piątek, 27 sierpnia 2010

Kiedy seksizm jest opłacalny?

Portal Polskalokalna.pl informuje, że Partia Kobiet chce podać do sądu organizatorów gdańskiego maratonu za to, że trzem najlepszym kobietom zaoferowano (rzekomo) niższe nagrody niż mężczyznom.

Nie znam szczegółów i nie wiem o jakie nagrody chodzi. Gdyby organizatorzy wprowadzili podział zwycięzców wedle kategorii płci to owszem - powinni równo nagradzać wygranych w każdej z nich. Jednak organizator imprezy Kazimierz Zimny jasno stwierdził, że zwycięzcę nagrodzono nie jako mężczyznę, lecz po prostu jako zwycięzcę maratonu bez względu na płeć (kategoria open). Natomiast nagroda dla najlepszej kobiety jest bardzo miłym gestem organizatorów i ukłonem w stronę "słabszej płci".

Dziwi mnie coś innego. Zastanawiające jest, że feministki protestują przeciw różnej wartości nagród podczas gdy nie przeszkadza im seksistowski podział w maratonach (i innych konkurencjach sportowych) na mężczyzn i kobiety. Przypomnę, że najlepsza kobieta w gdańskim biegu zajęła 11 miejsce, a jakoś dziwnie nie było słychać feministycznego lamentu, że nagradzanie jej jest dyskryminowaniem mężczyzn z miejsc 4-10 (a więc szybszych od niej), którzy nie otrzymali żadnych nagród!

Feministki jednak uznały, że należy jej się taka sama nagroda jak zwycięzcy maratonu tylko dlatego, że jest... kobietą! Tego rodzaju seksizm jest przez nich uprawomocniony. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: z tego rodzaju seksizmu można czerpać różnorakie korzyści.

12 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie masz pojęcia, jak teraz żałuję, że skasowałam u siebie ten temat, bo tę informację uznałam za mało ważną. Nie sadziłam, że można ją przekręcić, albo poddać w wątpliwość.

    Faceci dostali tam 10 tys. za pierwsze miejsce.
    Kobiety 5 tys. za pierwsze miejsce. Dodatkowo (z tego co pamiętam z mojej notatki) nagrodzono 8 miejsc wśród mężczyzn i tylko 6 miejsc wśród kobiet.

    Głupie maciory. Przecież oczywiste jest, że dostają mniej pieniędzy za tak samo wykonaną pracę. Maraton miałby się czymś różnić? W maratonie nowojorskim nagrody są takie same, ale tam przeżarty konsumpcyjnym stylem życia Zachód.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobnie skandaliczny seksizm panuje na różnych olimpiadach. Kto to wymyślił, żeby były osobne konkurencje dla kobiet i mężczyzn??? Pewnie jakieś wredne feministki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myszko, Twój komentarz potwierdza moje obserwacje w tym poście. Nagroda 5 tys. dla kobiety jest UKŁONEM w ich stronę, nie zaś dyskryminacją. Gdyby traktować je TAK SAMO jak mężczyzn, to ŻADNA z nich nie powinna otrzymać jakiejkolwiek nagrody!

    Chyba, że uważasz, że za 11 miejsce należy się taka sama nagroda jak za pierwsze (to byłaby dziwna logika). Przypomnij jeszcze na których miejscach uplasowało się pozostałe nagrodzonych 5 kobiet? I wyjaśnij dlaczego wielu mężczyzn, którzy je wyprzedzili nie otrzymało żadnych nagród.

    Zatem mamy dwa wyjścia:

    1. Od początku wprowadzamy PODZIAŁ ze względu na PŁEĆ kierując się oczywistą obserwacją, że kobiety są słabsze i biegają WOLNIEJ niż mężczyźni. Nie należy więc ich rywalizacji mierzyć w tymi samymi kryteriami.

    To jednak oczywiście byłoby seksistowskie i obraźliwe dla feministek (nie potrzebują przecież forów od samców) więc ta opcja odpada. Pozostaje druga opcja:

    2. Nie wprowadzamy ŻADNEGO podziału ze względu na płeć, nikogo nie faworyzujemy i nagradzamy po prostu jak leci np. 10 pierwszych ZAWODNIKÓW na mecie.

    Za którą z tych dwóch opcji się opowiadacie?

    OdpowiedzUsuń
  5. "Glupie ****" pierwsze co przychodzi mi do glowy.

    Druga refeksja to pewnie sa malo interesujace jako kobiety i zaden mezczyzna na nie nie spoglada.

    -Imperator

    OdpowiedzUsuń
  6. Dajcie juz spokoj z krytykowaniem feministek i oskarzaniem ich za wszelkie zlo wspolczesnej rzeczywistosci. Nawet nie chcecie sie dowiedziec, dlaczego te kobiety sa feministkami, a juz uwazacie siebie za znawcow feminizmu.
    Imperator, przemysl swoje komentarze, zanim je napiszesz. Tresc Twojego komentarza nie przystoi chrzescijaninowi.

    Pozdrawiam,

    Armagh
    feministka

    OdpowiedzUsuń
  7. Imperator, jesteś chrześcijaninem? Armagh ma rację - rzeczywiście nie przystoi. Nawet jeśli nim nie jesteś.

    Co do feministek, to bez przesady. Nikt tutaj nie uważa ich ideologii za zło współczesnej rzeczywistości.

    Najzwyczajniej uważam, że nie jest to temat tabu i każdemu z nas wolno wskazywać również na absurdy tej (niechrześcijańskiej) ideologii.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie zgadzam sie, ze feminizm jest absurdalny i niechrzescijanski. Juz metodystyczny pastor William Booth, zalozyciel Armii Zbawienia glosil rownouprawnienie kobiet w XIXw. i bynajmniej nie chodzilo tam o jakies parytety, tylko o prawo kobiety do zgodnego z jej sumieniem podejmowania decyzji i godnego funkcjonowania w spoleczenstwie, takie samo prawo, jakie maja mezczyzni. Swoboda podejmowania decyzji przez kobiety, ktora wydaje sie obecnie byc rzecza oczywista, byla wtedy na wage zlota: drogi zyciowe kobiet byly odgornie narzucone, w przeciwienstwie do mezczyzn, ktorzy mieli wybor czy i kiedy zalozyc rodzine, zmienic prace, posiadac majatek, etc. Jak wiadomo, obyczajowosc wiktorianskiej Anglii czasow Bootha pozostawiala wiele do zyczenia. Pierwsze feministki byly chrzescijankami, chcialy po prostu godnie funkcjonowac , zarabiac na siebie i awansowac, co nie kolidowalo im ze stawianiem Boga na pierwszym miejscu. Uwazano w tamtych czasach, ze malzenstwo jest awansem a samotnosc degradacja i samotne kobiety byly skazywane na minimum socjalne. A nie kazda kobieta miala mozliwosc wyjsc za maz. Kobieta-singielka jest tak samo rowna dla Boga jak mezatka. Poza tym pierwsze feministki sprzeciwialy sie aborcji. Uwazaly, ze aborcja jest naduzywana alternatywa przez mezczyzn, ktorzy uwodza kobiety i zmuszaja do seksu zakladajac, ze potem kobieta sie wyskrobie a on nie bedzie musial wychowywac niechcianego dziecka. W tamtych czasach idea uleglosci kobiety wobec mezczyzny byla tak posunieta do granic absurdu, ze kobieta ktora odmowila oddania sie pod przymusem malzonkowi lub obcemu, niekiedy zonatemu mezczyznie, byla uznawana jako nieposluszna i powaznie naruszajaca ustalony podzial rol w spoleczenstwie. Nawet duchowni stawali po stronie mezczyzn (obecnie rowniez notuje sie przypadki opresji wobec kobiet w niektorych zborach Southern Baptist Church i Kosciola Zielonoswiatkowego w Stanach Zjednoczonych, moge podac artykuly z prasy na zyczenie). Tylko, ze mezczyzn wtedy nie obchodzil (i nadal nie obchodzi) dramat podziemia aborcyjnego, strach i upokorzenie kobiet.
    Skoro zjawisko feminizmu nadal istnieje, to musza byc jakies konkretne przyczyny, wynikajace z niesprawiedliwego traktowania kobiet. W Polsce bieda jest rodzaju zenskiego. Czy w naszym kraju chrzescijanie sa w stanie ruszyc swoje swiete cztery litery, aby pomoc samotnym matkom, starszym kobietom, kobietom zagrozonym utrata pracy lub tym, ktore juz ja stracily, kobietom maltretowanym przez mezow, ofiarom gwalcicieli, kobietom uzaleznionym (w tym wypadku wygodnie jest zwalic wine za uzaleznienie na kobiete). Nie trzeba szukac przykladow zlego traktowania kobiet w Afryce czy Azji Mniejszej, wiele jest tego na naszym polskim podworku.

    Pozdrawiam,

    Armagh- feministka

    OdpowiedzUsuń
  9. @armagh&pastor:

    Tak. Jestem chrzescijaninem i przepraszam za nazwanie ich w mysli jak pisalem.

    Jednak drugiej czesci sie trzymam - co bazuje na moich obserwacjach dziewczat wokolo. Te ktore maja poglady zdecydowanie feministyczne albo sa lesbijkami nie sa atrakcyjne dla mnie ani dla moich kolegow (zarowno wierzacych jak i nie) - ani wizualnie, ani 'calosciowo'.

    -Imp

    OdpowiedzUsuń
  10. Imperator,

    Jednym tchem wymieniasz feministki i lesbijki, a to jest nie wporzadku. Jestem feministka- jesli chcesz wiedziec dlaczego, to przeczytaj moj post powyzej. Jestem rowniez singielka, ale nie jestem lesbijka. Odnosnie atrakcyjnosci to interesuja sie mna mlodsi mezczyzni. Jezeli Ty i Twoi wierzacy koledzy (niewierzacych tu zostawmy, nie maja poznania Slowa na temat cielesnosci) oceniaja kobiety po walorach wizualnych i calosciowych, to juz jest cielesnosc, ktora nie jest darem od Boga. Czytam od jakiegos czasu forum protestanckie, na ktorym sie udzielasz i znam wypowiedzi niektorych mezczyzn-chrzescijan ewangelicznych na temat traktowania kobiet w zborach. Jeden z nich napisal kiedys, ze kobiety robia kariere poprzez spanie z przelozonymi. Jesli napisal kobiety, to mial na mysli wszystkie pracujace. No wiec ja Tobie powiem, ze robie kariere, ale nie przypomninam sobie, abym spala z szefami, zreszta ostatnio sama jestem wlasna szefowa. Kiedys pewna chrzescijanka ze zboru KCHWE powiedziala mi ze smutkiem, ze mezczyzni w jej zborze nie patrza na kobiete jako na rowna mezczyznie w Bogu, tylko patrza na cialo kobiety. Rozmawialysmy kilkanascie lat temu, ale od tamtej pory traktowanie kobiet w zborach ewangelicznych sie az tak bardzo nie zmienilo. Przepraszam pastora Pawla Bartosika, ale jeszcze raz odwolam sie do tekstow Davida Wilkersona, ktory uwaza, ze Babilon to nie KRK, ale swiatowa cielesnosc przenikajaca zbory ewangelicznych chrzescijan. "W kosciolach beda sie odbywaly tance nagich ludzi"-napisal w 1973r. To juz sie dzieje. We wspolnotach chrzescijan chetniej sie rozprawia o sprawach damsko-meskich niz o powtornym przyjsciu Jezusa Chrystusa.
    Tak wiec, zamiast rozmawiac z kolegami-chrzescijanami na temat brzydkich feministek i lesbijek i powabnych uleglych kobiet cokolwiek to znaczy, moglbibyscie sie ruszyc i wyjsc z Ewangelia do niezbawionych ludzi.

    Armagh

    OdpowiedzUsuń
  11. Armagh pisze:

    "Tak wiec, zamiast rozmawiac z kolegami-chrzescijanami na temat brzydkich feministek i lesbijek i powabnych uleglych kobiet cokolwiek to znaczy, moglbibyscie sie ruszyc i wyjsc z Ewangelia do niezbawionych ludzi."

    Armagh - z pewnoscia ciezko ci bedzie uwierzyc, poniewaz mocno przejelas sie tematem (sadzac po dlugosci twojej odpowiedzi), ale dla mnie i moich kolegow ze zboru wyjscie z Ewangelia do niezbawionych jest o wiele bardziej interesujace niz dywagowanie po raz kolejny o feministkach i lesbijkach.

    Kobiety sa wspaniale, Bog je stworzyl i sa tak samo rowne przed nim jak mezczyzni. Bog stawia przed nami inne cele i zadania. Na przyklad cel stawiany przed mezczyzna to bycie kaplanem, prorokiem i krolem na wzor Chrystusa w zaloznej przez niego rodzinie. I takiego meza Tobie zycze. Powodzenia!

    -Imperator

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale ja nie szukam meza. To tez jest biblijna postawa- dzieki Bogu umiem porzucic cielesnosc.
    Armagh

    OdpowiedzUsuń