środa, 6 czerwca 2012

Wiarygodność kopii Nowego Testamentu


6 komentarzy:

  1. sorry ale nie kumem - co to były za badania, jakie kryteria brano pod uwagę itp?

    OdpowiedzUsuń
  2. A co tu jest nie rozumieć?
    Rysunek podaje ilość zachowanych kopii NT i wybranych autorów starożytnych oraz okres jaki minął pomiędzy powstaniem oryginału a wiekiem najstarszej zachowanej kopii, a także ilość zachowanych kopii.
    Dla przykładu: zostało zachowanych 7 kopii dzieł Platona, które zostały sporządzone 1200 lat od powstania oryginału.
    NT zachował się w 24.000 kopii, które zostały sporządzone około 40-70 lat od oryginału.
    Teraz rozumując logicznie: skoro podczas przepisywania mogą nastąpić przekłamania, to prawdopodobieństwo tychże przekłamań jest tym wyższe im:
    1. więcej czasu minęło pomiędzy kopią a stworzeniem dzieła
    2. im mniej kopii oryginału się zachowało.
    skoro NT istnieje w 20 krotnie większej ilości kopii niż dzieła autorów starożytnych, i kopie pochodzą w odległości jednego-dwóch pokoleń od oryginału (w wypadku innych dzieł jest to od 15-40 pokoleń) to prawdopodobieństwo przekłamań w NT jest znikome, w odróżnieniu od np. Platona

    OdpowiedzUsuń
  3. @Refael72 i P.Bartosik:
    to teraz przeczytajcie Ehrmana, "Przeinaczanie Jezusa" i się dowiecie, jak to widzą spece z tej dziedziny.

    OdpowiedzUsuń
  4. spece w dziedzinie niewiary?

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie trzeba zobaczyc wyklad Barta Ehrmana "Misquoting Jesus" (po angielsku, niestety nie ma chyba polskiego tlumaczenia wykladu):

    http://www.youtube.com/watch?v=0mpHpLrJVHY

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Rafaelu - "Teraz rozumując logicznie: skoro podczas przepisywania mogą nastąpić przekłamania, to prawdopodobieństwo tychże przekłamań jest tym wyższe im:
    1. więcej czasu minęło pomiędzy kopią a stworzeniem dzieła
    2. im mniej kopii oryginału się zachowało."

    Albo źle wyraziłeś słuszne myśli, albo źle myślisz.
    Błąd rodzi się podczas przepisywania! Pojedynczy rzetelny odpis jest bardziej wiarygodny (o ile został sporządzony z oryginału) niż cały łańcuch przepowiadanych lub/i potem przepisywanych kopii. Stąd wiarygodność wielu dzieł starożytnych jest silnie ograniczona i nikt nie traktuje np. Iliady czy Odysei jako źródeł historycznych. Aczkolwiek potwierdzenie słów dzieł Homera (?) w materiale archeologicznym jest zawsze miłą ciekawostką.

    Z drugiej strony znaczna ilość kopii z różnych źródeł pozwala na wywiedzenie możliwie wiarygodnej wersji,poprzez statystyczną analizę i eliminację błędów. Lecz tu też kryje się pułapka, bierzemy ileś tam rękopiśmiennych egzemplarzy Nowego testamentu i słowo po słowie porównujemy ze sobą, za bardziej wiarygodną uznajemy wersje która ma większą ilość powtórzeń... ale wciąż nie mamy pewności że wybraliśmy właściwą.

    OdpowiedzUsuń