czwartek, 2 maja 2019

Papież zmienia słowa modlitwy "Ojcze nasz"

Jak informują media, podczas audiencji z okazji Międzynarodowego Dnia Pracy papież Franciszek kontynuował cykl katechez poświęconych modlitwie "Ojcze nasz". Zastanawiał się przede wszystkim nad przedostatnim wezwaniem: „Nie wódź nas na pokuszenie” i tłumaczył, dlaczego takie tłumaczenie sensu oryginalnej greckiej modlitwy nie jest trafne. 

Zdaniem Papieża fraza "Nie wódź nas na pokuszenie" budzi wątpliwości, ponieważ sugeruje, że to Bóg stawia przed człowiekiem pokusy. Zaznaczył, że nie możemy zgodzić się z tym, że Bóg stara się stawiać pokusy na naszej drodze, lecz czyni to szatan. 

- Ojciec nie zastawia pułapek na swoje dzieci - tłumaczył papież Franciszek. Dodał, że to obraz bożków pogańskich i zauważył, że nie tylko zwykli ludzie, ale i sam Jezus był wodzony na pokuszenie. Cytował fragmenty Biblii mówiące o pobycie Jezusa na pustyni i w ogrodzie Getsemani, gdzie przezwyciężył pokusę porzucenia woli Ojca - pisze portal Vatican News. Papież Franciszek zaproponował także, aby sformułowanie „nie wódź nas na pokuszenie” zastępować słowami „nie opuszczaj nas w pokusie”.  (Źródło)

Krótko na ten temat:

1. To kolejny przykład tego, jak papieże przeczą sobie nawzajem. Dla jednych treść Modlitwy Pańskiej nie stanowi problemu, dla innych stanowi i to na tyle, że chcieliby usankcjonować zmianę zaaprobowaną we wszystkich parafiach rzymskokatolickich. Przykładów różnic teologicznych pomiędzy papieżami można mnożyć. Obalają one mit o jednolitej teologii kościoła rzymskokatolickiego i jednej interpretacji Biblii. Nic takiego nie istnieje. 

2. Zadaniem papieża nie jest dopasowywanie tekstu modlitwy Pana Jezusa do tego, co jego zdaniem powinno być powiedziane. Tekst Modlitwy Pańskiej nie został nam podany w celu szukania konsensusu, lecz po to, byśmy się modlili jej słowami. Nie możemy dopasowywać treści Bożego Słowa do tego, co nam się wydaje, że powinno się w nim znajdować. Jest dokładnie na odwrót. To, co myślimy na temat Boga powinno wynikać z Biblii.

"a Pismo nie może być naruszone" - Ew. Jana 10:35

3. Postawa papieża Franciszka dobrze ilustruje kluczową różnicę między katolicyzmem, a protestantyzmem. W katolickim ujęciu najwyższym autorytetem jest Kościół. To Kościół oznajmia dogmaty (których uzasadnienia nie trzeba szukać w Piśmie Świętym), to Kościół "nieomylnie" interpretuje Biblię i w końcu, to Kościół autorytatywnie orzeka o tym, co jest Bożym Słowem. W protestanckim ujęciu najwyższym autorytetem jest Pismo Święte. Kościół zaś nie jest Matką, Sędzią i Panem Słowa Bożego, lecz jego dzieckiem, wykonawcą i sługą. Oznacza to, że Kościół nie posiada władzy nad Biblią. Nie posiada władzy, by orzekać co jest Słowem Bożym, lecz odpowiedzialność, by Słowo Boże przyjąć i wiernie głosić.

"Tych wszystkich rzeczy, przeze mnie nakazanych, pilnie będziesz przestrzegał, by je wykonać: niczego nie dodasz i niczego nie ujmiesz." - Pwt 13:1

4. Czy słowa "nie opuszczaj nas w pokusie" rozwiązują napięcie, o którym mówi Papież Franciszek? W żadnej mierze. Jak celnie zauważył mój kuzyn Darek Ratajczak - idąc tokiem argumentacji papieża możemy stwierdzić, że sugerują one, iż Ojciec może nas opuścić w pokusie. Jaką mamy pewność, że za 100 lat jakiś papież ich nie zmieni, ponieważ dojdzie do wniosku, że żaden ojciec nie opuszcza dzieci w pokusie? 

Do takich dywagacji będzie prowadziło majstrowanie w Bożym Słowie. Stosunkowo łatwo jest wprowadzić nowatorską praktykę. Trudniej będzie ją zatrzymać, lub się z niej wycofać. 

5. Stwierdzenie: "Nie opuszczaj nas w pokuszeniu" ogranicza sens tej prośby Modlitwy Pańskiej. Chodzi w niej bowiem nie tylko o Boże wsparcie podczas pokusy, lecz również o ochronę przed samą sytuacją pokuszenia. 

Przykładowe polskie tłumaczenia:

- I nie wprowadź nas w doświadczenie - Nowa Biblia Gdańska
- I nie wwódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego - Biblia Gdańska
- I nie dopuszczaj do nas pokusy, ale nas wybaw od złego. - Edycja św. Pawła
- I nie poddawaj nas pokusie ale wybaw nas ode złego.  - Warszawsko-Praska
- I nie wystawiaj nas na pokusę, ale wybaw nas od złego - Uwspół. Gdańska 

Mały Katechizm Westminsterski (1647) krótko omawia tę prośbę:

Pytanie 106: O co modlimy się w Szóstej Prośbie? W Szóstej Prośbie ("i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego") modlimy się o to, aby Bóg raczył powstrzymać nas przed pokusą grzechu, bądź też wsparł nas i zbawił, kiedy jesteśmy kuszeni. Mt. 6:13, Mt. 26:41, Ps. 19:14, Ps. 51:12, 14, 2 Tym. 4:18

Szkoda, że papież nie czyta reformacyjnych katechizmów. Wiele spraw stałoby się prostszych i zniknęłaby przynajmniej część podziałów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz