czwartek, 24 września 2009

Jezus niszczyciel!

(5) A wiecie, że On się objawił, aby zgładzić grzechy, a grzechu w nim nie ma. - 1 Jana 3:5

(8) Kto popełnia grzech, z diabła jest, gdyż diabeł od początku grzeszy. A Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie. - 1 Jana 3:8


Biblia naucza, że celem przyjścia Jezusa nie było tylko przyniesienie przebaczenia grzesznikom. Cel to pokonanie samego grzechu oraz jego źródła. Otrzymałeś przebaczenie grzechów? Chwała Bogu! Jednak samo przebaczenie grzechów to nie wszystko. Musimy walczyć również z obecnością grzechu w naszym życiu.

Apostoł Jan wskazuje nam na cel przyjścia Jezusa: zgładzenie grzechu. Celem wcielenia Jezusa była wg Jana – destrukcja! Jezus przyszedł by zniweczyć dzieła diabelskie. Z pewnością nie był pacyfistą. Była to zdecydowana ofensywa na jego terytorium - bezprawnie zajęte. Jezus więc nie tylko więc wypuszcza na wolność więźniów, ale i również niszczy tego, który ich pojął. Dlatego chrześcijanie powinni lubić bajki o dzielnych rycerzach niszczących smoki lub o Aslanie niszczącym moc Białej Czarownicy.

Jezus przyszedł zgładzić grzechy, czy mówiąc szerzej zniszczyć dzieła diabelskie. Chrystus jest więc wojownikiem, którzy przychodzi w środek konfliktu człowieka, szatana, Boga i niszczy diabła, jego moc w naszym życiu oraz skutki grzechu. Nie stwierdził: To nie moja sprawa. Jak sobie pościelą tak się wyśpią. Moje zaangażowanie w konflikt oznacza cierpienie.

Niestety w taki sposób czasami wolimy się zachowywać: Zmieńmy temat. Nie rozmawiajmy o tym bo to powoduje, że źle się czuję. Nie poruszajmy tych tematów, bo one dzielą. Przecież wolimy czuć się dobrze.

Jezus nie uciekał od problemu. I można dodać: zaatakował diabła. Biblia jest więc opowieścią wojenną. To opis wojny: Nieprzyjaźni szatana i człowieka wobec Boga. 2. Nieprzyjaźni Boga wobec zbuntowanego szatana i grzechu.

Jezus nie więc potulnym mędrcem, pacyfistą w sandałach, śpiewającym z gitarą na plaży: "każda wojna jest zła". Sam jest bohaterem wojennym depczącym głowę węża. Nie zapominajmy, że przyszedł po to by "zniweczyć dzieła diabelskie".

2 komentarze:

  1. Bardzo fajnie napisane, ujęcie historii Jezusa z innej strony. Nie spotkałam jeszcze takiego podejścia ale idealnie podsumowuje ono nasze rozmowy w domu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak ciekawie ujęte, a co w takim razie z wersetem (6)Każdy, kto w nim mieszka, nie grzeszy; kto grzeszy, nie widział go ani go nie poznał.
    Czy po nowym narodzeniu po prawdziwym nawróceniu człowiek prawdziwie odmieniony przez Boga może żyć bez grzechu? Werset (9) Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim, i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził.
    Zastanawiam się co to jest ten posiew Boży, czy to Duch Święty? Czy ten fragment listu Jana należy traktować dosłownie, czy może doszukiwać się w miarę racjonalnego i wygodnego wytłumaczenia? Czy zatem chrześcijanin po "prawdziwym nawróceniu" jest w stanie grzeszyć, skoro werset 9 mówi jasno i wyraźne: "Kto z Boga się narodził, grzechu nie popoełnia.... gdyż z Boga się narodził ! ?

    OdpowiedzUsuń