sobota, 21 listopada 2009

Psalmy na nabożeństwie

Poniżej dwa Psalmy śpiewane podczas niedzielnego nabożeństwa w jednym z kościołów naszej denominacji (CREC) - Christ Church, Moscow (Idaho) gdzie pastorem jest Doug Wilson.

Jeśli w jakiś sposób nasz śpiew, choć niedoskonale, ma przypominać niebiańskie uwielbienie opisane w Księdze Objawienia, to właśnie tak go sobie wyobrażam. Niestety we współczesnych kościołach Psalmy są bardzo rzadko (lub niemrawo) śpiewane mimo iż sam nasz Trójjedyny Bóg dał nam natchniony śpiewnik 150 pieśni w Swoim Słowie abyśmy pełni radości i zapału głośno Go wielbili. Sądzę, że reformacja społeczeństwa powinna rozpocząć się od odnowy kościoła. Ta zaś - od reformacji rodziny oraz liturgii czyli powrotu do biblijnych schematów pełnych Ducha, mocy i ognia! Więcej na ten temat wkrótce na blogu. A teraz zachęcam do nauki i ćwiczenia strun głosowych. Jutro nabożeństwo! :)

Uwaga! Proszę słuchać głośno! :)

PSALM 98


PSALM 119


AMEN!

2 komentarze:

  1. To niesamowite! Nie mogę w to uwierzyć, że gdzieś na świecie są tak wspaniałe nabożeństwa! Co ja bym dał za to, aby w naszych baptystycznych zborach w Polsce tak było. Naprawdę brak słów, aby to skomentować.

    To po prostu piękne, że Lud Boży chwali swego Boga natchnionymi Psalmami, których autorem jest sam Pan. Jak bardzo musi być Bóg wywyższony poprzez fakt, że Jego Kościół śpiewa Mu pieśni, których On sam jest Autorem. To dopiero oznaka szacunku i autentycznego podziwu wobec Jego twórczości! Oznacza, że doceniamy i preferujemy twórczość Boga bardziej, niż twórczość człowieka, że jesteśmy zapatrzeni w Jego dzieła bardziej, niż w dzieła ludzkie. Wrażenie to potęguje świadomość faktu, że dokładnie te same pieśni były śpiewane w Izraelu i że są one śpiewane do dziś. Pieśni były różne w różnych czasach. Jedne się pojawiały, inne szły w zapomnienie, ale Psalmy są wieczne jak sam Bóg i możemy być pewni, że dopóki ten świat będzie istnieć, Boży Kościół będzie znać dokładnie te same Psalmy, co my obecnie.

    Dotychczas sądziłem, że śpiewanie Psalmów musi odbywać się ze względu na ich konstrukcję mniej więcej tak, jak w Kościele katolickim. Tzn. ta sama melodia dla każdego Psalmu, mało ciekawa i monotonna. Jak gdyby Psalmy nie zasługiwały każdy na swoją własną melodię, ciekawą, zróżnicowaną na głosy, porywającą swą wzniosłością i oryginalnością. Jakim zaskoczeniem było dla mnie to, co zobaczyłem! Muszę przyznać, że zdumiała mnie także postawa śpiewających, jak dokładnie, czysto, równo śpiewają. Zwyczajnie widać, że zgromadzeni są świadomi dla Kogo śpiewają i dlatego czynią to, jak najlepiej potrafią. Jakże różni się to od tzw. "uwielbienia" znanego z kościołów charyzmatycznych, które zaczyna się pojawiać ku mojemu niezadowoleniu także wśród zborów baptystycznych i innych niecharyzmatycznych.

    Pozdrawiam serdecznie i czekam chwili, gdy także po polsku będzie możliwe takie uwielbienie Boga na nabożeństwie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za ten komentarz. Ja również czuję się zachęcony widząc w jak piękny, radosny, głośny i dostojny sposób można śpiewać Psalmy.

    No nic. Nie pozostaje nam nic innego jak doskonalić się w tym względzie. Mocno zaniedbaliśmy śpiew w kościele Chrystusa w naszym kraju. Czas przywrócić mu należne w nabożeństwie miejsce.

    OdpowiedzUsuń