sobota, 31 marca 2018

Kazanie na Wielki Piątek 2018

Kazanie wygłoszone podczas nabożeństwa w Wielki Piątek w Ewangelicznym Kościele Reformowanym w Gdańsku (2018-03-30)

WIARA UKRZYŻOWANEGO

Dziś mamy dzień w naszym kalendarzu, kiedy upamiętniamy wyjątkowe wydarzenie w historii świata. Upamiętniamy dzień, w którym zmasakrowane ciało naszego Pana Jezusa zostało przybite do drewnianego krzyża. 

Nie tylko to upamiętniamy to wydarzenie, ale też się z niego radujemy. Dlatego, że w Bożym uniżeniu nauczyliśmy się dostrzegać piękno naszego Boga, mądrość Boga i moc przebaczenia i ewangelii, która przyciąga wszystkie narody do tego miejsca, do miejsca, które jest centrum, jądrem ludzkiej historii. Krzyż chrystusowy stoi w centrum historii świata. 

Powiedziałem, że wspominanie krzyża jest naszą radością ponieważ wiemy co on oznacza i wiemy, że jest drogą do zmartwychwstania. Wiemy co się na nim dokonało. I wiemy, że atrakcyjność krzyża nie jest rezultatem tego, że naiwna, bezbronna dobroć rzuciła wyzwanie surowej rzymskiej władzy i zapłaciła za swoją odwagę nieuchronną cenę. 

Pan Jezus idąc na krzyż wiedział dokąd idzie. Idzie ku radości, idzie do chwały, idzie ku zwycięstwu - choć pośród cierpienia i bólu. Jednak wcześniej oznajmił, że zamierza powrócić z grobu, że Jego śmierć nie jest końcem. 

Jezus zstąpił w ciemności, ale w ciemności nigdy nie zapomniał o świetle i nigdy nie przestał wierzyć, że wieczne Światło wciąż jest przed Nim. Nawet będąc oddzielony od Ojca, gdy na Nim koncentrował się Boży gniew – wiedział, że jest to droga do światła. Wiedział, że ciemność, która zaległa ziemię od szóstej godziny - przerodzi się w światłość pustego grobu. 

Nasz Pan był tak jasny w swoich zapowiedziach tego, co go czeka, że nawet fałszywi świadkowie podczas Jego procesu wiedzieli o tym.

"I rzekli: Ten powiedział: Mogę zburzyć świątynię Bożą i w trzy dni ją odbudować". (Mt 26.61) 

Później użyli Jego słów, aby wyśmiewać Go, gdy był na krzyżu. 

"A ci, którzy przechodzili mimo, bluźnili mu, kiwali głowami swymi, i mówili: Ty, który rozwalasz świątynię i w trzy dni ją odbudowujesz, ratuj siebie samego, jeśli jesteś Synem Bożym, i zstąp z krzyża". - Mt 27.39-40 

Chociaż wrogowie Chrystusa sami nie przejmowali się Jego słowami, to uważali, że Jego uczniowie mogą sięgnąć po ten element Jego nauczania kradnąc ciało (Mt 27.62-64).

Oznacza to, że wrogowie Jezusa dobrze wiedzieli co mówił i co zapowiadał. Oczywiście nie było tak, że Pan Jezus o krzyżu i grobie mówił tylko swoim wrogom. Również uczniowie słyszeli o zapowiedzi, że "Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, musi być odrzucony przez starszych, arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie i musi być zabity, a po trzech dniach zmartwychwstać. I mówił o tym otwarcie". (Mk 8.31-32) 

Co to oznacza? Oznacza to, że Jezus udał się na krzyż z wiarą, że zostanie wzbudzony. Ta wiara, wiara naszego Pana Jezusa w umieraniu, jest podstawą naszego zbawienia. To właśnie ta wiara nas fascynuje i przyciąga. Pamiętamy historię złożenia w ofierze Izaaka przez Abrahama. Abraham zaufał Bogu i posłuszny Jego nakazowi był gotów złożyć swojego Syna w ofierze. Ale Abraham nie szedł z Izaakiem jako przegrany na zasadzie: Dobrze, stracę syna, ale muszę być posłuszny Bogu. Moje życie od teraz ogarnie cień smutku i rozpaczy. 
Abraham szedł z Izaakiem na miejsce próby z wiarą, że odzyska go powrotem: (Hbr 11.17).  

To obraz wiary, którą miał Jezus kiedy szedł jako ofiara na krzyż. Jezus wiedział, że kiedy zostanie wychłostany, wyszydzony, przebity i zakrwawiony - to świat zostanie przyciągnięty do Niego: "A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę. A to powiedział, by zaznaczyć, jaką śmiercią umrze" (Jn 12.32-33).

Ale nie przyciąga nas pod krzyż zwykły spektakl bezsensownego cierpienia. Raczej jesteśmy przyciągnięci kiedy widzimy Prawdziwego Człowieka, który wstępuje w cierpienie dla innych i robi to wszystko w wierze. Nawet wołanie rozpaczy tuż przed śmiercią jest wypełnione wiarą. "Mój Boże, mój Boże, dlaczego mnie opuściłeś?" Nawet wtedy Ojciec nadal jest "moim Bogiem". Nawet wtedy cytuje Pismo Święte. Nawet wtedy świadomie wypełnia wszystkie słowa Pisma, których nie można złamać. 

Czyli kiedy ktoś pyta: pokaż mi o co chodzi w chrześcijańskiej wierze? Co to znaczy żyć wiarą? Co to znaczy umierać z wiarą? Co to znaczy chodzić z wiarą w ciemności? Co to znaczy zwyciężać z wiarą? – pokazujmy krzyż. Pokazujmy Chrystusa na krzyżu. Dlatego, że Chrystus na krzyżu to wiara w umieraniu, wiara w śmierci, wiara w torturach, wiara w kpinie – i to jest coś, co nas pociągnęło i pociąga. Była to wiara, która nie miała żadnych widocznych środków wsparcia - nic poza prostą obietnicą Boga. Jego ciało było podtrzymywane przez gwoździe, ale Jego dusza była podtrzymywana wiarą w Ojca, który chciał, aby świat został zbawiony w ten sposób. 

OFIARA ZWYCIĘŻA

W Ewangelii Jana Jn 12.27-32 Pan Jezus mówi o ukrzyżowaniu jako swoim wywyższeniu, jako o tym, co przyciągnie wszystkich do Niego. Ale mówi to zaraz po tym, jak powiedział, że sąd Boży przyszedł na "ten świat" i że władca tego świata zostanie wyrzucony. Te dwa fakty wskazują na to, że kiedy Jezus umierał na krzyżu – nie umierał jako ofiara, lecz zwycięzca. Owszem był ofiarą w tym sensie, że oddał swoje życie za nasz grzech, lecz nie był ofiarą w sensie pokonanym, bezbronnym ideowcem, który kończy życie w imię wyższej idei. 

Krzyż ukazuje nam Chrystusa zwycięzcę. Wszystko co się dzieje w tej historii znajduje się pod Jego kontrolą. Mimo iż to Piłat myśli, że jest władcą całej sytuacji, to Bóg prowadzi całą sytuację ku zwycięstwu. (Jn 19.10)  I owszem – Jezus jest Ofiarą, ale w opowiadaniu biblijnym Ofiara podbija, ofiara zwycięża.
Umieranie jest jego strategią zwycięstwa. Ofiara zwycięża zło. 

ANTYTEZA 

Pan Jezus widział, że istnieje kontrast nie do pogodzenia między światłem, a ciemnością. Wiedział, że ostra granica między dobrem, a złem jest nieunikniona. Ale wiedział również i nauczał tego swoich uczniów, że ta linia podziału jest najbardziej jasna, kiedy pobożni Go naśladują. Nie oddzielamy się od zła, cofając się przed nim. Jezus nie cofnął się od zła – udając się jeszcze dalej od świata. Wręcz przeciwnie – zszedł na świat, aby pokonać zło. Jak? Kochając grzeszników. W jaki sposób Pan Jezus zidentyfikował zdrajcę na ostatnim wspólnym posiłku? Nie zrobił tego odbierając chleb Judaszowi i dając go jedenastu uczniom. Przeciwnie, obdarzył życzliwością tego, o którym wiedział, że go zdradzi. Zaprosił go do wspólnego posiłku i dał Judaszowi chleb. To jest Boża metoda wypierania ciemności przez światłość:

W jaki sposób Jezus zareagował na zdradę Piotra? Nie odwróceniem się od niego, nie unikaniem go, obrażaniem się. Zareagował pytaniem: Piotrze czy mnie miłujesz? Bożą odpowiedzią na plan zdrady jest podanie nam chleba. Bożą odpowiedzią na naszą zdradę jest troska i zainteresowanie. Życie wiarą w Boga to wejście w społeczność Trójcy, miłosnych więzi, których najdoskonalszym obrazem ukazanym ludzkim oczom był krzyż. 

Niedawno usłyszałem pytanie: ale dlaczego Bóg uwzględnił grzech w swoim planie? Dlaczego pozwolił na niego? Myślę, że tu jest odpowiedź: w krzyżu. By nas nauczyć co to znaczy miłować się nawzajem, co to znaczy ukazywać innym Bożą miłość, Bożą odwagę, Boże poświęcenie, Bożą służbę, Bożą wiarę. Bez krzyża nie znalibyśmy Boga tak, jak znamy Go teraz. Bez krzyża nie wiedzielibyśmy co to znaczy abyśmy dążyli do doskonałości na obraz Boży. Krzyż nas pociąga ponieważ widzimy w nim wszystko to, co powinien zawierać w sobie Prawdziwy Człowiek. Czyli patrząc na Jezusa pomyśl w ten sposób: a więc kimś takim Bóg chciałby abym był; abym tak kochał, tak walczył z wrogami, tak się modlił, tak przebaczał, tak napominał, tak znosił cierpienie, tak miłował, tak służył, tak przechodził przez ciemności… 

PODAWANIE CHLEBA ŻYWOTA

Nie oddzielamy się od zła, ukrywając się przed nim. Nie wycofujmy się do naszych małych ewangelicznych gett. Jezus zbliżył się do zła, ale nie po to, by się do niego dostosować, zrównać, coś z nim uzgadniać, lub poddać się jemu. Zbliżył się, by je pokonać, wyprzeć. Tym, co zwycięża świat to nasza wiara. W wierze mamy ofiarować światu Ewangelię. Wyciągamy do świata rękę, ale nie po to, by świat włożył w naszą dłoń swoje skarby i swój pokarm. Raczej wyciągamy rękę do świata trzymając nasz skarb - chleb życia. Czyli obdarzamy bo to jest strategia zwycięstwa Chrystusa. Przychodzimy do świata z chlebem życia, a nie uciekamy od świata trzymając chleb w obawie, aby nam nie wypadł. I kiedy to robimy, kiedy wyciągamy do świata rękę z chlebem życia - niektórzy wychodzą w noc niczym Judasz, niektórzy są chętni by nas zdradzić niczym Piotr lub wyśmiać jak oprawcy pod krzyżem. 

Biblia mówi: nie upodabniajcie się do świata (Rzym 12.1), ale kontrast między światłem, a ciemnością sam się rysuje kiedy idziemy drogą Jezusa. Ten kontrast jest widoczny nie w tym, że przedstawimy w internecie inne wyznanie wiary aniżeli ma świat. Różnica jest najbardziej widoczna, gdy żyjesz jak Jezus. Gdy dziękujesz jak Jezus za chleb i ryby, gdy służysz ludziom i uniżasz się jak Jezus, gdy podajesz wrogowi chleb jak Jezus, gdy przebaczasz swoim oprawcom jak Jezus, gdy robisz to wszystko z wiarą. 

Mamy być oddzieleni od świata i jego wartości, stylu życia. Ale pamiętajmy że krzyż Chrystusa jest mocny, i to krzyż jest tym, co dokonuje rozdzielenia. Jednak krzyż nie czyni tego, o ile go nie wzięliśmy, i nie wykazaliśmy gotowości pójścia za Zbawicielem. 

WIARA WIDOCZNA 

Poprzez krzyż Bóg zbawił świat. Ale nie chodzi o zewnętrzny rytuał na zasadzie wojskowej obowiązkowości, o zewnętrzny akt posłuszeństwa. Jezus szedł na krzyż z wiarą w to, co go czeka i co czeka nas jeśli przejdziemy zwycięsko ciężką próbę. To Jego wiara uratowała i przyciągnęła świat. Widzimy ją patrząc na krzyż. Była to wiara widoczna w uczynkach ponieważ tylko taka wiara może sprawić, że się zakochamy w Chrystusie. Usprawiedliwienie przychodzi przez wiarę, ale często mówimy o naszej wierze. Krzyż nam przypomina, że podstawą usprawiedliwienia jest wiara Chrystusa, z którą udał się na Golgotę. 

Kiedy ukazujemy ludziom symbol zbawienia jakim jest krzyż, to nie chodzi o to, że dwie zbite belki mają moc, że ciało przymocowane do nich ma moc, nawet jeśli jest to ciało Chrystusa. Powodem dla którego Jezus zawisł na krzyżu była Jego wiara. Wiara nie uchroniła go od cierpienia. Wiara sprawiła, że przeszedł przez nie zwycięsko. Czyli wiara Jezusa rozpaliła naszą wiarę. I tę wiarę widzimy patrząc na życie naszego Pana, w szczególności krzyż. 

Dlatego niechaj chwała, majestat, władza i moc zostaną oddane ukrzyżowanemu Panu, aby cały Jego lud ujrzał w Nim piękno Boga, piękno wiary, piękno ofiary złożonej z miłości do nas. Amen.

Inspiracja: rozważania pastora Douga Wilsona z jego bloga.

Nabożeństwo wielkanocne odbędzie się wyjątkowo o 8.00. Dom Harcerza ul. Za Murami 2-10 w Gdańsku. Zapraszamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz