niedziela, 24 stycznia 2010

Pewnych rzeczy nie dowiesz się od seksuologa

Sądzę, że jednym z wielkich zaniedbań kościoła było (i wciąż jest) brak konkretnego, by nie powiedzieć szczegółowego, nauczania na temat seksu. Odpowiedzią na ten stan rzeczy były dwie skrajne i niebiblijne postawy: wiktoriańska pruderyjność oraz rozwiązłość.

To zaniedbanie wcale nie znaczy to, że sami chrześcijanie niechętnie rozmawiają na temat etyki i zachowań seksualnych lub, że w opieszały sposób szukają odpowiedzi na dręczące ich pytania. Nie. Raczej chętnie słuchają i (gdy mają okazję) dzielą się swoimi poglądami na ten temat, które jednak wskutek milczenia kościołów, nabywają poprzez lektury lub wystąpienia różnej maści seksuologów i "specjalistów od seksu", którzy rzadko kiedy mają zrównoważone (tj. biblijne) podejście do seksu.

Dlatego kościół powinien w jasny i klarowny sposób nauczać co mówi Biblia na ten temat i wskazywać zastosowanie tych zasad w naszej sytuacji.

Przykładowo Jezus nauczał, że kto patrzy na kobietę i pożąda jej - popełnia z nią cudzołóstwo (Mt 5:28). Co to znaczy pożądliwie spoglądać na kobietę? Oznacza to mężczyznę, który wyobraża siebie w seksualnym kontakcie z kobietą. Został seksualnie pobudzony i "bawi się" myślami o seksualnej aktywności z kobietą, która staje się w ten sposób "obiektem" jego grzesznego pożądania. Mówię "grzesznego" ponieważ nie każde pożądanie jest grzeszne, np. mąż powinien seksualnie pożądać własną żonę.

Jezus mówi więc o mentalnym pożądaniu prowadzącym do grzesznego działania. Grzech jednak rodzi się w umyśle, a następnie przenosi się na grzeszne działanie (masturbacja, wyobrażenie innej kobiety podczas stosunku z żoną, zdrada małżeńska...).

Pożądanie nie oznacza natomiast sytuacji, w której mężczyzna najzwyczajniej zauważa, że kobieta jest ładna (a nawet wyraża to poprzez komplement). Grzech wkracza gdy w swoim umyśle zaczyna ją rozbierać.

Mam wrażenie, że od prof. Lwa-Starowicza nie nauczylibyśmy się tych rzeczy :)

9 komentarzy:

  1. Punktem wyjscia jest nasz umysl! A my nad nim sprawujemy kontrole! Ta sprawa od nas zalezy! Tylko od nas zalezy czy bedziemy dobrzy czy zli!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. w duże mierze! Jednak potrzeba nam kogoś kto pokaże dobro!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dusiak. Od kapłanów wierni POWINNI takich rzeczy się dowiadywać ponieważ są oni odpowiedzialni by wiernie nauczać Słowa Bożego.

    Oczywiście nakaz celibatu czyni księży ograniczonymi i mniej skutecznymi w wielu aspektach poradnictwa rodzinnego oraz duszpasterstwa dla małżeństw.

    Slavkosnip. Czynienie punktem wyjścia ludzkiego umysłu (kluczowe pytanie: czyjego?) prowadzi właśnie do braku samokontroli oraz niewłaściwych zachowań seksualnych. Dlatego osobiście wskazałbym na obiektywny standard stojący PONAD ludzkim umysłem - jakim jest Biblia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam znajomego, już teraz jest księdzem i zawsze mogę normalnie z nim pogadać, nawet na temat seksu jak mam jakieś pytania. To że księża żyją w celibacie nie oznacza że nic nie wiedzą o seksie! A to że Ty masz żonę i dzieci, nie powoduje, że masz monopol na wiedzę o seksie. Jak to powiedział x.Pawlukiewicz w jednej z konferencji ' nie trzeba mieć chorego serca żeby być kardiologiem'.

    OdpowiedzUsuń
  5. do "Dusiak"
    a x.Mawlukiewicz powiedzial "trzeba zjesc chleb aby wiedziec jak on smakuje"

    OdpowiedzUsuń
  6. Dusiak. Po czesci masz racje. To, ze ksieza nie wspolzyja nie oznacza, ze nic nie wiedza o seksie. Wiedza. Tylko pytanie skad to wiedza i jaka jest ich ta wiedza? Glownie z ksiazek. Natomiast osoba, ktora wspolzyje ze swoja zona i w dodatku jest chrzescijaninem ma o wiele glebsze spojrzenie na seks i wieksza wiedze. Dlaczego nie skorzystac z niej? Sprawy lozkowe nie naleza do najprostszych. Dlatego istotne jest zebysmy rozmawiali o seksie i czerpali wiedze na jego temat z dobrych zrodel.

    pozdr,
    Jarek

    OdpowiedzUsuń
  7. O, przepraszam. Kapłani nie czerpią wiedzy głównie z książek, ale w takim samym stopniu z rozmów z wiernymi. Ksiądz, który słucha spowiedzi, ma dostęp do doświadczenia innych ludzi - dużo większy, niż ma przeciętny świecki. I może dzięki temu naprawdę dużo rozumieć i wiedzieć.
    Z drugiej strony - wszystko ma wady i zalety. Kapłan żyjący w celibacie wie o seksie mniej (albo "inaczej") niż pastor czy ksiądz prawosławny, ale jest bardziej dyspozycyjny dla Kościoła. Nie można mieć wszystkiego:)

    OdpowiedzUsuń
  8. No tak, podobna sytuacja gdyby np. państwo wprowadziło nakaz celibatu dla posłów.

    Rodzina nie odciągałaby ich od tego co powinni robić jako politycy czyli poświęcić się całkowicie dobru państwa.

    Czy to naprawdę uzasadnione i słuszne myślenie?

    Nawiasem mówiąc Boże Słowo jest w tej kwestii całkiem jasne. Pana Boga nie ma potrzeby poprawiać.

    OdpowiedzUsuń