niedziela, 4 stycznia 2009

Czym jest profanacja wg Onet.pl ?

Portal Onet.pl donosi: "Skandal w Czechach - flaga Unii sprofanowana"

Gigantyczna flaga unijna umieszczona z pompą na praskim metronomie o północy ze środy na czwartek, gdy Czechy przejmowały przewodnictwo w UE, została uszkodzona przez nieznanego sprawcę - poinformowała praska policja.

- Powierzchnia z logo Unii została uszkodzona 1 stycznia - powiedziała dziennikarzom rzeczniczka policji Eva Miklikova.

Wandal odciął część flagi, która przykrywała podstawę metronomu nazywanego też "machiną czasu".

Olbrzymi metronom usytuowany na wzgórzu nad rzeką Wełtawą powstał w roku 1991 na miejscu największego na świecie pomnika sowieckiego dyktatora Józefa Stalina. Pomnik odsłonięto w roku 1955, zburzono w siedem lat później.

Za uszkodzenie flagi grozi kara do 12 miesięcy więzienia - poinformowała praska policja.

Całość

_________________

Zastanawiająca jest wyjątkowa "wrażliwość" lewicowego Onetu wobec opisanego incydentu. Reakacja godna naruszenia nietykalnej świętości - za jaki uważa się w niektórych środowiskach emblemat UE .

Odcięcie kawałka flagi (bo psuła komuś miejski krajobraz) górnolotnie nazywa się "profanacją" czyli naruszeniem nieomal sfery sacrum, pozbawieniem szacunku czegoś otoczonego powszechną czcią. Czy do takowych należy flaga (logo?) UE? Najwidoczniej dla dziennikarzy Onetu - tak. Ciekawe czy z równą gorliwością broniliby czci innej flagi (logo?) np. NATO, Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl), ONZ lub UEFA? Śmiem wątpić.

Gdy jakiś czas temu Jakub Wojewódzki wraz Markiem Raczkowskim (dziennikarz "Przekrój") i Krzysztofem Stelmaszykiem (aktor) w telewizyjnym show na oczach milionów widzów dokonali rzeczywistej profanacji i polską flagę wbili w psie odchody - jakoś zbyt wielkiego szumu i konsekwencji wobec telewizyjnego showmana (i światłego europejczyka) nie było.

Komentarz jednego z internautów wobec opisanego wydarzenia:
"A czy ja też profanuję, bo na tablicy rejestracyjnej swojego auta naklejam flagę polską w miejsce tego czegoś z gwiazdkami? Dodam, że działam w warunkach recydywy bo po kilku myciach auta muszę naklejać nową..." (Corve) :-)

2 komentarze:

  1. Jeszcze jeden ciekawy komentarz do tekstu:

    Flagi UE jako takiej faktycznie nie ma. Zresztą UE tez nie ma (w sensie podmiotowości prawnej).
    Natomiast znak - logo może być gdzieś zarejestrowany, jako znak handlowy czy coś w tym rodzaju. Dlatego zdanie o sprofanowaniu logo może mieć sens. (Ciekawe, kto jest jego wlaścicielem?)

    Mnie się jednak zdaje, że tu jest kontekst bardziej religijny. Świadczy o tym temperatura wypowiedzi na inkryminowanym forum.

    "Eurofanatycy" mogą się poskarżyć tutaj na obrazę uczuć religijnych tak jak chrześcijanie na profanację krzyża.
    Wtedy wyjdzie na jaw, że projekt UE ma charakter czystej ideologii (jak komunizm) lub zgoła religii a nie praktyczny - jak się usiłuje wszystkim wmówić. (Picker)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ho ho - onet lewicowy. To, że są na lewo od nas, to jeszcze nie znaczy, że lewicowy :)

    Unii Europejskiej nie ma de iure i tylko pod taką nazwą, która faktycznie jest zwyczajowa. Podmiotowość mają już Wspólnoty Europejskie, które również moga podejmować swoich organów decyzje o charakterze legalnym. I one przyjęły sobie taką a nie inną flagę. Kto powiedział, że to flaga państwowa, czy narodowa? ONZ też ma flagę. Taka flaga, tylko, że UE została sprofanowana.

    OdpowiedzUsuń