sobota, 15 maja 2010

Pianino i czajniczek

Słuchaliście rozmowy M. Olejnik z P.Poncyliuszem z PiS? Zobaczcie czego nie zrobi dziennikarz by pomóc "swoim" w kampanii. Nawet pianina można się uczepić, a i (za przeproszeniem) piep..ony czajniczek potrafi wkurzyć! :) O ile jest wykorzystywany w kampanii Prezesa Samo Zło.

Tutaj fragment zapisu rozmowy.

Nie chcę przez to powiedzieć, że pro-PiSowcy dziennikarze nie są stronniczy. Ten wywiad jednak otworzył przede mną nowe horyzonty jeśli chodzi o to do czego można się przyczepić w kampanii. Nie wiedziałem, że nawet na czajniczek należy uważać. Dobrze, że p. red. Olejnik nie zapytała czy była w nim prawdziwa herbata. To by już zupełnie zdyskredytowało wiarogodność Prezesa Samo Zło.

Na razie ten wywiad stawiam jako nr 1 w kategorii "Granice dziennikarskiego (detektywistycznego?) absurdu". A może nienawiści?

4 komentarze:

  1. W tej samej stacji generał Jaruzelski "wspiera moralnie" kandydata Komorowskiego: http://www.tvn24.pl/0,1655717,0,1,jaruzelski-komorowski-ma-charyzme,wiadomosc.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Pocałunek śmierci. Podobnie jak wsparcie Wałęsy. A więc pocałunki śmierci w dwa policzki. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Gość Niedzielny" z minionej niedzieli, artykuł "Wybory moralne" (s.58): 'Na przykład gdy się nie wie, na kogo oddać głos w wyborach, należy sprawdzić, czy któryś kandydat deklaruje poparcie dla aborcji, in vitro, eutanazji, związków homoseksualnych. Wystarczy, że kandydat nie odrzuca tylko jednej z tych rzeczy, a my już powinniśmy odrzucić jego kandydaturę. (...) Jeśli ktoś nie wie, czy dany kandydat popiera którąś z tych rzeczy, powinien szybko pomyśleć, kogo popiera lewica i/lub "pewna gazeta", i poprzeć innego.'

    OdpowiedzUsuń