John Charles Ryle
fragment opracowania pt. Obowiązki rodziców
Modlitwa jest oddechem prawdziwej wiary i pierwszym znakiem duchowego
odrodzenia człowieka. „Oto właśnie się modli” (Dz 9:11) – powiedział Pan
do Ananiasza, wysyłając go do Szawła. Sam fakt modlitwy był wystarczającym
świadectwem.
Modlitwa była znakiem rozpoznawczym
ludu Bożego od początku jego oddzielenia od świata: „Wtedy zaczęto wzywać
imienia Pana” (Rdz 4:26). Jest ona znakiem szczególnym wszystkich
prawdziwych chrześcijan. W modlitwie przedstawiamy Bogu swoje pragnienia,
uczucia, plany i obawy. Ci, którzy są chrześcijanami tylko z nazwy, mogą
powtarzać modlitwy, nawet dobre – lecz to nie wystarcza.
Modlitwa jest punktem
zwrotnym w życiu duchowym. Nasza służba pozostaje bezowocna, dopóki nie uklękniemy
przed Bogiem. Dopiero wtedy możemy mieć prawdziwą nadzieję.
Jest ona tajemnicą
duchowego wzrostu. W osobistej relacji z Bogiem dusza rośnie jak trawa po
deszczu. Gdy brakuje modlitwy, życie duchowe zamiera. Spójrz na wzrastającego,
silnego chrześcijanina – z pewnością często rozmawia ze swoim Panem. Prosi o
wiele, i wiele otrzymuje. Powierza Jezusowi wszystko i zawsze wie, jak
postępować.
Modlitwa jest
najwspanialszym narzędziem, jakie Bóg nam dał. To najlepsza broń w trudnościach
i najpewniejsze lekarstwo na zmartwienia. Jest kluczem do skarbca Bożych
obietnic, ręką przynoszącą chwałę i pomocą w potrzebie. To srebrna trąba,
której Bóg kazał nam używać w każdej potrzebie – wołanie, które obiecał
wysłuchać jak matka płacz dziecka.
Jest najkrótszą drogą do
Boga, dostępną dla każdego – chorego, starego, słabego, sparaliżowanego,
niewidomego, ubogiego, niewykształconego. Dopóki masz głos, by mówić o stanie
swojej duszy, możesz się modlić. Słowa „Nie macie, bo nie prosicie” (Jk
4:2) będą dla wielu strasznym wyrzutem w dzień Sądu.
Rodzice, jeśli kochacie
swoje dzieci, uczcie je modlitwy. Pokażcie, jak zacząć. Podpowiadajcie słowa.
Zachęcajcie do wytrwałości. Przypominajcie, gdy zaniedbują. Nie bądźcie winni
ich duchowej oziębłości.
To pierwszy krok w życiu religijnym
dziecka. Zanim nauczy się czytać, może klękać przy matce i powtarzać proste
słowa modlitwy. Te początki są kluczowe. Czuwajcie, gdy dziecko zaczyna modlić
się pospiesznie i nieuważnie. Nie zostawiajcie tego zadania opiekunkom ani nie
zakładajcie, że dziecko będzie się modlić samo. Matka lekceważąca ten aspekt
wychowania zasługuje na naganę. Codzienna modlitwa wymaga waszego osobistego
nadzoru.
Modlitwa pozostawia
najtrwalsze wspomnienia. Wielu mędrców pamięta, jak matki uczyły ich się
modlić. Mogą zapomnieć inne rzeczy – Kościół, kazania, przyjaciół z
dzieciństwa. Ale pierwsze modlitwy pamiętają wyraźnie – miejsce, gdzie klękali,
czego ich uczono, nawet wygląd matki. Te wspomnienia pozostają żywe, jakby
wszystko działo się wczoraj.
Drogi Czytelniku, jeśli
kochasz swoje dzieci, nie marnuj czasu przeznaczonego na kształtowanie nawyku
modlitwy. Nawet jeśli nie nauczysz ich niczego innego, naucz je przynajmniej
modlitwy.

