środa, 31 stycznia 2024
Wierny pastor
wtorek, 30 stycznia 2024
Czerwcówka na Kaszubach 2024
poniedziałek, 29 stycznia 2024
Budynek kościoła
sobota, 27 stycznia 2024
Czym są apokryfy i dlaczego nie ma ich w Biblii?
Belgijskie Wyznanie Wiary, Artykuł VI
Różnica pomiędzy kanonicznymi a
apokryficznymi księgami
Odróżniamy
te święte księgi od ksiąg apokryficznych, mianowicie: trzeciej i czwartej
Ezdrasza, ksiąg Tobiasza, Judyty, Mądrości, Syracha, Barucha, dodatku do księgi
Estery, Pieśni Trzech Młodzieńców, Historii Zuzanny, Bela i Smoka, Modlitwy
Manassesa i dwóch ksiąg Machabejskich. Kościół może je czytać i czerpać z nich
nauki na ile zgadzają się one z księgami kanonicznymi. Jednak nie są zdolne rozstrzygnąć
jakiejkolwiek kwestii naszej wiary czy chrześcijańskiego wyznania, a już na
pewno nie należy ich używać do umniejszania autorytetu Pisma Świętego.
Rozdział VI Belgijskiego Wyznania Wiary dotyczy apokryfów. Apokryf oznacza ukryty, sekretny. O większości apokryfów ST wiemy, że zostały napisane pomiędzy 300 pne a 100 ne. Ojcowie Kościoła mówili o tych księgach jako o apokryfach, ponieważ ich pochodzenie było nieznane (dlatego sekretny, nieznany). Miały nieznane, niewiadome pochodzenie dlatego synody w Laodycei (364) i Konstantynopolu (681) odrzuciły je i uznały za niekanoniczne.
Omawiając
temat apokryfów - zacznijmy od perspektywy historycznej, a następnie przejdziemy do teologicznej.
APOKRYFY I PSEUDOEPIGRAFY
Oto fragment wykładu pastora Jakuba Retmaniaka z forum konfesyjnych luteran (źródło):
"Jednym z największych problemów, które się w tym momencie pojawiają są księgi, które katolicy i prawosławni nazywają „deuterokanonicznymi”, a my protestanci nazywamy „apokryfami”. Skąd różnice w nazwach i co te nazwy oznaczają? Deuterokanoniczne – znaczy wtórnokanoniczne, a więc takie, które dopiero później znalazły się w zestawie ksiąg biblijnych – ściślej Starego Testamentu. My jako protestanci używamy nazwy apokryfami – co pochodzi od greckiego słowa apokryfos oznaczającego ukryty, tajemny. Katolicy używają terminu apokryfy do ksiąg, które my nazywamy pseudoepigrafami – są to księgi dość mocno legendarne, nie uznawane za natchnione przez nikogo, a zaliczają się do nich takie pisma jak: List Arysteasza, Wniebowstąpienie Izajasza, Wniebowzięcie Mojżesza, czy Apokalipsa Abrahama. Są też i pseudoepigrafy odnoszące się do Nowego Testamentu – takie jak „Ewangelie” Andrzeja, Barnaby, Bartłomieja, Egipcjan, Nikodema i wiele innych, doliczając do tego 17 „Ewangelii” gnostyckich”.
Pseudoepigrafy nigdy nie były uważane w chrześcijaństwie za wartościowe doktrynalnie, co więcej mogą być one szkodliwe jako religijne legendy odciągające nas od prawdy. Można sobie zadać pytanie czy podobnie jest z apokryfami? Dlaczego my – protestanci odrzucamy je ze Starego Testamentu, a katolicy i prawosławni je przyjmują? Czy oni sobie coś dodali do Biblii, czy też my od niej coś odebraliśmy. Często w środowiskach protestanckich jest taki mit, jak to katolicy dodali księgi do Pisma Świętego. Jednak sprawa nie jest aż tak prosta.
Generalnie możemy powiedzieć o istnieniu dwóch kanonów (a więc spisów ksiąg biblijnych) Starego Testamentu. Pierwszym z nich jest Kanon Hebrajski – używany przez nas – protestantów. Kształtował się on oczywiście przez wieki, ale dopiero na przełomie I i II stulecia (a więc wtedy kiedy powstawały ostatnie księgi Nowego Testamentu) Żydzi zgromadzeni w Jamni ustalili wykaz ksiąg biblijnych. Był on oparty na tradycji i praktyce palestyńskiej, jednak silny był tutaj kontekst polityczny – Żydzi zostali wygnani przez Rzymian z własnej ziemi, a chrześcijaństwo rosło w siłę. Możemy jednak przypuszczać, że Jezus używał Biblii podobnej do tej, której kształt ustalono właśnie w Jamni.
Kanon Hebrajski – zanim został powszechnie przyjęty przez Kościoły protestanckie, miał swego obrońcę w postaci Hieronima ze Strydonu, znanego głównie z przetłumaczenia Biblii na łacinę (Wulgata). Hieronim nie uznawał ksiąg apokryficznych za natchnione.
Drugi kanon zwany jest Aleksandryjskim i powstał w ramach tłumaczenia pism hebrajskich na język grecki. Powstała wtedy tzw. Septuaginta, a więc tłumaczenie siedemdziesięciu. Przekład ten powstał pomiędzy 280 a 130 rokiem p.n.e. . Warto dodać, że na 350 cytatów starotestamentalnych, które znajdziemy w Nowym Testamencie, 300 z nich pochodzi właśnie z Septuaginty. Oczywiście spore w tym znaczenie miał język – Nowy Testament powstawał w języku greckim, przytaczając cytaty ze Starego Testamentu, również używano greckiego źródła. Septuaginta zawiera bardzo wiele ksiąg – w tym także te, których nie uznają katolicy. Dalszym problemem tego przekładu jest to, że niektóre z ksiąg są przetłumaczone bardzo swobodnie.
Brak zgody co do natchnienia pewnych ksiąg dotyczył nie tylko Starego Testamentu, ale również Nowego Testamentu. Często zarzuca się ewangelikom, że Luter podważał kanoniczność Listu św. Jakuba, jednakże nie był on tutaj jakimś nowatorem. Kiedy kształtował się kanon Nowego Testamentu wyodrębniono 3 grupy pism – homologoumena – a więc powszechnie akceptowalne, antilegomena – dyskusyjne, oraz pisma heretyckie. Owe pisma dyskusyjne obejmowały: Jk, Jud, 2 P, 2 i 3 J oraz Obj. Luter kwestionując natchnienie Listu Jakuba (a także wyżej wymienionych listów) po prostu powrócił do dyskusji sprzed wielu stuleci. Ostatecznie kanon Nowego Testamentu nie został zmieniony w czasach Reformacji, chociaż nie ukrywamy historycznej prawdy, że końcowe księgi NT budziły kontrowersje".
APOKRYFY
I KANON RZYMSKOKATOLICKI
Jak więc apokryfy znalazły się w Biblii katolickiej? Istnieli żydowscy uczeni, którzy tłumaczyli ST z języka hebrajskiego na grecki. Ten przekład nazwano Septuagintą (powstała pomiędzy 250-100 pne). Tłumacze zawarli te księgi w spisie – oddzielone jednak zostały od kanonicznych. Później Hieronim przetłumaczył Septuagintę na łacinę (Wulgata) i również zawarł te księgi. Umiejscowił je jednak na końcu i opatrzył komentarzem. W rezultacie zostały zaakceptowane przez Kościół Rzymski i Prawosławny.
Sobór
we Florencji zadekretował je jako kanoniczne (1438-1455), a Synod w Trydencie
wymienił je jako wchodzące w skład Pisma Świętego.
Reformatorzy odrzucali te księgi jako niekanoniczne i nienatchnione. Oto powody:
-
Kościół ST (Izrael) nie rozpoznawał ich jako natchnione
- Ani
Pan Jezus, ani apostołowie nie cytowali ich. Jest 260 cytatów ze wszystkich
ksiąg ST prócz czterech. Nie ma cytatów z apokryfów.
-
Brak w nich wzmianek odnośnie przyjścia Mesjasza. ST jest pełen tej nadziei w
prawie każdej księdze.
- Żaden z autorów ksiąg deuterokanonicznych nie twierdzi wprost, że przekazuje Słowa Boga, że pisze w Jego autorytecie, z Jego woli. Przynajmniej jedna z tych ksiąg przyznaje, że nie jest boskiego pochodzenia. Same apokryfy kwestionują swoje natchnienie:
2 Machabejska 15.37-38
(37) A skoro w ten sposób zakończyły
się sprawy odnoszące się do Nikanora, i od tamtych czasów miasto pozostawało w
rękach Hebrajczyków, ja sam również zakończę opowiadanie. (38) Jeżeli jest ono pięknie i zgrabnie
ułożone, to tego właśnie ja sam chciałem; jeżeli zaś małą ma wartość i jest
przeciętne, to zrobiłem, co było w mej mocy
-
Zawierają nauczanie, które stoi w sprzeczności z biblijną wiarą, z pozostałymi księgami
- Nie
były uznane przez starożytny Kościół
-
Zawierają historyczne, chronologiczne, geograficzne nieścisłości
- Wreszcie,
księgi apokryfów obfitują w błędy doktrynalne, etyczne i historyczne.
Na przykład Tobiasz twierdzi, że żył,
gdy Jeroboam zbuntował się (931 r. Pne) i kiedy Asyria podbiła Izrael (722 r
pne), mimo że jego długość życia wynosiła tylko 158 lat (Tobiasz 1.3-5, 14.11).
)! Judyta błędnie identyfikuje Nabuchodonozora jako króla Asyryjczyków (1:1.7). Tobiasz popiera zabobonne użycie wątroby rybnej, aby odeprzeć demony (6:
6,7)! Księgi
Machabejskie często zaprzeczają sobie nawzajem (porównaj 1 Mach. 1:16 z 9:5, 28 i rozdział 10).
Błędy teologiczne są równie istotne.
Mądrość Salomona uczy stworzenia świata z wcześniej istniejącej materii (7:17).
- Zbawienie z uczynków i przez jałmużnę:
(8) Lepsza jest modlitwa ze
szczerością i miłosierdzie ze sprawiedliwością aniżeli bogactwo z nieprawością.
Lepiej jest dawać jałmużnę, aniżeli gromadzić złoto. (9) Jałmużna uwalnia od śmierci i
oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni będą życiem. (
Jest
to sprzeczne z natchnionym Pismem Świętym (takie jak Jan 1: 3, II Samuela
12:19) Hebrajczyków 9:27, Rzymian 4: 5, Galatów 3:11).
- Czyściec 2 Mch 12.43-45 i modlitwa za zmarłych:
(43) Uczyniwszy zaś składkę pomiędzy
ludźmi, posłał do Jerozolimy około dwu tysięcy srebrnych drachm, aby złożono
ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o
zmartwychwstaniu. (44) Gdyby bowiem nie był
przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby
czymś zbędnym i niedorzecznym, (45) lecz
jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana
najwspanialsza nagroda - była to myśl święta i pobożna. Dlatego właśnie
sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od
grzechu.
ZASTOSOWANIE
1. Opowiadamy o Ewangelii w świecie, gdzie prawda nie jest w poważaniu i nie jest kwestią w dyskusjach o wierze. W wierze chodzi o pokonywanie problemów życia, o to, co mi pomaga. Ale w chrześcijaństwie chodzi o prawdę, a nie o to, co sprawia, że dobrze się czuję. A prawda opiera się na Bożym Słowie. Dlatego tak ważnym pytaniem jest: co nim jest? Gdzie je znajdę?
Dlatego dyskusja o tym, co jest Słowem Bożym jest tak ważna. Wiara w Boga to za mało. Ktoś uwierzył w Boga? Wspaniale! Jednak co dalej? W jakiego Boga uwierzył? Czy słucha Jego Słowa? Co nazywa Bożym Słowem? Czy podąża za Jego wolą? Dlatego rozważania takie jak to, to nie jest jakiś akademicki dodatek, lecz absolutna podstawa. A więc: Co jest Słowem Bożym, a co nie jest? Co jest głosem mojego Pasterza? Gdzie go odnajdę?
2. Kolejna kwestia dotyczy tego, jaka jest rola Kościoła w kształtowaniu kanonu? Czy Kościół orzeka co jest prawdą, czy odkrywa prawdę? Czy Kościół decyduje co jest księgą kanoniczną, a co apokryfem czy rozpoznaje? Czy autorem kanonu jest Bóg czy orzeczenie Kościoła?
To będzie miało wpływ na to jak traktujemy Kościół i jego nauczanie. Głos Kościoła to nie głos Boga, ale z drugiej strony to nie jest jakaś prywatna opinia. Wierzymy w Ducha Świętego działającego w Kościele i poprzez Kościół. Dlatego powinniśmy uczyć się i odczytywać Pismo w kontekście Kościoła. W dobie indywidualizmu, gdy nawet chrześcijanie mówią: Mam Ducha Świętego, więc wiem lepiej – musimy wrócić do biblijnego nauczania o Słowie, ale i o Kościele (1 Tm 2.15 - Kościół jest filarem i podwaliną prawdy).
Oczywiście nie chodzi o to, że orzeczenia Kościoła są natchnione. Nie. Słowo Boże jest
natchnione. Ale głupotą jest lekceważenie Kościoła. Kościół zaświadcza co jest
Słowem Bożym, a nie decyduje.
Belgijskie Wyznanie Wiary wymienia 66 ksiąg, podobnie jak historyczny protestantyzm. Oczywiście konfesje nie są niemylnym słowem, ale jest to świadectwo Kościoła, którego zlekceważenie byłoby nierozsądne i niedojrzałe.
3. Apokryfy to cenne źródło pobożności autorów. Opisują m.in. historię, choć nie bezbłędnie. Nie ma nic złego w cytowaniu ich, o ile pamiętamy, że ich słowa nie są rozstrzygające. Czyli nie chodzi o to, by walczyć z apokryfami, nazywać je księgami heretyckimi. Nie ma nic złego w cytowaniu ich, o ile rozumiemy, że nie jest to rozstrzygające źródło. Nie są bowiem Słowem Bożym.
piątek, 26 stycznia 2024
Kontrowersyjny Bóg
czwartek, 25 stycznia 2024
Dziękczynienie, eucharystia, życie
"Również modlitwa eucharystyczna wyraża dziękczynienie: „Boże Ojcze, wspominając zbawczą mękę i śmierć Twojego Syna, jak również cudowne Jego zmartwychwstanie i wniebowstąpienie, oraz czekając na powtórne Jego przyjście, składamy Ci dziękczynienie – nie tak, jak powinniśmy, ale tak, jak umiemy”.
Po Wieczerzy pastor wzywa zgromadzonych: „Dziękujcie Panu, albowiem jest dobry”, a ludzie odpowiadają: „Albowiem łaska Jego trwa na wieki”. W tym momencie następuje kolejna modlitwa dziękczynna: „Bogu niech będą dzięki za to, że odnowił nas przez swój uzdrawiający dar”. Nabożeństwo kończy się błogosławieństwem. Pastor mówi: „Błogosławmy Pana”, a zgromadzenie odpowiada: „Bogu niech będą dzięki”.
W ten sposób nabożeństwo kształtuje postawę osoby wierzącej. Ponieważ ciągle angażujemy się w przekształcanie, rozdzielanie i ocenianie, nie da się przy okazji każdego działania na odpowiednim jego etapie składać osobnego dziękczynienia. Nie zatrzymujemy się, by złożyć dziękczynienie, kiedy na przykład bierzemy szklankę z kredensu. Za to zgodnie ze starym chrześcijańskim zwyczajem istnieją w ciągu dnia ustalone pory, kiedy należy się zatrzymać i podziękować Bogu. Najbardziej oczywistą porą są posiłki – to właśnie przy okazji posiłku Adam i Ewa nie złożyli dziękczynienia i upadli w grzech. Po zastawieniu stołu i wniesieniu potraw (aby można było „uchwycić” je wzrokiem) dziękujemy Bogu, a następnie zabieramy się do pracy – spożycia przygotowanego posiłku (dokonując jego transformacji, oceny itd.). Również rano, zanim przejdziemy do codziennych obowiązków, należy złożyć dziękczynienie. Podobnie publiczne zebrania zwykle zaczynają się modlitwą. Tym sposobem omówiony wcześniej sześcioetapowy schemat działania pojawia się stale w codziennym życiu. I w ten sposób przybliża się Królestwo.
Akcent położony na dziękczynienie w pobożności liturgicznej jest kluczem do praktycznej pobożności. Dla wczesnego Kościoła całe życie było nabożeństwem – odnową przymierza z Bogiem, dziękczynieniem (1 Tes 5:18). Dziękczynienie musi cechować również współczesny Kościół.
W centrum uwielbienia Boga przez Adama znajdowało się dziękczynienie. Wpierw jednak musimy wyznać swoje grzechy. Bóg posyła nas, byśmy przekonali świat o grzechu, głosząc Dobrą Nowinę. Kiedy ludzie pokutują, kładą ręce na wyznaczonej przez Boga ofierze (Chrystusie) i wyznają, że zasługują na śmierć, a przy tym wierzą, iż Jezus przyjął na siebie ich grzech. Następnie wstępują do domu Bożego, by złożyć dziękczynienie, a ich serce i umysł powracają do właściwego nastawienia – postawy wdzięczności. Jedynie tacy ludzie mogą zbudować trwałą cywilizację opartą na Skale, aby w dniu potopu ostali się cali i zdrowi".
James B. Jordan, Pradawni święci, Wydawnictwo Triinity
środa, 24 stycznia 2024
Radość przez Ewangelię
Przemoc - James B. Jordan
Przemoc pozostaje cechą ludzkiej natury od czasów upadku Adama. Wyróżniamy jej sześć głównych aspektów.
Pierwszym jest zabicie Boga. Grzeszny człowiek nienawidzi Boga i chce Go zabić – chce zniszczyć wszystko, co mu Go przypomina. A ponieważ Bóg jest życiem, człowiek nienawidzi życia, a kocha śmierć. Jak czytamy w Przypowieściach Salomona, ci, którzy nienawidzą Boga, „kochają śmierć” (8:35-36). Grzeszni ludzie nienawidzą chrześcijan, ponieważ przypominają im o Bogu. Dlatego zabili Jezusa i proroków. Ponadto grzesznik nienawidzi sam siebie, ponieważ jest stworzony na obraz Boga. Dlatego też grzesznicy nienawidzą się nawzajem, ponieważ każdy z nich nosi w sobie obraz Boga. Nienawidzą też stworzenia, ponieważ odzwierciedla ono chwałę Boga. Stąd nienawiść i okrucieństwo należą do wrodzonych zachowań grzesznego człowieka.
Po drugie, grzeszni ludzie chcą przejąć rolę Boga. Pragną narzucić światu swoje fantazje i je uprawomocnić. Spotkawszy się z odrzuceniem takiej totalitarnej mrzonki, grzesznik ucieka się do przemocy, aby narzucić swoją wolę. Grzesznik chce władzy absolutnej. Jeśli Bóg pokrzyżuje mu plany, czuje się sfrustrowany. Człowiek pobożny ufa opatrzności Bożej, lecz buntownik stara się przełamać wolę Bożą i narzucić swoją.
Po trzecie, postępowaniem grzesznych ludzi kieruje zemsta. W świecie pogrążonym w grzechu zemsta występuje powszechnie. Należy rozprawić się z grzechem. Zło musi być pomszczone. Bóg sam jest Mścicielem, lecz tylko w ograniczonym zakresie powierza wykonywanie swych sądów ludziom (patrz: Rz 12:19; 13:4). Zemsta związana jest z ofiarą. Jeśli człowiek nie przyzna się do swoich grzechów i nie przyjmie Chrystusa jako ofiary zastępczej, to uczyni kogoś innego kozłem ofiarnym i złoży go w ofierze, czyli postąpi jak Kain z Ablem. Dlatego grzeszni ludzie stosują przemoc wobec tych, których chcą obwinić za swoje niepowodzenia.
Po
czwarte, sadomasochizm. Każdego grzesznika męczy poczucie winy. Jeśli
grzesznik nie przyjmuje ofiary Chrystusa, to sam stara się zapłacić za swoją
winę (masochizm) lub zmusi kogoś innego do zapłacenia za jego winy (sadyzm).
Grzesznik z poczuciem winy chce, aby inni dzielili winę za jego grzech i jest głęboko
urażony, jeśli inni odrzucają te oskarżenia. Dlatego masochizm i sadyzm często
idą w parze.
Po
piąte, panowanie. Człowiek został stworzony, aby panować nad
stworzeniem. Chęć rządzenia i rozkazywania innym jest w jakimś stopniu obecna w
każdym z nas. Jednak grzeszny człowiek, którego wrodzoną cechą jest brak
odpowiedzialności, nie chce panować w Boży sposób, a wprost przeciwnie –
umacnia swą władzę przemocą, wojną lub zniewoleniem.
Po
szóste, rewolucja. Bóg sprawuje rządy przy pomocy struktury władzy.
Nienawiść wobec Boga idzie więc w parze z nienawiścią wobec wszelkiej
zwierzchności. Dlatego grzesznik ma naturalną tendencję do sprzeciwiania się
władzy i buntowania się niezależnie od tego, czy władza jest dobra, czy zła.
Tylko
Ewangelia może rozwiązać problem przemocy. Bóg ustanowił władze cywilne, by
ograniczyć przestępczość, lecz jest oczywiste, że tylko nowe narodzenie może
przemienić serce człowieka i doprowadzić do pokoju między ludźmi.
Powyższy tekst jest fragmentem książki: James B. Jordan, Pradawni święci, Wydawnictwo Trinity, premiera: luty-marzec 2024.
wtorek, 23 stycznia 2024
Recenzje planszówek: Jednym palcem oraz Velonimo
poniedziałek, 22 stycznia 2024
Biblia nie jest najważniejszym Słowem Bożym
Recenzje planszówek: Śpiące Królewny 2 oraz Sea Stax
Jest to gra matematyczna w fajnym, bajowym klimacie. Jest to druga część popularnej gry, która ukazała się kilka lat wcześniej. W tej części tytułowe królewny wraz z pomocnikami wyruszają na ratunek książąt. To, ile z nich należy uratować zależy od ilości graczy. Gracz, który pierwszy uratuje wymaganą liczbę książąt, wygrywa.
oczywiście, nie będzie to takie łatwe, bowiem jak w prawie każdej przygodzie i wyprawie czekają nas przeciwności i wyzwania. Nie inaczej jest tutaj. W grze będziemy spotykali przeciwników np. czarownice lub dzikie krasnale, którzy będą nam utrudniać osiągnięcie celu. Będziemy mieli również sojuszników. Tu jednak uwaga - bowiem ich obecność będzie zależna od ułożenia równań za pomocą dostępnych kart z cyframi. Można więc stworzyć działanie matematyczne z mnożeniem, dzieleniem, dodawaniem i odejmowaniem.
Zagrywając karty do swojego królestwa będziemy aktywować akcje natychmiastowe, pozwalające m.in na zamienianie kart na stole lub zabieranie ich innym graczom. Chcąc uratować książęta, musimy nie tylko budzić królewny, ale też znaleźć pasujących do nich pomocników, skrywających się w lesie. Gra ma piękną, bajkową szatę graficzną. Świetnie sprawdzi się jako walor edukacyjny szczególnie dla dzieci szkoły podstawowej. Może być bardzo użyteczna również w szkole jako uzupełnienie lekcji, a także jako gra rodzinna.
Informacje o grze:
Liczba graczy: 2-5 osób
Wiek: od 8 lat
Czas gry: ok. 20 minut
Projektant: Miranda Evarts
Zawartość pudełka: 94 karty, 6 rycerzy z podstawkami, kość, instrukcja
Grę można zamówić poprzez stronę wydawnictwa Rebel.pl - TUTAJ
SEA STAX
Sea Stax należy do rodziny gier jednoosobowych. Uczy myślenia logicznego i strategicznego. To świetny pomysł ćwiczenie zdolności umysłowych. Polega ona na umieszczaniu morskich stworzeń na wskazanej na karcie przestrzeni. W grze mamy różne poziomy trudności, co sprawia, że gra jest dla osób w różnym wieku. Będą się przy niej dobrze bawić zarówno dzieci od lat 7, jak i starsze. Dorośli również powinni spróbować swych sił. Emocje gwarantowane! Wyzwań jest aż 48. Podsumowanie zasad gry można więc podsumować w trzech krokach? 1. Wybierz układankę. 2. Przygotuj stworzenia. 3. Ułóż je w taki sposób, żeby zmieściły się na określonej przestrzeni. Aby dodać elementu emocji i rywalizacji można układać stworzenia morskie na zmianę, np. na czas.
Morskie stworzenia mają różne kształty i rozmiary, więc by rozwiązać wszystkie zadania, konieczne będzie przemyślane gospodarowanie przestrzenią. W pudełku dostępne są również rozwiązania zadań (by nikt nie mówił: "Nie da się tego ułożyć" :)
sobota, 20 stycznia 2024
Przyjmij Kościół do swojego serca
piątek, 19 stycznia 2024
Czy Jezus został ochrzczony przez zanurzenie?
A gdy Jezus został ochrzczony, wnet wystąpił z wody, i oto otworzyły się niebiosa, i ujrzał Ducha Bożego, który zstąpił w postaci gołębicy i spoczął na nim. I oto rozległ się głos z nieba: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem.
Biblia nie podaje nam szczegółów jak ten chrzest został udzielony. Mimo to są chrześcijanie, dla których sposób udzielenia chrztu przez Jana stanowi jedną z głównych linii argumentacji za koniecznością udzielenia chrztu przez zanurzenie.
Niektórzy uważają, że Jan musiał chrzcić przez zanurzenie, ponieważ zgodnie z relacją Mateusza: „wnet wystąpił z wody”. A więc mówi się, że skoro wyszedł z wody, to znaczy, że musiał wejść do niej głęboko.
Oczywiście zwrot „wystąpił z wody" nie rzuca nam żadnego światła jeśli chodzi o sposób udzielenia chrztu przez Jana. Po prostu mamy stwierdzenie, że po udzieleniu chrztu Jezus wyszedł z wody. To wszystko, o czym tekst mówi. Bez względu na to, czy Jezus byłby zanurzony, polany wodą czy wszedł do wody jedynie do kostek, język opisujący jego wyjście mógłby być ten sam. Te słowa nic nam nie mówią o sposobie w jaki odbywał się ów chrzest. Gdy wchodzę do morza do kolan, by zanurzyć w Bałtyku nogi, później wychodzę na brzeg i również „występuję czy wychodzę z wody”.
Po drugie, zwolennicy zanurzenia zwracają uwagę na słowa z Ew. Jana: „Jan także chrzcił w Ainon (...) bo tam było dużo wody" (Jana 3.23)
Dlaczego Jan chrzcił w Ainon? Ponieważ było tam wiele wody. Argument brzmi więc: musiał to być na tyle głęboki zbiornik wodny, by można było zanurzyć całego człowieka.
Jednak niekoniecznie o to chodziło. Jeśli zauważymy, że do Jana wychodziła „Jerozolima, oraz cała Judea i cała okolica nadjordańska" (Mt 3.5), to powinno stać się bardziej zrozumiałe dlaczego Jan chrzcił w Ainon. Powodem były zapewne fizyczne potrzeby ludzi, którzy udawali się po chrzest w ogromnej liczbie. Takie zrozumienie wzmacnia fakt, że zwrot „dużo wody" w tekście greckim występuje jako „wiele wód" (tak tłumaczy ten zwrot Biblia Gdańska) lub „liczne wody" odnoszące się do istnienia wielu zbiorników i źródeł wody. To potwierdza przekonanie, że Jan zapewne chrzcił w miejscu, w którym rzesze pielgrzymujących najzwyczajniej mogły zaspokoić pragnienie.
Istnieją natomiast mocne argumenty wskazujące na to, że Jan Chrzciciel praktykował raczej polanie niż zanurzenie.
Służba Jana miała miejsce w okresie Starego Przymierza (przed ukrzyżowaniem, zmartwychwstaniem i wylaniem Ducha Świętego). Idea zanurzenia była obca żydowskiemu myśleniu i żydowskiej praktyce.
Pan Jezus przed chrztem powiedział do Jana: „Ustąp teraz, albowiem godzi się nam wypełnić wszelką sprawiedliwość. Tedy mu ustąpił." (Mt 3.15).
O czym nasz Pan mówił? Musimy pamiętać, że nasz Pan był nie tylko Królem, który zdobywa narody mocą Słowa i Ducha, nie tylko Prorokiem przekazującym wolę Ojca, ale i Kapłanem posłanym na świat, aby złożyć ofiarę za nasze grzechy. Kapłańskim plemieniem w Starym Testamencie byli Lewici (4 Mj 4.3, 23, 30, 35). A wiekiem, który rozpoczynał ich służbę kapłańską było 30 lat.
Pismo nie bez powodu naucza, że Chrystus przyszedł, aby zostać ochrzczonym przez Jana w wieku... ok. 30 lat. „A Jezus rozpoczynając działalność, miał lat około trzydziestu” (Łk 3.23). Był to początek jego publicznej, kapłańskiej służby. W Księdze Liczb 8.7 znajdujemy instrukcje jakie Bóg dał Mojżeszowi odnośnie sposobu poświęcenia Lewitów: „Pokrop ich wodą oczyszczającą grzech."
Pan Jezus prosząc o
„wypełnienie sprawiedliwości” czyni odniesienie do wypełnienia proroctw ze ST,
ale i do poświęcenia Lewitów rozpoczynających publiczną służbę jako kapłanów
Pana. Tym samym wskazuje na swoją kapłańską misję w świecie.
Służba Jana miała więc odniesienie do oczyszczenia, które Żydzi znali z Bożego
Prawa. Dlatego przychodzili tłumnie do Jana. Sposobem, poprzez jaki dokonywało
się owo oczyszczenie było pokropienie (Lb 19.18). Zanurzenie było zupełnie obce
Żydom przychodzącym nad Jordan.
Wszyscy chrześcijanie w to wierzą
Św. Augustyn o Komunii małych dzieci
czwartek, 18 stycznia 2024
Czy katolicy mogą przystępować do Komunii w naszym Kościele?
środa, 17 stycznia 2024
Jezus jako nowy exodus
Wiara bez uczynków
"Luter głosił: Jesteśmy usprawiedliwieni z samej wiary, ale z wiary, która jest sama. Jeśli wiara, którą wyznajemy, jest naga, bez dowodu w postaci uczynków, wówczas nie jest to wiara zbawiająca, ale, jak mówił św. Jakub, wiara martwa. Wiara żywa ukazuje natomiast swoją żywotność w okazywaniu posłuszeństwa. Uczynki posłuszeństwa nie przyczyniają się w niczym do naszego usprawiedliwienia, ale jeśli ich nie ma, to ten brak potwierdza, że usprawiedliwienie nie nastąpiło".
R.C. Sproul, Czy jesteśmy razem
wtorek, 16 stycznia 2024
Czym jest, a czym nie jest Kościół
środa, 10 stycznia 2024
Wystarczalność Pisma Świętego
"Ani kościół Rzymu, ani anabaptyści nie uznają Biblii za wystarczające objawienie Boże. Ci drudzy mają niskie mniemanie o Piśmie i podnoszą absolutną konieczność wewnętrznego światła oraz wszelkich rodzajów objawień specjalnych, podczas gdy pierwszy obejmuje tradycję ustną za konieczne uzupełnienie spisanego Słowa.
Według rzymskich katolików tradycja ta ucieleśnia prawdy, które apostołowie głosili, ale nie powierzyli Pismu, a które zostały odziedziczone przez Kościół katolicki w sposób ciągły, z pokolenia w pokolenie. Zawarte są obecnie przede wszystkim w dekretach soborów, w pismach świętych ojców, w orzeczeniach papieskich i w słowach, i obyczajach świętej liturgii. W opozycji do tego stanowiska reformatorzy podtrzymywali doskonałość czy też wystarczalność Pisma. Nie oznacza to, że wszystko co zostało wypowiedziane czy spisane przez proroków, Chrystusa czy apostołów zawarte jest w Piśmie, ale tylko tyle, że spisane Słowo jest wystarczające dla zaspokojenia moralnych i duchowych potrzeb jednostek oraz Kościoła. Wlicza się w to zaprzeczenie, że jest obok Pisma niespisane Słowo Boże o równym mu lub wyższym autorytecie".
Louis Berkhof, Podręcznik doktryny chrześcijańskiej., Instytut Tolle Lege, Warszawa 2023, s. 38-39.
poniedziałek, 8 stycznia 2024
Niezdolność do śmiechu
Niewiara w Pisma Starego Testamentu
Bóg nie jest prywatny
niedziela, 7 stycznia 2024
Co jeśli Jezus nie narodził się z dziewicy?
Nie jest to kwestia ustaleń rządu lub Kościoła
sobota, 6 stycznia 2024
Z drżeniem złóżcie Mu hołd
czwartek, 4 stycznia 2024
Pastor: Nie traktuj dosłownie opisu Bożego narodzenia
środa, 3 stycznia 2024
Bożonarodzeniowy kod namalowany pędzlem
Peter Leithart

















