środa, 31 stycznia 2024

Wierny pastor

Zadaniem wiernego pastora jest nie tylko rozumienie i wyjaśnianie Pisma Świętego, lecz również wyjaśnianie otaczającego świata. 

Aby był w stanie to robić, powinien czytać nie tylko dobrych teologów, ale i dobrych historyków, publicystów, strategów, ekonomistów i politologów. 

Niestety przekonania polityczne, zrozumienie kultury przez wielu liderów ewangelicznych są kształtowane przez współczesne media i partykularne korzyści. Skutkiem jest jedna z dwóch postaw: - bycie głosem propagandowym jednej z partii lub - brak zaangażowania w sprawy publiczne i społeczne, gdyż jest to "nieduchowe i ziemskie". 

Tymczasem Kościół powinien uprawiać własną politykę, a więc oznajmiać Bożą wolę w takich sferach jak rola państwa, Kościoła i rodziny, praca, edukacja, podatki, prawo własności, ochrona życia, pamięć historyczna, prawo, obronność... To jedno z powołań pastorów: nie tylko przygotowanie ludzi na podróż do nieba, ale i do życia na ziemi.

wtorek, 30 stycznia 2024

Czerwcówka na Kaszubach 2024

Serdecznie zapraszamy do wspólnego spędzenia czasu podczas długiego weekendu majowo-czerwcowego (Boże Ciało). W dniach 30 maja (czw) - 2 czerwca (ndz) 2024 r. organizujemy wyjazd do pięknego i malowniczego zakątka Kaszub - miejscowości WDZYDZE (60 km od Gdańska). To świetna okazja do wypoczynku, duchowego umocnienia, poznania ciekawych ludzi i spędzenia czasu w atrakcyjnym, spokojnym miejscu (ośrodek mamy na wyłączność). 

ZAKWATEROWANI będziemy w komfortowym i gościnnym Ośrodku "Danuta". W jego wyposażeniu znajdują się pokoje 2-5 osobowe z łazienkami. 

Strona i zdjęcia ośrodka: https://helena.kaszuby.pl/galeria/ 
Adres: Zespół Domów Wczasowych Helena-Danuta-Gabriela 
ul. Róży Ostrowskiej 9-11 83-406 Wdzydze 
TEL. +58 686 13 08 | KOM. +48 602 242 512 | 

NA TERENIE OŚRODKA znajdują się: wypoczynkowa altanka, boisko do siatkówki, piłki nożnej, plac zabaw dla dzieci, mini-ścianka wspinaczkowa, kosz do koszykówki. Blisko ośrodka znajduje się jezioro (możliwość wypożyczenia kajaku lub roweru wodnego). 

TEMAT WYKŁADÓW brzmi: "Jak naprawić dzisiejszy Kościół" (List do Tytusa). Naszym zaproszonym wykładowcą będzie Tory Martin - pastor Kościoła reformowanego Trinity Covenant Church (CREC) w Santa Cruz (Kalifornia, USA). 

CENNIK: 
435 zł - w cenie 3 noclegi i 3 posiłki dziennie 
285 zł - dzieci w wieku 4-10 lat 
bezpłatnie - dzieci do 4 lat 

Prosimy o zgłaszanie przeciwskazań dietetycznych. Czerwcówkę rozpoczniemy w czwartek obiadem ok. godziny 15-16, zaś zakończymy śniadaniem oraz nabożeństwem w niedzielę (ośrodek opuszczamy ok. godziny 12-13). 

W PLANIE WYJAZDU: 
- poranne społeczności ze śpiewem i wykładami (+ sesja pytań i odpowiedzi) 
- wieczorne społeczności ze śpiewem i modlitwą 
- zajęcia dla dzieci podczas porannych wykładów 
- ognisko z kiełbaskami 
- Wieczór Talentów 
- gry planszowe 
- turnieje ping-ponga, bilarda, piłkarzyków stołowych 
- siatkówka 
- piłka nożna 
- wycieczki przez okoliczne szlaki 

Ponadto, dla chętnych - za dodatkową opłatą - dostępne są ATRAKCJE: 
- park linowy 
- mini-golf 
- spływ kajakowy 

Organizatorem wyjazdu jest Ewangeliczny Kościół Reformowany w Gdańsku. 

Zgłoszenia lub pytania prosimy wysyłać do pastora Pawła Bartosika - kontakt przez Messenger, e-mail: bartosik7@gmail.com lub telefonicznie: 605 282 417.

Spotkajmy się! :-)

poniedziałek, 29 stycznia 2024

Budynek kościoła

Kościół może oddawać Bogu cześć gdziekolwiek, ponieważ my jesteśmy świątynią.

Nie oznacza to, że budynki są nieistotne dla Kościoła w wypełnianiu misji.

Budynek czyni Kościół widocznym publicznie, stałą obecnością w świecie. 

Budynek kościelny świadczy o politycznym charakterze Kościoła jako rzeczywistej, ziemskiej placówki przyszłego niebiańskiego miasta. 

Budynek ma swoją czasowość; łączy pokolenia. Jest to miejsce wspólnoty między umarłymi a żywymi: „Mój dziadek tutaj wielbił Boga”. 

Budynek kościoła powinien mieć piękno, które ukazuje chwałę Boga, inspiruje do podziwu, ale i narzuca ciszę. 

Zainteresowanie Kościoła wobec architektury nie jest przede wszystkim estetyczne, ale eklezjologiczne. Odpowiedni budynek to taki, który manifestuje prawdę o Kościele.

- Peter J. Leithart

sobota, 27 stycznia 2024

Czym są apokryfy i dlaczego nie ma ich w Biblii?

Belgijskie Wyznanie Wiary, Artykuł VI

Różnica pomiędzy kanonicznymi a apokryficznymi księgami

Odróżniamy te święte księgi od ksiąg apokryficznych, mianowicie: trzeciej i czwartej Ezdrasza, ksiąg Tobiasza, Judyty, Mądrości, Syracha, Barucha, dodatku do księgi Estery, Pieśni Trzech Młodzieńców, Historii Zuzanny, Bela i Smoka, Modlitwy Manassesa i dwóch ksiąg Machabejskich. Kościół może je czytać i czerpać z nich nauki na ile zgadzają się one z księgami kanonicznymi. Jednak nie są zdolne rozstrzygnąć jakiejkolwiek kwestii naszej wiary czy chrześcijańskiego wyznania, a już na pewno nie należy ich używać do umniejszania autorytetu Pisma Świętego.

 

Rozdział VI Belgijskiego Wyznania Wiary dotyczy apokryfów. Apokryf oznacza ukryty, sekretny. O większości apokryfów ST wiemy, że zostały napisane pomiędzy 300 pne a 100 ne. Ojcowie Kościoła mówili o tych księgach jako o apokryfach, ponieważ ich pochodzenie było nieznane (dlatego sekretny, nieznany). Miały nieznane, niewiadome pochodzenie dlatego synody w Laodycei (364) i Konstantynopolu (681) odrzuciły je i uznały za niekanoniczne.

 

Omawiając temat apokryfów - zacznijmy od perspektywy historycznej, a następnie przejdziemy do teologicznej.

 

APOKRYFY I PSEUDOEPIGRAFY


Oto fragment wykładu pastora Jakuba Retmaniaka z forum konfesyjnych luteran (źródło):

"Jednym z największych problemów, które się w tym momencie pojawiają są księgi, które katolicy i prawosławni nazywają „deuterokanonicznymi”, a my protestanci nazywamy „apokryfami”. Skąd różnice w nazwach i co te nazwy oznaczają? Deuterokanoniczne – znaczy wtórnokanoniczne, a więc takie, które dopiero później znalazły się w zestawie ksiąg biblijnych – ściślej Starego Testamentu. My jako protestanci używamy nazwy apokryfami – co pochodzi od greckiego słowa apokryfos oznaczającego ukryty, tajemny. Katolicy używają terminu apokryfy do ksiąg, które my nazywamy pseudoepigrafami – są to księgi dość mocno legendarne, nie uznawane za natchnione przez nikogo, a zaliczają się do nich takie pisma jak: List Arysteasza, Wniebowstąpienie Izajasza, Wniebowzięcie Mojżesza, czy Apokalipsa Abrahama. Są też i pseudoepigrafy odnoszące się do Nowego Testamentu – takie jak „Ewangelie” Andrzeja, Barnaby, Bartłomieja, Egipcjan, Nikodema i wiele innych, doliczając do tego 17 „Ewangelii” gnostyckich”.

Pseudoepigrafy nigdy nie były uważane w chrześcijaństwie za wartościowe doktrynalnie, co więcej mogą być one szkodliwe jako religijne legendy odciągające nas od prawdy. Można sobie zadać pytanie czy podobnie jest z apokryfami? Dlaczego my – protestanci odrzucamy je ze Starego Testamentu, a katolicy i prawosławni je przyjmują? Czy oni sobie coś dodali do Biblii, czy też my od niej coś odebraliśmy. Często w środowiskach protestanckich jest taki mit, jak to katolicy dodali księgi do Pisma Świętego. Jednak sprawa nie jest aż tak prosta.

Generalnie możemy powiedzieć o istnieniu dwóch kanonów (a więc spisów ksiąg biblijnych) Starego Testamentu. Pierwszym z nich jest Kanon Hebrajski – używany przez nas – protestantów. Kształtował się on oczywiście przez wieki, ale dopiero na przełomie I i II stulecia (a więc wtedy kiedy powstawały ostatnie księgi Nowego Testamentu) Żydzi zgromadzeni w Jamni ustalili wykaz ksiąg biblijnych. Był on oparty na tradycji i praktyce palestyńskiej, jednak silny był tutaj kontekst polityczny – Żydzi zostali wygnani przez Rzymian z własnej ziemi, a chrześcijaństwo rosło w siłę. Możemy jednak przypuszczać, że Jezus używał Biblii podobnej do tej, której kształt ustalono właśnie w Jamni.

Kanon Hebrajski – zanim został powszechnie przyjęty przez Kościoły protestanckie, miał swego obrońcę w postaci Hieronima ze Strydonu, znanego głównie z przetłumaczenia Biblii na łacinę (Wulgata). Hieronim nie uznawał ksiąg apokryficznych za natchnione.

Drugi kanon zwany jest Aleksandryjskim i powstał w ramach tłumaczenia pism hebrajskich na język grecki. Powstała wtedy tzw. Septuaginta, a więc tłumaczenie siedemdziesięciu. Przekład ten powstał pomiędzy 280 a 130 rokiem p.n.e. . Warto dodać, że na 350 cytatów starotestamentalnych, które znajdziemy w Nowym Testamencie, 300 z nich pochodzi właśnie z Septuaginty. Oczywiście spore w tym znaczenie miał język – Nowy Testament powstawał w języku greckim, przytaczając cytaty ze Starego Testamentu, również używano greckiego źródła. Septuaginta zawiera bardzo wiele ksiąg – w tym także te, których nie uznają katolicy. Dalszym problemem tego przekładu jest to, że niektóre z ksiąg są przetłumaczone bardzo swobodnie.

Brak zgody co do natchnienia pewnych ksiąg dotyczył nie tylko Starego Testamentu, ale również Nowego Testamentu. Często zarzuca się ewangelikom, że Luter podważał kanoniczność Listu św. Jakuba, jednakże nie był on tutaj jakimś nowatorem. Kiedy kształtował się kanon Nowego Testamentu wyodrębniono 3 grupy pism – homologoumena – a więc powszechnie akceptowalne, antilegomena – dyskusyjne, oraz pisma heretyckie. Owe pisma dyskusyjne obejmowały: Jk, Jud, 2 P, 2 i 3 J oraz Obj. Luter kwestionując natchnienie Listu Jakuba (a także wyżej wymienionych listów) po prostu powrócił do dyskusji sprzed wielu stuleci. Ostatecznie kanon Nowego Testamentu nie został zmieniony w czasach Reformacji, chociaż nie ukrywamy historycznej prawdy, że końcowe księgi NT budziły kontrowersje".

APOKRYFY I KANON RZYMSKOKATOLICKI

Jak więc apokryfy znalazły się w Biblii katolickiej? Istnieli żydowscy uczeni, którzy tłumaczyli ST z języka hebrajskiego na grecki. Ten przekład nazwano Septuagintą (powstała pomiędzy 250-100 pne). Tłumacze zawarli te księgi w spisie – oddzielone jednak zostały od kanonicznych. Później Hieronim przetłumaczył Septuagintę na łacinę (Wulgata) i również zawarł te księgi. Umiejscowił je jednak na końcu i opatrzył komentarzem. W rezultacie zostały zaakceptowane przez Kościół Rzymski i Prawosławny.

 

Sobór we Florencji zadekretował je jako kanoniczne (1438-1455), a Synod w Trydencie wymienił je jako wchodzące w skład Pisma Świętego.

 

Reformatorzy odrzucali te księgi jako niekanoniczne i nienatchnione. Oto powody:

 

- Kościół ST (Izrael) nie rozpoznawał ich jako natchnione

- Ani Pan Jezus, ani apostołowie nie cytowali ich. Jest 260 cytatów ze wszystkich ksiąg ST prócz czterech. Nie ma cytatów z apokryfów.

- Brak w nich wzmianek odnośnie przyjścia Mesjasza. ST jest pełen tej nadziei w prawie każdej księdze.

- Żaden z autorów ksiąg deuterokanonicznych nie twierdzi wprost, że przekazuje Słowa Boga, że pisze w Jego autorytecie, z Jego woli. Przynajmniej jedna z tych ksiąg przyznaje, że nie jest boskiego pochodzenia. Same apokryfy kwestionują swoje natchnienie:

 

2 Machabejska 15.37-38

(37) A skoro w ten sposób zakończyły się sprawy odnoszące się do Nikanora, i od tamtych czasów miasto pozostawało w rękach Hebrajczyków, ja sam również zakończę opowiadanie. (38) Jeżeli jest ono pięknie i zgrabnie ułożone, to tego właśnie ja sam chciałem; jeżeli zaś małą ma wartość i jest przeciętne, to zrobiłem, co było w mej mocy


- Zawierają nauczanie, które stoi w sprzeczności z biblijną wiarą, z pozostałymi księgami

- Nie były uznane przez starożytny Kościół

- Zawierają historyczne, chronologiczne, geograficzne nieścisłości

- Wreszcie, księgi apokryfów obfitują w błędy doktrynalne, etyczne i historyczne.

Na przykład Tobiasz twierdzi, że żył, gdy Jeroboam zbuntował się (931 r. Pne) i kiedy Asyria podbiła Izrael (722 r pne), mimo że jego długość życia wynosiła tylko 158 lat (Tobiasz 1.3-5, 14.11). )! Judyta błędnie identyfikuje Nabuchodonozora jako króla Asyryjczyków (1:1.7). Tobiasz popiera zabobonne użycie wątroby rybnej, aby odeprzeć demony (6: 6,7)! Księgi Machabejskie często zaprzeczają sobie nawzajem (porównaj 1 Mach. 1:16 z 9:528 i rozdział 10).

Błędy teologiczne są równie istotne. Mądrość Salomona uczy stworzenia świata z wcześniej istniejącej materii (7:17).

- Zbawienie z uczynków i przez jałmużnę:

(8) Lepsza jest modlitwa ze szczerością i miłosierdzie ze sprawiedliwością aniżeli bogactwo z nieprawością. Lepiej jest dawać jałmużnę, aniżeli gromadzić złoto. (9) Jałmużna uwalnia od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni będą życiem. (Tobiasza 12.8-9, 17)

 

Jest to sprzeczne z natchnionym Pismem Świętym (takie jak Jan 1: 3, II Samuela 12:19) Hebrajczyków 9:27, Rzymian 4: 5, Galatów 3:11).

 

- Czyściec 2 Mch 12.43-45 i modlitwa za zmarłych:

(43) Uczyniwszy zaś składkę pomiędzy ludźmi, posłał do Jerozolimy około dwu tysięcy srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. (44) Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym(45) lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagroda - była to myśl święta i pobożna. Dlatego właśnie sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od grzechu. 

 

ZASTOSOWANIE

1. Opowiadamy o Ewangelii w świecie, gdzie prawda nie jest w poważaniu i nie jest kwestią w dyskusjach o wierze. W wierze chodzi o pokonywanie problemów życia, o to, co mi pomaga. Ale w chrześcijaństwie chodzi o prawdę, a nie o to, co sprawia, że dobrze się czuję. A prawda opiera się na Bożym Słowie. Dlatego tak ważnym pytaniem jest: co nim jest? Gdzie je znajdę?

Dlatego dyskusja o tym, co jest Słowem Bożym jest tak ważna. Wiara w Boga to za mało. Ktoś uwierzył w Boga? Wspaniale! Jednak co dalej? W jakiego Boga uwierzył? Czy słucha Jego Słowa? Co nazywa Bożym Słowem? Czy podąża za Jego wolą? Dlatego rozważania takie jak to, to nie jest jakiś akademicki dodatek, lecz absolutna podstawa. A więc: Co jest Słowem Bożym, a co nie jest? Co jest głosem mojego Pasterza? Gdzie go odnajdę?

 

2. Kolejna kwestia dotyczy tego, jaka jest rola Kościoła w kształtowaniu kanonu? Czy Kościół orzeka co jest prawdą, czy odkrywa prawdę? Czy Kościół decyduje co jest księgą kanoniczną, a co apokryfem czy rozpoznaje? Czy autorem kanonu jest Bóg czy orzeczenie Kościoła?

 

To będzie miało wpływ na to jak traktujemy Kościół i jego nauczanie. Głos Kościoła to nie głos Boga, ale z drugiej strony to nie jest jakaś prywatna opinia. Wierzymy w Ducha Świętego działającego w Kościele i poprzez Kościół. Dlatego powinniśmy uczyć się i odczytywać Pismo w kontekście Kościoła. W dobie indywidualizmu, gdy nawet chrześcijanie mówią: Mam Ducha Świętego, więc wiem lepiej – musimy wrócić do biblijnego nauczania o Słowie, ale i o Kościele (1 Tm 2.15 - Kościół jest filarem i podwaliną prawdy).

 

Oczywiście nie chodzi o to, że orzeczenia Kościoła są natchnione. Nie. Słowo Boże jest natchnione. Ale głupotą jest lekceważenie Kościoła. Kościół zaświadcza co jest Słowem Bożym, a nie decyduje.

 

Belgijskie Wyznanie Wiary wymienia 66 ksiąg, podobnie jak historyczny protestantyzm. Oczywiście konfesje nie są niemylnym słowem, ale jest to świadectwo Kościoła, którego zlekceważenie byłoby nierozsądne i niedojrzałe.

 

3. Apokryfy to cenne źródło pobożności autorów. Opisują m.in. historię, choć nie bezbłędnie. Nie ma nic złego w cytowaniu ich, o ile pamiętamy, że ich słowa nie są rozstrzygające. Czyli nie chodzi o to, by walczyć z apokryfami, nazywać je księgami heretyckimi. Nie ma nic złego w cytowaniu ich, o ile rozumiemy, że nie jest to rozstrzygające źródło. Nie są bowiem Słowem Bożym. 

piątek, 26 stycznia 2024

Kontrowersyjny Bóg

Dziś kontrowersyjnie: 

- Bóg istnieje (Rdz 1:1)
- Bóg nienawidzi pewnych rzeczy (Prz 6:16-19)
- Piekło istnieje i nie będzie puste (Obj 14:11) 
- Nie każdy człowiek jest Bożym dzieckiem (J 1:13)
- Jezus jest jedyną drogą zbawienia (J 14:6) 
- Chrześcijanie, judaiści i muzułmanie nie wierzą w tego samego Boga (J 5:46) 
- Nie każda miłość podoba się Bogu (J 3:19)
- Jezus jest Sędzią Mahometa, Buddy, Konfucjusza, Dalaj Lamy, wszystkich żyjących i umarłych (Obj 19:11)
- tzw. moralny ateista, moralny buddysta, moralny judaista itd. potrzebują nawrócenia do Jezusa jeśli chcą być zbawieni (Dz 18:14)
- Nie każdy szczery sposób czczenia Boga przez chrześcijan jest zgodny z Jego wolą (Wj 20:40-5)
- Wszyscy chrześcijanie wierzą w jednego Boga w trzech różnych, lecz równych co do chwały i natury Osobach: Ojca, Syna i Ducha Świętego (Mt 28:18-20)

- Chrystus powróci na ziemię - widzialnie i słyszalnie (Dz 1:11)
- Dołączenie do Kościoła nie jest opcją dla chrześcijanina. Jest jednym w owoców nawrócenia (Hbr 10:24-25)
- Służba pastorska jest dla powołanych do tego mężczyzn (1 Tm 3:2)
- Biblia nie tylko informuje nas, że Bóg stworzył świat, lecz w jaki sposób, w jakim czasie to zrobił, kim byli pierwsi ludzie, jak w świecie pojawiły się grzech oraz śmierć (Rdz 1-3)
- Biblia nie zawiera Słowa Bożego. Biblia *jest* Słowem Bożym (2 Tm 3:16)
- Każdy seks poza małżeńskim przymierzem mężczyzny i kobiety jest niemoralnością (1 Kor 7:1-2)
- Każdy człowiek jest grzesznikiem od poczęcia (Ps 51:7)
- Kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego (J 3:3)
- Opis stworzenia Adama i Ewy objawia Boży plan dla małżeństwa (Mt 19:4)

czwartek, 25 stycznia 2024

Dziękczynienie, eucharystia, życie

"Również modlitwa eucharystyczna wyraża dziękczynienie: „Boże Ojcze, wspominając zbawczą mękę i śmierć Twojego Syna, jak również cudowne Jego zmartwychwstanie i wniebowstąpienie, oraz czekając na powtórne Jego przyjście, składamy Ci dziękczynienie – nie tak, jak powinniśmy, ale tak, jak umiemy”.

Po Wieczerzy pastor wzywa zgromadzonych: „Dziękujcie Panu, albowiem jest dobry”, a ludzie odpowiadają: „Albowiem łaska Jego trwa na wieki”. W tym momencie następuje kolejna modlitwa dziękczynna: „Bogu niech będą dzięki za to, że odnowił nas przez swój uzdrawiający dar”. Nabożeństwo kończy się błogosławieństwem. Pastor mówi: „Błogosławmy Pana”, a zgromadzenie odpowiada: „Bogu niech będą dzięki”.

W ten sposób nabożeństwo kształtuje postawę osoby wierzącej. Ponieważ ciągle angażujemy się w przekształcanie, rozdzielanie i ocenianie, nie da się przy okazji każdego działania na odpowiednim jego etapie składać osobnego dziękczynienia. Nie zatrzymujemy się, by złożyć dziękczynienie, kiedy na przykład bierzemy szklankę z kredensu. Za to zgodnie ze starym chrześcijańskim zwyczajem istnieją w ciągu dnia ustalone pory, kiedy należy się zatrzymać i podziękować Bogu. Najbardziej oczywistą porą są posiłki – to właśnie przy okazji posiłku Adam i Ewa nie złożyli dziękczynienia i upadli w grzech. Po zastawieniu stołu i wniesieniu potraw (aby można było „uchwycić” je wzrokiem) dziękujemy Bogu, a następnie zabieramy się do pracy – spożycia przygotowanego posiłku (dokonując jego transformacji, oceny itd.). Również rano, zanim przejdziemy do codziennych obowiązków, należy złożyć dziękczynienie. Podobnie publiczne zebrania zwykle zaczynają się modlitwą. Tym sposobem omówiony wcześniej sześcioetapowy schemat działania pojawia się stale w codziennym życiu. I w ten sposób przybliża się Królestwo.

Akcent położony na dziękczynienie w pobożności liturgicznej jest kluczem do praktycznej pobożności. Dla wczesnego Kościoła całe życie było nabożeństwem – odnową przymierza z Bogiem, dziękczynieniem (1 Tes 5:18). Dziękczynienie musi cechować również współczesny Kościół.

W centrum uwielbienia Boga przez Adama znajdowało się dziękczynienie. Wpierw jednak musimy wyznać swoje grzechy. Bóg posyła nas, byśmy przekonali świat o grzechu, głosząc Dobrą Nowinę. Kiedy ludzie pokutują, kładą ręce na wyznaczonej przez Boga ofierze (Chrystusie) i wyznają, że zasługują na śmierć, a przy tym wierzą, iż Jezus przyjął na siebie ich grzech. Następnie wstępują do domu Bożego, by złożyć dziękczynienie, a ich serce i umysł powracają do właściwego nastawienia – postawy wdzięczności. Jedynie tacy ludzie mogą zbudować trwałą cywilizację opartą na Skale, aby w dniu potopu ostali się cali i zdrowi".

James B. Jordan, Pradawni święci, Wydawnictwo Triinity

środa, 24 stycznia 2024

Radość przez Ewangelię

"Jakub odzyskał radość życia dopiero dzięki ewangelii – dobrej nowinie, że Józef żyje i jest panem Egiptu – ten, który „umarł”, ożył i zasiadł na tronie. Kiedy bracia „powtórzyli mu wszystkie słowa Józefa, które wypowiedział do nich, i gdy ujrzał wozy, które posłał Józef, aby go przewieziono, ożywił się duch Jakuba, ojca ich” (Rdz 45:27). Dobra nowina wyrwała Jakuba z letargu i zgryzoty, w których trwał przez wiele lat.

Czasami Bóg prowadzi swój lud przez dolinę cienia śmierci, jednak prędzej czy później ożywia serca tych, którzy do Niego lgną. Ciężkie czasy nie trwają wiecznie. Dotyczy to nie tylko jednostek, ale i całych społeczności. Bóg nie pozwala zginąć swojemu ludowi. Doświadczenia, które nas dotykają, są częścią Bożego planu dla nas".

James B. Jordan, Pradawni święci

Przemoc - James B. Jordan

Przemoc pozostaje cechą ludzkiej natury od czasów upadku Adama. Wyróżniamy jej sześć głównych aspektów.

Pierwszym jest zabicie Boga. Grzeszny człowiek nienawidzi Boga i chce Go zabić – chce zniszczyć wszystko, co mu Go przypomina. A ponieważ Bóg jest życiem, człowiek nienawidzi życia, a kocha śmierć. Jak czytamy w Przypowieściach Salomona, ci, którzy nienawidzą Boga, „kochają śmierć” (8:35-36). Grzeszni ludzie nienawidzą chrześcijan, ponieważ przypominają im o Bogu. Dlatego zabili Jezusa i proroków. Ponadto grzesznik nienawidzi sam siebie, ponieważ jest stworzony na obraz Boga. Dlatego też grzesznicy nienawidzą się nawzajem, ponieważ każdy z nich nosi w sobie obraz Boga. Nienawidzą też stworzenia, ponieważ odzwierciedla ono chwałę Boga. Stąd nienawiść i okrucieństwo należą do wrodzonych zachowań grzesznego człowieka.

Po drugie, grzeszni ludzie chcą przejąć rolę Boga. Pragną narzucić światu swoje fantazje i je uprawomocnić. Spotkawszy się z odrzuceniem takiej totalitarnej mrzonki, grzesznik ucieka się do przemocy, aby narzucić swoją wolę. Grzesznik chce władzy absolutnej. Jeśli Bóg pokrzyżuje mu plany, czuje się sfrustrowany. Człowiek pobożny ufa opatrzności Bożej, lecz buntownik stara się przełamać wolę Bożą i narzucić swoją.

Po trzecie, postępowaniem grzesznych ludzi kieruje zemsta. W świecie pogrążonym w grzechu zemsta występuje powszechnie. Należy rozprawić się z grzechem. Zło musi być pomszczone. Bóg sam jest Mścicielem, lecz tylko w ograniczonym zakresie powierza wykonywanie swych sądów ludziom (patrz: Rz 12:19; 13:4). Zemsta związana jest z ofiarą. Jeśli człowiek nie przyzna się do swoich grzechów i nie przyjmie Chrystusa jako ofiary zastępczej, to uczyni kogoś innego kozłem ofiarnym i złoży go w ofierze, czyli postąpi jak Kain z Ablem. Dlatego grzeszni ludzie stosują przemoc wobec tych, których chcą obwinić za swoje niepowodzenia.

Po czwarte, sadomasochizm. Każdego grzesznika męczy poczucie winy. Jeśli grzesznik nie przyjmuje ofiary Chrystusa, to sam stara się zapłacić za swoją winę (masochizm) lub zmusi kogoś innego do zapłacenia za jego winy (sadyzm). Grzesznik z poczuciem winy chce, aby inni dzielili winę za jego grzech i jest głęboko urażony, jeśli inni odrzucają te oskarżenia. Dlatego masochizm i sadyzm często idą w parze.

Po piąte, panowanie. Człowiek został stworzony, aby panować nad stworzeniem. Chęć rządzenia i rozkazywania innym jest w jakimś stopniu obecna w każdym z nas. Jednak grzeszny człowiek, którego wrodzoną cechą jest brak odpowiedzialności, nie chce panować w Boży sposób, a wprost przeciwnie – umacnia swą władzę przemocą, wojną lub zniewoleniem.

Po szóste, rewolucja. Bóg sprawuje rządy przy pomocy struktury władzy. Nienawiść wobec Boga idzie więc w parze z nienawiścią wobec wszelkiej zwierzchności. Dlatego grzesznik ma naturalną tendencję do sprzeciwiania się władzy i buntowania się niezależnie od tego, czy władza jest dobra, czy zła.

Tylko Ewangelia może rozwiązać problem przemocy. Bóg ustanowił władze cywilne, by ograniczyć przestępczość, lecz jest oczywiste, że tylko nowe narodzenie może przemienić serce człowieka i doprowadzić do pokoju między ludźmi.

Powyższy tekst jest fragmentem książki: James B. Jordan, Pradawni święci, Wydawnictwo Trinity, premiera: luty-marzec 2024.

wtorek, 23 stycznia 2024

Recenzje planszówek: Jednym palcem oraz Velonimo

JEDNYM PALCEM

To gra imprezowa, która porwie każde towarzystwo. W jej trakcie gracz musi przewidzieć reakcje pozostałych graczy i zdobyć jak najwięcej kart. Musi to jednak zrobić przy użyciu jednego palca. 

Będziemy więc w grze obstawiali i wywoływali innych do działania. Będziemy próbowali pokrzyżować szyki przeciwnikom, korzystać ze specjalnych zdolności kart i zbierać jak najwięcej punktów. Najkrócej mówiąc, gra polega na odgadywaniu. 

Wygląda to następująco: Pierwszy gracz odkrywa pierwszą kartę ze stosu i kładzie ją obok stroną z przyciskiem. Następnie każdy uczestnik kładzie palec wskazujący na karcie przycisku. Pierwszy gracz mówi na głos liczbę od 0 do liczby palców położonych na karcie. Następnie wszyscy uczestnicy natychmiast unoszą swoje palce albo zostawiają je na karcie. 

Jeśli na karcie jest tyle palców, ile pojawiło się w wezwaniu pierwszego gracza, cel został osiągnięty! Jeśli nie – gracze ponownie kładą swoje palce na przycisku, a pierwszym graczem zostaje kolejna osoba. 

W zależności od rodzaju przycisku, po osiągnięciu sukcesu pierwszy gracz może skorzystać z innej zdolności specjalnej. Zabawa trwa do wyczerpania talii przycisków. Wygrywa osoba, która zdobędzie najwięcej kart.

Gra zapewnia wiele zabawy, jest nieduża, można więc ją schować do kieszeni i grać podczas podróży w pociągu lub jako rozgrzewka podczas spotkań towarzyskich lub rodzinnych. Jest banalnie prosta i jeśli chcesz pograć w coś, co nie wymaga wiele wysiłku intelektualnego, ale zapewnia sporo śmiechu, ta gra dobrze się sprawdzi. Gra jest ładnie wydana. Grać może 2-5 osób od 8 lat. Rozgrywka trwa ok. 10 minut. 

Zawartość pudełka:

- 30 kart przycisków
- 2 karty pomocy
- instrukcja

Grę można zamówić poprzez stronę wydawnictwa Rebel.pl - TUTAJ




VELONIMO: ZWIERZĘ NA ROWERZE

W grze bierzemy udział w wyścigu kolarskim, w którym musimy zwyciężać poszczególne etapy. Dzieje się to, poprzez jak najszybsze pozbywanie się kart z ręki. Nie jest to jednak proste. Potrzebna będzie analiza i trochę sprytu. 

Na początku gry każdy gracz dostaje 11 kart. Po kolei kładziemy je na środek stołu w taki sposób, aby każda kolejna karta była wyższa od położonej przez poprzedniego gracza. Możemy jednak kłaść jednocześnie zestawy kart, łącząc je jednakowym kolorem lub cyframi. Zatem musimy podejmować strategiczne decyzje. Możemy spasować, wówczas runda przechodzi na kolejnego gracza. Jeśli każdy z graczy spasuje, wówczas ten, który położył ostatni, wygrywa atak. Zatem od nas zależy to, w jaki sposób przemieścimy się w wyścigu kolarskim. Musimy wybrać odpowiedni moment zarówno na atak, jak i na odpoczynek. Warto niekiedy najlepsze karty zostawić na końcową część wyścigu.

W grze walczymy o trykot w marchewki, który zapewnia 10 dodatkowych punktów. Gra składa się z 5 rund, które odpowiadają różnym etapom wyścigu kolarskiego. 

Gra jest prosta. Bardzo szybko nauczymy się zasad i będziemy chcieli się pościgać w wyścigu kolarskim! Kluczem do sukcesu będzie owo łączenie kart w odpowiednie kombinacje oraz podejmowanie decyzji, na jakim etapie wyścigu wysunąć się na prowadzenie. 

Gra jest ładne wydana. Grafiki to nie są jedynie cyfry, lecz zwierzaki jadące na rowerach. To świetna gra towarzyska i rodzinna, ucząca planowania i strategii. Przypomina nieco grę karcianą w Makao, w której również ścigamy się w pozbywaniu się kart. Jest to gra dla 2-5 osób w wieku od 7 lat. Cała rozgrywka trwa 30-40 minut. Polecam. 

Zawartość pudełka: 
- 56 kart 
- notes punktacji 
- instrukcja 

Grę można zamówić poprzez stronę wydawnictwa Rebel.pl - TUTAJ

poniedziałek, 22 stycznia 2024

Biblia nie jest najważniejszym Słowem Bożym

Zasada SOLA SCRIPTURA (Tylko Pismo) nie oznacza, że Biblia jest *najważniejszym* Słowem Bożym. Oznacza natomiast, że jest ona *jedynym* natchnionym, nieomylnym autorytetem w sprawach wiary i praktyki życia. 

Owszem, Bóg działa i przemawia poprzez okoliczności, zdarzenia, przyrodę, mądrość minionych pokoleń, gwiazdy, ludzi i zwierzęta. Jest aktywny w opatrznościowym prowadzeniu każdego z nas, czyni cuda i uczy mądrości poprzez innych ludzi, historię, ważne książki lub inspirującą sztukę. 

Kiedy jednak mówimy o *natchnionym, autorytatywnym, bezbłędnym* Słowie Bożym, to jest nim Biblia, cała Biblia i tylko Biblia. 

To niesamowicie uwalniająca prawda. Chroni bowiem przez ludzką presją - innych lub własnego serca, zniewoleniem, poddawaniem się pod obce jarzmo lub ludzkim konwencjom. Jako chrześcijanin jesteś powołany do wolności, a Panem Twojego sumienia jest Chrystus i Jego Słowo (Pismo Święte).

Recenzje planszówek: Śpiące Królewny 2 oraz Sea Stax

ŚPIĄCE KRÓLEWNY 2: NA RATUNEK! 

Jest to gra matematyczna w fajnym, bajowym klimacie. Jest to druga część popularnej gry, która ukazała się kilka lat wcześniej. W tej części tytułowe królewny wraz z pomocnikami wyruszają na ratunek książąt. To, ile z nich należy uratować zależy od ilości graczy. Gracz, który pierwszy uratuje wymaganą liczbę książąt, wygrywa. 

oczywiście, nie będzie to takie łatwe, bowiem jak w prawie każdej przygodzie i wyprawie czekają nas przeciwności i wyzwania. Nie inaczej jest tutaj. W grze będziemy spotykali przeciwników np. czarownice lub dzikie krasnale, którzy będą nam utrudniać osiągnięcie celu. Będziemy mieli również sojuszników. Tu jednak uwaga - bowiem ich obecność będzie zależna od ułożenia równań za pomocą dostępnych kart z cyframi. Można więc stworzyć działanie matematyczne z mnożeniem, dzieleniem, dodawaniem i odejmowaniem. 

Zagrywając karty do swojego królestwa będziemy aktywować akcje natychmiastowe, pozwalające m.in na zamienianie kart na stole lub zabieranie ich innym graczom. Chcąc uratować książęta, musimy nie tylko budzić królewny, ale też znaleźć pasujących do nich pomocników, skrywających się w lesie. Gra ma piękną, bajkową szatę graficzną. Świetnie sprawdzi się jako walor edukacyjny szczególnie dla dzieci szkoły podstawowej. Może być bardzo użyteczna również w szkole jako uzupełnienie lekcji, a także jako gra rodzinna. 

Informacje o grze: 

Liczba graczy: 2-5 osób 

Wiek: od 8 lat 

Czas gry: ok. 20 minut 

Projektant: Miranda Evarts 

Zawartość pudełka: 94 karty, 6 rycerzy z podstawkami, kość, instrukcja

Grę można zamówić poprzez stronę wydawnictwa Rebel.pl - TUTAJ



SEA STAX

Sea Stax należy do rodziny gier jednoosobowych. Uczy myślenia logicznego i strategicznego. To świetny pomysł ćwiczenie zdolności umysłowych. Polega ona na umieszczaniu morskich stworzeń na wskazanej na karcie przestrzeni. W grze mamy różne poziomy trudności, co sprawia, że gra jest dla osób w różnym wieku. Będą się przy niej dobrze bawić zarówno dzieci od lat 7, jak i starsze. Dorośli również powinni spróbować swych sił. Emocje gwarantowane! Wyzwań jest aż 48. Podsumowanie zasad gry można więc podsumować w trzech krokach? 1. Wybierz układankę. 2. Przygotuj stworzenia. 3. Ułóż je w taki sposób, żeby zmieściły się na określonej przestrzeni. Aby dodać elementu emocji i rywalizacji można układać stworzenia morskie na zmianę, np. na czas. 

Morskie stworzenia mają różne kształty i rozmiary, więc by rozwiązać wszystkie zadania, konieczne będzie przemyślane gospodarowanie przestrzenią. W pudełku dostępne są również rozwiązania zadań (by nikt nie mówił: "Nie da się tego ułożyć"  :) 

Informacje o grze:

Liczba graczy: 1 osoba 

Wiek: od 7 lat 

Czas gry: dowolny

Projektant: Bob Ferron 

Zawartość pudełka: 48 układanek, 48 rozwiązań, 12 stworzeń morskich, instrukcja 

Grę można zamówić poprzez stronę wydawnictwa Rebel.pl - TUTAJ

sobota, 20 stycznia 2024

Przyjmij Kościół do swojego serca

Decyzji o pójściu do Kościoła na niedzielne nabożeństwo nie powinieneś podejmować co tydzień w sobotę w zależności od tego jaki masz akurat nastrój lub jaka jest pogoda. 

To decyzja, którą powinieneś podjąć wraz z nawróceniem do Jezusa. Bycie chrześcijaninem oznacza bowiem m.in. dołączenie do lokalnego Kościoła oraz uczestnictwo w jego nabożeństwach. Poza nadzwyczajnymi okolicznościami (np. choroba) udział w nabożeństwie powinien być stałym, ważnym i zdrowym nawykiem każdego chrześcijanina. 

Jeśli nie jest, czas to zmienić.

Jeśli przyjąłeś Jezusa do serca, czas, aby przyjąć do serca Jego Kościół. 

piątek, 19 stycznia 2024

Czy Jezus został ochrzczony przez zanurzenie?

A gdy Jezus został ochrzczony, wnet wystąpił z wody, i oto otworzyły się niebiosa, i ujrzał Ducha Bożego, który zstąpił w postaci gołębicy i spoczął na nim. I oto rozległ się głos z nieba: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem.

Biblia nie podaje nam szczegółów jak ten chrzest został udzielony. Mimo to są chrześcijanie, dla których sposób udzielenia chrztu przez Jana stanowi jedną z głównych linii argumentacji za koniecznością udzielenia chrztu przez zanurzenie.

Niektórzy uważają, że Jan musiał chrzcić przez zanurzenie, ponieważ zgodnie z relacją Mateusza: „wnet wystąpił z wody”. A więc mówi się, że skoro wyszedł z wody, to znaczy, że musiał wejść do niej głęboko.

Oczywiście zwrot „wystąpił z wody" nie rzuca nam żadnego światła jeśli chodzi o sposób udzielenia chrztu przez Jana. Po prostu mamy stwierdzenie, że po udzieleniu chrztu Jezus wyszedł z wody. To wszystko, o czym tekst mówi. Bez względu na to, czy Jezus byłby zanurzony, polany wodą czy wszedł do wody jedynie do kostek, język opisujący jego wyjście mógłby być ten sam. Te słowa nic nam nie mówią o sposobie w jaki odbywał się ów chrzest. Gdy wchodzę do morza do kolan, by zanurzyć w Bałtyku nogi, później wychodzę na brzeg i również „występuję czy wychodzę z wody”.

Po drugie, zwolennicy zanurzenia zwracają uwagę na słowa z Ew. Jana: „Jan także chrzcił w Ainon (...) bo tam było dużo wody" (Jana 3.23)

Dlaczego Jan chrzcił w Ainon? Ponieważ było tam wiele wody. Argument brzmi więc: musiał to być na tyle głęboki zbiornik wodny, by można było zanurzyć całego człowieka.

Jednak niekoniecznie o to chodziło. Jeśli zauważymy, że do Jana wychodziła „Jerozolima, oraz cała Judea i cała okolica nadjordańska" (Mt 3.5), to powinno stać się bardziej zrozumiałe dlaczego Jan chrzcił w Ainon. Powodem były zapewne fizyczne potrzeby ludzi, którzy udawali się po chrzest w ogromnej liczbie. Takie zrozumienie wzmacnia fakt, że zwrot „dużo wody" w tekście greckim występuje jako „wiele wód" (tak tłumaczy ten zwrot Biblia Gdańska) lub „liczne wody" odnoszące się do istnienia wielu zbiorników i źródeł wody. To potwierdza przekonanie, że Jan zapewne chrzcił w miejscu, w którym rzesze pielgrzymujących najzwyczajniej mogły zaspokoić pragnienie.

Istnieją natomiast mocne argumenty wskazujące na to, że Jan Chrzciciel praktykował raczej polanie niż zanurzenie.

Służba Jana miała miejsce w okresie Starego Przymierza (przed ukrzyżowaniem, zmartwychwstaniem i wylaniem Ducha Świętego). Idea zanurzenia była obca żydowskiemu myśleniu i żydowskiej praktyce.

Pan Jezus przed chrztem powiedział do Jana: „Ustąp teraz, albowiem godzi się nam wypełnić wszelką sprawiedliwość. Tedy mu ustąpił." (Mt 3.15). 

O czym nasz Pan mówił? Musimy pamiętać, że nasz Pan był nie tylko Królem, który zdobywa narody mocą Słowa i Ducha, nie tylko Prorokiem przekazującym wolę Ojca, ale i Kapłanem posłanym na świat, aby złożyć ofiarę za nasze grzechy. Kapłańskim plemieniem w Starym Testamencie byli Lewici (4 Mj 4.3, 23, 30, 35). A wiekiem, który rozpoczynał ich służbę kapłańską było 30 lat.

Pismo nie bez powodu naucza, że Chrystus przyszedł, aby zostać ochrzczonym przez Jana w wieku... ok. 30 lat. „A Jezus rozpoczynając działalność, miał lat około trzydziestu” (Łk 3.23). Był to początek jego publicznej, kapłańskiej służby. W Księdze Liczb 8.7 znajdujemy instrukcje jakie Bóg dał Mojżeszowi odnośnie sposobu poświęcenia Lewitów: „Pokrop ich wodą oczyszczającą grzech."

Pan Jezus prosząc o „wypełnienie sprawiedliwości” czyni odniesienie do wypełnienia proroctw ze ST, ale i do poświęcenia Lewitów rozpoczynających publiczną służbę jako kapłanów Pana. Tym samym wskazuje na swoją kapłańską misję w świecie. 

Służba Jana miała więc odniesienie do oczyszczenia, które Żydzi znali z Bożego Prawa. Dlatego przychodzili tłumnie do Jana. Sposobem, poprzez jaki dokonywało się owo oczyszczenie było pokropienie (Lb 19.18). Zanurzenie było zupełnie obce Żydom przychodzącym nad Jordan.

Wszyscy chrześcijanie w to wierzą

Wszyscy chrześcijanie (w tym również protestanci) wierzą w boską i ludzką naturę Jezusa i w Trójcę Świętą. Jeśli ktoś nie wierzy - nie jest chrześcijaninem. Jeśli jego wspólnota nie wierzy - nie jest Kościołem. Nie daj się nabrać na to, że w tej kwestii są różnice między chrześcijanami lub Kościołami. Nie ma.

Św. Augustyn o Komunii małych dzieci

„Tak, to są dzieci, ale są Jego członkami. Są dziećmi, ale otrzymują Jego sakramenty. Są niemowlętami, ale uczestniczą w Jego Stole, aby mieć w sobie życie.” 

- św. Augustyn o Komunii niemowląt Kazanie: 1 Tymoteusza 1:15, przeciwko Pelagianom XXXV (Kazanie 174,7).

Polecam TEN artykuł.

czwartek, 18 stycznia 2024

Czy katolicy mogą przystępować do Komunii w naszym Kościele?

Niekiedy słyszę pytanie: Czy katolicy, którzy przychodzą na nasze nabożeństwo mogą przystępować do Komunii? 

Odpowiedź brzmi: Tak, o ile są nawróceni - o ile oddali życie Jezusowi jako Panu i Zbawicielowi. Nie oznacza to 100% poprawności i porzucenia wszystkich rzymskokatolickich błędów teologicznych. Oznacza natomiast szczere pragnienie podążania za Jezusem. 

Stół Pański to społeczność wszystkich chrześcijan, bez względu na przynależność konfesyjną lub zrozumienie Komunii. Uczestnictwo w niej nie jest nagrodą za poprawność teologiczną. Jest ona wyrazem jedności Ciała Chrystusa oraz Bożym środkiem budowania jej. Ani rzymskokatolicki, ani symboliczny, ani luterański pogląd na Komunię nie zmienia jej obiektywnego znaczenia: jest ona społecznością z Chrystusem i Jego Kościołem, podczas której karmi nas w realny i duchowy sposób ciałem i krwią poprzez widzialne elementy chleba i wina. 

Oczywiście jest miejsce na dyskusje, dialog nt. jej znaczenia i chętnie to robimy. Kiedy jednak Jezus przychodzi do swoich uczniów ze swoimi darami przy Stole - robi to ze słowami: "Bierz i jedz, bierz i pij". Nie zaś: "Jedz i pij, jeśli masz rację".

środa, 17 stycznia 2024

Jezus jako nowy exodus

"Mojżesz rozumiał exodus jako największy czyn JHWH. W exodusie widzimy odkupienie, odrodzenie, odnowienie, nadzieję, wierność i siłę. 

Paweł rozumiał życie Jezusa, Jego śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie jako największy czyn JHWH. W dziele Jezusa widzimy odkupienie, odrodzenie, odnowienie, nadzieję, wierność i siłę. 

Jezus jest drugim exodusem dla swego ludu. Kościół jest teraz odkupionym, odrodzonym, odnowionym, pełnym nadziei, wiernym świadkiem głoszącym drugi exodus (Ewangelię), który jest mocą Bożą ku zbawieniu".

- Kyle Lammott

Wiara bez uczynków

"Luter głosił: Jesteśmy usprawiedliwieni z samej wiary, ale z wiary, która jest sama. Jeśli wiara, którą wyznajemy, jest naga, bez dowodu w postaci uczynków, wówczas nie jest to wiara zbawiająca, ale, jak mówił św. Jakub, wiara martwa. Wiara żywa ukazuje natomiast swoją żywotność w okazywaniu posłuszeństwa. Uczynki posłuszeństwa nie przyczyniają się w niczym do naszego usprawiedliwienia, ale jeśli ich nie ma, to ten brak potwierdza, że usprawiedliwienie nie nastąpiło".

R.C. Sproul, Czy jesteśmy razem

wtorek, 16 stycznia 2024

Czym jest, a czym nie jest Kościół

Kościół nie jest: 
a) Salą wykładową 
b) Muzycznym doznaniem prowadzonym przez profesjonalistów 
c) Spotkaniem tylko dla dorosłych 
d) Siedzibą polityczną 
e) Przystanią dla emocjonalnych eksperymentów 

Kościół to: 
a) Ofiara wstępująca ku czci Trójjedynego Boga, którą składamy z naszych ciał - w pieśniach, modlitwach, wyznaniu wiary, wznoszeniu rąk itd. 
b) Miejsce strategicznej wojny przeciwko duchowym mocom i zwierzchnościom 
c) Spotkanie Bożej rodziny z jej Głową przed Bożym tronem w niebie 
d) Świętowanie odnowienia przymierza 
e) Miłosny dialog Oblubieńca (Chrystusa) z Oblubienicą (Kościołem) 

na podst. Uriesou Brito

środa, 10 stycznia 2024

Wystarczalność Pisma Świętego

"Ani kościół Rzymu, ani anabaptyści nie uznają Biblii za wystarczające objawienie Boże. Ci drudzy mają niskie mniemanie o Piśmie i podnoszą absolutną konieczność wewnętrznego światła oraz wszelkich rodzajów objawień specjalnych, podczas gdy pierwszy obejmuje tradycję ustną za konieczne uzupełnienie spisanego Słowa.

Według rzymskich katolików tradycja ta ucieleśnia prawdy, które apostołowie głosili, ale nie powierzyli Pismu, a które zostały odziedziczone przez Kościół katolicki w sposób ciągły, z pokolenia w pokolenie. Zawarte są obecnie przede wszystkim w dekretach soborów, w pismach świętych ojców, w orzeczeniach papieskich i w słowach, i obyczajach świętej liturgii. W opozycji do tego stanowiska reformatorzy podtrzymywali doskonałość czy też wystarczalność Pisma. Nie oznacza to, że wszystko co zostało wypowiedziane czy spisane przez proroków, Chrystusa czy apostołów zawarte jest w Piśmie, ale tylko tyle, że spisane Słowo jest wystarczające dla zaspokojenia moralnych i duchowych potrzeb jednostek oraz Kościoła. Wlicza się w to zaprzeczenie, że jest obok Pisma niespisane Słowo Boże o równym mu lub wyższym autorytecie".

Louis Berkhof, Podręcznik doktryny chrześcijańskiej., Instytut Tolle Lege, Warszawa 2023, s. 38-39. 

poniedziałek, 8 stycznia 2024

Niezdolność do śmiechu

„Jedną z oznak naszej dojrzałości jako wierzących jest umiejętność śmiania się; posiadanie poczucia humoru, które odzwierciedla poczucie humoru Boga. Niezdolność do śmiechu nie jest oznaką duchowości. Bycie ciągle ponurym nie jest oznaką kogoś, kto jest dojrzały. To oznaka, że nie dorośliśmy do tego, by pojąć Boże żarty. Jesteśmy małymi dziećmi, które wpatrują się w twarz naszego Ojca niebieskiego i nie są w stanie pojąć, że opowiada dowcip. Kiedy zmądrzejemy, będziemy się śmiać”.

Bill Smith, pastor Kościoła Reformowanego Cornerstone (CREC) w Carbondale, Illinois (USA)

Niewiara w Pisma Starego Testamentu

"Łukasz podkreśla, że ​​główną przeszkodą w poznaniu i uznaniu zmartwychwstałego Chrystusa jest niewiara we wszystkie Pisma Starego Testamentu (Łk 24:25.45). Dlatego tam, gdzie Pisma Starego Testamentu są odrzucane, pogardzane, przekręcane i ignorowane, tam prawdopodobnie Chrystus jest nieznany".

- Toby Sumpter

Bóg nie jest prywatny

Przegląd niektórych spostrzeżeń Miroslava Volfa ("After Our Likeness"):

„Ponieważ Bóg chrześcijan nie jest Bogiem samotnym, lecz komunią trzech Osób, to wiara wprowadza człowieka w boską wspólnotę. Nie można jednak mieć zamkniętej społeczności Trójjedynym Bogiem – jakiegoś rodzaju „czwórcy” – bowiem Bóg, w którego wierzą chrześcijanie nie jest bogiem prywatnym. Wspólnota z tym Bogiem jest zarazem wspólnotą z innymi, którzy w wierze zawierzyli temu samemu Bogu. Stąd jeden i ten sam akt wiary wprowadza człowieka w nową relację zarówno z Bogiem, jak i ze wszystkimi innymi, którzy pozostają w społeczności z Nim” (s. 173).

Innymi słowy, zbawienie zawsze dokonuje się WE WSPÓLNOCIE z ciałem Chrystusa (Kościołem). Nie ma społeczności z Chrystusem ani życia, jeśli ktoś jest odcięty od społeczności z Jego Ciałem. ​

- pastor Steve Wilkins

niedziela, 7 stycznia 2024

Co jeśli Jezus nie narodził się z dziewicy?

Jeśli Jezus nie narodził się z dziewicy, a więc miał ziemskiego ojca, to znaczy, że jest obarczony grzechem pierworodnym, posiada grzeszną naturę i nie może ponieść na krzyż naszych grzechów jako nasz reprezentant - w pełni bezgrzeszny człowiek. To nauka, która podważa podwaliny Ewangelii. 

Nie jest to kwestia ustaleń rządu lub Kościoła

Wygląda na to, że w trakcie kadencji obecnego rządu trzeba będzie często to powtarzać i edukować:

Związek osób tej samej płci nigdy nie będzie małżeństwem. Nie jest w stanie nim być. Nie dlatego, że ktoś komuś tego zabrania, lecz dlatego, że małżeństwo z definicji (jego Autora) jest przymierzem mężczyzny i kobiety. Nie jest to kwestia ustaleń rządu lub Kościoła, lecz faktów.

sobota, 6 stycznia 2024

Z drżeniem złóżcie Mu hołd

Historia, w której przedstawiciele narodów składają pokłon i dary narodzonemu Jezusowi przypomina wszystkim władcom: "Bądźcie więc teraz rozsądni, królowie, przyjmijcie przestrogę, sędziowie ziemi! Służcie Panu z bojaźnią i weselcie się, z drżeniem złóżcie mu hołd" (Psalm 2:10). 

Prezydencie Duda, premierze Tusk, marszałku Hołownia, ministrze Kosiniak-Kamysz - bądźcie więc teraz rozsądni. 

Sędziowie, posłowie, prezydenci miast, wójtowie i radni - bądźcie więc teraz rozsądni. 

Przyjmijcie przestrogę. Służcie Panu z bojaźnią i weselcie się, z drżeniem złóżcie Mu hołd. 

czwartek, 4 stycznia 2024

Pastor: Nie traktuj dosłownie opisu Bożego narodzenia


Mój przyjaciel nadesłał mi publiczny list autorstwa księdza 
Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w Warszawie Michała Jabłońskiego. Jest publicznie on dostępny w internecie na profilu jednej ze wspólnot związanej z Kościołem Ewangelicko-Reformowanym w Polsce.

Cytuję jego fragment: 

"Wydaje się, że wśród ludzi zawsze była bardzo silna pokusa, by tę historię (opis Bożego narodzenia z Ew. Mateusza i Ew. Łukasza - dop. PB) rozumieć dosłownie. A przecież w świecie naszych doświadczeń dziewice nie rodzą dzieci, gwiazdy nie ogłaszają narodzin wielkiego człowieka, mędrcy nie opuszczają swoich domów w poszukiwaniu nowonarodzonego króla, aniołowie nie śpiewają, a pasterze nie szukają dziecka leżącego w żłobie, owiniętego w pieluszki. Te historie są piękne i pociągające, ale nigdy nie miały być traktowane dosłownie. Niemniej jednak są one czytane jako „Słowo Boże”, umieszczane w hymnach, liturgiach, przedstawieniach i powtarzane tak często, że większość ludzi myśli o nich jak o zdarzeniu prawdziwym w każdym punkcie".

Wielu może jest zszokowanych. Ja również byłem, ale tylko na początku - tuż po przeczytaniu tych słów. Później przyszła refleksja, że przecież to naturalna konsekwencja podejścia do Pisma Świętego, a więc traktowania go jako "Słowa Bożego", a nie Słowa Bożego. 

Niewiara w historyczny opis stworzenia, w zabicie Abla, arkę i potop, cud rozstąpienia Morza Czerwonego itd. to typowe doktryny liberalnych wspólnot. Jednak publiczne oznajmienie, że ewangeliczny opis okoliczności przyjścia na świat Syna Bożego niekoniecznie jest prawdziwy w każdym punkcie to już inna religia - odmiana niewiary, nie zaś chrześcijaństwa. 

Jeśli Jezus nie narodził się z dziewicy, a więc miał ziemskiego ojca, to znaczy, że jest obarczony grzechem pierworodnym, posiada grzeszną naturę i nie może ponieść na krzyż naszych grzechów jako nasz reprezentant - w pełni bezgrzeszny człowiek. Zaprzeczanie dziewiczemu poczęciu Syna Bożego to nauka, która podważa podwaliny Ewangelii.

Jeśli traktujemy Pismo Święte jako "Słowo Boże", nie zaś jako Słowo Boże, owocem będzie niewiara, sceptycyzm, poddawanie w wątpliwość prawdziwości Bożych słów (wzorem węża w Ogrodzie). Wydobywa się on jednak nie z zeświecczonych uczelni, lecz z budynku, nad którym widniejsze szyld z napisem "Kościół". To ziarno niewiary rozrzucane jest nie przez świeckich profesorów, lecz przez ludzi z koloratką pod szyją. 

Słyszycie to wyraźnie? Mamy nie traktować dosłownie opisu narodzin Jezusa, a przynajmniej nie w całości - wystarczy ograbić go z cudów i z niezwykłego Bożego działania. Przecież wiemy, że dziewice nie rodzą dzieci. Przecież wiemy, że mędrcy nie opuszczają swoich domów w poszukiwaniu nowonarodzonego króla, aniołowie nie śpiewają, a pasterze nie szukają dziecka leżącego w żłobie. Wiadomo, prawda? Dlatego, drodzy chrześcijanie, miejcie trochę rozsądku. Kiedy się zastanowicie, to sami zrozumiecie, że nie o historyczne fakty tu chodzi. Słowa biblijnych Ewangelistów potraktujmy jak "Opowieść Wigilijną" Dickensa, a więc piękną i pociągającą historię, która nigdy nie miała być traktowana dosłownie. Po prostu wyciągnijmy z tej magicznej opowieści ponadczasowe przesłanie.

Jakie? No... ten... tego... Miłość. O! Miłość jest super. Co jeszcze? Serdeczność! Tak bardzo nam jej brakuje dziś! Pokój. Dobro. Ciepło ludzkich serc. Szacunek wobec mniejszości wyznaniowych, narodowych i seksualnych. I coś tam jeszcze się znajdzie. 

Cóż... Powyższe słowa ewangelickiego księdza to anty-ewangelizacja, to powołanie siewcy niewiary Bogu. Oczywiście nie przeczę, że wspólnoty dla osób, które nie wierzą Słowu Bożemu, również komuś mogą być potrzebne. Można w nich pośpiewać, spojrzeć na świece, nacieszyć się zapachem i estetyką budynku kościelnego, obejrzeć tradycyjny strój liturgiczny duchownego, wzmocnić sceptycyzm wobec Słowa Bożego, pobudzić intelekt, który rzuci wyzwanie historyczności wydarzeń w ewangelicznych opisach przyjścia Jezusa na świat. 

Wydaje się, że wśród ludzi zawsze była bardzo silna pokusa, by takie wspólnoty rozumieć jako "Kościół" dosłownie. 

środa, 3 stycznia 2024

Bożonarodzeniowy kod namalowany pędzlem


Peter Leithart

Petrus Christus był flamandzkim malarzem żyjącym w XV wieku, uczniem sławniejszego Jana van Eycka. Jego barwna, niemalże domowa szopka stanowi kod namalowany pędzlem. 

Na pierwszym planie widzimy, jak Maria w tradycyjnym niebieskim stroju i Józef ubrany w bożonarodzeniową czerwień i zieleń pochylają głowy nad Dzieciątkiem Jezus. 

Józef zdjął sandały, świadomy, że znajduje się na świętej ziemi, przed żywym płonącym Krzewem. Przed Jezusem klęczą cztery miniaturowe anioły w szatach liturgicznych - cztery cheruby ludzkiej arki. 

Jezus leżący na ziemi ilustruje nowego Adama powstającego z prochu; właściwie to prawie na ziemi, ponieważ leży na skraju szaty Marii, gdyż to przez nią przychodzi na świat nowy Adam. Wszystko to jest proste, ale kadr i sceneria odkrywają głębszą tajemnicę. 

Ściana stajni jest rozbita, a w dachu są dziury i połamane belki. Jezus nie wkracza do dziewiczego stworzenia, ale do zrujnowanego świata. 

Pochodzenie i kształt ruin ukazano w łuku otaczającym świętą rodzinę. U dołu z każdej strony niewielka postać ugina się pod ciężarem filaru. 

Pierwszy Adam stoi na jednym filarze, Ewa na drugim. Obraz ukazuje ich po upadku: oboje wyglądają ponuro, zakrywają się liściem figowym. 

Na łuku powyżej znajduje się sześć kolejnych scen przedstawiających wczesną historię człowieka: Adam i Ewa wypędzeni z Edenu, następnie Adam pracujący w pocie czoła i tkająca Ewa. 

Na szczycie łuku znajdują się Kain i Abel. Obaj przynoszą swoje ofiary, Kain zabija Abla (szczęką!), Pan wypędza Kaina z ziemi - kolejne wygnanie. W ostatniej scenie Kain żegna się z rodzicami. 

Sceny te ukazują rozpacz wygnania i smutek świata, a także wskazują na przyszłość Jezusa. Jest On Ablem składającym prawdziwą ofiarę i ginącym z ręki braci. 

W tle stajni widzimy Jerozolimę, miasto, w którym Jezus zostanie ukrzyżowany. Jak często mawiał mój pastor z dzieciństwa, cień krzyża rozciąga się już na żłób. 

Nie wszystko jest ponure. Zniszczony dach otwiera się na niebiański błękit. Nad świętą rodziną i za nią znajduje się zestaw nakładających się i splatających się ze sobą trójkątów, symboli Trójcy. Z podstawy głównego trójkąta wyrasta roślina i zaczyna kwitnąć. 

Eden nie jest utracony na zawsze. Tutaj, w tej skromnej, zrujnowanej stajni w zapadłej mieścinie w Judei, Bóg rozdziera niebo i zbliża się. Bóg staje się Adamem, aby wyzwolić rasę Adama. 

tłum. Jolanta i Paweł Bartosik