czwartek, 16 września 2010

"Making death" poprzez "making love"

"W latach sześćdziesiątych, w czasach seksualnego infantylizmu często byliśmy nawoływani aby 'czynić miłość, nie wojnę' (make love, not war). Założeniem tego stwierdzenia jest, że uprawianie miłości jest zawsze czymś pokojowym, bez względu na to z kim idziesz do łóżka... (jednak) końcem seksualnych rewolucji jest zawsze przelanie krwi. Skutkiem seksualnej rozwiązłości naszego narodu jest ponad 38 milionów aborcji. Spoglądając na to z innej perspektywy oznacza to 38 milionów orgazmów, 38 milionów tymczasowo zaspokojonych mężczyzn, 38 milionów miło spędzonych chwil, które zakończyły się tragicznie dla uciążliwego 'produktu ubocznego'. - Douglas Wilson, Fidelity, s. 47. (tłum. PB).

2 komentarze:

  1. Notka propaguje błędne przekonanie iż aborcje dokonywane są przez wyłącznie osoby nie będące w stałym związku. Co więcej: autor cytatu stara się wywrzeć na czytelniku wrażenie iż monogamiczne pary tego nie robią! Dość naiwne myślenie, życzeniowe wręcz. Ale przecież głupio byłoby napisać, że główną przyczyną iluśtam aborcji rocznie jest seks małżeński, nieprawdaż? Błędną jest rówież sugestia jakoby osoby nie majace stałego partnera nigdy nie decydowały sie urodzić.
    Nawet przy braku dobrej woli każda osoba musi przyznać, że innym "skutkiem" rewolucji seksualnej jest spora liczba dzieci, które dzięki temu miały możliwość się urodzić.

    Ponadto na koniec warto zauważyć figlarnie, iż 38 milionów poczęć to statystycznie więcej orgazmów niż 38 milionów. Tak tak, kobiety również je miewają. O zgrozo! ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. 1. Owszem. Orgazmów mogło być więcej niż 38 mln. Kontekstem tych słów jest jednak stwierdzenie, że seksualna rewolucja była rewolucją rozwiązłych mężczyzn, dla rozwiązłych mężczyzn, dokonaną przez rozwiązłych mężczyzn.

    2. Notka nie przeczy temu, że aborcje mają miejsce w stałych związkach. Mówi natomiast o skutkach seksualnej rewolucji, do których należą nie tylko wspomniane orgazmy i współczesna (nie)obyczajowość, ale i przelana krew tych, którzy byli "owocem" tej rewolucji.

    3. Jeśli lekarz podczas porodu zabijałby co 10 dziecko to nie nazwiesz tego co robi "dobrym" z powodu 9, które pozostawia przy życiu. Nie zaapelujesz do Sędziego o ułaskawienie z powodu przeżycia pozostałych.

    OdpowiedzUsuń