czwartek, 3 czerwca 2010

Po przeczytaniu stenogramów z samolotu Tu-154

Jakie macie wrażenia po odczytaniu stenogramów z czarnych skrzynek? (Tutaj ich zapis)

Oto moje refleksje:
1. Kto wie czy istotniejsze dla zbadania tego się działo w samolocie są te "niewyraźne" zapisy.

2. Czy to przypadek, że nie da się ich odczytać (akurat się nie nagrały) czy celowe działanie, którego celem jest nie niszczenie reputacji którejś z ofiar lub nie rzucanie podejrzenia na zaniedbania wieży kontrolnej (lub kogokolwiek innego).

3. Jeśli mamy stenogramy to nie powinno być problemu w przekazaniu przez Rosjan oryginałów czarnych skrzynek (chyba, że zapisy się od siebie różnią) by ułatwić "przyjaciołom Polkom" prowadzenie śledztwa i możliwość odszyfrowania niewyraźnych fragmentów rozmów z kokpitu.

4. Porównując wypowiedzi pilotów kilkadziesiąt, kilkanaście minut przed katastrofą można mniemać, że są to rozsądni ludzie, którzy nie planują żadnego ryzyka i podchodzenia do lądowania w ekstremalnych warunkach. Jest mowa np. o zapasowych lotniskach i przypuszczenie dużego prawdopodobieństwa nie wylądowania w Smoleńsku. Stąd zupełnie niewspółmierny z tym jest zapis ostatnich 30 sekund lotu, w którym mimo mnóstwa ostrzeżeń, sygnałów alarmowych - piloci "pchają się" na coraz niższe wysokości zachowując tą samą prędkość! Oznaczałoby to ogromną presję pod którą byli. W stenogramach ta presja jest wyrażona pośrednio (obecność w kokpicie przełożonego - gen. Błasika, "no to sie wkurzy", "no to mamy problem", "prezydent nie podjął jeszcze decyzji"), ale wystarczyło. Kto wie czy w "zagubionych" słowach nie padają bardziej bezpośrednie stwierdzenia.

5. Teza, którą słyszałem i brzmiąca niczym z filmu albańsko-greckiego jest taka, że piloci NIE SŁYSZELI sygnałów alarmowych. Urządzenia wrzeszczą, wieża alarmuje, a w kabinie... żadnych reakcji. Żadnych przejmujących rozmów, nerwowych komentarzy. Dopiero gdy samolot uderza w drzewo są przeraźliwe okrzyki (przekleństwa). Tak zachowuje się osoba, która... jest zaskoczona i którą katastrofa spotyka NAGLE.

To takie moje "gorące myśli" po przeczytaniu stenogramów.

8 komentarzy:

  1. jak by Pan Bóg chciał aby człowiek latał to by mu dał skrzydła

    prowokator onetowy

    OdpowiedzUsuń
  2. i tak się prawdy nie dowiemy, podobnie jak z historią katyńską sprzed 70-ciu lat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy analizował te nagrania pilot, powiedział, że cisza pod koniec była zrozumiała: Pilot tu-154 zastanawiał się, czemu ma inny komunikat automatyczny, a inny odczyt (wydawało mu się, że już powinien dolatywać do lotniska, a wiadomo, że miał jeszcze spory kawałek). Fakty są takie, że nie miał kontaktu wzrokowego z ziemią. A wtedy się nie gada. Nie ma z kim. To on jest wtedy odpowiedzialny. Ta jedna konkretna osoba. I nie dzwoni się do mamusi z pytaniem; "to co mam nacisnąć".

    Rosyjski pilot-komentator wyraził przypuszczenie, że winnych jest kilku, począwszy od naszego pilota, do niezbornej rosyjskiej kontroli lotów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uważam ze Rosjanie maczali palce w tej tragedii , teraz zwalają winę na pilotów a by sprawę zatuszować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja rowniez uwazam, ze Rosjanie mogli maczac w tym palce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również uważam, że rosjanie maczali w tym swoje smierdzące stopy szczególnie kiedy ich kontroler w Smoleńsku odradzał naszemu kapitanowi aby nie lądować tam ale lecieć na inne zapasowe lotnisko, oraz jak upewniał się czy oni aby na pewno umieją lądować na takim wojskowym lotnisku, pewnie wiedział, że polacy są złośliwi i tym bardzije będa chcili lądować, system TAWS też znał tą złośliwość i krzyczał im PULL UP

    OdpowiedzUsuń
  7. Najgorsza jest niewiadoma, gdzie tamci ludzie znalezli sie po smierci. Gdyby ktorys z pilotow chociaz krzyknal: "Panie Jezu przyjm nas wszystkich!" Jeszcze nie wygasl dobrze dym w Smolensku, a juz ludzie wynosza na oltarze ks. Jerzego Popieluszke. Dlaczego w tym kraju, gdzie podobno jest 90% wierzacych, Jezus jest zastepowany innymi substytutami?

    OdpowiedzUsuń
  8. Drodzy,

    Jeśli nie chcecie się logować (bo preferuję tu wolność wypowiedzi) to chociaż podpisujcie się pod swoimi postami. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń