środa, 24 lipca 2013

Ciało wyraża powołanie

Podkreślanie różnicy zadań taty i mamy, męża i żony, mówienie o różnym powołaniu wynikającym z tych ról wywołuje sprzeciw i lament środowisk feministycznych oraz genderowych, które walczą o coś zupełnie przeciwnego. Dążą mianowicie do znoszenia odmienności ról wynikających z odmienności płci. Musimy być świadomi, że żyjemy w świecie burzenia granic oraz znoszenia wszelkich rozróżnień, również w kontekstach, w których zgodnie z Bożym zamierzeniem, powinny istnieć. Widać to szczególnie w polityczno-ideologiczno-społecznych aktywnościach zacierania różnic płciowych, między bogatym i biednym, pracowitym a leniwym, moralnym a niemoralnym... Wszystko w imię "równości szans", unifikacji, idei socjalizmu, postmodernistycznej relatywizacji i kulturowej rewolucji.

Jedna z feministek oburzona na stwierdzenie, że jako mężczyźni i kobiety jesteśmy powołani do różnych zadań napisała: Mężczyzna i kobieta są razem w łóżku. Nagle słyszą dźwięk wydobywający się zza domu. I autorka zadaje pytanie: dlaczego mówimy, że akurat ta osoba z penisem musi wstać i sprawdzić co spowodowało hałas?

Odpowiadamy: ponieważ Bóg stworzył Adama aby pracował w Ogrodzie i chronił go oraz swoją żonę (Rdz 2). Kiedy więc mężczyzna chroni kobietę i dzieci, dba o bezpieczeństwo, utrzymanie swojej rodziny, to nie robi czegoś, czym naznaczyła go tzw. tradycyjna kultura. Robi coś, co leży w jego naturze danej od Boga. Kiedy mężczyzna ucieka od tych odpowiedzialności – wówczas ucieka od swej męskości, która należy do jego tożsamości.

Biblia naucza, że Bóg stworzył nas jako mężczyznę i kobietę czyli jako istoty różne, odrębne, oddzielone względem siebie, ale i dopełniające się nawzajem. Oznacza to, że będąc równi, jesteśmy jednak różni i stworzeni do różnych zadań. Bóg stworzył każdą rzecz i każde stworzenie w świecie do pewnych celów. Mężczyźni są powołani do noszenia ciężarów, duchowej i fizycznej ochrony swoich domowników, pracy poza domem, ale nie dlatego, że mają szersze barki i grubsze ramiona. Jest dokładnie odwrotnie. Mają szersze barki i grubsze ramiona ponieważ Bóg stworzył ich do tego aby nosili ciężary. Dlatego wyposażył nas siłą i inną niż kobieca budową ciała.

Jeśli chcesz być dobrym ojcem, matką, mężem, żoną, musisz poddać się rzeczywistości stworzonej przez Boga. Nie poprawiajmy Go. Musimy umieć rozpoznać, że jesteśmy powołani do wyjątkowych ról w Bożym Królestwie. Bóg dał nam ciało i duszę zgodną z celem, do którego jesteśmy powołani. Poprawianie Bożego planu jest przejawem buntu i duchowej rebelii. Feministkom i genderowym aktywistom nie mówimy, że nasze ciała determinują nasze powołanie. Mówimy, że one wyrażają nasze powołanie dane od Boga. 

1 komentarz:

  1. Posłałbym takie feministki do pracy jako górnika dołowego albo do kamieniołomów. Feminizm wyparowałby z nich błyskawicznie.

    Znamienny jest też fakt, że wielkie panie feministki wykonują prace sprowadzające się do picia kawy i, wybacz Pastorze wulgaryzm, pierdzenia w krzesło. Pracowałem kiedyś w hurtowni, byłem "rodzynkiem" w brygadzie. Wszystkie panie (przedział był 25-55) z wielką ochotą stałyby się ofiarami patriarchalnego zniewolenia, czyli w tłumaczeniu z genderowego na polski byłyby gospodyniami domowymi zarabianie pieniędzy zostawiając mężom. Pralki są, zmywarki są, odkurzacze - wcale bym się nie przepracowała, miałabym dość czasu by wszystko w domu zrobić i jeszcze mieć czas dla siebie.

    OdpowiedzUsuń