piątek, 1 października 2010

Dlaczego masturbacja jest grzechem?

Kilka osób poprzez Facebooka i bloga poprosiło mnie o rozwinięcie ostatniego wątku nt. masturbacji co niniejszym czynię.

Niektórym osobom zrodziło się pytanie: czy milczenie Pisma w tym temacie oznacza, że masturbacja jest dopuszczalna? Oczywiście nie.

Celem ostatniego wątku było wskazanie, że jeśli Biblia nie mówi wprost o masturbacji - nie znaczy to, że jest pruderyjną książką. Wręcz przeciwnie - Bóg wiele razy odnosi się do seksualności nie unikając nazywania rzeczy po imieniu. Na temat grzeszności samej masturbacji możemy wnioskować z innych fragmentów Pisma.

Powiedzmy więc kilka rzeczy na ten temat:

Seks jest obrazem Bożej miłości wobec Oblubienicy czyli kościoła (patrz: Pieśń nad Pieśniami). Dlatego:

1. Nasza seksualność powinna być ukierunkowana na drugą osobę (męża, żonę), nie na siebie samych. Masturbacja niszczy ten obraz.

2. Masturbacja to seks z samym sobą. Przyczynia się do koncentrowania się na sobie (egoizmu), nie zaś na dawaniu, ofiarowaniu własnej fizyczności drugiej osobie. Współżycie natomiast jest (a przynajmniej powinno być) ofiarowaniem siebie, niekiedy wręcz poświęceniem - dla dobra, radości i przyjemności współmałżonka. Dobre dary od Boga jakimi są ciało, seks służą temu aby obdarowywać nimi męża lub żonę.

3. Masturbacja łączy się z pożądliwością w myślach konkretnej osoby lub osób. Pan Jezus Chrystus powiedział, że nie tylko fizyczne zbliżenie, ale i pożądanie (w myślach) ukierunkoane na osobę, która nie jest naszym współmałżonkiem jest grzechem. Problemem masturbacji jest grzeszna pożądliwość. 

4. Seks jest integralną częścią, dopełnieniem i wyrazem miłosnego związku dwojga osób połączonych przymierzem małżeńskim. Co Bóg złączył - człowiek niech nie rozdziela. Dlatego zarówno seksualne praktyki poza tym przymierzem, jak i pozbawianie małżeństwa seksualnego współżycia (np. przez jednego ze współmałżonków) są niezgodne z Bożą wolą.

Grzech masturbacji (onanizmu) jest efektem tego co dzieje się w sferze psychiki i na ogół nie wypływa ze złej woli popełnienia grzechu nieczystości. Raczej nie działa to tak, że człowiek ma ochotę popełnić straszny grzech cudzołóstwa, wszeteczeństwa, a onanizm w jakiś tam sposób rekompensuje mu to. Masturbacja to przede wszystkim mechanizm rozładowania napięć związanych z:
- gromadzeniem źle przeżywanych emocji
- igraniem z impulsami o seksualnym podtekście (filmy, zdjęcia, reklamy), które podsycają, prowokują źle ukierunkowane pożądanie oraz wyobraźnię.

Kiedy stajemy przed Bogiem z grzechami natury seksualnej, związanych np. z masturbacją pamiętajmy, że Bóg nie ma obsesji na punkcie seksu i nie czeka na nas z otwartym piekłem ilekroć zdarzy nam się upaść w tym względzie. Kiedy upadniesz w tej sferze, Bóg nie mówi: Idź precz plugawy zboczeńcu! Jak mogłeś! Brzydzę się tobą!

Oczywiście nie oznacza to, że możemy sobie odpuścić. Nie wolno nam pozwolić by ten grzech nas zdominował, zawładnął, zniszczył naszą radość, siłę i męskość/kobiecość. Jest to naprawdę poważne zagrożenie. Ilekroć upadniesz - wyznaj ten grzech Bogu i wstań z silniejszym postanowieniem trwania w czystości. Żyj z poczuciem pewności, że Bóg cię kocha, wybacza i pociesza ilekroć przyjdziesz do Niego poprzez Jego Syna.

Tutaj można odsłuchać mój wykład nt. nieczystości seksualnej z obozu Reformacji w Polsce. Było to omówienie jednego z grzechów z cyklu: "Siedem grzechów głównych".

5 komentarzy:

  1. Seksualność stała się teraz nie tylko rzeczą publiczną ale też częścią gospodarki i marketingu. Jestem przekonany, że pobudzanie młodego pokolenia do bardziej fizycznego i płytkiego podejścia do życia ułatwia niektórym instytucjom zarobić spore pieniądze-masturbacja pobudzana jest pornografią, rozwiązłość seksualna-koncernami które produkują zabawki do sexu i prezerwatywy. Krótko mówiąc: otaczająca nas rzeczywistość namawia nas do grzechu dużo bardziej niż świat sprzed 50-100 lat. Trudno jest zachować "czystość".

    OdpowiedzUsuń
  2. Podpisuj się proszę.

    Co do Twoich obserwacji - 100% zgody.

    OdpowiedzUsuń
  3. Człowieku - skąd te teorie??? Ciągłe poniżanie siebie i innych i psucie psychiki młodzieży przez rzeczy, które są naturalne i fizjologiczne. Nawet zwierzęta to czasami robią (ciekawostka tutaj ). Oczywiście tak jak w każdej sprawie, może dojść do patologii, ale twierdzenie, że ktoś "upada" gdy to robi jest odrażające. Może warto zająć się realnymi problemami, np. otyłością u dzieci i młodzieży (i dorosłych zresztą też). Chyba ten "grzech" jest cięższy.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Naturalny" jest też dobór naturalny. Może więc silniejsze osobniki ludzkie powinni eliminować słabsze, kalekie lub upośledzone? Hm? Dlaczego mielibyśmy sprzeciwiać się naturze "sztucznymi regulacjami"?

    Co do otyłości - to dlaczego w TWOIM światopoglądzie wielkość brzucha (a nie ucha lub długość ręki) traktujesz w kategoriach "problemu" lub co gorsza "grzechu"?! Jakie to ma znaczenie???

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ nikt nie sprzeciwia się naturze. Nasza natura każe nam zazwyczaj dbać o słabszych rodząc współczucie. Więc ten naturalny dobór jest, działa i jest, co wynika z nazwy, naturalny. Ty myślisz chyba o sztucznym doborze typu Hitlerowskiego, który ustalił arbitralnie, kogo trzeba wyeliminować.

    Co do brzucha (otyłości) - to jest realny problem, bo jest przyczyną wielu chorób. Nikt nie lubi być chory ale jako dziecko nie ma szans samo o siebie zadbać i zrozumieć, że batony w szkolnym sklepiku nie leżą dla jego dobra, tylko dla zysku właściciela. To jest problem znany i powszechny, wystarczy popatrzeć chwilę w telewizor, szkoda strzępić języka. Słowo "grzech" napisałem w cudzysłowie, bo to oczywiście nie jest żaden grzech, tylko trudny problem. Ale wg twojego światopoglądu akurat jest. Ciało jako świątynia ducha świętego musi być zadbane. No i obżarstwo i upijanie się jest też grzechem wg Biblii. Czy robisz na ten temat kazania? Warto.

    OdpowiedzUsuń