sobota, 25 września 2010

Protestanci i katolicy nie mają takiej mocy

Jest wiele różnic między Starym, a Nowym Przymierzam. Jedną z nich jest siła, oddziaływanie grzechu. Mam na myśli fakt, że w Starym Przymierzu grzech był "zaraźliwy". Poprzez dotknięcie trędowatego, zmarłego, nieczystego rytualnie człowieka – automatycznie stawało się nieczystym. W Nowym Przymierzu to świętość jest "zaraźliwa".

Kiedy Żydzi wyobrażali sobie Mesjasza sądzili, że będzie to ktoś kto w lepszy niż oni sposób będzie zachowywał przepisy Prawa dotyczące rytualnej czystości. Lecz kiedy On przyszedł - zaczął obchodzić cały Izrael dotykając nieczystych. Działo się tak nie dlatego, że Bóg zmienił zdanie: odtąd bycie nieczystym było w porządku i można było ich dotykać. To co się zmieniło to kierunek strumienia, kierunek nurtu. Ludzie nieczyści przez zetknięcie z szatą, ciałem Jezusa nie zanieczyszczali Jego. Działo się odwrotnie - to Jego czystość i świętość spływała na nich!

Niestety nie wszyscy współcześni chrześcijanie to rozpoznają. Są tacy, którzy stawiają wokół Stołu Pańskiego wielki płot odgradzający niektórych uczniów Jezusa od Jego obecności. Nie pozwalają im wziąć chleba i wina ponieważ obawiają się, że przez zetknięcie z nimi chrześcijanin może zostać skażony, splamiony lub bezcześci Stół Pański. Jest to jednak przeoczenie zmiany, która przyszła z Jezusem. To nie chrześcijanin zanieczyszcza dobre dary od Jezusa. Strumień płynie w drugą stronę: to Duch Św. sprawia, że każdy z nas (chrześcijan) zasiadając przy Stole Pańskim z Jezusem jest przez Niego "dotknięty", a przez to zaakceptowany, umocniony, posilony.

Zatem w wielkiej bitwie między świętością, a nieczystością wynik zaczyna się odwracać. Powinniśmy o tym pamiętać. Ci, którzy zdejmują wokół Stołu Pańskiego płot zbudowany (niekiedy poprzez stulecia) przed obecnością innych chrześcijan– są tymi, którzy tą zmianę rozpoznają. Ci, którzy go nadal wznoszą – zachowują się jak uczeni w Piśmie, którzy na widok Jezusa zasiadającego do stołu z grzesznikami i celnikami mówili: Dlaczego Nauczyciel wasz jada z celnikami i grzesznikamiMt 9:11.

- "Dlaczego w waszym kościele jadacie przy Stole Pańskim z innymi protestantami i nawróconymi katolikami?" - niekiedy słyszę.
- Bo wierzymy, że świętość Boga jest "zaraźliwa"! Nie wierzymy, że jakikolwiek nawrócony protestant lub nawrócony katolik są niegodni zasiadania do Stołu z Jezusem lub, że są na tyle potężni by posiadali mieli moc skażenia duchowego znaczenia sakramentu komunii.

Kiedy obcujemy z Jezusem przy Stole to nie zanieczyszczamy Jego, ale On nas uświęca. Nie sądź, że Bóg jest tak słaby, nieuodporniony abyś mógł Go swoim grzechem, zwątpieniem skazić, zanieczyścić. Przychodźmy do Stołu z wdzięcznością i wiarą, że nurt płynie w drugą stronę. Alleluja!

5 komentarzy:

  1. Amen.
    Dobry artykul, zetknelam sie z opiniami wsrod purytanskich chrzescijan, ze ludzie nieczysci nie powinni zblizac sie do Wieczerzy Panskiej. Ich zdaniem nieczysci to przede wszystkim katolicy, nalezacy do "Babilonu", ktorzy dla wlasnego dobra powinni z tego "Babilonu" sie wypisac. Pytanie tylko, dokad powinni pojsc, jesli najblizszy kosciol protestancki znajduje sie 100 km od domu? Czy reformowani baptysci czy zielonoswiatkowi, ktorzy tak krytykuja kosciol rzymsko-katolicki na forach internetowych, wyrazaja chociaz odrobine checi, aby pojechac do najbardziej odleglych wsi i ewangelizowac ludzi? W ten sposob tworzy sie kolejne tabu. Dlaczego Swiadkowie Jehowy moga bez przeszkod dotrzec do najmniejszych wiosek w Polsce, a przeciez nie glosza Ewangelii? Sa w kosciele katolickim chrzescijanie odrodzeni w Jezusie Chrystusie, ktorzy nie majac odpowiedniego zboru w sasiedztwie wierza, ze Jezus Chrystus troszczy sie o nich niezaleznie od okolicznosci, w ktorych sie znajduja.
    Armagh

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam prośbe, przestańmy używać słowa katolik w znaczeniu niewierzący.

    Jeśli spojrzymy na cały świat to w każdym z kościołów (protestanckim, katolickim, prawosławnym) jest po uśrednieniu podobna ilość osób prawdziwie wierzących i takich którzy chodzą do kościoła "bo tak ich rodzice nauczyli".

    Rogaty bardzo boi się naszej jednosci. Chrześcijanie to jedna grupa i nie rozbijajmy jej dodatkowo pomagajac jemu tym samym.

    "Wtedy przemówił Jan: Mistrzu,
    widzieliśmy kogoś, jak w imię Twoje wypędzał złe duchy, i zabranialiśmy
    mu, bo nie chodzi z nami. Lecz Jezus mu odpowiedział: Nie zabraniajcie;
    kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami."

    Pozdrawiam

    Michał Ś.

    PS
    Potrzebna modlitwa za małą dziewczynkę (3 mies) - Marysię. Walczy o życie po operacji serca.
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Michał S.: żadnej jedności nie ma i nie będzie. Ekumenizm można między bajki włożyć. Jak sam widzisz, na tym blogu nawet standardem jest uznawanie innowierców za niewierzących. Jest to oczywiste, bo teologia każdego z tych kościołów jest inna. Po to była reformacja, żeby nie mieć nic wspólnego ze złym KK.

    OdpowiedzUsuń
  4. Michał, Jezus zaprasza do Wieczerzy Pańskiej swoich uczniow, tj. tych, którzy są ochrzczeni i podążają za Nim (Jego Słowem).

    Nie wystarczy, że ktoś jest katolikiem aby uznać go za wierzącego. Wręcz przeciwnie: kontekst naszego kraju każe nam zakładać, że jeśli rozmawiamy z katolikiem MOŻEMY ZAŁOŻYĆ, że jest nienawrócony - chyba, że (jak np. Ty) swoimi słowami i czynami będzie przekonywał, że jest inaczej.

    Natomiast rozmawiając z protestantami - zakładam, że rozmawiam z ludźmi wierzącymi - chyba, że w trakcie rozmowy okaże się, że rozmawiam z "nominalnym" lub ultra-liberalnym protestantem.

    Nie sądzę bym w powyższej obserwacji był odosobniony.

    PS. Modliliśmy się o Marysię

    OdpowiedzUsuń
  5. Heretyk,

    Jedność kościoła powszechnego jest FAKTEM. Jednak nie łączy nas (jak chciałby kościół katolicki mówiąc o jedności) wspólna struktura i jeden papież. Łączy nas jeden Duch i jeden chrzest (1 Kor 12:13).

    Oczywiście jedność jest nie tylko faktem, ale i WYZWANIEM, dlatego powinniśmy o nią także zabiegać i pielęgnować. Zabiegać z Biblią w ręku szukając prawdy ponieważ tylko jedność W PRAWDZIE jest prawdziwa i autentyczna. Nie zaś fałszywa jedność strukturalna pomimo BRAKU prawdy lub obojętności wobec niej.

    Teologicznie KK bardzo odszedł od czystości wiary i ewangelii ponieważ ma inny autorytet (Kościół) od protestantów (tylko Biblia). Dlatego reformacja była (i jest) potrzebna. Jednocześnie jest to kościół, z którym łączą nas - protestantów wspólne korzenie (historia) i wiara w tego samego Boga(Ojca, Syna i Ducha Św.).

    OdpowiedzUsuń