poniedziałek, 9 maja 2011

Czy jesteś wdzięczny?

Ap. Paweł w Liście do Rzymian naucza, że człowiek niewierzący ponad wszystko nienawidzi dwóch rzeczy: nie chce oddać czci Bogu jako Bogu i nie chce ofiarować mu dziękczynienia (Rzym 1:21-22). Zadaniem chrześcijan powinny więc być przeciwieństwa tych rzeczy: czczenie, honorowanie Boga tak jak tylko jesteśmy w stanie to robić oraz wznoszenie Mu dziękczynienia.

Kiedy myślisz o Bogu to myślisz bardziej o tym czego ci nie dał, czego nie dał innym, czy o tym jak wiele Jemu zawdzięczasz? Tak, nie dał ci wszystkiego co mógłbyś mieć. Dał ci jednak wystarczająco wiele, że do końca życia masz za co dziękować. Czy cieszysz się tymi rzeczami? Czy dostrzegasz wodę, którą do połowy jest napełniona szklanka czy wciąż twoje życie cechuje niezadowolenie z powodu tego, że woda nie sięga do końca szklanki. Bóg odpowiada: nie zasłużyłeś nawet na jedną kroplę. Jednak dałem ci na tyle dużo, że w zupełności możesz zaspokoić swoje pragnienie.

Człowiek niewdzięczny będzie czekał aż inni go zadowolą, przyniosą to czego on oczekuje. Oczywiście nie zareaguje wdzięcznością bo są to rzeczy, które mu się należą: Nie powiem"dziękuję" żonie za pyszny obiad bo przecież to jej rola! Nie powiem mężowi "dziękuję" na naprawiony samochód – w końcu od czego jest chłop w domu! Nie powiem "dziękuję" dziecku za podaną szklankę wody bo przecież dzieci powinny słuchać rodziców!

Brak wdzięczności w nas przenosi się na brak wdzięczności w szerszej skali: niewdzięczni rodzice będą wychowywali niewdzięczne dzieci, niewdzięczni obywatele będą budowali niewdzięczne społeczeństwo. Często spotykałem się z sytuacją gdy osoby niepełnosprawne oczekiwały, że państwo zafunduje im godziwe życie, biedni oczekują, że rząd zapewni im byt, homoseksualnne środowiska oczekują prawa do małżeństwa i adopcji dzieci. Jesteśmy pokrzywdzeni i dlatego żądamy!

To niekiedy również przenosi się na rodzinę i kościół: "Jestem częścią tej rodziny więc żądam, jestem częścią tego kościoła więc oczekuję..." Największe oczekiwania i pretensje słyszałem od ludzi, u których nie potrafię sobie przypomnieć słowa "dziękuję". I oczywiście to nie dziwi. Człowiek wdzięczny bowiem zachęca, daje przykład zaangażowaniem, oddaniem. Człowiek niewdzięczny obserwuje i... krytykuje.

Jak jest z tobą?

3 komentarze:

  1. Człowiek niewierzący niczego co napisałeś nie nienawidzi. On po prostu nie może oddać czci czemuś, czego nie ma. Tak samo nie dziękuje Bogu, bo twierdzi ,że go nie ma. To chyba zrozumiałe, tak samo jak ty nie dziękujesz Buddzie za cokolwiek, twierdząć że to nie jest bóg czy postać, której należy dziękować.

    Ale to nie znaczy, że niewierzący jest z automatu niewdzięcznikiem, myślę, że często jest odwrotnie, bo nie ma na kogo zwalać winy za nieco gorszy los, więc trzeba dziękować za to co jest i starać się to życie ulepszyć (cokolwiek to znaczy dla danej osoby).

    OdpowiedzUsuń
  2. Pan Jezus powiedział: Lepiej jest dawać, niż brać". Najlepszym sposobem dziękowania Bogu jest pomaganie innym. "Cokolwiek uczyniliście jednemu z najmniejszych braci, mnie uczyniliście" powiedział mój Zbawiciel.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dr House,

    Człowiek niewierzący nie oddaje czci Bogu ponieważ MYŚLI, że Go nie ma.

    Podobnie rzecz się ma z dziękczynieniem. Woli zjeść owoce z drzewa gospodarza nie pytając go o zgodę tłumacząc, że są NICZYJE.

    W ten sposób tłumi prawdę.

    A jednak zachowuje się tak jakby jednak Bóg istniał. Mówi bowiem, że coś jest "bardziej sprawiedliwe", domaga się poszanowania "praw człowieka", odwołuje się do uniwersalnych, obiektywnych praw, których nigdy nie zaobserwował itd.

    Żyje w Bożym świecie na pożyczonym od Niego kapitale. Inaczej się nie da.

    OdpowiedzUsuń