wtorek, 25 stycznia 2011

Piąte: Czcij ojca swego i matkę swoją

Księga Wyjścia 20:12 - Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni w ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.

Jest kilka aspektów tego przykazania. Większość z nas jest dorosła, mimo to nadal mamy piąte przykazanie w Dekalogu. Nie usuwamy go po przekroczeniu wieku pełnoletniości. Zmienia się sposób w je przestrzegamy, jednak nie sam obowiązek czczenia rodziców. Dzieci oczywiście powinny słuchać mamy i taty, okazywać im szacunek oraz posłuszeństwo. Rodzice powinni tego wymagać od nich, nie zaś sugerować lub wskazywać jako opcję. To Boże przykazanie, a nie Boża sugestia.

Jako dorośli wciąż jesteśmy zobowiązani do czci ojca i matki. To powinno się przejawiać w sposobie w jaki się do nich odzywamy, w respekcie wobec ich poglądów, wieku, zwyczajów, w zainteresowaniu wobec ich potrzeb, zdrowia.

Jednocześnie to przykazanie powinno nas uczyć szacunku wobec każdego rodzaju władzy ustanowionej przez Boga. W państwie, w kościele, w różnych innych instytucjach. Jeśli córka nie czci rodziców – nie będzie miała poważania wobec jakiekolwiek autorytetu. Jeśli syn nie czci, nie szanuje matki – nie będzie szanował swojej żony. Od czci dla rodziców zaczyna się wszelki respekt wobec ustanowionych przez Boga władz. Jeśli nie szanujemy autorytetu rodziców, jeśli odnosimy się do nich lekceważąco, ignorujemy ich – wówczas będziemy mieli lekceważące podejście do pracodawców, starszych w kościele, władz w państwie i przede wszystkim współmałżonka.

"Synu mój, słuchaj pouczenia swojego ojca i nie odrzucaj nauki swojej matki, bo one są pięknym wieńcem na twojej głowie i naszyjnikiem na twojej szyi!
- Przypowieści Salomona 1:8-9

3 komentarze:

  1. Odnoszę wrażenie,że dzisiejsze dzieci wychowuje się na tzw.pępki świata.Co przekłada się w prosty sposób na to,w jaki sposób traktują chociażby w szkole nauczycieli.Nauczycielowi w szkole(nie jest to reguła)nie wolno zwrócić często gęsto uwagi,bo dziecko zaraz rodzicowi doniesie ,że jest gnębione.I na odwrót.Czy nauczyciel wymagając od ucznia sam jest w porządku,czy jest wzorem do naśladowania??Czy to czego uczy idzie w parze z jego postawą życiową?Czy akurat temu nauczycielowi chcę powierzyć moje dziecko?Dlaczego w szkole realizującej program tolerancji lekceważy się wyśmiewanie?Dla świętego spokoju?Albo przeklinanie,makijaż?Bo co,bo szkoła rejonowa?Czy tolerancja to tylko mówienie tak innemu kolorowi skóry?Czy dziewczynka,chłopiec który dojrzewa i rozwija się niekoniecznie w tym samym tempie co rówieśnicy po 180 cm.wzrostu z ogromnym biustem ma być przedmiotem ataków tylko dlatego,że jest drobnej budowy?Dlaczego ten,który wyśmiewa jest lubiany?Bo poradzi sobie w życiu,jest przebojowy i nie daje sobie w kaszę dmuchać?Dlaczego nikt nie przejmuje się tym chuderlakiem,który beczy po kątach?Ma zacząć pić,palić i przeklinać,robić makijaż w wieku 13 lat??O co tu chodzi?Wie ktoś??

    OdpowiedzUsuń
  2. Proszę o podpisywanie postów choćby nickiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie,jest kilku anonimowych.
    Post powyżej pisałam ja czyli mamag.

    OdpowiedzUsuń