sobota, 19 czerwca 2010

Cicho! Trwa cisza!


Jutro wybory. Trwa (nie wiedzieć dlaczego) cisza wyborcza. Nie można prowadzić agitacji za poszczególnymi kandydatami. Natomiast wczoraj w TV dużo się mówiło o tym, że można zachęcać i namawiać do pójścia na wybory, nie wspominając jednak ani słowem o tym, że można również zachęcać do nie pójścia na nie.

Nie dziwi mnie, że main-streamowe media oraz przedstawiciele największych partii (np. premier) zachęcają do głosowania (wszystko jedno z jakiego powodu i na kogo). Wiadomo, że jak ktoś się waha to zagłosuje na "tego którego w telewizji najczęściej pokazują". W rzeczywistości jest to więc prośba o większe poparcie DLA NICH.

Jeszcze jedno na koniec. Historia naszego kraju po 1989 r. pokazuje, że prezydentem na ogół zostaje nie ten, kto się na to stanowisko nadaje, ale ten kto otrzyma największą ilość głosów. :)


7 komentarzy:

  1. "prezydentem na ogół zostaje nie ten, kto się na to stanowisko nadaje, ale ten kto otrzyma największą ilość głosów."

    Uroki demokracji ;) , która jako system polityczny ma zarówno minusy jak i plusy. Jak ktoś powiedział: "Dlaczego demokracja jest najlepszym systemem rządów? Bo wszystkie inne są od niej jeszcze gorsze."
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. JKM powiedział kiedyś:

    Demokracje to jest 0,5 procenta ludzkości. To jest rzadki wyprysk na zdrowym ciele społeczeństwa. Tylko dzisiaj jest przypadkiem dużo demokracji. To jest tak, jak na statku. Albo lepszy przykład: samolot. Leci Pan samolotem, jest tam 100 osób, czy 200 osób samolotem leci. Nagle ktoś proponuje wprowadzenie demokracji, że pilot będzie skręcał w lewo, w prawo, orczyk do siebie, w zależności od tego, jak ludzie podniosą rękę. Pan by się zgodził na demokrację na pokładzie samolotu? Ja czy Pan, po dwóch tygodniach szkolenia, moglibyśmy od biedy prowadzić samolot, natomiast prowadzenie państwa, jest rzeczą o wiele bardziej skomplikowaną. Dlaczego ludzie godzą się na demokrację w państwie, a nie godzą się na demokrację w samolocie?

    OdpowiedzUsuń
  3. I jeszcze to:

    "Alternatywą dla demokracji jest normalność".

    :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ ja się zgadzam, tylko... co w zamian?
    Jaki konkretnie system polityczny? jakie rozwiązania?
    Ostatnio pewien kandydat na prezydenta zainteresował mnie mówiąc, że jest zwolennikiem nowego systemu: solidaryzm.
    Tylko, ze na Jego stronach zero informacji czym miałby być ów twór.
    Ja się zgadzam z krytyką demokracji, ale nie wystarczy krytyka (nawet konstruktywna). trzeba zaproponować coś w zamian. Tylko co?

    Ale, ciiii. Wszak cisza jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Do tej pory nie zaproponowano nic lepszego ponad demokrację, choć ten system ma wiele felerów. Dzięki temu systemowi jednak pana Bartosika nie przeganiają do innych państw. Myślę więc, że jego umiłowanie "normalności" jest związane z niespełnionym męczeństwem :)

    Jeśli chodzi o pytanie: odpowiedź pewnie jest taka, że w samolocie siedzi się najwyżej kilka godzin, a w państwie spędzamy ok. 75 lat.

    OdpowiedzUsuń
  6. do myszka,

    demokracja a wolność słowa to nie są tożsame sprawy,
    może być ustruj nie demokratyczny gdzie jednak istnieje wolnośc słowa, np. monarchia, taka monarchia jest do dziś w Luksemburgu i ludziom się tam żyje bardzo dobrze i mogą mówić i pisać co chcą

    OdpowiedzUsuń
  7. Żyjemy nie w demokracji lecz w mediokracji - ustroju w którym daleko do wolności słowa.

    OdpowiedzUsuń