sobota, 27 października 2012

Hebrajskie korzenie chrześcijaństwa

"Niestety często myślimy o chrześcijaństwie i starotestamentowym judaizmie jako dwóch odrębnych religiach, prawie jak o buddyzmie i islamie. Jednak zarówno Pan Jezus, jak i wcześni chrześcijanie nigdy tak siebie nie traktowali – uważali się raczej za wiernych wyznawców judaizmu. W rzeczy  samej jedna z pierwszych kontrowersji w łonie chrześcijaństwa dotyczyła kwestii tego, czy nie-Żyd, poganin, może stać się chrześcijaninem!


Zatem korzenie chrześcijaństwa sięgają dalej niż do pierwszego wieku – do króla Dawida, Mojżesza, Abrahama i w ostateczności do pierwszego człowieka, Adama. Wszystko we wcześniejszym judaizmie zapowiadało i wskazywało na dzieło Jezusa Chrystusa. Pierwsi uczniowie niezmordowanie wyjaśniali, że Chrystus był wypełnieniem pradawnych obietnic judaizmu. Kiedy Maria, matka Jezusa, dowiedziała się, że wyda na świat obiecanego Mesjasza, nie uważała tego za cos nowego, nie powiązanego z wcześniejszymi wydarzeniami. Raczej śpiewała o starych obietnicach danych przez Boga Abrahamowi i Izraelowi: "Ujął się za Izraelem, sługa swoim, pomny na miłosierdzie, jak powiedział do ojców naszych, do Abrahama i potomstwa jego na wieki" (Ew. Łukasza 1:54-55; patrz też 1:68-74). Natomiast apostołowie głosili, że "Chrystus wykupił nas od przekleństwa Prawa, stawszy się dla nas przekleństwem (...) aby błogosławieństwo Abrahama przyszło na pogan w Jezusie Chrystusie. (...) A jeśli jesteście Chrystusowi, tedy jesteście potomkami Abrahama, dziedzicami według obietnicy" (Galacjan 3:13, 14, 29; patrz te_ Dzieje Ap. 3:20-26). Chrześcijaństwo jest wypełnieniem judaizmu, najstarsza religia świata, ustanowiona na początku stworzenia.

Kiedy wiec rozmawiamy o chrześcijaństwie, musimy zrozumieć jego hebrajskie korzenie. Powinniśmy wiec założyć, że chrześcijaństwo we wszystkim będzie przypominać judaizm, chyba że w pewnych kwestiach jednoznacznie wprowadzi zmiany. Możemy oczekiwać, że Pismo Św., instytucje, podstawowe zasady, prawa, przemyślenia, życie rodzinne itd. spotykane w judaizmie zostały wniesione do chrześcijaństwa, chyba że Chrystus, ostatni prorok, na mocy posiadanej władzy zmienił określone praktyki. Np. ponieważ Chrystus jest rzeczywistością, na która wskazywały wszystkie ofiary ze zwierząt, to kiedy złożył prawdziwie skuteczna ofiarę, nie potrzebujemy już nieskutecznych obrazów. Dlatego nie składamy już ofiar ze zwierząt, które znalazły swoje wypełnienie w Chrystusie. Na każdym kroku widzimy hebrajskie korzenie chrześcijaństwa. Jedna z jego głównych cech charakterystycznych, często utożsamianych z judaizmem, jest przymierze. Dzisiaj rzadko słyszymy o przymierzach, jednak nie zrozumiemy wysokości, głębokości i bogactwa chrześcijaństwa, jeśli nie zrozumiemy natury przymierza". 

Douglas Jones, Dlaczego i co? 
Książka w całości jest do pobrania TUTAJ

17 komentarzy:

  1. Lepiej późno niż wcale - dla Katolików współdziedzictwo z Judaizmem to oczywistość od kilkudziesięciu lat (Vaticanum II) - choć dla wielu była oczywistością od zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że problem w odcinaniu się jest spowodowany raczej tym, że judaizm, jaki znamy, jest dziś religią zanieczyszczoną tradycjami i naukami ludzkimi - że zbyt wielką rolę odgrywa w nim Talmud. Myślę, że większa byłaby świadomość, gdyby judaizm nie zmienił się zasadniczo, gdyby był tym samym judaizmem biblijnym. Bóg dopuścił na swój naród okres zacmienia, że nie poznali Zbawiciela, że pobładzili, ale widać też wyraźnie, że coś ciekawego się dzieje wśród Żydów, bo przecież bardzo silny staje się ruch duchowy tych, którzy uwierzyli w Jezusa Chrystusa.

    W Rzymian 11, 16 - 18 mamy o tym wyraźnie. W wieku XX doszedł do tego także Kościół katolicki, po wiekach prześladowania i wyniszczania żydów. Podobnie chyba Kościół luterański. Myślę że w środowisku ewangelicznie wierzących ta świadomośc była, bo chyba nie odnotowano większych przemian w tej kwestii. Wydaje mi się, że ci, którzy opafrli swą wiarę na Biblii, chyba dobrze rozumieli ten fragment. Raczej wydaje mi się, ż eto teraz w pewnych ruchach radykalnych zachodzą przemiany - niestety w zła stronę.

    http://listy.kdm.pl/mailman/pipermail/wspolnota/2006-September/000255.html - to jest bardzo dobry materiał

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę jedną różnicę pomiędzy judaizmem, a chrześcijaństwem opierajacym się na zasadzie "sola Scriptura". Judaizm jest systemem religijnym, a biblijne chrześcijaństwo jest wolnością w Chrystusie. O tym też nie możemy zapominać. Jesteśmy wszczepieni w Izraela, ale też powinniśmy starać się o przemianę w Izraelu, o duchowe ożywienie i przemiany. Mamy mieć świadomość zakorzenienia w judaizmie biblijnym, lecz nie możemy zapominać, że tylko przez Jezusa ludzie mogą być zbawieni - z łaski przez wiarę - i że także Żydzi potrzebują poznać Zbawiciela, aby żyć wiecznie. Innymi słowy - jest potrzeba, by także do nich dziś iść, nauczać i chrzcić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ruch Żydów Mesjanistycznych (bo o nich Mathetesowi chodzi) to wciąż góra kilkaset osób, głównie z wykształceniem teologicznym, historycznym i ogólnie wysokim - do ludu żydowskiego wciąż słabo dociera.

    "zanieczyszczenie tradycjami" zapewne chodzi o ortodoksyjnych Chasydów... co akurat jest totalną porażką, gdyż Chasydyzm jest właśnie ruchem reformatorskim w obrębie Judaizmu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Opis judaizmu z perspektywy chrześcijaństwa jest ciekawy, ale jednak daleki od tego czym judaizm jest właściwie. Wzajemną relację utrudnia antyjudaizm ewangelii i antyjudaizm obecny przez wieki w kościołach chrześcijańsich (obecny chyba i dzisiaj gdy mowa np."Bóg dopuścił na swój naród okres zacmienia, że nie poznali Zbawiciela, że pobładzili...".
    Judaizm nie zajmuje się Jezusem, gdyż nie wypełnił On żadnych obietnic mesjanistycznych i co najważniejsze żydzi nie mogą uznać innego boga niż Pan.Nadal aktualne jest Objawienie sprzed 3000 lat.

    OdpowiedzUsuń
  6. To - mocne słowa "antyjudaizm ewangelii" i antyjudaizm kościołów - czyli instytucjonalny...

    Moim zdaniem kolo walisz w nas szablonem i sztampą pseudointelektualną.

    Ps. Chrystus wypełnił WSZYSTKIE zobowiązania mesjanistyczne - tylko że Żydzi cholernie chcieli aby przybrały one postać polityczną a nie duchową... trudno.

    OdpowiedzUsuń
  7. @makroman
    Ok. Ostro napisałem. Antyjudaizm ewangelii - sprawa dyskusyjna. Czy antyj. był instytucjonalny? W jakimś sensie tak. Obecnie raczej obecny jest w stwierdzeniach typu "żydzi odrzucili Zbawiciela".

    Kluczowe wg Majmonidesa jest nie czy Jezus jest Mesjaszem tylko czy jest bogiem? Słowa "Pan jest jedyny" mają w judaizmie bardzo głęboki sens. Tak bardzo, że nie ma tu miejsca na niedopowiedzenia, nawet nie ma miejsca na jakiegokolwiek, choćby niewspółmiernie słabszego "konkurenta" - judaizm nie zna pojęcia diabła. Nie zna też pojęcia pośrednika (kolejny aspekt "jedyności") - człowiek przychodzi do Boga sam, nie poprzez kogoś. Ta dobitna "jedyność" jest podstawą judaizmu.
    Nauka Jezusa nie wznosiła nic nowego co byłoby dobre (chodzi m.in.o "kochaj bliźniego", wybaczenie win przez Boga itd.) , a to co było nowe w tej nauce judaizm nie mógł uznać za dobre.
    Ponad trzy tysiące lat temu Bóg gromadzi trzy miliony żydów by usłyszeli Go bezpośrednio. Coś wyjątkowego - nie jakaś osoba relacjonuje, że miała widzenie tylko każdy z 3 milionów ówczesnych żydów słyszy Boga.Tak aby nie było wątpliwości. Każdy mógł skonfrontować to co słyszał z innymi (np. "czy mi się nie przesłyszało?")Każdy miał przekazać te Słowa dzieciom itd.Pośród 3 milionów nie ma ani jednego, który by mógł powiedzieć "ja nie słyszałem - zdawało się wam" - lub "wierzę w słowa Boga o których mówił Możesz" - NIE. Bóg przemówił do nich wszystkich bez pośredników. Natomiast sposób objawienia się Jezusa - jest "inny". 33 lata żyje jak każdy człowiek przemawia do niewielkiej garstki. Po śmierci ukazuje się nielicznym znanym z imienia ludziom, bywa nierozpoznany . Dużo miejsca na wątpliwości. Postaci, która czyni chrześcijaństwo misyjnym (św. Paweł)objawia się w postaci światła - tak, że jest to nieweryfikowalne. Dodatkowo Słowa Tory, które mają potwierdzić misję Jezusa przytaczane są nieściśle, często wprost błędnie. I jeszcze w tym czasie (co potwierdza Talmud) w tym rejonie jest pełno samozwańczych mesjaszy o tym samym imieniu, w tym nazarejczyków.

    Na koniec: chasydyzm i ortodoksyjny judaizm to dwie różne sprawy (choć spory już ucichły). Żydzi mesjanistyczni nie są postrzegani przez judaizm jako żydzi.

    OdpowiedzUsuń
  8. To - Antyjudaizm - odłóżmy go miedzy mity. Poszczególni ludzie mogli być głupcami i szujami. Nawet jeśli woje postępki uzasadniali Pismem świętym to i tak działali w swoim własnym imieniu nie w imieniu Boga, czy Jezusa.

    Mesjanizm - zobacz - sensem chrześcijaństwa jako takiego jest WOLNOŚĆ. Prawo dokonania wyboru, opowiedzenia się. gdyby faktycznie w niedzielę zmartwychwstania Jezus objawił się całej Jerozolimie. gdyby zmartwychwstałego widzieli wszyscy - to cóż by to była za wolność? Chrześcijaństwo zostało by narzucone w sposób niemożliwy do odparcia - jak sam piszesz - "Tak aby nie było wątpliwości."
    wg współczesnych pojęć. Byłby to akt deterministyczny - więc KAŻDEMU należało by się zbawianie bez względu na to co robi a czego nie, czy wierzy a czy nie, czy chce czy nie - bo WSZYTKO i tak było by wcześniej przez boga zaplanowane. Tym samym, sama ofiara Chrystusa stała by się czynem daremnym i bezsensownym - bo czyż ktoś zbawia marionetki?

    ps - w Judaizmie Diabeł jak najbardziej występuje - oczywiście nie jako konkurent ale powiedzmy "szkodnik".

    OdpowiedzUsuń
  9. @makroman
    To co piszesz jak dla mnie jest ok, ale jest to miecz obosieczny. chrześcijaństwo jest wewnętrznie spójne - widać to z daleka. Chodzi o punkt odniesienia. Dlaczego uważasz że objawienie Jezusa było prawdziwe? Powiedz, gdybyś urodził się np. w Salt Lake City co sprawiloby że odrzuciłbys Księgę Mormona. Pelna jest odniesień do Biblii, przekazana w cudowny sposób, w końcu mówi o kontynuacji objawienia Jezusa po zmartwychwstaniu tym razem w Ameryce. I jeszcze jej wyznawcy dowodzą że objawienie Jezusa w Ameryce było wypełnieniem proroctw Tory i słów samego Jezusa. Moim zdaniem by odrzucić Księgę Mormona potrzebny jest punkt odniesienia. Dla mnie jest nim to co zdarzyło się na Synaju (świadectwo 3 mln ludzi którzy usłyszeli Boga) i przesłanie Monoteizmu z uznaniem że Bóg jest jeden i jedyny.

    OdpowiedzUsuń
  10. @makroman
    w judaizmie jednak nie ma pojęcia diabła. Biblijny satan to anioł, wykonawca woli Boga.
    Polecam po polsku stronę o judaizmem.
    www.the614thcs.com/40.811.0.0.1.0.phtml

    OdpowiedzUsuń
  11. To -
    "Diabeł tkwi w szczegółach" - po tym się poznaje fałsz.
    Jeśli religia jak chrześcijaństwo jest wewnetrznie logiczna i spójna, zasady przez nią wymagane także, to ta religia jest prawdziwa.
    Mormoni np nie potrafią w sposób nie budzący wątpliwości uzasadnić faktu pojawienie się kolejnej "księgi" ani tego czemu tak się stało że jej nie ma - My mamy Biblię, jej fragmenty odnajdujemy w niekiedy zupełnie nieoczekiwanych miejscach, to potwierdza autentyczność przekazu - a ich "proroctwo"?

    Diabeł w Judaizmie - będę się upierał.

    OdpowiedzUsuń
  12. @makroman
    Spójność i logicznosc chrześcijaństwa nie może być dowodem na prawdziwość objawienia Jezusa. Mormonizm też jest spójny tylko dla nas wydaje się egzotyczny. Wiesz w ewangelii można przeczytać że w momencie śmierci Jezusa wielu wyszło z grobu, że rozdarla się zasłona Przybytku. W źródłach żydowskich nie ma o tym mowy. Za to opisywane są podobne sprawy tj. osób o podobnym imieniu które czyniły cuda i głosiły idee mesjanskie.
    Za to były sadzane przez Sanhedryn.
    Objawienie na Synaju jest wyjątkowe i stanowi punkt odniesienia już na zawsze. Bóg jest jeden i jedyny. W chrześcijaństwie jest inaczej. Początki tej religii są takie jak wielu innych - ktoś ma jakieś objawienie np Św Paweł i głosi swoją nowinę dalej. Dużo wątpliwości nie ma jak sprawdzićhistorii.

    Na koniec w judaizmie jednak nie ma diabła, nie ma też grzechu pierworodnego, a nawet nie ma wiecznego potępienia. W razie wątpliwości namiary na źródła.

    OdpowiedzUsuń
  13. Religia Mormonów nie jest spójna - Ich księga objawiona przez anioła założycielowi w wielu miejscach przeczy biblii - zatem nie może być jej dopełnieniem.

    Zaiste "wielu było natenczas proroków" ale tylko JEDEN stał się "kamieniem Węgielnym" nazywał się Jezus Chrystus - i ten prosty fakt świadczy o prawdziwości tego co mówił.

    Twierdzisz że Judaizm nie uznaje Genesis?

    OdpowiedzUsuń
  14. @makroman

    Zostawmy Mormonow. Chodzi mi o to że nawet wymyślone systemy twierdzeń, wierzeń mogą być spójne i logiczne , ale nie jest to dowód na ich prawdziwość(patrz religie Środziemia u Tolkiena). Żebyś mógł powiedzieć, że te religie są fałszywe musisz mieć punkt odniesienia. Stąd objawienie na Synaju było tak dobitne - 3 mln świadków. Żeby człowiek mógł być pewny jak to tylko mozliwe że to Bóg do niego przmowil. Stąd moim zdaniem żeby powiedzieć coś o Jezusie trzeba skonfrontować jego nauczanie z Synajem.
    A teraz krótko. zapewne patrzysz na Stary Testament z perspektywy chrześcijańskiej i dlatego masz taki obraz judaizmu, Prawa. Chrzescijanie czynią wiele niedopowiedzen a nawet przeinaczen czytając Tore. Rozumiem zdziwienie. Ale w nauce płynącej z Synaju awięc i judizmie nigdy niebylo grzechu pierworodnego, wiecznego potepienia. Zawsze też było przebaczenie, odpuszczenie win i miłość Boga do człowieka i zawsze też była droga dla niezydow, nie wymagająca kowersji na judaizm. Chrześcijanie przeinaczaja słowa Tory i dopiero wtedy znajdują potwierdzenie dla swojej wiary w Jezusa.

    Polecam www.the614thcs.com/40.183.0.0.1.0.phtml

    OdpowiedzUsuń
  15. To - widzisz staram się odrzucić swoją wiarę i podchodzić do religii jedynie w sposób rozumowy.
    Dla tego nie mogę brać jako dowód słów biblii gdyż jedynym dowodem na ich prawdziwość są słowa Biblii.

    Gdyby było inaczej, na twój przykład z Synajem, odpowiedział bym przykładem z zesłania Ducha Świętego - także liczna grupa świadków i uczestników.

    Staram się zatem znaleźć bardziej obiektywne kryterium - takim jest właśnie spójność systemu religijnego, jego wewnętrzna logika. Oczywiście w/g powyższych kryteriów Judaizm jest TAKŻE religią prawdziwą.

    Ps. moja wiedza na temat Judaizmu wciąż jeszcze nie jest taka jaką chciał bym aby była.
    A od siebie dodam że osobiście wierze w to iż dopiero podczas dialogu z wyznawcami Judaizmu, uda nam się w pełni zrozumieć to co chciał nam przekazać Jezus Chrystus.
    Jeśli poprzez to stwierdzenie ściągnę na swoją głowę gromy - to trudno.
    Natomiast nie zaakceptuję fałszywych wywodów ze strony którą linkujesz - twórcą Chrześcijaństwa nie był Św. Paweł - to obraźliwy i nikczemny mit, kolportowany przez tych którzy nie widzą dialogu a jedynie konflikt - twórcą Chrześcijaństwa jest Jezus Chrystus - św. Paweł to jedynie jeden z tych którzy chrześcijaństwo głosili.

    OdpowiedzUsuń
  16. @makroman
    Synaj i zesłanie Ducha nie da się porównać. Na Synaju Bóg przemawia do ludzi tzn. wypowiada słowa, które słyszy 3 mln ludzi i ma dalej przekazać je potomnym. Nie ogień, nie szum, nie jakieś zjawiska przyrodnicze, które możemy różnie interpretować, nie słowa wychodzące z człowieka, ale słowa samego Boga. I jeszcze jedno czy jest możliwe, że 3 mln osób zawiązuje spisek i twierdzi, że słyszeli głos Boga choć go nie słyszeli? Zapewne jednym z celów było, by człowiek miał pewność, jak to tylko możliwe, że te Słowa pochodzą od Boga.
    Co do logiki. Jezus i Jego wyznawcy odwołują sie do Tory w swoim nauczaniu i m.in. tak dowodzą prawdziwości Objawienia Jezusa. Lecz niejednokrotnie te odwołania mijają się z tym co Tora naucza (niedokładne tłumaczenie, zmiana treści cytowanego fragmentu itd. - jeśli potrzeba służę cytatami).
    Na koniec: Makroman, jednak uważam, że w sumie chrześcijaństwo jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  17. To - A podczas "zesłania' nagle pojawia się w człowieku zdolność ponadnormalne, zaczyna mówić i nauczać w językach o których nawet nie raz nie miał pojęcia że w ogóle występują - czyż to nie niesamowite?
    czy chcesz powiedzieć że ludzie ci "zawiązali spisek" a może że Św. Paweł to wszystko wymyślił?

    "(niedokładne tłumaczenie, zmiana treści cytowanego fragmentu itd. - jeśli potrzeba służę cytatami)." - moment - póki co nie wiemy czy to kwestia "błędów" popełnionych przez Jezusa i jego uczniów - czy efekt późniejszych tłumaczeń.

    OdpowiedzUsuń