piątek, 13 stycznia 2017

Kochaj Boga i ciesz się życiem!

W najbliższą Niedzielę na nabożeństwie zakończymy rozważanie Księgi Koheleta. To niesamowita księga rzucająca właściwą perspektywę na nasze życie. Przeczytajcie! :) To księga afirmująca życie, a nie zachęcająca do negacji życia, fizyczności, materii i radości z Bożych darów. 

Wiele nieporozumień dotyczących jej niezrozumienia bierze się z opacznego zrozumienia słowa "marność", które Kaznodzieja Salomon powtarza niczym refren. Niektórych prowadzi to do mylnego wniosku, że Salomon neguje znaczenie doczesnych spraw i dzieł lub pisał tę księgę z perspektywy człowieka niewierzącego, który widzi świat i ludzkie dzieła jako bezsensowne, marne, pozbawione wartości. 

Tymczasem hebrajskie "hebel" tłumaczone często jako "marność" oznacza raczej przemijanie, ulotność - mgłę, która jest zarówno nieuchwytna, jak i tymczasowa, niczym ludzkie życie. "Hebel" nie oznacza braku znaczenia i wartości. Salomon nie naucza nas, że życie jest marne. Poucza raczej, że życie jest ulotne i nie mamy nad nim kontroli. 

Od początku księgi Salomon mówi, że życie, praca, wiek młodzieńczy, nasze ziemskie doświadczenie to "marność nad marnościami, wszystko marność" (1.2, 12.8). Niektórzy wyciągają z tego wniosek, że w takim razie nie warto pracować, nie warto cieszyć się dobrą pizzą, grą w koszykówkę, widokiem gór, solówką Marka Knopflera lub wyglądem żony. Salomon wyciąga dokładnie odwrotny wniosek. Na pytanie, jak więc żyć w świecie, który przemija, w którym nad wieloma rzeczami nie mamy kontroli (śmierć, choroby, zachowania bliźnich, siły przyrody itd.) Boża mądrość odpowiada: 

"Poznałem więc, że dla ludzi nie ma nic lepszego, jak tylko radować się i używać, póki żyją. Również to jest darem Bożym, że człowiek może jeść i pić, i dogadzać sobie przy całym swoim trudzie." (Koh 3.12-13).

"Bo któż wie, czy dech synów ludzkich wznosi się ku górze, a dech zwierząt schodzi w dół na ziemię? Tak więc stwierdziłem, że nie ma nic lepszego nad to, że człowiek raduje się ze swoich dzieł, gdyż taki jest jego los; bo któż da mu oglądać to, co się po nim stanie?" (Koh 3.21-22).

"Marnością jest to, co się dzieje na ziemi: że są sprawiedliwi, którym się powodzi tak, jak gdyby popełniali czyny bezbożne, i są bezbożni, którym się powodzi tak, jak gdyby popełniali czyny sprawiedliwych. Pomyślałem jednak: To również jest marnością. Dlatego sławiłem radość, bo nie ma nic lepszego dla człowieka pod słońcem nad to, żeby jeść i pić, i weselić się. To niech mu towarzyszy w jego trudzie, po wszystkie dni jego życia, które mu daje Bóg pod słońcem" (Koh 8.15-16).

Jak żyć w świecie, w którym bezbożnym niekiedy powodzi się lepiej niż pobożnym? Jak żyć w świecie, w którym wiele odpowiedzi jest przed nami zakrytych? Jak żyć w świecie, na którym pojawiamy się przez chwilę, po czym nasz proch wraca do ziemi, skąd zostaliśmy wzięci? Odpowiedź Salomona brzmi: wytrwale pracuj, szczodrze się dziel, jedz, pij, raduj się ze swoich dzieł. Nie ma nic lepszego pod słońcem. 

Świeckim, cielesnym stylem życia nie jest radość z dobrej lazanii, zwycięstwa ulubionej drużyny i koncertu rockowego zespołu. Jeśli ta radość idzie w parze z wdzięcznością Bogu, to jest to duchowy styl życia. Świecki styl życia neguje Boże dary i gardzi tymi, którzy przyjmują je z wdzięcznością.

Księga Koheleta jest księgą mądrościową. Poucza nas, że mądrego poznajemy po praktyce, a nie teorii; po tym co robi, gdy ma przed sobą pełen talerz, a nie ile przeczytał książek. Mądrego człowieka poznajemy po tym, co robi gdy słyszy piękną muzykę, a nie po tym czy zna życiorys Bacha lub dyskografię Beatlesów. Mądrość to prowadzenie stylu życia, o którym poucza nas Bóg w Księdze Koheleta. Jakie to życie? W miłości i bojaźni Bożej, które rozpoznaje Boże autorstwo i Jego kontrolę we wszystkim. To życie nacechowane pracowitością, wiarą, szczodrością, wdzięcznością i radością z Bożych dzieł. 

Królowa Saby udając się na dwór Salomona nie tylko usłyszała jego mądrość. Była zachwycona i wyznała wiarę w Boga, gdy mądrość zobaczyła w serwowanych potrawach, służbie przy stole i w Bożym Przybytku. To mądrość uzewnętrzniona, ucieleśniona, na wzór Chrystusa, wprawiła ją w zachwyt: 

"Gdy więc królowa Saby poznała całą mądrość Salomona i obejrzała pałac, który zbudował, potrawy na jego stole i stanowiska jego dostojników, i sprawność w usługiwaniu jego sług, ich stroje, podawane napoje oraz jego ofiarę całopalną, jaką złożył w przybytku Pana, nie mogła wyjść z podziwu i rzekła do króla: Prawdą okazało się to, co o twoich sprawach i o twojej mądrości słyszałam w mojej ziemi, lecz nie wierzyłam tym słowom, aż przybyłam i zobaczyłam na własne oczy; a i tak nie powiedziano mi ani połowy tego, bo znacznie przewyższyłeś mądrością i zacnością to, co o tobie słyszałam.Szczęśliwi twoi ludzie, szczęśliwi ci twoi słudzy, którzy stoją przed tobą, że mogą zawsze słuchać twojej mądrości. Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg twój, który cię sobie upodobał, aby cię posadzić na tronie Izraela; dlatego że umiłował Pan Izraela na wieki, ustanowił cię królem, abyś stosował prawo i sprawiedliwość." - 1 Królewska 10.4-9 

Dlatego salomonowy opis mądrości w Księdze Koheleta to opis życia, które powinniśmy prowadzić, a nie ilości nabytej informacji. Mądrość w naszych domach powinna być zarówno słyszalna, jak i widoczna, dotykalna: w służbie i życzliwości wzajemnej przy stole, w miłosnym dotyku, podczas wspólnych rozmów, sprzątania, wykonywania domowych obowiązków. To świadectwo wiary, którą widać, a nie jedynie słychać. Podobnie w kościele. Królowa była zachwycona widząc składaną ofiarę całopalną. Nie tylko słyszała o Bożej mądrości, lecz zobaczyła ją w sposobie oddawania Bogu czci. Oznacza to, że podczas nabożeństwa Boża mądrość powinna być nie tylko słyszana, ale i widziana: przy Stole Pańskim, radosnym, chwalebnym zaangażowaniu wszystkich uczestników, we wspólnych modlitwach, wspólnym wznoszeniu rąk, wspólnym wyznaniu wiary, wzajemnym usługiwaniu itp. 

Jak więc żyć w świecie dotkniętym grzechem, naznaczonym przemijaniem, śmiercią i brakiem ludzkiej kontroli nad wieloma wydarzeniami? 

"Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie. Zarówno ich miłość, jak ich nienawiść, a także ich gorliwość dawno minęły; i nigdy już nie mają udziału w niczym z tego, co się dzieje pod słońcem. Nuże więc, jedz radośnie swój chleb i pij w dobrym nastroju swoje wino, gdyż Bogu już dawno miłą jest ta twoja czynność. Noś zawsze białe szaty, a na twojej głowie niech nigdy nie braknie olejku. Używaj życia ze swoją ukochaną żoną po wszystkie dni twojego marnego bytowania, jakie ci dał pod słońcem, bo to jest twój udział w życiu i trudzie, jaki znosisz pod słońcem. Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości. - (Koh 9.5-10) 

Ponieważ praca, życie ludzkie są jak nieuchwytna mgła ("hebel"), to powinniśmy cieszyć się nimi tak długo jak Bóg pozwala nam z nich korzystać. Lubisz czytać? Przyjdzie czas, gdy nie będziesz więcej czytał. Lubisz sport? Przyjdzie czas, gdy nie będziesz mógł grać w swoją ulubioną dyscyplinę sportu. Lubisz gotować? Przyjdzie czas kiedy nie będziesz cieszył się jego przygotowaniem, zapachami, smakiem. 

Radość z Bożych darów ma prowadzić nas do uświęcenia, do naśladowania Boga w Jego hojności. Bóg nie dał Adamowi drzew w Ogrodzie, by ćwiczyć jego wolę w odmawianiu. Zadaniem Adama nie było mówienie: "Nie! To jest materialne, nieduchowe, oddalające od Boga!". Bóg dał człowiekowi Ogród i cały świat, byśmy cieszyli się nim, lepiej rozumieli Bożą dobroć, szczodrość, piękno i chwalili Ojca w niebie. Bóg dał człowiekowi świat, by w ten sposób prowadzić go do uświęcenia. Biblia nie pogardza materią, tym, co fizyczne. Biblia potępia miłość pieniędzy, nie posiadanie pieniędzy. Biblia potępia pijaństwo, nie picie wina. Biblia potępia rozpustę, nie seksualną radość w małżeńskiej sypialni. Biblia potępia kult sportowców, nie podziwianie sportowców. 

Zatem konkluzja Salomona w całej księdze jest następująca: Życie jest ulotne i przemijające niczym mgła. Nie masz kontroli nad wszystkim. Życie i czas są w Bożych rękach. Dlatego korzystaj mądrze z dni, które masz. Ciężko pracuj, chętnie dziel się tym, co posiadasz i z radością korzystaj z owoców swojej pracy. Ufaj Bogu, bądź radosny i ciesz się Bożymi darami: małżeństwem, przyjaciółmi, pracą, odpoczynkiem, dobrym winem, dobrą muzyką. 

Mówiąc najkrócej: ufaj Bogu i ciesz się życiem. To przepis na szczęśliwe życie według Księgi Koheleta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz