wtorek, 16 sierpnia 2011

Wniebowzięcie NMP oczami protestanta

15 sierpnia to dzień dwojga świąt: państwowego - Święta Wojska Polskiego oraz kościelnego - Wniebowzięcia Najświętszej Maryji Panny obchodzone w rocznicę tzw. Cudu nad Wisłą. To drugie święto jest istotne i ważne również dla mnie ponieważ od niego rozpoczęła się moja duchowa i teologiczna wędrówka od katolicyzmu do protestantyzmu. 

Związane jest ono z dogmatem uchwalonym 1 listopada 1950 roku dekretem papieża Piusa XII, którym mówi, że "Bogarodzica Dziewica Maryja została z Ciałem i Duszą wzięta do Niebieskiej Chwały" 

Pamiętam swe zaskoczenie w ówczesnym czasie, gdy dowiedziałem się, iż Pismo Święte milczy na temat tego iż Maryja, matka naszego Pana po dopełnieniu życia ziemskiego z ciałem i duszą została wzięta do nieba. Milczenie Pisma w tym względzie poprowadziło mnie do zadania pytania o to standard mojej wiary, tj. w jaki sposób powinienem budować swoje przekonania i życiową praktykę? Innymi słowy - co powinno być ostatecznym autorytetem dla chrześcijanina chcącego wiernie podążać za głosem Chrystusa. Odpowiedź była i jest dla mnie jednoznaczna: Boże Słowo utrwalone, spisane w księgach Starego i Nowego Testamentu. Tylko Pismo i całe Pismo.

Jakkolwiek orzeczenia Kościoła, Soborów, tradycja, teologiczna spuścizna minionych wieków mogą być cenne, to ich przyjęcie powinno wynikać ze zgodności z Pismem Św. Oznacza to, że muszą zostać przefiltrowane przez treść Pisma Świętego i zaakceptowane jako prawda wiary tylko wówczas gdy są z nią zgodne lub odrzucone jeśli są z nią sprzeczne lub wykraczają poza jej nauczanie. To kluczowa kwestia w katolicko-protestanckiej debacie bowiem wszelkie różnice nie wynikają - jak wielu mniema - z odmiennej interpretacji Pisma Św. lecz z odmiennego autorytetu obu nurtów Kościoła Powszechnego.

Jakiś czas temu rozmawiałem ze znajomym rzymskokatolickim księdzem nt. dogmatu o Wniebowzięciu Maryji. Na moje pytanie czy nie ma on problemu z jego przyjęciem ze względu na milczenie w tej kwestii Pisma Św. znajomy duchowny odpowiedział, że nie ma żadnych zawahań, ani dylematów ponieważ ów dogmat jest częścią Tradycji ogłaszanej i strzeżonej przez Rzymskokatolicki Kościół.

Powyższa odpowiedź bardzo dobrze obrazuje sedno i korzeń problemu. Ilekroć protestant wskaże na Biblię jako rozstrzygający standard w jakiejkolwiek kwestii, odpowiedź katolickiej strony brzmi: Pismo Święte nie wystarczy. Biblia to za mało.

W dyskusji nie chodzi więc o poprawną, rzekomo nieomylną wykładnię Biblii, do której kościół katolicki rości sobie prawo. Takowa bowiem nie istnieje. Nie istnieje jedyna obowiązująca w kościele katolickim wykładnia Księgi Rodzaju, Izajasza, Ew. Mateusza, Listu do Rzymian czy Apokalipsy św. Jana. Kościół  "w nieomylny" sposób zajął się interpretacją zaledwie kilku  wersetów, które wyrywając z kontekstu, w instrumentalny sposób używa jako "podpórki" dla swoich dogmatów (np. Mat 18:16, Ap 12). 

Zatem kościół katolicki nie broni własnego autorytetu, by dzięki niemu chronić poprawną i obowiązującą interpretację Pisma. Używa go raczej aby obok Pisma ogłaszać dogmaty, praktyki, których w żaden sposób wyczytać z Pisma Św. się nie da (np. bezgrzeszne poczęcie Najświętszej Maryji Panny, jej Wniebowzięcie, czyściec, odpusty, różaniec, nieomylność papieża itp.).

Kiedy więc nasi drodzy katoliccy przyjaciele odwołują się do Pisma Świętego, by bronić pewnych dogmatów uchwalonych w oparciu o Tradycję (a nie Pismo Św.) to postępują niczym protestant powołujący się na Katechizm Kościoła Katolickiego, by bronić swoich przekonań. Odpowiedź w obu przypadkach brzmi: Odwołujesz się do czegoś co nie jest twoim ostatecznym autorytetem - do standardu, którego sam nie traktujesz w poważny, ostatecznie rozstrzygający sposób wszelkie spory i różnice. Gdyby było inaczej wówczas w oparciu o ów standard byłbyś gotowy poddać testowi doktryny swojego kościoła, a na to jako wierny jego przedstawiciel nie możesz pozwolić.

24 komentarze:

  1. "Innymi słowy - co powinno być ostatecznym autorytetem dla chrześcijanina chcącego wiernie podążać za głosem Chrystusa. Odpowiedź była i jest dla mnie jednoznaczna: Boże Słowo utrwalone, spisane w 66 księgach Starego i Nowego Testamentu. Tylko Pismo i całe Pismo."

    A oto, jak zasada "sola scriptura", nie sprawdza się:
    Melachton na temat Kopernika:
    "Oczy świadczą, że niebo obraca się w ciągu 24 godzin. Lecz tu niektórzy, czy to z zamiłowania do nowości, czy to dla okazania swego talentu do spekulacji, rozważają ruch Ziemi... Nie teraz dopiero wymyślono te igraszki. Chociaż zaś biegli mistrzowie wiele badają dla ćwiczenia umysłów, jednakże upierać się przy twierdzeniach jawnie absurdalnych jest nieuczciwie i daje przykład szkodliwy. Jakkolwiek niektórzy śmieją się z fizyka, powołującego się na świadectwa boskie, my jednak sądzimy, że godzi się odnieść filozofię do orzeczeń niebieskich... Psalm najjaśniej zapewnia, że Słońce się porusza... Poprzestańmy na tym oczywistym świadectwie o Słońcu.

    Inny psalm mówi o Ziemi: „Który umocnił Ziemię na jej fundamentach i nie będzie poruszona na wieki i na zawsze”. A Eklezjasta w pierwszym rozdziale powiada: „Ziemia zaś niech stoi na wieki, Słońce niech wschodzi i zachodzi”. Upewnieni przez te boskie świadectwa nakłaniamy się ku prawdzie i nie pozwolimy się uwodzić bałamuctwu tych, którzy sądzą, że wprowadzić zamęt do nauki przynosi chlubę talentowi" Initia doctrinae physicae (Początki nauki fizyki):

    No i sam Luter: "Wspomniano o nowym astrologu, który chciał dowieść, że Ziemia porusza się i chodzi wokoło, a nie firmament albo niebo, Słońce i Księżyc... Ale tak to teraz uchodzi: kto tam chce być mądry, ten musi sobie coś swojego wymyślić, to musi być najlepsze, co on zrobi!... Ale jak wskazuje Pismo Święte, Jozue kazał Słońcu zatrzymać się, a nie Ziemi. (1539, Tischreden)"

    Kopernik. Słowa i myśli. Eugeniusz i Przemysława Rybka, str. 213 - 214

    Pytam. Kto miał rację?

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  2. I dlaczego to biblia ma być (jest) ostatecznym autorytetem?

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się bardzo, że pastor doszedł do historycznego protestantyzmu, ale mam nadzieję, że jest otwarty na dalsze poszukiwania prawd Biblijnych. Szkoda, ze tacy wielcy jak Kalwin, czy Luter nie zdążyli poznać tego, co jeszcze może odkryć w Biblii pastor.
    Powodzenia, J.

    OdpowiedzUsuń
  4. PBK: Jakkolwiek orzeczenia kościoła, soborów, tradycja, teologiczna spuścizna minionych wieków mogą być cenne, to ich przyjęcie powinno wynikać ze zgodności z Pismem Św. Oznacza to, że muszą zostać przefiltrowane przez treść Biblii i zaakceptowane jeśli są z nią zgodne lub odrzucone jeśli są z nią sprzeczne lub wykraczają poza jej nauczanie.

    http://niebieski519.blogspot.com/2011/08/hermeneutyka-biblijna-pastora-pawa.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do ruchu Ziemi: to co dookoła czego jest WZGLĘDNE. Względność ruchu jest podstawą fizyki klasycznej. Nie możesz stwierdzić co stoi a co się rusza dopóki nie weźmiesz jakiejś trzeciej rzeczy i nie uznasz a priori za nieruchomą. W wypadku ruchu czy Ziemi czy Słońca za punkt odniesienia uznany jest badany obiekt. Zatem obie teorie są poprawne.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Refael72".

    Obie teorie są poprawne? Dobrze czytam? Zmień dilera lub bierz połowę dawki, hehe!

    Teoria geocentryczna nie jest poprawna W ŻADNYM ASPEKCIE!!! Po pierwsze, nieprawidłowo umieszcza ziemię w centrum układu!!! A to by oznaczało, że nasza planeta ma większą masę od słońca. To gwiazdy są centrum różnego rodzaju układów, ze względu na swoją masę, i wymuszają ruch mniejszych (i lżejszych) obiektów wokół siebie.
    Po drugie, wprowadziła ta teoria bardzo skomplikowane (i jak się okazało, mylne) objaśnienia ruchów planet (deferenty i epicykle).

    Co do teorii Kopernika. Też nie była wolna od wad. Zapożyczył z teorii geocentrycznej objaśnienia ruchów planet po kołowych orbitach. "Błędy" te naprawił Kepler. Ale główna zasada, umieszczenie gwiazdy w centrum układu, była prawidłowa.

    Samo słońca też nie jest nieruchome. Wraz z innymi gwiazdami jest związana grawitacyjnie i wiruje wokół centrum naszej galaktyki, a ta z kolei ... itd.
    Starożytni "nieruchomość" ziemi rozumieli dosłownie. A chrześcijaństwo w "przediwny" sposób zmieszało poglądy Ptolemeusza z przekonaniami Izraelitów ... i jak przekonaliśmy się po latach, były to błędne poglądy. A więc "sola scriptura" nie działa.

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  7. @Autor
    Dziękuję, postaram się odpowiedzieć w najbliższym czasie.

    Natomiast, jeśli chodzi o sam temat Wniebowzięcia NMP, to swego czasu napisałem tekst o tym. Teraz naniósłbym do niego małe poprawki, ale nie miałyby one wpływu na zasadnicze przesłanie: http://niebieski519.blogspot.com/2011/02/arka-przymierza-czyli-wniebowziecie.html

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie odpowiedziałem na Twój komentarz

    OdpowiedzUsuń
  9. Do Rafaela


    Nie za bardzo jest jak udowodnić stacjonarność Ziemi, ona jednak się porusza. Nie patrz tylko na kinematykę (względność ruchu), weź też pod uwagę dynamikę, a wówczas trzeba coś zrobić z siłami pozornymi, które o czymś świadczą.

    Pan J. Kania cytuje:

    Inny psalm mówi o Ziemi: „Który umocnił Ziemię na jej fundamentach i nie będzie poruszona na wieki i na zawsze”.

    te słowa to poetycki opis tego, jak autor wyobraża sobie wszechmoc swojego Boga - to psalm, pieśń pochwalna. W innych wersetach jest mowa o tym, że niebo i ziemia przeminą, że będzie nowe niebo i nowa ziemia itp. To są pozorne sprzeczności, a wynikają z tego, że Biblia to raz przekaz historyczny, raz obrazowy poetycki opis otaczającej rzeczywistości (nie widzę nic złego w stwierdzeniu, że Słońce wschodzi i zachodzi), raz symboliczna apokalipsa. Biblia jest bardzo różnorodna, nie należy psalmu tak samo odczytywać jak kronik.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  10. "I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego" Jan 20,30-31.

    Wniosek z tego, że nie wszystko jest w Ewangelii (tylko niezbędne minimum), reszta jest w Tradycji. Skoro sama Ewangelia mówi, że nie opisuje wszystkiego, to upieranie się, że jeżeli czegoś nie ma explicite w Ewangelii to ja w to nie wierzę, jest bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
  11. "I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego" Jan 20,30-31.

    Wniosek z tego, że nie wszystko jest w Ewangelii (tylko niezbędne minimum), reszta jest w Tradycji. Skoro sama Ewangelia mówi, że nie opisuje wszystkiego, to upieranie się, że jeżeli czegoś nie ma explicite w Ewangelii to ja w to nie wierzę, jest bez sensu.


    Na tym wersecie opierasz swoją tezę? Ten werset ma się do tego co napisałeś po prostu nijak...niestety. Proszę, przeczytaj bo jeszcze ze trzy razy i odpowiedz sobie na pytanie o czym on mówi.
    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  12. Także ten cytat: "Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać" (J 21:25 BT). Nie wszystkie rzeczy dokonane przez Pana Jezusa, zostały zapisane w Piśmie św. Przynajmniej nie w jasny, jednoznaczny i pozytywny sposób. Ale na pewno istnieją wystarczające przesłanki do przyjęcia, że Autorzy biblijny wierzyli w cielesne wniebowzięcie Matki Pana. Link podałem powyżej.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Każde Słowo Jezusa było słowem Syna Bożego. W czasach apostolskich wygłoszono wiele proroctw (natchnionych), których nie ma w kanonie. Apostołowie wypowiedzieli wiele słów do kościołów.

    Nie musimy jednak zgadywać co Jezus powiedział poza Ewangeliami, jakie proroctwa zostały wypowiedziane w kościele korynckim lub co Ap. Paweł lub Piotr mówili do wierzących w Jerozolimie poza listami.

    Bóg zechciał aby to miało przetrwać dla kościoła poprzez wieki zostało WIERNIE SPISANE I UTRWALONE.

    Zamiast więc wnikać w to jakie proroctwa, słowa Jezusa i apostołów NIE ZOSTAŁY włączone do kanonu Pisma (nie to jest naszym zadaniem) - skupmy się na tym co MAMY. Bo to jest właśnie treść, którą Bóg dla nas zachował.

    OdpowiedzUsuń
  14. Niebieski,

    Przeczytałem Twój tekst.

    1. Czy jest to Twoja prywatna interpretacja czy oficjalna wykładania Pisma Św. dokonana przez Twój kościół?

    2. Bardziej przypomina to eisegezę (wkładanie własnych ZAŁOŻEŃ w tekst) niż solidną egzegezę.

    3. Arka jest typem Chrystusa.

    4. Twoją argumentację odnoszącą Arkę do Maryji jako jej antytypu można równie dobrze przerobić odnosząc ją do Józefa lub ap. Piotra. Wystarczy trochę pogłówkować i pozestawiać odpowiednie wersety. Przykład zaraz podam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Poniżej tekst pastora baptystów Mateusza Wicharego pt. "Józefologia". Jak widać Biblia WYRAŹNIE naucza nt. kultu Józefa, nieprawdaż?

    Józefologia
    Mateusz Wichary

    Boską czcią powinien też być otoczony Józef, opiekun i wychowawca Jezusa, gdyż to on zastępował naturalnego ojca Jezusowi tu na ziemi.
    To mogłoby być ciekawe doświadczenie, w podobnym duchu co owe fragmenty maryjne zinterpretować fragmenty „józefowe...”

    Przyjrzyjmy się najpierw kilku fragmentom ze Starego Testamentu:
    1 Mojżeszowa 50:17
    17: Tak powiedzcie Józefowi: Ach, przebacz braciom swoim ich występek i ich grzech oraz zło, które ci wyrządzili. Odpuść przeto teraz występek sług Boga ojca twego. I zapłakał Józef, gdy to mówiono do niego.
    Oczywiście, Józef ze Starego Testamentu to zapowiedź Józefa z Nowego Testamentu. Czyż ktokolwiek może w to wątpić? Czy przypadkiem jest ta zbieżność imion? No? Ktoś ma odwagę tak powiedzieć?

    Cóż więc ten fragment mówi o Józefie ze Starego Testamentu?
    On jest łaskawy! Każdy, kto przychodzi do Opiekuna Jezusa może być pewien, że ten odpuści mu występek, Józef płacze, gdyż nas wszystkich kocha. Nie bójmy się, ale przyjdźmy i zatopmy się w Jego objęciach!

    1 Mojżeszowa 50:18-19
    18: Potem przyszli bracia jego, upadli przed nim i rzekli: Sługami twoimi jesteśmy,
    19. A Józef rzekł do nich: Nie bójcie się! Czyż ja jestem na miejscu Boga?

    To bardzo ważny fragment dla wszystkich przeciwników modlitw do Józefa. Bardzo jasno widzimy, że (i) wszyscy jesteśmy braćmi Józefa. I nie jest inaczej. (ii) Józef nie STAWIA SIĘ na miejscu Boga. A więc, wszelki kult Józefa NA PEWNO nie zabiera chwały Bogu, bo Józef przkazuje ją Bogu.
    Możemy uifnie stawiac mu pomniki i na nim plegać. On płacze ze szczęścia, kiedy nas widzi, gdy do niego przychodzimy. To wspaniały pośrednik! Zachęcam do dalszych studiów nad Józefem w Starym Testamencie.

    cdn.

    OdpowiedzUsuń
  16. cd. artykułu:

    Teraz Nowy Testament:
    Ew. Mateusza 1:19
    19: A Józef, mąż jej, będąc prawym...
    Józef, mąż prawy. Czy ktoś może mieć wątpliwości, że Bóg wysłuchuje PRAWEGO męża? Oczywiście nie. Dalej, Bóg jest prawy. Czy więc może być złe oddawanie czci prawemu mężowi? Nie!!!
    Dlatego uciekajmy się do niego we wszelkiej słabości! Jest mężem prawym, mężem, którego Bóg z pewnością wysłucha, który ma wielkie współczucie dla braci!

    Ew. Mateusza 1:20
    20: Józefie, synu Dawidowy...
    Widzimy tu jednoznaczne stwierdzenie, że Józef jest Synem Dawidowym. A więc, jest tym potomkiem, który spełnia w sobie obietnice Starego Testamentu. Synu Daiwda zmiłuj się nad nami, mężu prawy!

    Ew. Mateusza 1:20
    20: nie lękaj się przyjąć Marii...
    Otóż to. Nie lękaj się. Twoja prawość nie będzie skalana przez Marię. Widzimy tutaj, że skoro ma nie lękać się przyjąć Marii, tak również i nas! Uciekajmy się więc do tego, który ma obietnice: „nie lękaj się przyjąć”! Skoro ma się nie lękać, więc przychodźmy!

    Ew. Mateusza 1:21
    21: A urodzi syna i nadasz mu imię Jezus
    To najważniejszy fragment. Czy ten, który nadaje Imię Bogu może być nie wysłuchany? Czy ten, który przyjął Marię, nie jest większy niż Maria? Czy ten, który jest Opiekunem Bioga, nie jets najlepszym pośrednikiem między Jezusem a grzesznikiem? Przecież nadał imię Bogu!!!!!!!!!!
    Ach, nie ma takiego drugiego. O, ślepi ci, co nie widzą w Józefie zdroju nieprzebranych łask!

    Ew. Mateusza 1:24
    24: A gdy Józef obudził się ze snu, uczynił tak, jak mu rozkazał anioł...
    Oto niedosścigniony wzór posłuszańsrwa. Uczynił dokładnie tak, jak mu rozkazał anioł.

    Pomyślmy chwilę: co by się stało, gdyby tak nie uczynił? Cały Plan Zbawienia przestałby istnieć! Z pewnością całe Niebo zamarło w wyczekiwaniu na decyzję Józefa. I proszę, udało się! Józef uczynił tak, jak mu rozkazał anioł!!!!
    Czyż mogą być jakieś wątpliwości, że Józef jest współodkupicieem ludzkości? Spróbujmy sobie wyobrazić, co by się stało gdyby Józef nie uczynił tak, jak mu anioł nakazał!!!!
    Prawdziwie, Józef jest mężem prawym, mężem, dzięki któremu Bogu udało się zbawić świat!

    No i jak nastroje?
    Wierzcie mi, 100 lat takiej propagandy wystarczy, żeby ludzie nie czytający samodzielnie Pisma uznali taką inteptetację za właściwą. Szczególnie, gdybyście mnie uważali za Głos Boży, nieomylne magisterium."

    OdpowiedzUsuń
  17. "skupmy się na tym co MAMY. Bo to jest właśnie treść, którą Bóg dla nas zachował."

    A właśnie że nie zachował - to co dziś mamy to jeden wielki miszmasz. Książka "Przeinaczanie Jezusa" wyjaśnia prostym językiem, co nam dziś zostało z oryginalnych pism.
    Zresztą co bardziej światli chcrześcijanie też wiedzą, że nie warto czytać polskich przekładów Biblii ani angielskich. Należy się uczyć greki, żeby być bliżej źródeł i unikać przekłamań. Tego się uczy na różnych seminariach teologicznych.

    No ale można sobie żyć w nieświadomości, że mamy starożytne Pisma w niezmienionej postaci, choć pastorowi to nie przystoi.

    OdpowiedzUsuń
  18. "A właśnie że nie zachował - to co dziś mamy to jeden wielki miszmasz. Książka "Przeinaczanie Jezusa" wyjaśnia prostym językiem, co nam dziś zostało z oryginalnych pism."

    To ciekawe. Więc to "Przeinaczanie Jezusa" jest Twoim autorytetem, a nie Biblia. Nie mam pojęcia dlaczego.

    Chętnie zapoznam się z owymi "oryginalnymi pismami" do których ma dostęp autor. Pewnie otrzymał je z rąk apostołów ;)

    Jezus korzystał z kopii, nazywał je "Słowem Bożym", mówił "stoi napisane...", cytował. To samo czynili apostołowie. To postawa do naśladowania dla nas.

    Daj więc spokój z tą przemądrzałą, domorosłą filozofią. Przekłady można porównywać, badać itp., ale Ty piszesz zupełnie o czym innym. Piszesz o tym, że WSZELKIE tłumaczenia są warte funta kłaków - co jest odciąganiem ludzi od Chrystusa i Jego Słowa.

    Czytanie Greki i Hebrajskiego jest pomocne pod pewnymi względami (znaczenie pewnych słów, trudnych wersetów itp.). Jednak to o czym piszesz jest zupełnie niebiblijne. To islam (czytanie Koranu wyłącznie w oryginalnym języku), a nie chrześcijaństwo.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapytaj się może wykładowców w szkołach biblijnych dlaczego uczą takich przedmiotów.

    Może też czasem przeczytaj książkę zanim skrytykujesz. Albo chociaż jakąś podobną. Popisywanie się tekstami typu "to i to jest twoim autorytetem" jest już nudne.

    Nie jest to dla mnie żaden autorytet, tylko kolejny kawałek porządnej roboty naukowej nad tekstami, których się tak kurczowo trzymasz nie wiedząc nawet skąd pochodzą.
    Trochę pokory życzę - nikt nie jest wszechwiedzący, warto się uczyć.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapytaj się może wykładowców w szkołach biblijnych dlaczego uczą takich przedmiotów.

    W której szkole biblijnej uczą, że polskie przekłady ST i NT są nic nie warte? Rozumiem, że Ty czytasz te księgi tylko w oryginalnych językach? Pewnie też masz dostęp do najstarszych manuskryptów, świetnie, gratuluję.

    Może też czasem przeczytaj książkę zanim skrytykujesz. Albo chociaż jakąś podobną. Popisywanie się tekstami typu "to i to jest twoim autorytetem" jest już nudne.

    kolego, skąd Ty wiesz, kto jakie książki czyta, nie popisuj się w ten sposób, bo wychodzi brzydko.

    Nie jest to dla mnie żaden autorytet, tylko kolejny kawałek porządnej roboty naukowej nad tekstami, których się tak kurczowo trzymasz nie wiedząc nawet skąd pochodzą.

    skąd wiesz kto co wie na temat pochodzenia źródeł? Popisujesz się poniżając innych - bardzo brzydko.
    Jeśli Słowo Boże nie jest dla ciebie autorytetem, Twoja sprawa.

    Co nazywasz tą porządną naukową robotą? Bo jeśli nie skompilowanie kanonu i przetłumaczenie go na inne języki to co takiego?

    Trochę pokory życzę - nikt nie jest wszechwiedzący, warto się uczyć.

    Również pokory życzę
    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  21. Mamy pewien zasób informacji o życiu i nauczaniu Jezusa oraz o powiązanych z nim osobach. Zasób informacji replikowany jest na zasadzie przekazu ustnego lub pisemnie, w pewnym przedziale czasu replikacja pisemna (4 Ewangelie) może bazować na replikacji ustnej (Tradycja). Skoro mamy 4 Ewangelie i są one różne to istnieje podejrzenie, że jedna lub więcej Ewangelii bazuje na Tradycji i powinna być odrzucona. I teraz pytanie która Ewangelia jest prawdziwa, a która zawiera kłamstwa lub rzeczy zmyślone? Jeśli ktoś uznaje wszystkie 4 Ewangelie a nie uznaje Tradycji, to ma niespójne logicznie podejście (musi odrzucić pewne argumenty, żeby za wszelką cenę wyszła mu z góry ustalona wartość zdania logicznego).

    OdpowiedzUsuń
  22. http://www.youtube.com/watch?v=TuF1OJ1-my0

    No co tam w oryginale napisane? Że ludzie byli głodni przy Jezusie. No dobra zróbmy tło. Ilu było tych ludzi? 20. No nie, podrasuj. 200. Jeszcze bardziej. 20000. Dobrze. Ile mieli jedzenia? 20 ryb i 5 chlebów. Pisz: 2 ryby i pół chleba. Dobra. Ile ułomków zebrali: 3 kilo. Multiplikuj. 3 tony! Tak jest.

    A może spór czy Ewangelia czy Tradycja są prawdziwe jest bez sensu? Bo jeden i drugi przekaz jest tak zniekształcony, że zupełnie nieprawdziwy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Pastor Paweł Bartosik:
    "Przeczytałem Twój tekst.

    1. Czy jest to Twoja prywatna interpretacja czy oficjalna wykładania Pisma Św. dokonana przez Twój kościół?"

    I jedno i drugie. Jest to oczywiście moja interpretacja, ale ponieważ jest zgodna z nauką Kościoła, dlatego można powiedzieć również, że jest interpretacją Kościoła katolickiego.

    PPB:
    "2. Bardziej przypomina to eisegezę (wkładanie własnych ZAŁOŻEŃ w tekst) niż solidną egzegezę."

    W osobnym wpisie pokazałem solidność Twojej hermeneutyki biblijnej. Dlatego uśmiecham się, kiedy widzę Twój zarzut, że brak w moim tekście "solidnej egzegezy". Tak, oczywiście: dwa koronne argumenty: "wyrwanie z kontekstu" i "eisegeza". To można powiedzieć zawsze. Gorzej z uzasadnieniem. Zatem poproszę o uzasadnienie tego zarzutu.

    PPB: "3. Arka jest typem Chrystusa."

    Poproszę o uzasadnienie.

    PPB: "4. Twoją argumentację odnoszącą Arkę do Maryji jako jej antytypu można równie dobrze przerobić odnosząc ją do Józefa lub ap. Piotra. Wystarczy trochę pogłówkować i pozestawiać odpowiednie wersety. Przykład zaraz podam."

    No cóż, nic nie jest tak prawdziwe, żeby nie można było temu zaprzeczyć, ani tak święte, żeby nie można było tego wyszydzić.

    OdpowiedzUsuń