sobota, 22 września 2012

Pokój za wszelką cenę?

Jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejcie”. Rzym 12:18

Niekiedy w podejściu do czynienia pokoju popadamy w jeden z dwóch błędów:

1. Zdarza się, że dajemy za wygraną myśląc, że pokój nie jest możliwy bo druga osoba ma coś do nas. Ile razy byliście w sytuacji, że poróżniliście się z kimś, sądząc, że inna osoba nie chce mieć z wami nic wspólnego i uprzedzaliście się wzajemnie wobec siebie? Myśleliście: rozmowa z nim nie ma sensu. On nie jest zdolna do słuchania.

Gdy jednak ktoś, jakimś cudem, pierwszy postanowił wyjaśnić sytuację, wyciągnąć rękę – okazywało się, że z tą osobą można porozmawiać. I co więcej, że nasze wyobrażenia o niej okazywały się zupełnie nieprawdziwe. Czynienie pokoju to sztuka słuchania, wyjaśniania sobie rzeczy. To powstrzymywanie się od szybkich jednoznacznych ocen kiedy nie mamy dostatecznie wiele danych.

 2. Zatem pierwszy błąd to rezygnacja, mówienie: nie ma nadziei. Zadaj sobie pytania: Czy próbowałeś? Jak próbowałeś? Nawet: ile razy spróbowałeś? Drugi błąd to potraktowanie pokoju w absolutystyczny sposób. Czyli: bez względu na wszystko mamy szukać pokoju za wszelką cenę.

Jednak biblijny pokój to nie tania jedność. Nie chodzi nam o zwykłe chwilowe wytchnienie. Nie możemy sprzedawać prawdy ani honoru za cenę pokoju. Znam sytuacje gdy ludzie mówili o pokoju gdy działa się jawna niesprawiedliwość. Pokój w takiej sytuacji oznaczałby akceptację zła, wyzysku, niewolnictwa, ludzkiej krzywdy.

Dawid był biblijnym krzewicielem pokoju (Ps 120:7), ale w tym samym czasie nie chciał mieć nic wspólnego z pewnymi ludźmi (Ps 26:4-5). Biblijny pokój nie żąda od nas kompromisu z hipokrytami.

W Biblii mamy historię Samsona, który związał ogony lisów i między nie włożył palące się pochodnie. Zrobił to by podpalić posiadłości filistyńskie.

Księga Sędziów 15:4-5
 (4) I poszedł Samson, nałapał trzysta lisów, potem wziął pochodnie, powiązał ich ogony i powkładał po jednej pochodni między ich dwa ogony. (5) A gdy pozapalał te pochodnie, wypuścił te lisy na łany zbożowe Filistyńczyków ze zbożem jeszcze na pniu i podpalił zarówno ich stogi jak i zboże na pniu, jak i winnice, i ogrody oliwne.

Związanie lisich ogonów przyniosło wiele szkód Filistynom. Niektórzy w taki sposób postrzegają pokój. Czasami zachowujemy się tak jakbyśmy chcieli wiązać ogony lisów. "Byle związać, byle się trzymały, byle były razem. Mniejsza z tym jakie efekty to przyniesie". W ten sposób niekiedy mówi się o ekumenii oraz jedności religii: Byle jak, ale razem. Przynajmniej aby to wyglądało, że jesteśmy razem. Prawda? A cóż to jest prawda? Mówmy o pokoju. Zaśpiewajmy o jedności.

Jedność jednak musi być oparta o prawdę: Prz 23:23, Zach 8:19. Pismo mówi: najpierw prawda, potem pokój. Gdy wyjmiemy prawdę, utracimy pokój. Jeśli prawda nie będzie zwyciężała pokoju nie będzie. Dlatego Chrześcijanie są powołani by podjąć walkę o wiarę (Judy 3) ponieważ kościół jest filarem i podwaliną prawdy (1 Tm 3:15). Jedną z cech pastorów jest to aby byli ludźmi, którzy potrafią dawać odpór fałszywym nauczycielom (2 Tm 2:24-25). Droga do pokoju polega na walce o prawdę. To zabieganie o prawdę jak zapowiadał nasz Pan, będzie jednak prowadziło do niepokoju i poróżnienia (Mt 10:34).

Bez prawdy i przebaczenia nie ma pokoju ani prawdziwego pojednania. Pokój między zwaśnionymi stronami powinien się opierać nie na tym, że akurat na jakiś czas nikt nie strzela, nikt nie oskarża, nikt nie wyzywa. Powinien się opierać na prawdzie: wyznaniu grzechów i przebaczeniu. Bez tego nie ma pokoju lecz zawieszenie broni.

11 komentarzy:

  1. znam świetnego pastora adwentystów który dobrze umie dawać odpór fałszywym prorokom

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to robi? Zna karate? :)

    Przed Ellen White również potrafi się obronić? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. to u was kler zna karate by dawać odpór fałszywym nauczycielom :) oni uznają e. white wy chrzcicie dzieci koło sie zamyka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlaczego ktoś ma się bronić przed Ellen White?

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tego samego powodu co należy się bronić przed każdym pozabiblijnym (rzekomym)"natchnionym" źródłem Bożego objawienia: Tradycją, Księgą Mormona, Strażnicą, Davidem Bergiem, wielebnym Moonem itd.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lord, tak uczymy się w seminariach karate. Dzięki temu w łatwy sposób dajemy odpór różnym fałszywym prorokom i ulicznym rzezimieszkom.

    OdpowiedzUsuń
  7. PS. Nie tylko chrzcimy niemowlęta. Robimy dużo więcej zadziwiających rzeczy wobec nich:
    - mówimy do nich,
    - przynosimy je na nabożeństwo,
    - karmimy zanim o to poproszą
    - nosimy
    - mówimy, że należą do Boga (a nie diabła),
    - a kościół jest ich domem, a nie poczekalnią.

    :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na temat "pokoju za wszelką cenę" wypowiadało się wiele osób - z historii wiemy jaką masakrą się kończy ta "wszelka cena".

    Czy Samson jest dobrym przykładem? - zdecydowanie nie, opowieści o Samsonie to "zupełnie inna bajka" i Pastor zupełnie niepotrzebnie go do swojego kazania włącza.

    Karate nie można "się nuczyć" jak zresztą każdego innego rodzaju aktywności fizycznej - to trzeba wytrenować.

    Co do samej dyskusji - jest dość oczywiste że odczytanie Pisma świetego bez dosytrzegania tradycji i objawień osobistych jest zawsze oparte wyłącznie o interpretację indywidualną - zwłaszcza gdy w grę wchodzi nieznajomość hebrajskiego i aramejskiego oraz kiepska znajomość greki - bo to znaczy iż trzeba zaufać tłumaczowi - ja wolę ufać Duchowi Świętemu.


    Lord - amputowałeś sobie poczucie humoru?

    OdpowiedzUsuń
  9. Pastorze, czytając książki napisane przez Ellen White nie natrafiłem na treści niezgodne z Biblią, więc stawianie jej na równi z Tradycją, księgą Mormona, Strażnicą, Davidem Bergiem, wielebnym Moonem itd. jest chyba trochę niestosowne.
    Zarówno przed, jak i po Chrystusie występowali prorocy, o których wspomina Biblia, a nie ma ich pism w kanonie Biblijnym.

    OdpowiedzUsuń
  10. To na co trafiłeś Kornelu?! Skoro wszystko pani White jest zgodne z Biblia, to czemu sam nie zostałeś Adwentystą? Czemu my nimi nie zostajemy?

    A tradycja? - widzisz Duch Święty miał 2 tysiące lat (półtorej do czasów Lutra0 aby z tradycją rozprawić się skutecznie - skoro tego nie zrobił to znaczy ze tradycja ma jednak swoje znaczenie - przynajmniej jeśli idzie o interpretacje rzeczy dziś już w związku ze zmiana i sposobu życia nieczytelnych.

    OdpowiedzUsuń
  11. to wiadomo że są tacy co robią inaczej niż to co powiedział syn boży w mat . 28 18 - 20 :) a ten pastor to zna styl seagala i napewno by sobie z wami poradził :)

    OdpowiedzUsuń