzyż. Nie można go na niej ominąć. Jako chrześcijanie nie możemy ominąć krzyża. Bóg obiecuje jednak ulgę i wieczną radość, ale w wyznaczonym przez Niego czasie. Podobnie jak w sytuacji Jezusa. Na Golgocie Jezus nie tylko został zdjęty z krzyża. Możemy również powiedzieć, że krzyż został zdjęty z Jezusa!

Nasz krzyż jeśli tylko go doniesiemy do celu – zostanie i z nas zdjęty. Bóg obiecuje ulżyć w cierpieniu jeśli tylko nie wybierzemy szybkiej ulgi. Jeśli tylko nie ominiemy krzyża i nie będziemy uciekali od dźwigania go. Pokusa by go zdjąć zbyt szybko może i przychodzi co jakiś czas: by uwolnić się od biegających dzieci i szukać Św. Spokoju, by odciąć się w końcu od trudnych z charakteru chrześcijan, uwolnić się od troski okazywanej słabym i wątpiącym, od męża lub żony.

Być może również Jezus odczuwał te presje niosąc swój krzyż. Być może pomyślał: Mogę go zrzucić już teraz. Ominie mnie ból przybijanych gwoździ i ból oddzielenia od Ojca. Wiedział jednak, że gdyby to zrobił – nie przyszłaby chwała zmartwychwstania i nowego życia dla nas. Ilekroć ciąży ci twój krzyż – spójrz na Jezusa. Nie obawiaj się prosić o pomoc Jego lub innych, którzy mogą cię wesprzeć w jego niesieniu. Spójrz także na chwalebny koniec tej drogi. Na wieczną chwałę, która czeka naśladowców Jezusa.

Jak stwierdził D. Gooding Jezus jest jak przewodnik, który mówi grupie niedoświadczonych wędrowców, że mogą wziąć udział w podróży ich życia. Udział w niej jest dobrowolny i bezpłatny. Będzie to jednak podróż pełna niebezpieczeństw. Przewodnik gwarantuje, że każdego, kto się zgłosi bezpiecznie przeprowadzi do celu podróży, nie weźmie za to żadnego wynagrodzenia, ale stawia jeden warunek: każdy uczestnik podróży podda siebie i swoje rzeczy jego kontroli oraz zgodzi się na całkowite posłuszeństwo jego władzy.

Chrystus gwarantuje, że doprowadzi każdego prawdziwego ucznia do wiecznego zbawienia. Oczekuje jednak poddania Jemu każdej dziedziny naszego życia. Jeśli nie zgadzasz się na Jego warunki – przemyśl dobrze czy naprawdę chcesz zostać Jego uczniem.

3 komentarze:

  1. Dziękuję, postoję27 sierpnia 2010 00:29

    Nikt się na warunki Jezusa nie zgadza. Nawet Pan, pastorze. Wybierasz Pan sobie te, które da się w miarę łatwo spełnic, reszta jest albo nieważna bo historyczna, już nie aktualna (a kto decyduje?), reszta jest wymowką, że każdy grzeszy i "ja mam akurat z tym grzechem problem". I tak do usranej śmierci, oszukiwanie siebie i innych.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Nikt"? Znasz wszystkich ludzi na całym świecie? Zrobiłeś jakieś wywiady, badania?

    Ze mną również o ile wiem nie rozmawiałeś, więc skąd ta znajomość mojego serca?

    Prorok jaki na blogu czy co? :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam! W bardzo ważnym temacie dla chrześcijan, brat krzyżem nazywa chorobę czy ciężką sytuację itp Ale taki ''krzyż'' to ma prawie każdy człowiek na ziemi... To nie jest krzyż Chrystusowy. Kiedy przyszedł do Chrystusa człowiek i spytał się Go co ma zrobic by byc zbawiony, Jezus mu odpowiedział: ''Jednego ci nie dostaje; idź, sprzedaj co masz, a rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, a przyjdź, naśladuj mię, wziąwszy krzyż.
    A on zafrasowawszy się dla tego słowa, odszedł smutny; albowiem miał wiele majętności.'' Mr.10,21-23
    Ten człowiek był tylko religijny, przestrzegał przykazań Bożych. Nie chciał wszystkiego sprzedac, bo bardziej miłował ten świat niż Chrystusa. Od Boga chcemy łaski, chcemy darów, cudów i uzdrowień... ale czy całkowicie chcemy całe swoje życie Jemu dac? Jezus umarł za moje (nasze) grzechy, bo potępił grzech w ciele. I dlatego tym krzyżem Chrystusowym jest uśmiercenie starej, zepsutej, grzesznej natury. Do tego jest potrzebna POKUTA, przepraszanie, a nawet wyrzekanie się grzechu w swoim życiu. '' Polecam Słowo, które to oddaje czyli List do Kolosan 3,5-15. Brat jest głosi słowo i bierze odpowiedzialnosc za to co mówi... ''Bez uświęcenia nikt nie ujrzy Pana''- to mocne słowa, aby wydawac owoce Ducha Św.(a tymi owocami są miłośc, pokój, cierpliwośc, uprzejmośc, dobroc, wiernośc,łagodnosc, wstrzemięźliwośc) należy brac swój krzyż, aby żył we mnie Chrystus. Jako ludzie powołani do służby Bożej, mamy całkowicie pełnic wolę Bożą!!! Piszę to, bo widzę że nie poddaje brat pełnej Ewangelii, kościół Chrystusa nie może iśc na kompromis ze światem, bracia usługujący słowem nie mogą ''wyrywac kartek z Biblii''. Pismo Święte to Słowo od Boga i traktujmy je z pełnym szacunkiem.

    OdpowiedzUsuń