piątek, 28 stycznia 2011

Krótko o tatuażach

Sporządzanie na ciele tatuaży ma swoje źródło w pogaństwie i często (choć nie zawsze) łączy się z manifestacją określonego światopoglądu na świat (bunt, subkulturowość, wyzwolenie seksualne, satanizm itp.).

Oczywiście jest różnica między człowiekiem robiącym sobie tatuaże węży lub smoków na sporej części ciała, a kimś kto na ramieniu robi np. tatuaż małego motyla. Niemniej jednak - zauważając tego typu różnicę - nie sądzę, że robienie tatuaży jest czymś zdrowym (duchowo).

W 3 Księdze Mojżeszowej 19:28 Bóg zabronił (nawet w kontekście żałoby) Izraelitom sporządzenia na ciele nacięć i nakłuwania na skórze napisów. Nasze ciała należą do Boga, nie do nas samych, stąd czynienie na nich trwałych zmian nie powinno być uważane przez chrześcijan za przejaw zdrowej duchowej kondycji.

9 komentarzy:

  1. 1. Pojmowanie tatuaży jako manifestacji poglądów musi uwzględnić różne typy poglądów. Nie tylko te negatywne. ;)

    2. Pozbawiony treści światopoglądowej tatuaż ma charakter czysto estetyczny. Różnica między smokiem na całym ciele, a motylem jest więc czysto estetyczna i nierozróżnialna etycznie.

    3. Podobnie jak w przypadku zakazu gotowania koźlęcia w mleku matki, które było częścią rytów pogańskich, nacinanie i malowanie ciała kojarzone było z obcymi religiami. Zakazy mają więc na celu odróżnienie Żydów od reszty pogan. Możliwe, że chodzi o podkreślenie odmiennego charakteru duchowego tej religii. Jednak wraz z zanikiem treści religijnej tych obrzędów zakazy te IMHO tracą część swojego znaczenia. Teraz co drugi pastor kojarzy zakaz gotowania koźlęcia w mleku matki z przykazaniem unikania okrucieństwa. Być może słusznie, być może nie. Podobnie kwestia nacinania i malowania ciała przeniesiona została z obrzędów pogańskich na współczesne tatuaże. Być może słusznie, być może nie. Warto by przytoczyć jakieś inne argumenty poza "poczuciem zagrożenia duchowego" oraz owego zakazu. Z pewnością coś można znaleźć. A jeśli nie, to może zostawić estetykę estetyce, etykę etyce, a duchowość teologii. Podobnie jak Chrystus kazał oddać cesarzowi to co cesarskie, a Bogu to co boskie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy. Jakoś mało konkretna ta Twoja odpowiedź. Być może tak, być może nie. Na dwoje babka wróżyła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonim,

    Podpisuj się, chyba każdemu źle się rozmawia z duchami :)

    ad.1. Nie mówię o "negatywnych" poglądach. Mówię o poglądach niechrześcijańskich (to nie jest synonim). Jaki rodzaj tatuaży odzwierciedla wg Ciebie biblijne podejście do tej kwestii?

    ad. 2. Czy sądzisz, że pokrycie całego ciała tatuażami smoków jest neutralne światopoglądowo? Sam fakt nakładania na ciało trwałych zmian już jest wyrazem określonego światopoglądowo, np. takiego, że jest to etycznie neutralne lub dopuszczalne. Pytanie: czy wg Ciebie Biblia pozwala na takie podejście?

    ad. 3. Zgodzę się z Twoimi uwagami nt. historycznego podłoża tego przykazania. Nie napisałeś natomiast jakie wg Ciebie jest DZISIEJSZE zastosowanie cytowanego przeze mnie przykazania z Ks. Kapłańskiej. Wg mnie jednym z nich jest nanoszenie przez chrześcijan tatuaży. Innym: przekłuwanie kolczykiem języków lub warg.

    Twoja wypowiedź ma charakter zbytniej dywagacji, a unikania konkretów i praktycznych wniosków. No, ale może chciałeś "rozruszać" dyskusję w tym wątku :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro była mowa o ikonach Bożych i ludzkich to taki przykład.Wyobraźmy sobie ,że mamy przed sobą ikonę namalowaną przez człowieka.Jest piękna.Teraz bierzemy do ręki niezmywalny flamaster i dorysowujemy tam gdzie nam się podoba esy floresy.Może być smok albo motyl,co za różnica.
    Dokonaliśmy w tym momencie aktu wandalizmu,większość zapewne będzie oburzona.
    A teraz Boża ikona.Bierzemy odpowiednie urządzenie i malujemy na ciele ludzkim esy floresy gdzie nam się tylko podoba.
    Bicepsy,twarze,nogi,ręce,pośladki pokrywamy czarnym lub kolorowym tuszem,którego nie da się już nigdy zmyć.No i jakie odczucia?

    mamag

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś popełniłem taką głupotę :(
    Dawno przed tym, zanim wróciłem do Jezusa popełniłem tatuaż z moich ówczesnych poglądów. Niestety, nie stać mnie na zabieg usunięcia :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Mamag i Anonimowy Drugi (lub ten sam, kto tam wie) - dzięki za cenne refleksje.

    Podpisujcie wypowiedzi! - to 344 odezwa.

    OdpowiedzUsuń
  7. anonimowy podpisany30 stycznia 2011 17:19

    Abstrahując od fragmentu z 3 Księgi Mojżeszowej, gdzie wspomniano o aspekcie religijnym tatuaży należy zwrócić uwagę, że przyozdabianie sobie ciała tatuażami ma również podłoże psychiczne. Osoby zdrowe psychicznie nigdy sobie nie pozwolą oszpecić swych ciał tatuażami. Tatuaże robią sobie najczęściej osoby niedowartościowane, ewentualnie niezrównoważone psychicznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepraszam za anonimowość - wstydzę się tego co kiedyś zrobiłem, a że pojawiam się na tym blogu imiennie chciałbym ją zachować. Jeszcze raz przepraszam.
    Anonimowy Drugi

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawie napisane. Mimo, że sam nie mam tatuaży ze względów estetycznych, nigdy nie myślałem o tym w kategoriach duchowych. Bardzo dobry wpis !

    OdpowiedzUsuń