niedziela, 24 października 2010

Wybrana argumentacja przeciwko ewolucji

Dziś polecam najnowszy artykuł, który wrzuciłem na naszą stronę kościelną przygotowany specjalnie na niedawno zakończoną naszą (BTK) konferencję kreacjonistyczną pt. "Wybrana argumentacja przeciwko ewolucji" autorstwa Douga Wilsona - z jego bloga.

Oto fragment:

2. Argumentacja ewolucjonistyczna: dowodzi zbyt wiele lub dowodzi niewłaściwej rzeczy. Kiedy naukowiec pochyla się nad probówkami usiłując stworzyć życie i wykazać, że mogło wydarzyć się przypadkowo, tak naprawdę dowodzi czegoś przeciwnego. Kogo on reprezentuje w swoim doświadczeniu? Odpowiedź jest jasna. Jest Duchem Świętym unoszącym się nad wodami. Nawet jeśli udałoby mu się stworzyć życie w laboratorium, nie byłoby to żadnym dowodem przeciwko stworzeniu. Przypuśćmy, że angielski naukowiec o nazwisku Smith przeprowadza eksperyment i następnie publikuje wyniki. W Ameryce inny naukowiec z nazwiskiem Jones, przeprowadza ten sam eksperyment, otrzymuje podobne wyniki, a następnie zwołuje konferencję prasową podczas której ogłasza, że Smith nigdy nie istniał. Zaskakującym dowodem na nieistnienie Smith'a ma być fakt, iż on, Jones, z powodzeniem skopiował jego osiągnięcia. I tak mądrość została usprawiedliwiona przez swoje dzieci. (...)

5. Wyjaśnienie nie jest dowodem doświadczalnym. Wyobraźmy sobie, że odkryliśmy skamieliny różnych rodzajów psów. Czy udałoby nam się, tylko dzięki samej wyobraźni, stworzyć ich ewolucyjną drogę? Stworzenie ewolucyjnego schematu, który następnie jest uzupełniany danymi nie jest bynajmniej dowodem na jego istnienie. Z tego powodu, teoria ewolucji jest podobna do ćwiczenia w przedszkolu, gdzie podaje się dzieciom kilka nowych słów, a następnie dzieci mają użyć te słowa w zdaniu. Fakt, że potrafią to zrobić dowodzi jedynie ich językowych zdolności, ale nie ma nic wspólnego z naukowym dowodzeniem. Jeśli dalibyśmy ewolucjoniście skamieliny małego yorka, oraz spaniela, collie i wilka – czy byłby w stanie stworzyć całą historię na ich podstawie? Oczywiście, że tak! Ale czy dowiódłby czegokolwiek?

Całość

3 komentarze:

  1. Kiedy przeczytasz choć jedną współczesną książkę o teorii ewolucji? Polecam choćby to.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo zachęcająca i "naukowa" (czyt. neutralna światopoglądowo) recenzja R. Dawkinsa:


    Napisałem kiedyś, że kto nie wierzy w ewolucję, musi być głupcem, szaleńcem lub ignorantem i ostrożnie dodałem, że ignorancja nie jest przestępstwem. Powinienem teraz uaktualnić to stwierdzenie. Kto nie wierzy w ewolucję, musi być głupcem, szaleńcem, albo nie czytał Jerry'ego A. Coyne'a.
    Richard Dawkins, autor książki "Bóg urojony".

    Ciekaw jestem czy J. A. Coyne zaobserwował kiedykolwiek ewolucję (czyli sam proces przeobrażeń i zmian organizmów), że mówi o niej jako o FAKCIE.

    PS. Swoją drogą czekam aż przeczytasz z otwartym umysłem jakąś książkę kreacjonistyczną ;-) Od ewolucjonistycznych nie tyle trudno mi dotrzeć, ile trudno mi się od nich odpędzić.

    Na ten temat czytam i słyszę wszędzie (literatura, media, gazety, rozmowy z ludźmi).

    OdpowiedzUsuń
  3. Swoją drogą - zastanawiające, że pod wpisami takimi jak ten mało który ewolucjonista odnosi się rzeczowo do argumentacji.

    Zawsze jest jakaś "wycieczka" ad personam lub odesłanie do literatury mającej reimprimatur najwyższych kapłanów ewolucji - R. Dawkinasa lub Ch. Hitchensa. :)

    OdpowiedzUsuń