wtorek, 14 sierpnia 2012

Wniebowzięcie NMP oczami protestanta (raz jeszcze)

Dziś przywołuję wpis sprzed roku nt. Święta Wniebowzięcia NPM obchodzonego przez Kościół Katolicki 15 sierpnia.

15 sierpnia to dzień dwojga świąt: państwowego - Święta Wojska Polskiego oraz kościelnego - Wniebowzięcia Najświętszej Maryji Panny obchodzone w rocznicę tzw. Cudu nad Wisłą. To drugie święto jest istotne i ważne również dla mnie ponieważ od niego rozpoczęła się moja duchowa i teologiczna wędrówka od katolicyzmu do protestantyzmu. Dokładniej rzecz ujmując mam na myśli zaskakujące na ówczesny czas odkrycie, że Pismo Święte milczyna temat tego iż Maryja, matka naszego Pana "po dopełnieniu życia ziemskiego z ciałem i duszą została wzięta do nieba". 

Ów dogmat został uchwalony 1 listopada 1950 roku dekretem papieża Piusa XII. Milczenie Pisma w tym względzie poprowadziło mnie do zadania pytania o to standard mojej wiary, tj. w jaki sposób powinienem budować swoje przekonania i życiową praktykę. Innymi słowy - co powinno byćostatecznym autorytetem dla chrześcijanina chcącego wiernie podążać za głosem Chrystusa. Odpowiedź była i jest dla mnie jednoznaczna: Boże Słowo utrwalone, spisane w księgach Starego i Nowego Testamentu. Tylko Pismo i całe Pismo. 


CAŁOŚĆ

7 komentarzy:

  1. "Tylko Pismo i całe Pismo. " - tak!, ale słowa mają swoje implikacje. A mi jest trudno uwierzyć aby ktoś tak ważny dla dzieła Zbawienia ot tak sobie po prostu został pominięty w pismach. Z drugiej strony jeśli wniebowzięcie faktycznie nastąpiło to w głębokiej tajemnicy przed uczniami Jezusa (bo przecież by o tym napisali) więc tu też napotykamy na tajemnicę.

    OdpowiedzUsuń
  2. O właśnie...tajemnica, sekret wiary, ukryte przed ludzkim umysłem. Ile jeszcze słów wymyślą ludzie, aby zaczarować dawne opowieści i próbować nadać im sens, którego nie ma. Pan Paweł odszedł w literalne rozumienie biblii, ja podziękowałem bajkom zupełnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do bajek, to myślę że lepiej obejrzeć Madagaskar niż czytać kolejny raz Biblię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakubie - " Ile jeszcze słów wymyślą ludzie, aby zaczarować dawne opowieści i próbować nadać im sens, którego nie ma." podziwiam twoją pewność siebie...

    "Myśląca"Masa - Słusznie tym bardziej że czytanie Biblii wymaga wysiłku i wiedzy, a oglądanie Madagaskaru nie.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Makromanie", dziękuję za podziwianie mojej pewnośći. A oglądając "Madagaskar" trochę się uśmiałem i rozluźniłem... czytanie biblii jest mało strawne...

    OdpowiedzUsuń
  6. no cóż kwestia diety - ta bogata w błonnik, jest wprawdzie nie tak smaczna jak słodycze, ale bez wątpienia zdrowsza.

    OdpowiedzUsuń
  7. No cóż "Makromanie"... pozostaje wam jedynie obracanie się w kręgu porównań, poetyckich obrazów...

    OdpowiedzUsuń